O kanapowych-nowych inicjatywach na lewicy?

fot. IVVPojawiła się kolejna inicjatywa na lewicy, a przynajmniej przedstawiająca się po tej stronie sceny politycznej. „Inicjatywa Polska”, bo tak ma nazywać się stowarzyszenie firmowane przez panią Barbarę Nowacką i kilka osób stosunkowo znanych w różnych pozostałościach po lewicy właściwej, jak również do miana lewicy pretendujących. To chyba coś więcej niż zwykła kanapa, bo lewica powoli robi się zdesperowana, ale po kolei…

Przedstawiony przez panią Nowacką zamysł pracy z samorządami, jak również uczestniczenie w budowie społeczeństwa obywatelskiego i inne, temu podobne pomysły, to bardzo ciekawa koncepcja na stworzenie platformy społeczno-politycznej współpracy, której można nadać wymiar o konkretnym zabarwieniu politycznym.

Nie jest tajemnicą, że lewicy niestety się zdechło. Oczywiście to przenośnia, jakby ktoś nie rozumiał lub nie chciał rozumieć. To, co pozostało, niestety szału nie robi, nawet po zmianie władzy w partii będącej uosobieniem tzw. lewicy właściwej, nadal nie ma na lewicy chyba nikogo, kto rzeczywiście byłby przedstawicielem lewicy a zarazem tę lewicę wyrażał swoją osobą. Chodzi po prostu o minimum wiarygodności, osoba bogata i żyjąca bez trosk jest mniej więcej tak wiarygodna na lewicy, jak słynny i znany prawnik, polityk lewicowy w ultra luksusowym samochodzie. Uwaga – nikomu nie odmawiamy, a wiadomo, że prawnicy zarabiają dobrze! Jednakże istotny jest problem wyrażający dysonans pomiędzy lewicową wrażliwością a luksusem. Na lewicy jest miejsce i dla działaczy jeżdżących autobusem z rybą zawiniętą w gazetę i dla czerwonych baronów w drogich samochodach z firankami. Trzeba jednak znać umiar i bardzo umiejętnie przemawiać do elektoratu.

Niestety dzisiaj lewica jest w takiej sytuacji, że musi szukać platform, na których może rozmawiać sama ze sobą, co na prawdę nie szkodzi rzeczywistości i wręcz przeciwnie, może być dla lewicy bardzo potrzebne, tylko powstaje pytanie, na której kanapie czy raczej kanapce należy usiąść, żeby być uwzględnionym przez towarzystwo w rozlewaniu kolejnej herbaty?

Niestety to rzeczywisty problem lewicy, który w sposób naturalny ogranicza wiarygodność wszelkich lewicowych ruchów. Nie ma na dzień dzisiejszy nikogo, kto miałby potencjał skrzyknięcia całości – chodzących jak we mgle, zderzających się, depczących sobie po palcach, po cichu przeklinających własną niemoc.

W sumie to jest bardzo smutne, że dorośli ludzie, rozumiejący już, na czym polega życie w tym kraju i jaką wewnętrzną mechaniką ono jest rządzone – pozwalają się rozprowadzać i już w zasadzie samodzielnie rozprowadzają się w sprawie życiowo istotnej? Wiadomo, że ludzie mogą się nie lubić, mogą mieć różne wizje rzeczywistości, jednak pewien poziom spraw i ich zakres musi być wspólny zawsze.

Może to trzeba napisać wprost, żeby hipstersko-bananowa para-lewica zrozumiała, że zabawa w lewicowość, to coś więcej niż noszenie koszulki z „Che”, ewentualnie słodkie słówka paniuś z dobrych domów, wypowiadających swoimi starannie pomalowanymi usteczkami żal na temat niskich dochodów 70% społeczeństwa w Polsce. To naprawdę nie o to chodzi, nie da się przemawiać do biednych, zaszczutych i niemających na życie ludzi, jeżeli w ogóle nie korzysta się z kanałów komunikacji, które do nich docierają. Obecnie te główne są zablokowane przez nowy reżim, ale lewica zawsze wykuwała swoją pozycję będąc jak najbliżej ludzi – w zatłoczonych tramwajach, w dziurawych przejściach nad torami, z których można wypaść, przed pośredniakami pracy – tam są dzisiaj ból, płacz, strach i złość! Tam dzisiaj Naród się wypala, degeneruje tanim alkoholem i wyjaławia intelektualnie oglądając reżimowe popierdółki o kapłanach łączących umiejętności Johna Rambo z intelektem Sherloca Holmesa, które jakoś zawsze się kończą, a główną rolą – ekranowych odpowiedników osób oglądających jest posłuszeństwo autorytetom. No przecież trzeba być skrajnie zdesperowanym, żeby nie rozumieć, co się dzieje i jakimi metodami jest prowadzone – od lat! Od lat, kiedy to przekleństwo prawicowe rządzi naszym krajem, zawłaszczając jego kolejne obszary i sfery aktywności społecznej.

Wnioski nie są potrzebne, celem felietonu jest odnotowanie pozytywnego faktu, że jeszcze komuś coś się chce na lewicy – wielka chwała i ukłony dla pani Barbary Nowackiej i wspaniałych ludzi, którzy z nią współpracują, za tą inicjatywę, jednak TO MAŁO – TO BARDZO MAŁO. Przede wszystkim, bez silnej podbudowy ideologicznej, zorientowanej na myśl marksistowsko-leninowską nie ma, o czym mówić. Przy czym dzisiaj Marks i Lenin mogą się nazywać dla jednych Slavoj Žižek, a dla innych Jezus – istota przekazu jest mniej więcej podoba, a poprzez adekwatności poszczególnych niuansów można wszystko tak połączyć, że na lewicy znowu będzie miejsce dla zwolenników wszystkich czterech wymienionych powyżej ludzi, jak również nikt nie odtrąci mniejszości obyczajowych, czy nawet najbardziej skrajnych indywidualistów. Istotą myśli lewicowej jest brak wewnętrznych sprzeczności – dzisiaj po wszystkich kryzysach możemy dokładnie tak, do tego podchodzić. Wszystko sprowadza się do wypełniania żołądków.

Jak długo będziemy jeszcze czekać? Jak długo damy jeszcze radę czekać? Kto podniesie sztandar?

6 myśli na temat “O kanapowych-nowych inicjatywach na lewicy?

  • 22 lutego 2016 o 10:30
    Permalink

    Dokładnie to sobie można zrobić z lewicą, podetrzeć d…

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2016 o 10:44
    Permalink

    Sadzę że “ruch lewicowy” odwołujący się do europejskich
    wartości feminazizmu czy “burżuazyjnego kawioru” – NIE MA w POLSCE PRZYSZŁOŚCI.Dlatego m.in. że szukają utraconego elektoratu wśród zboczeńców seksualnych,
    czy innych ‘porąbańców”. Wszyscy ci którzy w jakikolwiek
    sposób “kojarzą się”, po rozwiązaniu
    PZPR z takimi ludźmi jak Kwaśniewski, Miller , s-ka,
    pozostają automatycznie z racji “sprawowania” niewiarygodni – spaleni!

    I to jest bardzo pozytywny prognostyk na przyszłość. 🙂

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2016 o 11:53
    Permalink

    Pozwole sobie polemizować z @Eugeniusz Zin, istota lewicy nie jest sztandar a otwarcie na drugiego człowieka. To powinien być specyficzny rodzaj wrażliwości!

    W naszym kraju stoi to na głowie izamiast troski o człowieka mamy bełkot ideologiczny z walką o światopogląd i nic wiecej.

    Lewica jest potrzebna, ba nawet niezbędna! ale prawdziwa a nie jakies protezy!

    Odpowiedz
    • 22 lutego 2016 o 20:33
      Permalink

      Zgadzam się całkowicie z komentarzem, mam lewicowe poglądy i nie ma zupełnie na kogo głosować.

      Odpowiedz
  • 22 lutego 2016 o 15:42
    Permalink

    Obecnie to nie tylko u nas ale i w całym tzw. świecie euroatlantyckim przecież nie ma lewicy. Obecnie ci co udają lewicę to mają jeden program – “niszczyć wartości chrześcijańskie i patriotyczne”, tylko powstaje pytanie po co?. Lewica obecnie zapatrzona jest w “miłującego pokój Obamę” i z tego żródła czerpie inspirację a raczej “małpuje” te idiotyzmy wypływające ze S.Zj. jak to się mówi “idiotyzmy obyczajowe”, żałosne i żenujące. I to jest cała prawda o dzisiejszych tych co się mianują nazywać lewicą, powszechnie nazywa się to zjawisko “lewactwem”.

    Odpowiedz
  • 22 lutego 2016 o 20:54
    Permalink

    Walka z nierównościami społecznymi nie wynikającymi z pracy,z ubóstwem całych narodów ,problem ludzi starych,płatna służba zdrowia i szkolnictwo,zjawisko dziedziczenia pozycji społecznych,bogaci stają się bogatsi a biedni biedniejszymi.Wystarczy!Ito ma być lewactwo???A gdzie tu Obama i Trocki?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.