O tym jak pan Roman Giertych prawie został męczennikiem dobrej zmiany…

fot. red.

O tym jak pan Roman Giertych prawie został męczennikiem dobrej zmiany można powiedzieć mniej więcej tyle, że to prawdopodobnie wyjaśni wątek rzekomego pomylenia przychodu ze stratą przez organa ścigania. Można powiedzieć też o wiele więcej. Powstaje jednak pewien problem – elementarnego szacunku do samych siebie, w tym przede wszystkim do własnego samodefiniowania się we wspólnocie. Ponieważ – to widać gołym okiem – skrzywdzono człowieka, w jakimś wymiarze doprowadzając go do zapaści zdrowotnej i w zasadzie zaszantażowano go finansowo w wielkim wymiarze. To się dzieje dzisiaj w naszym państwie. Jeżeli tak traktuje się osobę tak znaną i wpływową jak pan mecenas Roman Giertych, to jak można potraktować maluczkich, zwyczajnych obywateli? Za którymi nie ujmą się wielkie amerykańskie media w Polsce?

To poważna sprawa. Pan Roman Giertych jest byłym politykiem, aktywnym adwokatem, osobą zaangażowaną w życie publiczne. Bezwzględnie można, a nawet trzeba nie zgadzać się z większością jego poglądów politycznych na rzeczywistość, jednak nie można się zgodzić na to, żeby państwo osaczało człowieka w sposób tak bezwzględny i bez jednoznacznych podstaw. Jeżeli sąd odrzuca dowody uprawdopodabniające popełnienie przestępstwa w sprawie, przygotowywane przez 3 lata – na jednej rozprawie, to dowód na to, że coś jest mocno nie tak. Więcej nie można powiedzieć, bez narażania się na odpowiedzialność, ale to nie jest poważne, że po 3 latach – sprawa się kładzie w sądzie od ręki! Chyba, że sąd źle działa? Media reżimowe podnoszą, że sąd – wymieniając nazwisko Sędzi, nie miał szans na zapoznanie się z całym materiałem sprawy (rzeczywiście duże opasłe akta). Bez względu jednak na to, czego rozstrzygnąć nie możemy – bo nie widzimy akt, to w przypadku tak medialnego działania służb państwowych, należy oczekiwać pełnej komunikacji. Opinia publiczna powinna mieć wyjaśnione czarno na białym, łopatologicznie – z użyciem infografik i pokazaniem dowodów, dlaczego tego pana w taki sposób potraktowano! Mówimy generalnie o tzw. przestępstwach białych kołnierzyków, one rządzą się swoimi prawami i swoją specyfiką, a bez biegłej wiedzy księgowo-finansowej, bardzo trudno się w finansach spółek rozeznać. Szanowni Państwo – nasze prawo podatkowe jest jednym z najtrudniejszych w znanym kosmosie. To nie jest więc problematyka, którą zrozumie zwykły Nowak czy Kowalska!

Zobaczyliśmy w mediach reżimowych, prawdziwy pokaz nienawiści i opluwania człowieka – to zrozumie każdy. Oto dowiedzieliśmy się, że pan Giertych ma willę we Włoszech, że ma wielki majątek, widzieliśmy to z drona, na to nałożono szereg komentarzy – ziejących podejrzeniami – skąd ten człowiek miał się tego dorobić itd. To po prostu niesamowite, w stylu ataków na „badylarzy” za ciemnej „komuny”. Jak tak w ogóle można postępować, to jest coś nieprzeciętnego. Czy posiadanie majątku jest zbrodnią? Czy posiadanie czegokolwiek jest złe? Może posiadanie czegoś więcej ponad normę – nie mieści się w percepcji większości społeczeństwa i władza tą zazdrość szczując wykorzystuje? Przecież to jest horror! Uwaga, nie mamy pojęcia czy pan Giertych kupił sobie dom we Włoszech za uczciwie, czy nie uczciwie zarobione pieniądze! Ale domniemanie niewinności, nawet nie powinno pozwalać na takie przedstawianie zestawianych sztucznie faktów i paraboli. To szczucie na człowieka. Warto, żeby pan Morawiecki dobrze obejrzał te programy telewizji reżimowej, w których zrównano pana Giertycha z niewiadomym pochodzeniem środków finansowych, ponieważ jak wiadomo pan premier nie jest człowiekiem ubogim.

Trzeba mieć świadomość realiów. Wzięty mecenas, z koneksjami towarzyskimi i politycznymi, którego nazwisko jest marką – jest w stanie zarobić pieniądze, nie tylko na dom we Włoszech, ale na dużo – bardzo, dużo więcej. Zwłaszcza, że małżonka pana Giertycha, również jest prawnikiem (i to dobrym). Co więcej to tylko jego sprawa na co wydaje swoje pieniądze, może je spławiać w Wiśle, może je przybijać do ściany własnego wychodka, co więcej – jak chce może je po prostu zakopywać lub kupować willę jeżeli go stać. Robienie zarzutu z tego faktu, że ktoś ma majątek – w zestawieniu z rzekomymi zarzutami udziału w jakichś malwersacjach finansowych sprzed 10 lat, to coś więcej, niż skandal. To dowód na nieudolność procedur i chyba w jakimś wymiarze części ludzi, którzy się tym zajmowali przez tyle czasu.

Sam sposób zatrzymania pana Giertycha, nie podlega dyskusji – ponieważ był w pełni legalny. Czy był potrzebny i do czego – to inna sprawa. Każdego Policja może zatrzymać i trzymać w areszcie 48 godzin. Co do tego nie ma żadnej dyskusji. Natomiast czy to było uzasadnione charakterem sprawy, ciężarem dowodów i ewentualnym uprawdopodobnieniem rzekomego działania pana Giertycha, to na pewno będzie wyjaśnione. Dziwią tylko – na marginesie zdarzenia związane z synem pewnego biznesmena z Pomorza oraz zarzuty pani Giertych, kierowane do CBA w kontekście rzekomego zachowania się funkcjonariuszy CBA wobec córki państwa Giertychów w trakcie zdarzeń. To coś dziwnego, co powinno zostać jednoznacznie wyjaśnione. Osobnym aspektem jest sam udział CBA, albowiem to struktura państwowa – profilowana Policja – do celów walki z korupcją. Oczywiście trzeba zwalczać korupcję także w gospodarce prywatnej, jednak jako podatnicy wolelibyśmy, żeby akcjonariusze, czy udziałowcy firm prywatnych gromadzili sobie dowody przez trzy lata na podstawie pracy wyspecjalizowanych wywiadowni i uprawnionych detektywów – NA WŁASNY KOSZT. Z materiałem dowodowym mogliby się udać do Prokuratury, a ta wszcząć działania. Jaki interes publiczny krył się za tym rzekomym przestępstwem, że zaprzęgnięto aparat CBA?

Szokując natomiast jest kwestia kaucji – 5 mln PLN, to jest jakaś fikcja. Ponieważ jeżeli rzeczywiście pan Giertych rzekomo popełnił tak wielkie przestępstwo i jest takim “zagrożeniem”, dla społeczeństwa – to nie powinno być mowy o żadnej kaucji. Natomiast pobieranie od człowieka 5 mln PLN to po prostu kpina ze społeczeństwa – wycenianie wolności. Czy państwo jest hersztem, który domaga się okupu w zamian za nie zamykanie w ciemnym lochu? Proszę to dobrze zrozumieć – 5 mln PLN, to jest po prostu niesamowita kwota. Jeżeli tyle trzeba zapłacić za wolność przy zarzucie o rzekomy udział w oszustwie – rzekomy udział w praniu brudnych pieniędzy, to ile trzeba zapłacić za wolność po np. zabiciu kogoś na drodze? Kilkanaście tysięcy? Kilkadziesiąt? Wiadomo, że wysokość kaucji jest wymiarowana majątkiem osoby oskarżanej, jednakże wszystko musi mieć swoje granice.

W ciągu kilku dni, pan Roman Giertych już prawie został męczennikiem dobrej zmiany. Można tylko mieć nadzieję, że to dramatyczne wydarzenie nie będzie miało trwałych skutków zdrowotnych, jak również stres towarzyszący rodzinie pana mecenasa nie wpłynie na życie jego najbliższych.

Walczmy politycznie, retorycznie, spierajmy się, toczmy spory, co więcej – możemy mieć się wzajemnie za (…), jednak zarówno siebie jak i swoje rodziny zostawmy w spokoju. Po prostu. Jeżeli to, co zrobiono z panem Giertychem spotka kogokolwiek ze zwykłych ludzi, to lepiej nawet nie myśleć…

26 thoughts on “O tym jak pan Roman Giertych prawie został męczennikiem dobrej zmiany…

  • 20 października 2020 o 06:51
    Permalink

    No pan Roman wróci do polityki. Sami go wywołali, jak nie mają dowodów to ich zaora.

    Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 08:18
    Permalink

    Dawniej było – Ten ma władzę, kto ma czołgi.
    Obecnie jest – Ten ma władzę, kto ma służby.

    To dlatego tych służb się w III/IV RP namnożyło jak grzybów po deszczu.
    Swoją drogą, to Platformersi sami sobie są winni, bo jak PiS zaproponował powołanie CBA, o którym z góry było wiadomo, że to będzie Policja Polityczna zbierająca haki na opozycję, to głosował za. Podobnie było zresztą z powołaniem IPN, które stało się w rękach PiS Policją Historyczną.

    Ale jest jeszcze przysłowiowa druga strona medalu, a jest nią taka prawda, że w Polsce tylko ryba nie bierze, a przy tym prawo jest stanowione pod różnych lobbystów, w tym tych w białych kołnierzykach. Tak jest od czasu, gdy styropian już na samym początku, słowami premiera ogłosił, że “Aby powstał w Polsce kapitalizm, to pierwszy milion należy ukraść”. To mogłaby zmienić tylko jakaś nowa rewolucja, ale rewolucji nie będzie, bo społeczeństwo zostało całkowicie spacyfikowane, a Polska stała się Protektoratem USA.

    Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 08:40
    Permalink

    Cele akcji Czerezwyczajki były dwa. Pierwszy to przejęcie objętych tajemnicą adwokacką akt i innych materialnych dowodów możliwych do użycia przeciwko przewodnikom “dobrej zmiany”. Drugi trwałe uciszenie prawnika który ośmielił się powiedzieć, że chciałby zostać przewodniczącym komisji śledczej rozliczającej owoce i ogrodników owej “zmiany”. Do zabójstwa nie było dobrego klimatu – wszyscy nadal pamiętamy sprawę zabójstwa Barbary Blidy, światowa opinia publiczna jest poruszona “otruciem” Nawalnego, a jednocześnie Polska nie ma ostatnio dobrej prasy. Natomiast potraktowanie go jakąś neurotoksyną, szczególnie z gotowymi “ekspetryzami” biegłych o symulacji choroby, to z punktu widzenia CzK dobry sposób. Można wówczas pójść w toksyczne upośledzenie sprawności intelektualnej albo zamknięcie go w areszcie, gdzie może się nieszczęśliwie zaplątać w prześcieradło (jak to się nawet bokserom zdarzało). Prezes już parę razy wspominał o zaletach sanacyjnych metod prowadzenia polityki. Nie zapominajmy więc o W. Korfantym, gen. Zagórskim, T. Dołędze-Mostowiczu, Twierdzy Brzeskiej, Berezie Kartuskiej.
    P.S. W samobójstwo Andrzeja Leppera i nagłe zachorowanie Gabriela Janowskiego też jakoś nie potrafię uwierzyć. Czy na pewno “o take my Polske walczyli”?

    Odpowiedz
    • 20 października 2020 o 22:17
      Permalink

      Nie wierzę w samobójstwo Leppera. Został zlikwidowany przez ggggg służby, aby pozbyć się potencjalnego przeciwnika okupacyjnych wojsk ggggg w Polsce.

      Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 09:16
    Permalink

    Bardzo mocno napisane, przy czym jeszcze bym nie zarzekał się ani za ani przeciwko panu Giertychowi, ponieważ ten spór będzie się toczył na poziomie biegłych księgowych. Będzie bardzo ciężko powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Dla zwykłego człowieka to będzie poziom sprawozdań dziennikarzy, którzy sami przeważnie nie umieją swojego pita wypełnić 🙂

    Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 09:19
    Permalink

    Oczywiście onucowy portal broni swoich onucowych funkcjonariuszy…

    Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 10:06
    Permalink

    Roman da sobie radę. Chwycili go bo się bali że wyjedzie z kraju.

    Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 10:41
    Permalink

    Skumbrie w tomacie, Skumbrie w tomacie, chcieliście Polskę no to ją macie, skumbrie w tomacie pstrąg.
    Nie ma kogo żałować. Tylko czekać jak hołota wykończy się sama.

    Odpowiedz
    • 20 października 2020 o 15:20
      Permalink

      To tylko rewolucja [styropianowa] zjada swoje dzieci, ja tam płakał nie będę…

      Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 11:27
    Permalink

    ” Jeżeli to, co zrobiono z panem Giertychem spotka kogokolwiek ze zwykłych ludzi, to lepiej nawet nie myśleć…” – ależ to już spotkało steki a może tysiące ludzi w Polsce w okresie transformacji, bo na zamówienie polityczne lub biznesowej konkurencji na fałszywych oskarżeniach zatrzymywano ludzi i sądzono, a potem uzyskiwali wyroki uniewinniające. I spotka jeszcze nie raz, bo w tak patologicznym systemie gospodarczym i politycznym, ze słabo przygotowanymi służbami i przeciążonym wymiarem sprawiedliwości o pomyłki sądowe nie trudno. Gdzieś czytałem, że nigdy w Polsce nie było ich tak dużo, jak obecnie w III RP.

    Właśnie onet.pl naświetla sprawę Kudali, który walczy o odszkodowanie z tego tytułu. Wyguglać:
    “Dla PiS był symbolem „dobrej zmiany” w sądach. Teraz krytykuje Ziobrę i reformę: to jedna wielka demolka”.

    Natomiast co do tej sprawy, to Giertych zbiera żniwo swoich działań. Sam kiedyś firmował jako polityk zmiany przepisów, które niszczyły społeczeństwo, więc problemy dopadły i jego. Wnioski są takie, że jeżeli jest się w polityce i na jej obrzeżu robi biznesy, to trzeba być czystym jak łza, bo konkurencja nie śpi i wszystko wykorzysta przeciwko. Trudno się dziwić PiS i służbom że złapali jakiś trop dowodowy i go ciągną, w końcu na tym polega obecnie w liberalnym kapitalizmie walka polityczno-gospodarczych mafii o wpływy i władzę. Z demokracją niewiele ma to wspólnego.

    Pomylenie przychodu ze stratą przez prokuraturę, czy nie zrozumienie zawiłości spraw gospodarczych przez sąd – oto jest pytanie, na które w tej chwili nie ma odpowiedzi. Poczekamy i zobaczymy.
    Natomiast nie rozczulałbym się nad ludźmi styropianu, którzy brali aktywny udział w likwidacji systemu sprawiedliwości społecznej. To ich problem jak wyjść z opresji, tak jak milionów Polaków jak przeżyć w III RP.
    https://pl.sputniknews.com/pisza-dla-nas/2020101913223045-giertych-oto-jest-glowa-koniap-sputnik/

    Odpowiedz
    • 20 października 2020 o 22:22
      Permalink

      Ja sądzę, że wiedziano już kilka lat wcześniej o przekrętach polityków LPR. Wyciągnięto je na jaw teraz gdy jest to dla władzy korzystne, bo wtedy nie było. tak więc to skandal, że służby nie działają od razu, gdy złapią sygnał. Ale wiemy, że CBA to polityczna policja.

      Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 13:59
    Permalink

    Stawianie zarzutów nieprzytomnemu człowiekowi to nowe standardy zreformowanej prokuratury.

    Odpowiedz
  • 20 października 2020 o 16:04
    Permalink

    Nie interesowałem się tą sprawą, ale choćby z dzisiejszych doniesień, może wynikać, że ten pseudo-narodowiec to pierwszy i największy symulant w historii Polski, a może i świata. 🙂
    Pomijając kwestię winy lub niewinności co jest sprawą przyszłości i dopóki nie rozstrzygnie tego ostatecznie sąd, obowiązuje zasada domniemania niewinności.
    Uważam, że jeżeli jest niewinny powinien spokojnie poddać się weryfikacji przez sąd, zwłaszcza, że stać go na doskonałych obrońców.

    Oto co donosi dzisiejsza wiadomość na Interii. Wyguglać:
    „Prokuratura o Romanie Giertychu: Jeśli chce, prokuratura może go ponownie przesłuchać”
    Cyt. najważniejsze:
    “Obrońcy Romana Giertycha w podpisanym przez nich protokole przesłuchania potwierdzili jego status jako podejrzanego. Jeśli podejrzany chce złożyć wyjaśnienia, prokuratura może ponownie go przesłuchać – poinformowała we wtorek Prokuratura Regionalna w Poznaniu.
    (…)
    „Prokuratura przypomniała przy tym, że możliwość przesłuchania Giertycha została stwierdzona wstępną opinią biegłych – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. – Wnioski tej opinii zostały potwierdzone w kolejnej opinii lekarzy po przebadaniu Romana G. – czytamy.
    Zdaniem prokuratury, gdy Giertych dowiedział się o wnioskach wstępnej opinii biegłych, rozpoczął symulowanie braku świadomości. Jak podkreślano, wcześniej wielokrotnie rozmawiał ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami i funkcjonariuszami CBA, nie wykazując żadnych problemów w tym zakresie.
    – Prokurator – opierając się na opinii biegłych – skutecznie postawił Romanowi G. zarzuty, a następnie przesłuchał go w charakterze podejrzanego w obecności zespołu lekarzy – podała poznańska prokuratura.
    Jak wskazała, po zakończeniu czynności prokuratorskiej problemy Giertycha ze świadomością ustały. – Jeszcze w dniu ogłoszenia zarzutów podejrzany rozmawiał m.in. z zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich, która następnie cytowała fragmenty tej rozmowy. Rzekomo zły stan zdrowia, uniemożliwiający kontakt z prokuratorem nie przeszkadzał podejrzanemu na aktywność w mediach społecznościowych – czytamy.”

    Komu wierzyć? Na podstawie tego co powyżej zacytowałem ja wierzę biegłym i prokuraturze, że Giertych symulował. Nie da się na zawołanie tracić przytomności. Dla mnie jako psychologa sprawa jest oczywista, dlatego wierzę zapewnieniom prokuratorów i opinii biegłych, że można było z nim wykonywać czynności.

    Uważam też, że się ośmieszył, bo co on sobie myślał, że to go uchroni przed zarzutami? No chyba, że chodziło mu o uniknięcie aresztu i odwleczenie sprawy co jest normą w działaniach papug (w slangu to adwokaci). Czy takie zachowanie przystoi politykowi z jajami? Gdyby miał honor to podjąłby wyzwanie zgodnie z prawem i bronił się zgodnie z prawem, jak tysiące Polaków, a nie uciekał w symulanki. Ośmieszył się kompletnie i tym samym stał się niewiarygodny, bo tylko winni tak się bronią. Teraz będzie tylko pośmiewiskiem a w środowiskach kryminalnych w związku z działaniami służb zaczną się symulanki ala Giertych. 🙂 Jednym słowem przeszedł do historii. 🙂 No i jakiś słabowity ten były wszechpolak jest.
    No jaja jak berety.

    @Wojciech

    Co racja to racja. Niech ta hołota wykańcza się sama.

    Odpowiedz
    • 20 października 2020 o 22:36
      Permalink

      OPOWIADASZ FACET NADETE BZDURY ! CZY TY JESTES TAK hhhh CZY TU NASLANY ? SKORO MOWIA ZNANI I CENIENI ADWOKACI, WENDE ,DUBOIS TO DLA CIEBIE SA WAZNE hhhh Z PROKURATURY I POLICJA POLTYCZNA ZWANA CBA !. TWOI BIEGLI NAWET NIE WIDZIELI GIERTYCHA ! TY TEGO NIE WIESZ I WIESZASZ PSY NA GIERTYCHU ! KTO CI DAL DYPLOM PSYCHOLOGA ? PARANOJA !

      Odpowiedz
      • 20 października 2020 o 23:36
        Permalink

        @Kojak
        Nie trzeba być psychologiem, aby na podstawie tego opisu sytuacji dostrzec symulację. Normalny zwykły człowiek ci to powie na podstawie tzw. doświadczenia życiowego, gdy przeczyta takie informacje. No i udowodniłeś, że jesteś kompletnym ignorantem, bo biegli lekarze musieli widzieć i badać Giertycha, inaczej nie mogliby wydać opinii. Mimo wszystko nadal żyjemy w państwie, gdzie prawo obowiązuje i nie wszystkie przepisy da się zignorować, a lekarze póki co nie pracują na zamówienie polityczne PiS-u, czy CBA. Puknij się więc w pusty czerep zanim coś napiszesz.
        Tyle w temacie.

        A co do znanych i cenionych adwokatów to są przereklamowani z uwagi na nazwiska. Znam adwokatów nie gorszych od nich, ale medialnie nieistniejących bo nie mają odpowiednich koneksji i historycznych rodzinnych tradycji, a także tzw. parcia na szkło. Poza tym “papuga” zawsze musi działać na korzyść swojego klienta, więc powie prawie wszystko, aby go bronić, bo tak podobno nakazuje prawo.

        Odpowiedz
        • 21 października 2020 o 06:52
          Permalink

          Myślę, że Giertych w tamtym czasie zareagował bardzo spontanicznie. To takie niekontrolowane zsikanie w momencie zagrożenia. Zobaczył, że to działa więc kontynuował, a z czasem stał się przy tym wyrachowany i przebiegły. Na tyle…, żeby bezczelnie przy prokuraturze rozmawiać, a co innego słać do mediów. Co z tego, że taki Marek, Grzesiek czy Miecław odkryją niecne działania(?), wyjątki nikogo nie interesują. Liczy się ogół. Zresztą, proszę bardzo, wyjątki mają zasięg tylko do portali wyjątkowych jak np OP. On nie ma dużego pola rażenia. On i jemu podobni.

          A czym innym jest dosalanie zupy. Mnie cieszy kiedy ją się dosala, bo wkrótce będzie za słona. I cała zupa będzie do w*****lenia. Znaczna część Polski uważa to danie za zatrute… i słusznie, zatem dobrze ją przesolić. Uchronimy wiele istnień.

          Szkodliwość władzy jest potężna. Dla człowieka, który zdaje sobie sprawę z konsekwencji działań partii, długofalowych działań, popieranie takiego człowieka jak pan Giertych jest wymagane i potrzebne, bez względu na sposób, przebieg i charakter. On jest tylko narzędziem, potrzebnym w tym i żadnym innym czasie, do osiągnięcia celu. Honor, postawa i przykład, one są dla naiwnych. Zarezerwowane dla środowisk ambitnych pod jedno rozwinięcie flagi. Myślenie długofalowe (ale nie 5 lat, tylko 50, 100, czy 500) nie idzie w parze z emocjami nacjonalistycznymi i z poglądami kato-terroru.

          Niemniej, PiS spada w słupkach, być może to zapowiedź jego końca. W drzwiach stoi już T****wski, kolejny pies amerykański z kagańcem Ciechanowskiej.

          Obyście się wszyscy posrali. Marzy mi się stać na moście, kiedy już wszyscy będziecie stąd sp*****li.

          Odpowiedz
          • 21 października 2020 o 10:13
            Permalink

            @Grzegorzu …

            Oczywiście Giertych mógł tak zareagować spontanicznie jak zdał sobie sprawę co mu grozi. Pierwsza utrata przytomności na skutek stresu wywołanego działaniem służb jest całkiem możliwa, ale świadczy o słabości organizmu. Reszta jego akcji w szpitalu, bardziej wygląda na grę o przeczekanie niż faktyczną chorobę, zwłaszcza, że zaraz po wszystkim wyszedł do domu.

            Natomiast inną sprawą jest popieranie jednego g*wna przeciwko drugiemu g*wnu. Uważam, że żadnego poparcia nie powinno być, tylko obiektywna ocena ich działań, bo inaczej jest to tylko mieszanie w szambie z którego nigdy nie wyjdziemy. To jest ta sama stajnia styropianu nawiedzonego i sfanatyzowanego a zwycięstwo jednych nad drugimi oznacza tylko zmianę szamba. Przy czym nie widać na horyzoncie, aby te szamba się wzajemnie oczyszczały, raczej wciągają następne młodsze pokolenia w to polityczne i zdradzieckie g*wno. A dla Polski nic z tego nie wynika, tylko dalsza degeneracja młodszych pokoleń i upadek gospodarki zalewanej kolejno przez wybite szamba.

            Te szamba wzajemnie się niszczące może oczyścić tylko nowa czysta siła, która rozpuści całe to g*wno w tysiącach litrów czystej moralności, jak wody. Bo nie da się tego styropianowego g*wna wyrzucić z Polski, trzeba je po prostu zneutralizować nową siłą, nowej moralności i świadomości społecznej. Coś na zasadzie wlania do szamba na siłę czystej wody, aż wszystko g*wno wypłynie na pole i się rozpłynie po nim oraz rozpuści w takim stopniu, że zostanie naturalnie zneutralizowane przez samo środowisko ziemi, tej ziemi.

            Służby w tym wszystkim są tylko narzędziem, aczkolwiek uważam, że nie wszystko służby robią na zamówienie polityczne. Często są to działania wymuszone różnego rodzaju manipulacją za strony tzw. zainteresowanych czynników politycznych i różnych lobby politycznych, biznesowych, ideologicznych czy religijnych, które składają doniesienie o przestępstwie czy podsuwają informacje operacyjnie i następnie żądają wyników pod swoją tezę, bywa że dostarczając sfałszowane dowody. Czytałem o takich sprawach. A służby i wymiar sprawiedliwości muszą to wszystko wyjaśnić i “obrobić”.

            To że obecnie są sterowalni ręcznie i wiele niewygodnych spraw jest załatwiana po linii partii, prawicowej ideologii i dominującego Kościoła, to widać po doniesieniach prasowych. Przy czym wchodzą na szczyty retoryki, aby bronić np. takiego Jacka Międlara.
            Wyguglaj i przeczytaj uzasadnienie:
            “Śledztwo w sprawie Jacka Międlara umorzone. Kazanie ówczesnego księdza nie było mową nienawiści”.
            Tego też nikt chyba nie ścigał: https://www.youtube.com/watch?v=9MdZKOZwg9I

            Zwykły przeciętny “Kowalski” na taką “ochronę prawną” liczyć by nie mógł. A zwykłego człowieka nie stać też na taką obronę jak Urbana ściganego przez sądy bezwzględnie za zupełnie niewinny satyryczny obrazek Jezusa, który zapewne się w “grobie przewraca”, gdy widzi, co prawica zrobiła z wiary chrześcijańskiej.
            “Warszawski sąd rejonowy uniewinnił Jerzego Urbana z zarzutu o obrazę uczuć religijnych, czego miał się dopuścić publikując w tygodniku „NIE” wizerunek zdziwionego Jezusa w formie znaku drogowego.”
            https://strajk.eu/panstwo-wyznaniowe-cofnelo-sie-przed-jerzym-urbanem/

          • 22 października 2020 o 05:59
            Permalink

            Panie @Miecławie

            Zgadzam się, choć też nie wykluczam słów i myśli @pozorovatela. Polska jest już takim bigosem, że knucia na wielką skalę także są możliwe. Po każdej ze stron.

            Jednego jestem pewien, im więcej oglądam III RP, jak jakiś nowo zakupiony dzbanek, tym więcej widzę w niej tandety i tym bardziej tęsknie za siermiężną PRL

            …a na marginesie, czemu Krzyk58 opuścił OP?

          • 22 października 2020 o 11:25
            Permalink

            @Grzegorzu …

            Jednak sądzę, że myśli @pozorovatela pobiegły za daleko. Chcę jednak wierzyć, że polskie służby nie stosują aż takich metod. Owszem podstęp, wszelkie kombinacje “alpejskie” w operowaniu czy obchodzeniu przepisów, to chyba norma w każdych służbach, ale używanie neurotoksyn?
            Chyba żaden funkcjonariusz znając ryzyko wpadki i odpowiedzialności nie poważyłby się na coś takiego?

            A co do @krzyka58 to on nie raz już się zbiesił na tym portalu a potem wracał, więc poczekajmy.
            Inna możliwość jest taka, że prawiczki intelektualne którym służył dostrzegli, że na tym portalu nie mają szans na szerszą promocję swoich fantazmatów i niszczenie wszelkiej racjonalnej myśli, więc wycofali swojego trolla na inny “front-portal”, aby tam robił krecią robotę? Oni przegrali starcie z nami na tym portalu.

            W każdym razie ode mnie należy mu się pochwała z “wpisaniem do akt”, :-), za to jak dobrze przysłużył się tworzeniu wyższej lewicowej świadomości na tym portalu w starciu ze mną. Nikt by mnie tak intelektualnie nie pobudził do polemiki jak on swoimi prymitywnymi postami. 🙂 Zrobił dobrą robotę. 🙂 Doceńmy więc to.:-)

            Problem w tym, że lewica w Polsce chyba z tego nie skorzystała, a skorzystała grupa prawicowa z Wielomskimi na czele, bo ich retoryka się znacznie zmieniła i już tak nie odwołują się do kultury religijnej tylko zaczęli “myśleć” tworząc nowy periodyk o charakterze naukowym. Linkowałem z Myśli Polskiej.

            Oczywiście oni nadal są w błędzie swojej endeckiej i burżuazyjnej filozofii, ale to już sukces, że skończyli z historycznymi zaszłościami i chcą tworzyć nowe postawy. Przestrzegam jednak młodych, zwłaszcza robotników i chłopów oraz inteligencję, aby nie dali się nabrać na ich “myślenie”. Wystarczy w tym periodyku przeczytać artykuł Wielomskiego “Szukamy Dmowskiego trzeciej fali nacjonalizmu” pełen resentymentów za arystokracją, szlachetczyzną i faszyzmem hiszpańsko-portugalskim (Franco-Salazar), cyt. “Ostanie nasze bastiony padły na Półwyspie Iberyjskim po śmierci Antonia Salazara i Francisca Franco”, no i ubolewa, że: “Słowem, nie ma podstaw społecznych dla prawicowej dyktatury, gdyż nie ma prawicowych elit społecznych, prawicowych mediów etc.”.

            Sam widzisz, tej prawicy konfederackiej też się marzy dyktaturka. Z takim potencjałem ludzi nie da się zbudować normalności w Polsce i zapewnić jej rozwoju na wysokim poziomie.
            Swoją cybernetykę mogą sobie wsadzić, bo życie pisze bardziej skomplikowane scenariusze niż ich cybernetyczne tezy i obliczenia, którym od strony naukowej nie można nic zarzucić, ale nauka nie radzi sobie ze złożonością ludzkich stosunków społecznych, więc ich działania oparte na prawicowej polityce będą nadal aspołeczne.

            No i końcowa uwaga do tego artykułu. Wielomski nie zająknął się ani słowem w nim o działaniu na rzecz dobra prawdziwego narodu, jakim jest społeczeństwo polskie odbudowane po wojnie z najniższej robotniczo-chłopskiej klasy społecznej. Można więc dojść do wniosku, że nie są w stanie wyjść ze swoich ograniczeń poznawczych wynikających z herbowego pochodzenia.

            Prawdę mówiąc zanim przeczytałem ten periodyk, liczyłem że wreszcie mamy coś sensownego może centrowego i normalnego narodowego, zwłaszcza że spis treści napawał wielką nadzieją. Faktycznie jest tam wiele dobrych artykułów. Ale Wielomski ze swoją prymitywną prawicową retoryką położył się cieniem na pierwszym numerze tego pisma. Z tymi herbowymi prawicowymi jest coś nie tak, oni chyba już nie potrafią wyjść ze swojej historycznej przeszłości i tworzyć coś sensownego dla dobra całego narodu, jak zrobiła to po wojnie grupa lewicowej inteligencji, często też pochodzenia szlacheckiego.
            Ogólnie przez Wielomskiego pismo zaliczyło krechę.

            Czytałeś ich?
            Pozdrawiam

          • 22 października 2020 o 19:36
            Permalink

            Panie @Miecławie

            Bardzo ciekawe uwagi. Sprowadzają na ziemię. Nie czytałem nigdy Myśli Polskiej, zwłaszcza pana Wielomskiego. Ja się generalnie boję prawicy czytać bo wierzę jeszcze w ludzi. Choć sam jestem przedsiębiorcą, to jestem społecznikiem (tak to się chyba w PRL-u nazywało). Poznałem środowisko nacjonalistów. Nigdy więcej. Ale kiedy poznałem środowisko lewicy, od fb, przez OP, aż do Przeglądu, to czuję się jakoś bezpieczniej.

            Pana Wielomskiego obserwuję na fb, chyba taki ktoś jak ja mógłby się w podobny sposób wygłupiać, ale dziwią mnie głupoty jakie ten profesor wypisuje. No nie zawsze, ale robi to dość często jak na profesora. On akurat chyba nie powinien. Nie wiem, może się nie znam. Niemniej, ten herb, który za nimi łazi, pewnie ma gładkie brzegi, żeby nie powiedzieć tępe. O! coś czuję nowy aforyzm…

            pozdrawiam

  • 21 października 2020 o 17:11
    Permalink

    @Miecław
    @Grzegorz
    Być może zatrzymanie znanego mecenasa to mały Pikuś w całej sprawie. Przytulił kilka, może kilkanaście milionów, na które na pewno ma „dokumenty”.
    To, co nie wróży niczego dobrego jest to, że otwarcie postawiono zarzut „wyprowadzenia” pieniędzy.
    Być może „ktoś” szuka większych pieniędzy, które mu „zwinięto”, a które miał odłożone na ciężkie czasy. Mały problem, jeżeli pieniądze zostały w kraju. Jakoś się dogadają. Gorzej, jeżeli pieniądze wyciekły zagranicę.

    Odpowiedz
    • 21 października 2020 o 18:20
      Permalink

      @M.
      Oczywiście niczego wykluczyć nie można. Masz rację.

      Mnie natomiast zastanawia nadmiar ochrony prawnej tajemnicy adwokackiej? Jak dla mnie jest to nie do pomyślenia. Oczywiście nie należy tego mylić z bezpośrednią tajemnicą obrońcy jak mi prawnik wyjaśnił. Bo po przeczytaniu dzisiejszej wypowiedzi mec. Dubois dla onetu, przeciętny człowiek dochodzi do wniosku, że adwokaci mogą się czuć całkowicie bezkarni, skoro nie wolno u nich zrobić przeszukania i zabrać dokumentacji, tylko są jakieś wyłączenia, że nie można zabrać dokumentów.
      Wyguglaj:
      “Dubois: Giertych jest osobą pokrzywdzoną przez państwo”

      Jeżeli takie przepisy istnieją, to są one wręcz przyzwoleniem na działalność przestępczą i prowadzenie wręcz “księgowości mafii”. Może to za dużo powiedziane, ale z perspektywy zwykłego człowieka tak to wygląda, a z perspektywy służb utrudnia lub wręcz uniemożliwia ściganie przestępstw.
      Powstaje w tym momencie kolejne pytanie i konstatacja, że i czy służby prawdopodobnie muszą uciekać się do takich podstępnych działań (Dubois je opisuje) robiąc przeszukania w kancelarii i domu adwokata, aby zdobyć dowody.

      Z tym prawem jest coś nie tak. Lekarze na ten przykład aż na taką ochronę prawa do tajemnicy lekarskiej nie mogą liczyć. Wygląda mi to na postawienie korporacji adwokackiej wręcz poza i ponad prawem, a gdzie równość wobec prawa i prawo pokrzywdzonych do ochrony ich prawa do oczekiwania skuteczności ścigania przestępców?. Coś tu nie działa jak trzeba, bo z tego wychodzą wnioski, że interesy podejrzanych i ich adwokatów są bardziej chronione od interesów ofiar przestępczości. W przypadku “białych kołnierzyków” ofiarą jest z reguły całe społeczeństwo, bo np. podatki nie wpływają do skarbu państwa.

      Odpowiedz
  • 21 października 2020 o 23:13
    Permalink

    @Miecław
    Słynny mecenas zaczął pracować dla Ryszarda K. nie tak dawno a jednak bardzo szybko zdołał sie wzbogacić.
    W tym samym czasie, Pan mecenas jest jedynym obrońcą drugiego wielkiego bogacza, pana Cz., którego miejsce pobytu nie jest znane. Za darmo go nie bronił w sądzie. Jakiś kontakt musi z nim mieć, niezależnie od tego gdzie on przebywa.
    Tak przy okazji, Ryszard K. był jednym z głównych rozgrywających w naszej polityce. Ale też miał pieczę nad ogromnym majątkiem, który częściowo pozostał po PRL, a częściowo pochodził z bardzo intratnych zamówień rządowych. Ostatnio jego fortuna szybko topnieje.
    To, że my nie wiemy jak „krążą” wielkie pieniądze w naszym kraju nie oznacza, ze nie wie tego CBA. Wygląda na to, że CBA przeprowadziło „akcję zatrzymania” po to, aby uzupełnić brakujące dane. A jak już dowiedziało się, czego chciało, to „aresztowanych” zwolniono.

    Odpowiedz
    • 22 października 2020 o 11:37
      Permalink

      @M.
      Dzięki za te szczegóły. A więc tak jak piszesz, może być nieźle umoczony, a służby ze względu na to, że jest adwokatem mają trudności w zdobyciu dowodów. Takie wnioski mogą z tego wynikać.
      Ogólnie popieram czyszczenie Polski z “białych kołnierzyków” i co do zasady nieważne kto to robi, czy jest to dziś PiS, czy jutro po kolejnych wyborach będzie to jakaś inna partia. Każde służby pod ich kontrolą powinny robić to samo. Nikt nie wyrządził Polsce tyle szkód w okresie transformacji, jak przestępczy biznes mający na usługach rzesze prawników, w tym adwokatów. Takie są fakty.

      Problem w tym, że mamy partie feudalne, swoiste układy zamknięte o których pisał prof. Matyja nie tak dawno i one walczą ze sobą używając kontrolowanych służb. To tworzy kolejne patologie w Polsce i jej służbach. Ale to jest chyba temat na odrębny felieton dla Sz. Krakauera. Chętnie przeczytamy.:-)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.