Polityka

O jak dobrze, że są narodowcy…

 O jak dobrze, że są narodowcy – tutaj pokrzyczą, tam przyjdą, czasami poskaczą no bo wiadomo, że kto nie skacze jest… ewentualnie wzbogacą naszą rzeczywistość medialną banalnym błędem na transparencie, dzięki któremu słyszy o nich cała Polska (ale nikt z użytecznych głupców mainstreamowych dziennikarzy nie wpadnie na to że to mogło być celowe). Co więcej nawet potrafią stworzyć kongres na którym jest ich około 1000 – co jest już szczytem wielkiego oburzenia i niepokoju mainstreamu. Brakuje tylko marszów z pochodniami i heilowania, chociaż zaraz zaraz – to już było, ale nie wypada tego krytykować, ponieważ lider ugrupowania, który doprowadził do tego prawicową młodzież – jest dzisiaj jednym z głównych obrońców systemu i kocha go ulubiona „błękitna telewizja” więc nie można przypominać całego zła jakie zrobił ten człowiek. Przypomnijmy dla własnej pychy, ponieważ nic innego go nie motywowało jak chora ideologia i uwielbienie dla samego siebie.

W naszych realiach narodowiec – kojarzy się z kibicem piłkarskim, a przynajmniej takie skojarzenia są lansowane przez mainstreamowe media, których wozy transmisyjne nie przypadkowo płoną podczas ważnych rocznicowo demonstracji ulicznych. Stopniowo w sposób zdeterminowany następuje kierunkowanie opinii publicznej przeciwko „narodowcom” jako największemu złu z jakim mamy rzekomo do czynienia.

Ktoś przecież musi być winny, ktoś musi być zagrożeniem, a krótko obstrzyżeni narodowcy doskonale nadają się do straszenia opinii publicznej – przerażającą wizją rządów prawicy. Skojarzenia są banalne – są krótko obstrzyżeni to stanowią zagrożenie.

Zagrożenie jak wiadomo trzeba zlikwidować, w czym ma pomóc silny minister spraw wewnętrznych, przykładowo poprzez doprowadzenie do inwigilacji opozycji pod pretekstem zwalczania zagrożenia ze strony odbudowującego się ruchu narodowego – w domyśle i tak wszyscy czują, że chodzi tu o faszyzm, a walka z faszyzmem jest głęboko wpisana w nasze geny.

Zatem dzięki kilku prowokacjom, paru podpalonym drzwiom i pod szyldem zwalczania stadionowych przestępców będzie można oskarżyć opozycję o związki ze skrajnym elementem nacjonalistycznym ocierającym się o antypaństwowy terroryzm. Będzie co zwalczać dla policji i służb specjalnych no a co jest najważniejsze – będzie można przypiąć kilku osobom łatki – w zależności od tego w co będzie można kazać uwierzyć mieszkańcom przez media.

W ten oto sposób kilka karier politycznych ulegnie zakończeniu, ewentualnie życiorysy spotkają na swojej drodze tryby naszego wymiaru sprawiedliwości, skąd po paru latach wyjdą oczyszczone lub nie oczyszczone, ale to już nikogo nie będzie obchodzić ponieważ kariery będą złamane – z paskudnego oskarżenia o faszyzm lub nawet terroryzm państwowy.

Tymczasem przekonania narodowo-nacjonalistyczne są takimi samymi w pełni uprawnionymi poglądami ideologicznymi jak wszystkie inne. Problem jest tutaj bardziej w nazewnictwie niż odczuciach, ponieważ jeżeli przedstawi się przeciętnemu człowiekowi postulaty narodowe – to najczęściej spotkamy się z ich przyjęciem i zrozumieniem, ludzie uznają tego typu poglądy za własne i naturalne, ponieważ kto by się przeciwstawiał temu co rozumie i przez co dokonuje się chociaż śladowa, ale mimo wszystko afirmacja jego osoby.

Przez jakiś czas będziemy świadkami tak pomyślanego polowania na czarownice – z pewnością media będą miały pożywkę a społeczeństwo dostanie przekaz zgodny z główną linią założonych wniosków. Źli panowie będą jeszcze gorszymi, ktoś posiedzi pod celą, jeszcze inni będą opowiadać przed kamerami jak okrutnie ich potraktowano. Wszystko to będzie w tonacji lekko przerażającej, tak żeby nikt nie współczuł prześladowanym – całość podleje się smacznym sosikiem o rzekomych narkotykach, organizacji przestępczej, nielegalnej broni i w ogóle wszystkim najgorszym.

Całość przedsięwzięcia będzie czarowała nas z ekranów telewizorów do wyborów, wówczas nastąpi moment kulminacyjny najprawdopodobniej przy okazji jakiejś demonstracji. Dzięki przesileniu społeczeństwo zobaczy z jakim prawicowym złem ma do czynienia i że tylko głosując na jedynie prawidłową partię lub jej przyszłego koalicjanta – partię dziedziczkę ma szansę ustrzec się przed prawicową nocą.

3 komentarze

  1. proroczy tekst.

  2. No nie wiem, czy za wystąpieniami narodowców nie stoją specjaliści ze służb?
    Skoro w 3-osobowym zespole terrorystycznym doktora chemii z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie było aż dwóch agentów służb, to ilu ich może być w ruchach narodowych?
    Komuś takie ustawianie sceny politycznej jest widocznie na rękę, a o pożytecznych idiotów nie jest trudno w naszym jakże umęczonym kraju i skołowanym społeczeństwie …

  3. ..Jedynym i bodajze ostatnim strajkiem ktorego nie kontrolowaly sluzby rzadowe byl strajk z Cegielskiego w 1956 roku po ktorym komuna musiala sie ugiac.to tyle.Po wiecej odsylam do historii chyba ze nie potraficie czytac!Widac jak na dloni kto kieruje tym grajdolkiem.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.