• 16 marca 2023
    • Cytaty

    O premierze nasz łaskawco! Obyś żył wiecznie!

    • By krakauer
    • |
    • 30 kwietnia 2013
    • |
    • 2 minuty czytania

    Nasz umiłowany „oby żył wiecznie” w zdrowiu i szczęściu premier Najjaśniejszej Rzeczpospolitej oświadczył na niedawnej konferencji prasowej coś na kształt stwierdzenia, że podatek VAT ani nie wzrośnie ani nie zmaleje. Przepraszamy, ale dokładnie słów premiera nie jesteśmy w stanie oddać, albowiem uznaliśmy że nasze uszy nie są godne do słuchania Jego ekscelencji, a nasze zakrzywione paluchy nie mają prawa powtarzać dosłownie genialnych myśli naszego wielkiego wodza „oby żył wiecznie”, w pełni świadomi możliwej profanacji spróbujmy: „VAT nie będzie ani obniżony, ani podwyższony, tylko pozostanie taki jaki jest”.

    Czy to nie jest genialna i porażająca swoją wielokrotną złożonością myśl wielkiego polityka i wizjonera, której my maluczcy nie jesteśmy w stanie pojąć? Prawdopodobnie większość z państwa nie jest nawet godna do czytania tych wiekopomnych słów, albowiem oto w ten sposób pan premier ponownie nie wywiązuje się ze złożonych obietnic, gdyż podatek VAT miał zostać przywrócony do stałych stawek, jakie obowiązywały w tym kraju od prawie zawsze – zanim mieliśmy szczęście być rządzonymi przez Jego ekscelencję.

    Więc pan premier najdelikatniej mówiąc dokonuje leciutkiej manipulacji twierdząc, że podatek pozostanie taki jaki jest, ponieważ on taki nie jest jaki jest, tylko jest zawyżony! Przypomnijmy zawyżony o zabójczy 1% w stawce podstawowej i wzbogacony o stawkę 5% na żywność! Więc owszem – jaki jest podatek każdy widzi, a przynajmniej może się przekonać patrząc na swój paragon kasowy! Jednakże nie wmawiajmy ludziom, że ten złodziejski i najbardziej szkodliwy ze wszystkich podatków – ma taki być. To nie jest normalne!

    Nie pobudzi się gospodarki bez konsumpcji, a tej nie będzie jeżeli państwo będzie zabierać każdemu 23% jego laptopa, samochodu, 5% jogurtu, czy też innych środków odżywczych. Państwo tłamsi nas i dusi – nieznanym w USA podatkiem od konsumpcji! Za którego podwyższenie odpowiada pan premier Donald Tusk i jego cudowny minister finansów – o majątku osobistym wg. deklaracji ok .60 mln pan Rostowski! Ich stać jest na płacenie super wysokiego VAT-u i akcyzy od tego co jedzą, a jedzą niewiele więcej – może lepiej od państwa – przeciętni czytelnicy, ponieważ mają takie same żołądki jak wasze!

    Jak wprowadzano pakiet ustaw antykryzysowych chyba nikt nie spodziewał się, że rząd dotrzyma obietnicy i przywróci VAT do stawki znanej od lat. Podkreślmy – bardzo, ale to naprawdę bardzo – podniosło by to wiarygodność tego rządu oraz naszego państwa, nie tylko wśród inwestorów ale ogólnie. Przywrócenie stawki VAT do stawki znanej od lat – mogłoby być symbolicznym przełamaniem bariery kryzysu, czy też spowolnienia – rzeczywistym dowodem na sukces gospodarczy rządu i prowadzenie przez niego słusznej, efektywnej i co najważniejsze skutecznej polityki gospodarczej. Niestety tak nie będzie, pan premier po raz kolejny zawiedzie rodaków, po raz kolejny nie dotrzymując słowa.

    Ta sytuacja jest zarazem dowodem na to jak zła jest sytuacja gospodarcza w naszym kraju. Przekroczyliśmy próg adekwatności podatkowej, to znaczy taki stopień nasycenia gospodarki podatkami, przy którym dochody z ich zwiększania jeszcze rosną. Obecnie prawdopodobnie jest już tak źle, że gospodarka nie reaguje już na zwiększanie bodźców podatkowych – ponieważ ludzie najczęściej nie mają pieniędzy na zakupy i oglądają każdą złotówkę przed jej wydaniem, firmy nie inwestują, a przemytnicy robią złote interesy wychwalając pana ministra Rostowskiego i pana premiera „oby żyli wiecznie”.

    Mamy zbyt mało danych, żeby wnioskować że właśnie dlatego nasz łaskawca nie podwyższy nam VAT-u ponieważ nie przyniosłoby to spodziewanego rezultatu, ale coś musi być na rzeczy ponieważ pieniędzy po prostu nie ma a VAT jest najszybszym i najłatwiej ściągalnym źródłem zasilania budżetu (wraz z akcyzą).

    Przypomnijmy jednak naszemu najwspanialszemu panu premierowi, że to jego super – wszystko – mający, w tym około 60 mln majątku osobistego pan minister finansów – sprzeciwił się wprowadzeniu w Polsce unijnego podatku od transakcji finansowych. No bo przecież nie może opodatkować sam siebie i swoich kolegów, żyjących z pożyczania pieniędzy temu biednemu rządowi! Jakie to oczywiste! Jakie to banalne! O wiele łatwiej jest podwyższyć motłochowi VAT – niech żre mniej! Kupuje mniej lekarstw! Ubiera dzieci w za małe ubranka np. je rozcinając!

    Dlatego chwała premierowi – Cesarz Neron spalił Rzym! A nasz premier Tusk nie podwyższa nam po raz kolejny podatku VAT, chociaż mógłby to zrobić, a my musielibyśmy ten podatek płacić. No bo do kogo się odwołamy? Do byłych władz zaborczych?