Polityka

O co tak naprawdę chodzi w stosunkach pomiędzy Polską a Rosją?

 Problemem kontaktów polsko rosyjskich to tak naprawdę ich brak. Wprawdzie co jakiś czas, któryś z naszych premierów, informuje o sukcesie w jakiś tam negocjacjach ale tak naprawdę to tylko protezy współpracy wymuszone stanem zastanym. Nie mamy realnych alternatyw dla dostaw gazu z Rosji z którą jesteśmy związani długoterminowymi umowami. Kolejni rządzący, bez względu na przynależność partyjną nie potrafili „dogadać” się z mocarstwem z którym łączy i dzieli nas granica obwodu kaliningradzkiego.

Z czego wynika ta sytuacja? Trudno ja tłumaczyć niełatwą wspólną historią. Może tak zwyczajnie mamy inne spojrzenie na rzeczywistość i inne rzeczy są dla nas ważne, wszak nawet to samo zdanie może mieć inny odbiór społeczny zależnie od kraju gdzie jest wypowiadane.

Żeby zobrazować zauważalne różnice w percepcji posłużmy się tutaj stereotypami weźmy na warsztat zdanie: „Mała jasnowłosa dziewczynka weszła z koszykiem pełnym cukierków do lasu.” Niemiec czy Szwajcar zastanowi się pomyślą: „zaraz zaraz cukierki są w papierkach, oby tylko nie naśmieciła”, Szwed zastanowi się i pomyśli: „czy nie warto zawiadomić opieki społecznej, że dziecko jest bez opieki?” Polak raczej zacznie się zastanawiać „czy dużo jeszcze lasu spod nielegalnych wysypisk widać?” Południowcy pomyślą że: „ma fajne jasne włosy”. Anglik zapewne flegmatycznie uzna że: „nie warto się szwendać po lesie skoro może padać deszcz”. A co pomyśli Rosjanin? Nawet stereotypowo tego nie wiemy, czy będzie się zastanawiał „skąd miała na  cukierki?” lub “może pod cukierkami ma granaty?”, “a może to szpieg??” Mimo, że teoretycznie wiele nas łączy to jednak bardzo wiele dzieli.

Teksty z portalu „Obserwatorpolityczny.pl” są przekładane i publikowane na rosyjskojęzycznych portalach, często zdarza się nawet, że są później przykładami w dyskusjach na różnych forach dotyczących nie tylko stosunków polsko-rosyjskich. Ku zdumieniu autorów i redakcji z tekstów tych wyciągane są jako najistotniejsze a może najbardziej rozkładalne czynniki pierwsze elementy na które w Polsce nikt nie zwraca specjalnej uwagi są bowiem doskonale znanym tłem, uogólnieniem, ewentualnie co się bardzo często zdarza – satyrą. To co my uważamy za satyrę i wykpienie absurdu Rosjanie bardzo często biorą sobie bardzo do serca i traktują to jako esencję zagadnienia. To co w Polsce jest powszechnie traktowane jako margines zagadnień polsko-rosyjskich, w Rosji jest uznawane za niemal oficjalne stanowisko polskiego rządu i narodu. Trudno bowiem w dzisiejszych czasach znaleźć kogoś kto oczekuje głębokiego rozdrapywania ran czasów zbrodni w Katyniu, przytłaczającej większości Polaków wystarcza świadomość sprawstwa i przyznania się do tego oczywistego faktu przez najwyższe czynniki w Rosji a część Rosjan będzie szukała drugiego dna do upadu broniąc opcji niemieckiego autorstwa tego ludobójstwa, lub udowadnia, że skoro sąd nie uznał tego za ludobójstwo to sprawa jest przedawniona. Czy umniejsza to rozmiar tragedii ofiar ich rodzin, narodu czy nazwiemy to ludobójstwem czy mordem? Dla nas nie.

Zastanówmy się co zrobić aby w naszych wzajemnych kontaktach nastąpił jakiś przełom? Jednakże najpierw zastanówmy sią czy chcemy tego przełomu, czy partnerska współpraca z jednym ze światowych mocarstw jest korzystna dla naszej gospodarki, czy otwarcie na rosyjskie inwestycje jest rozsądne? Czy rynek dóbr konsumpcyjnych u naszego wschodniego sąsiada byłby dobrym miejscem dla naszych producentów? Czy tańszy gaz i wspólne ustalanie strategii ceny gazu jeżeli uda się nam wydobywać gaz łupkowy jest złym rozwiązaniem?

Na te pytania warto odpowiedzieć sobie samodzielnie ale przed udzieleniem sobie odpowiedzi postarajmy się zrobić mały eksperyment, wypiszmy sobie wszystkie płaszczyzny naszej współpracy ale wyobraźmy sobie że naszym sąsiadem są Stany Zjednoczone zamiast Rosji. Prawda, że łatwiej w takiej sytuacji decydować na tak? Co mówi nam ten mały eksperyment? Bardzo prawdopodobnym może się okazać, że jedynym rozwiązaniem jest obustronna gruba kreska. Rozmawiajmy ale za każdym razem kiedy coś ustalamy bądźmy pewni, że kładziemy nacisk na te same elementy, że białe jest białym a czarne czarnym. Historię zostawmy dla historyków i naukowców a sami zacznijmy od zera, sporządźmy protokół oczekiwań i rozbieżności a później współpracujmy ciągnąć z tego obustronne korzyści.

[Official and unofficial russian translation]

Opinia czytelniczki z Rosji (dwujęzyczna) “Stosunki między Polakami i Rosjanami – spojrzenie z głębi Rosji”

15 komentarzy

  1. Dodam jeszcze kilka pytan.
    1) Czy dalsze uzaleznianie sie od dostaw surowcow energetycznych z kierunku wschodniego jest dla Polski korzystne?
    2) Dlaczego nie istnieja alternatywne kierunki dostaw surowcow energetyczych i kto za ten stan rzeczy w Polsce odpowiada?
    3) Jak Rosja bedzie taki energetyczny monopol w stanie zastosowac do osiagniecia celow politycznych (strategia ta jest oficjalnie zapisana w dokumentach Federacji Rosyjskiej)?
    4) Dlaczego Rosja ogranicza dostep do wlasnego rynku konsumpcyjnego Polsce (pod pozorem dziwnych badan sanitarnych i tym podobnych)?

    Moglbym tak dalej, ale podsumuje tylko, ze idealistyczne podejscie do stosunkow miedzynarodowych jest bardzo niebezpieczne (co pokazala historia), a moze sie okazac takze bardzo kosztowne. Szkoda tylko, ze koszta takich naiwnosci ponosic beda zwykli Polacy, bo niestety roznice pomiedzy spotowa cena gazu (okolo 97EUR za 1000m3), a wygorowana cena gazu rosyjskiego (ponad 320EUR za 1000m3) bedzie trzeba nadrobic obnizeniem kosztow pracy. Innymi slowy Polacy w takim rownaniu zawsze beda zarabiac mniej niz rowiesnicy z Europy Zachodniej.

    Historie mozna zostawic historykom, natomiast geopolityke oraz ekonomie najlepiej zostawic profesjonalistom, a juz na pewno nie mieszac do tego “bratniej” ideologii.

  2. youngcontrarian

    Po upadku PRL-u i Związku Radzieckiego polscy jak i rosyjscy politycy zaprzepaścili ogromną szansę na ułożenie normalnych, partnerskich stosunków między naszymi narodami. Po 1989 roku nasza krotkówzroczna polityka zagraniczna była prawie całkowicie zdominowana budowaniem “RELACJI” z USA i Zachodem. Z PRL-u odziedziczyliśmy kompletnie zdemonizowany obraz Rosji jako “Ziemi Nieludzkiej” (o ile pamiętam termin wprowadzony do polskiej historiografii przez Józefa Czapskiego). Godnym uwagi jest fakt, że nasi dziennikarze i historycy nigdy nie odważyliby się użyć podobnego przymiotnika wobec Niemiec.

    Innymi słowy wybiórcza znajomość i poważne luki i uproszczenia w prezentowaniu historii najnowszej (zwłaszcza epoki PRL-u) młodszemu pokoleniu Polaków jest rezultatem uzależnienia od naszych nowych uwarunkowań i koniunktury geopolitycznej.

    Fenomen PRL-u można najlepiej zrozumieć poprzez pryzmat stosunków polsko-rosyjskich. Dlaczego były, są i będą one dla Polski tak ważne? Krótką odpowiedź odnajdziecie w starym mądrym przysłowiu fińskim: “Szukaj przyjaciół blisko a wrogów daleko”. Przytaczam je nieprzypadkowo bowiem Finowie podobnie do Polaków mieli burzliwe i krwawe stosunki ze swoim olbrzymim wschodnim sąsiadem. Jednakże mimo pewnych zbieżności natury geopolitycznej w przeciwieństwie do nas Finowie nie byli na hitlerowskiej liście narodów/”ras” przeznaczonych do stopniowej eksterminacji (Hitler planował całkowite zakończenie “odpolszczania” Ostland-ów do 1955 roku).
    Zastanawia mnie fakt dlaczego tak wielu polityków a nawet historyków III RP o tym zapomina.

    Pomińmy losy polskich i europejskich Żydów…Wypada się zapytać gdzie dziś byłaby Polska i Polskość gdyby ziściły się plany Hitlera o zbudowaniu na naszym trupie 1000-letniej III Rzeszy?
    Moze warto sie nad tym zastanowic przechadzajac sie po ulicach polskich mista od Baltyku do Tatr mijajac zaniedbane badz zdewastowane cmentarze “sowieckich okupantow”.
    Mimo wszystko pomyślmy o tych 600 tys. rosyjskich/radzieckich żołnierzy poległych na Naszych Ziemiach. Chyba to jednak dzięki nim możemy DZISIAJ w XXI wieku mówić do naszych dzieci i wnuków po POLSKU w Gdańsku, Wrocławiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu, Chorzowie czy nawet w Poznaniu.

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3rsb/8-maja-1945-arytmetyka-biologicznego-przetrwania-rocznicowe-refleksje#ixzz2WT6gA891

    Wiecej: http://www.eioba.pl/a/3rsb/8-maja-1945-arytmetyka-biologicznego-przetrwania-rocznicowe-refleksje#ixzz2WT5LzAgX

    Stosunek naszych mediow do Rosji i Rosjan rowniez pozostawia wiele do zyczenia:
    http://www.eioba.pl/a/3wy5/zolnierze-skazani-na-cudzyslow
    http://www.eioba.pl/a/3xac/grob-nieznanego-gwalciciela

    • Chyba nie do konca rozumie Pan znaczenie slowa geopolityka, skoro Pan twierdzi ze takowa moze ulegac wplywom koniunktury.

      Za Spykmanem “Geography is the most fundamental factor in foreign policy because it is the most permanent.” A kim byl autor tych slow, to mozna znalezc w wyszukiwarce.
      Zatem szanowny Panie, w najblizszym czasie geografia Polski sie nie zmieni, co oznacza ze Rosja jest, byla i bedzie geopolitycznym rywalem. Dodatkowo Rosja jest krajem z zupelnie innego kregu kulturowego (cywilizacja turanska), niz Polska (cywilizacja zachodnia), a wiec bajanie o stosunkach partnerskich to jakies nieporozumienie. Nie beda takie i ze wzgledu na roznice cywilizacyjne i ze wzgledu na roznice w wielkosci kraju, a przede wszystkim ze wzgledu na neoimperialne ciagoty Rosji.

      Podal Pan wiele linkow historii, jednak niewiele praktycznych aspektow. Czy Katyn i wywozki na Sybir nie mialy miejsca?

      Naiwna polityke odbijania sie raz od Niemiec, raz od Rosji uprawiamy juz od kilku dekad z widocznym skutkiem, a Pana slowa zestawiajace dobry “bratni” narod radziecki, ze zlym “hitlerowskim” narodem niemieckim to retoryka dokladnie z tego gatunku. Czego Hitler nie zdazyl zrobic z polskimi elitami w Oswiecimiu, to Stalin dokonczyl w Katyniu i warto o tym pamietac.

      Bez wyciagania wnioskow z historii, sami skazujemy sie na jej powtarzanie. Podmiotowosci Polski nie da sie osiagnac wpadajac w ponowna wasalizacje wobec Rosji.

      • … z tą cywilizacją turańską to powiela pan schemat. ZSRR na tyle zmienił Rosję i narody Rosji (i inne), że co najwyżej można mówić o mocno zmodyfikowanej cywilizacji turańskiej w jej najwyższej odmianie – jaką reprezentują trzy litery KGB. Poza tym nie można się z panem, jak zwykle zresztą nie zgodzić 🙂 Z tą uwagą, że wywózki i ludobójstwo o jakim pan wspomina miało bardziej charakter ideologiczny lub wcześniej antysystemowy niż narodowy…

      • @krakauer
        Z panem takze, jak zawsze ciezko sie nie zgodzic. Zaiste ludobojstwo sowieckie mialo charakter systemowy/ideologiczny, bardzo celna uwaga.
        Nie wydaje mi sie jednak, aby dla zwyklego Polaka mialo znaczenie dlaczego dostaje “kulke” w tym sensie, ze stanowimy autostrade dla obcych wojsk (bez wzgledu z ktorej strony sie rozpedzaja) i ta pozycja Polski jest co najmniej niewygodna na obydwu tradycyjnych kierunkach i geograficznie sie nie zmieni.
        Rosja ma jeszcze sporo aspektow (nie tylko historycznych) do wyjasnienia wobec Polski, zanim bedzie mozna mowic o normalizowaniu stosunkow do sasiedzkich. W tej chwili nawet z rozliczeniem sie z wlasnym spoleczenstwem ma problem. Relacjami partnerskie stosunki z Rosja nie beda nigdy, czego nie nalezy zapominac, szczegolnie wobec przypomnien FSB, ze Polska jest ‘bliska zagranica’.

    • Z inicjatywy społecznej teraz pomniki poswiecone Armii Radzieckiej są demontowane. Różne Komitety domagają się na przykład demontażu Pomnika Braterstwa Broni w Warszawie. Chyba był to jeden z postulatów na odwołanie Gronkiewicz-Walc .

      • A ja uważam, że “inicjatywa spoleczna” to najwyżej kilka osób i zdecydowanie należy powiedzieć STOP takiemu idiotycznemu podejściu do wspólnej historii

      • W tym akurat aspekcie, ze usuwanie pomnika “czterech spiacych” jest glupota, zgadzam sie z Panem IVV w calej rozciaglosci, szczegolnie ze jednoznaczne interpretacje historii nie zawsze sa mozliwe.

        Faktem jest, ze pakt Ribbentrop-Molotow uderzal bezposrednio w polska panstwowosc, faktem jest ze po jego zlamaniu w 1941 ZSRR znalazl sie w innej sytuacji i potrzebowal Polski do wyzwolenia wlasnego tylka, a ze przy okazji oznaczalo to wyzwolenie Polski to inna sprawa.
        Faktem jest, ze utrata Wilna i Lwowa jest dzielem Stalina, ktory chcial jak najdalej odsunac granice Polski na zachod (jak pisalem wczesniej geopolityka niziny srodkowoeuropejskiej jest nieublagana i sie nie zmieni). Faktem jest takze, ze zachodnia granica Polski na Odrze i Nysie Luzyckiej takze jest dzielem Stalina, gdyz alianci chcieli nam sprzedac granice na Odrze i Nysie Klodzkiej, co zostawialo Wroclaw dla Niemiec. Faktem jest takze, ze Sybir i Katyn mialy miejsce, akurat o tym drugim przyjaciele z Zachodu doskonale wiedzieli. Faktem jest, ze Polska po wojnie stracila 20% terytorium, nie liczac strat dobr kultury, substancji biologicznej oraz elit w postaci chociazby naukowcow.
        Strat okupacji komunistycznej tak naprawde do tej pory calosciowo i wiarygodnie nikt nie oszacowal.

        Wniosek natomiast jest taki, ze bedac panstwem slabym, chociazby takim jakim jestesmy obecnie, sami prosimy sie o klopoty. Stosunki sasiedzkie jak najbardziej, ale najlepiej posiadajac bron A we wlasnym arsenale, tak dla wychlodzenia glupawych zapedow sasiadow i ze Wschodu i z Zachodu.
        “Miedzy Niemcami, a Rosja, miejsca na male, slabe panstewko nie ma”, ze zacytuje klasyka. W tej materii nic sie nie zmienilo.

  3. W tych stosunkach Polski z Rosją chodzi o to, żeby nie były one dobre.
    Zależy na tym właścicielom naszej półkolonii, nazywanej dla niepoznaki Rzeczpospolitą Polską.
    No bo jak można pozwolić, żeby były normalne i naturalne?
    Wówczas właściciel półkolonii miałby niższe zyski i zwroty z kapitału.
    Poza tym, jak Polacy ośmielają się samodzielnie występować wobec Rosji, chcąc robić z nią NATURALNE INTERESY?

  4. Slavyanka. Rosja, Jekaterynburg.

    A co pomyśli Rosjanin? Nawet stereotypowo tego nie wiemy, czy będzie się zastanawiał „skąd miała na cukierki?” lub „może pod cukierkami ma granaty?”, „a może to szpieg??” Mimo, że teoretycznie wiele nas łączy to jednak bardzo wiele dzieli.(((((((((((((

    Dalej można nie czytać…. Pana sąsiedzi! Są zdrowe, czy psychicznie?.

  5. Szanowna @Slavyanka, sąsiedzi różnie jak wszędzie. Ja natomiast starałem się w tym artykule pokazać, że mało o sobie wiemy, że bez wzajemnego poznania ze zbiżenia nic/nie będzie. A tego wzajemnego zbliżenia potrzebujemy, obustronnie. Ten tekst nie ma nawet grama any rosyjskiego zabarwienia! Jeśli tak/został odebrany, muszę wyrazić żal i to podwójny a to z powodu urażenia kogoś oraz tego że naprawdę trudno nam będzie się poznać na tyle aby rozumieć bez pomylek o co chodzi drugiej stronie….

    • iwanniegrozny

      Ja na Pańską historyjkę zareagowałem prawie jak Szwed (tylko zamiast opieki opieki społecznej pomyślałem o rodzicach, bo sam jestem rodzicem). Ale prawdopodobnie (cytując Pana) nie jestem typowym Rosjaninem.

      A Koledze PZ chciałbym przypomnieć, że pojęcie “bliska zagranica” odnosiło się tylko i wyłącznie do krajów d. ZSRR (po rozpadzie ZSRR) i nigdy nie było używane wobec Polski. Ten mit był eksploatowany prze polskie media w latach 90-ch, widać, że dalej trwa 🙂

  6. 1. No to co? Został Pan okradziony. Niewidać żebyście złodziejka Ursa śę Pana pytała coś dotyczące zgody na tłumaczenie tekstu:

    http://ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/52189-%d1%87%d1%82%d0%be-%d0%bd%d0%b0-%d1%81%d0%b0%d0%bc%d0%be%d0%bc-%d0%b4%d0%b5%d0%bb%d0%b5-%d0%bf%d1%80%d0%be%d0%b8%d1%81%d1%85%d0%be%d0%b4%d0%b8%d1%82-%d0%b2-%d0%be%d1%82%d0%bd%d0%be%d1%88%d0%b5%d0%bd%d0%b8%d1%8f%d1%85-%d0%bc%d0%b5%d0%b6%d0%b4%d1%83/

    2. Zostaje Pan określony przez samicu ursanoidów jako “трёхбуквенная собака” oraz “унылое создание”. No bo co w końcu, kurczę blade: “Чем меньше польского, тем спокойнее на сердце у среднестатистического жителя России”.

    http://ursa-tm.ru/forum/index.php?/topic/52189-%d1%87%d1%82%d0%be-%d0%bd%d0%b0-%d1%81%d0%b0%d0%bc%d0%be%d0%bc-%d0%b4%d0%b5%d0%bb%d0%b5-%d0%bf%d1%80%d0%be%d0%b8%d1%81%d1%85%d0%be%d0%b4%d0%b8%d1%82-%d0%b2-%d0%be%d1%82%d0%bd%d0%be%d1%88%d0%b5%d0%bd%d0%b8%d1%8f%d1%85-%d0%bc%d0%b5%d0%b6%d0%b4%d1%83/#entry1192386

    • Szanowny Panie!

      Bardzo dziękujemy za zwrócenie uwagi na dwie ciekawe kwestie. Jedynie tytułem sprostowania pragniemy wyjaśnić, że zgodnie z obowiązującym w Unii Europejskiej prawem można udostępniać utwory (np. teksty) na licencji Creative Commons – na jakiej są udostępniane wszystkie artykuły na naszym portalu (z wyjątkiem tych w dziale kultura!) – więc każdy może je sobie przedrukowywać, kopiować, tłumaczyć… Szkoda, jeżeli robi to mając złe zamiary – jednakże życzymy wszystkim najlepszego, a pana serdecznie zapraszamy do stałej współpracy – prosząc o kontakt z redakcją jeżeli będzie pan zainteresowany.

      redakcja (webmaster).

  7. Zapraszam do przeczytania artykułu:

    DOKUMENT SIĘ NIE OTWIERA – PROSZĘ JESZCZE RAZ PODAĆ LINK. WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

9 + fourteen =