O co chodzi z państwem, logiką i umową społeczną?

graf. red.

O co chodzi z państwem, logiką i umową społeczną? To niby proste pytanie, nawet nam jeden z czytelników ostatnio zalecał poczytać Monteskiusza i kilku innych bardzo ciekawych klasyków, za co serdecznie dziękuję – bo zawsze warto! Problem jest jednak już szerszy, niż klasyczne definicje, ponieważ postawa: wy……ć! Czy jak kto woli jej angielską formułę: F..k o.f! Jest dominującą, jedynie zrozumiałą przez masy i przez nie wyrażaną w warunkach skrajnych, a pozbawienie mas kultury i oświaty spowodowało, że przechodzenie ze stanu minimum do stanu maksimum – od depresji do ekstazy – dzieje się na zasadzie odruchów Pawłowa! A pandemia, ten rozchwiany świat, zdestabilizowała jeszcze bardziej. Od porządku do chaosu w demokracji jest bardzo prosta, krótka droga i do tego z górki! (Jest to chyba jej największą wadą). Proszę to ostatnie, wytłuszczone zdanie sobie zapamiętać i jeżeli można o to prosić przeczytać jeszcze raz powyższe i może będzie bardziej jednoznacznie co autor miał na myśli.

Odpowiadając na tytułowe pytanie – państwo, to struktura i porządek instytucji, zwyczajów i oczekiwanych zachowań wszystkich wobec jednostki i jednostki wobec wszystkich. Logika to spełnienie zasady racjonalnych oczekiwań, przy czym proszę pamiętać, że logika państwa – jest inna, niż logika jednostki, czy nawet grupy jednostek, może być sprzeczna, a jak jest ich wiele i mają np. terytorialne lub kulturowe spoiwo, odrębne od innych jednostek, to się zawsze źle kończy. Mechanika jest jednak banalna, zawsze taka sama jak prosty program komputerowy w języku Basic, zakładającym realizację instrukcji linijka po linijce! Natomiast umowa społeczna, to jest wszystko to, co powoduje, że grzecznie rano idziemy do pracy, nie plujemy innym współpasażerom w twarz, nie spychamy starszych osób z siedzisk w autobusach, a w sklepach przed wyjściem z nich z towarem – stoimy grzecznie przed kasą, nawet jak Pani ekspedientka (lub Pan ekspedient) przyjdą z zaplecza i pobiorą od nas pieniądze. Oczywiście to także dużo więcej, nie będziemy jednak tego opisywać, jest tak wiele źródeł, że każdą zdawkową prezentacją tematu byśmy zaszkodzili jego rozumieniu. Najważniejsze jest jednak to, że obywatele na podstawie umowy społecznej, zachowują się zgodnie ze zwyczajowym i prawem przewidzianym wzorcem (w pewnych odchyłkach), a państwo reprezentowane przez – słowo klucz – elitę rządzącą, zachowuje się wobec nich w sposób racjonalny i dający się zrozumieć. Jeżeli zaś, coś jest zawiłe, to jest tłumaczone, w taki sposób żeby mieściło się w polach percepcyjnych większości „standardowych” obywatelo-zjadaczy chleba.

W uogólnieniu więc, chodzi o racjonalność, przewidywalność i stabilność w życiu codziennym, pozwalające na trwanie i rozwój populacji na danym obszarze. Niestety jednak, to co jest modelowo proste i przyjemne, w rzeczywistości bywa bardzo zagmatwane – i tak jest z państwem i panującym w nim porządkiem. Zwłaszcza z państwem, które opiera się na wyzysku, otumanianiu obywateli, utrzymywaniu ich w zabobonach i strachu przed brakiem podstaw do egzystencji i to wszystko w niepewności niezrozumiałego systemu prawnego. Opisaliśmy państwo, w którym elity, żyją z eksploatacji mas. Rozwiązanie tego problemu można byłoby to opisać pewnym popularnym od mniej więcej połowy XIX wieku do mniej więcej końca XX wieku – nurtem filozoficznym, ale nie można o nim dzisiaj pisać, ponieważ jest zakazany przez obowiązujące w naszym kraju prawo.

W naszym kraju jest jeszcze ciekawiej, niż w wielu innych, ponieważ nasza specyfika jako zbiorowości, kształtowała się bez własnego państwa i z ograniczeniem własnych elit, tylko do bezpośrednich relacji sąsiedzkich, ekonomicznych, poddaństwa. Przez to – i ciągłe okupacje, nieufność jest chyba naszą cechą wrodzoną (ciężko to inaczej opisać). Nie można się więc dziwić, że nasze społeczeństwo, w dużej części jest niesłychanie sceptyczne wobec problematyki szczepień jak i samego istnienia pandemii wirusa Covid-19, która obecnie ma miejsce.

Nie powinniśmy się również dziwić, że w takim stanie rzeczy, tak opornie u części społeczeństwa idzie zakładanie kawałków materiału jednocześnie na nos i usta, tak żeby były chociaż symbolicznie zasłonięte!

Czy jednak mamy akceptować sytuację, w której nie nosi się masek, przekracza się dozwoloną prędkość – nagminnie, zwłaszcza w piątki i soboty wieczorami, a do tego jeszcze np. prawo budowlane prawie zupełnie nie przyjęło się w południowej Małopolsce? Może wymienić dalej – tak z 40 stron problemów, wynikających z naszego indywidualizmu i nieufności do państwa i zbiorowości? Zwłaszcza, że państwo jest reprezentowane przez tą określoną władzę, najdelikatniej mówiąc, jest dalekie od racjonalności i logiki – a zarządzanie przez chaos, destrukcję i konflikt jest w standardzie? Czy zachowanie ludzi – a contrario – nie jest racjonalne?

Nie wiemy co musiałoby się stać, żeby tam gdzie jest dwóch Polaków, pojawił się wspólny interes, co więcej, żeby się on nie zmienił i nie był kwestionowany, jak do tej dwójki dojdzie trzecia osoba.

Szczęśliwego nowego roku! Najlepszego!

11 komentarzy do “O co chodzi z państwem, logiką i umową społeczną?

  • 31 grudnia 2020 o 19:11
    Permalink

    Dziękuję, rzeczywiście zostałem w domu – żeby przeczytać, to dobra forma zachęcania ludzi do zostania w domu, jest o czym myśleć….

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 19:57
    Permalink

    No tak, tam gdzie jest trzech Polaków to jest problem. Ale jak znajdą 0,7 to zaczną problem rozwiązywać, więc nie jest aż tak źle. 🙂 Przetrwaliśmy tyle zawieruch historycznych, tyle niewoli “jaśnie pańskiej” i plebańskiej oraz obcej zagranicznej, więc damy radę przetrwać dobrą zmianę, kapitalizm i globalizm. Czyli pozostaje się tylko napić, aby zalać smutki tego roku, w następny wejść na rauszu, aby jakoś go przetrwać i tyle może zrobić dla siebie przeciętny Polak. Do siego roku. 🙂
    Pomyślności w Nowym Roku dla całej redakcji OP i czytelników.

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 21:08
    Permalink

    Przyznaję, że warto było zostać w domu, no zostałem bo gdzie iść? Komuś problem robić? Albo u siebie w mieszkaniu – sąsiedzi doniosą, chociaż nasi “bracia” zza Sanu lokal obok jadą hajdamaka na całego! Najlepszego z nowym Godom!

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 21:41
      Permalink

      No i widzisz różnice ludzi wolni od euroniewolników? Ale ty tego nie trawisz, znaczi’t nie potrafisz być wolny, nawet w sferze ducha! Ujęliście towarzyszu Wasylu z “nutką przygany”. Niepotrzebnie!
      Zachodzi uzasadnione podejrzenie w związku z waszym ‘spostrzeżeniem” (ocenzurowałem) zam. w poście iż jesteście aktywni (przejawiacie postawę obywatelską, cokolwiek znaczy ten eufemizm) 🙂 w stosunku do reakcjonistów naruszających ‘obowiązujący “porządek prawny”…

      “Udanej (w miarę okoliczności) zabawy sylwestrowej, pomyślności w Nowym Roku – oraz ciężkiej, plugawej ffff ffff , którzy zniszczyli nam życie w imię „pandemii” – życzy Gajowy Marucha.

      Noo, pod tekstem K. nie mogę podpisać się, natomiast pod życzeniem “gajowego”, – A, I OWSZEM!

      https://marucha.wordpress.com/2020/12/28/dlaczego-polacy-nosza-maseczki/

      https://marucha.wordpress.com/2020/12/31/abw-bedzie-inwigilowac-w-tramwajach/#more-89590

      Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 21:21
    Permalink

    Esencją felietonu jest bardzo intrygujące stwierdzenie: Od porządku do chaosu w demokracji jest bardzo prosta, krótka droga i do tego z górki! Myślę że Hasek wiele o tym napisał. To autentycznie interesująca tematyka. Wszystkiego wszystkim naj.

    Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 21:23
    Permalink

    Autor wyraził życzenie, nawet nie pobożne – jak winna prezentować się nowa normalność w globalnym już “państwie wg. Szwaba” (co,co? – punkty karne!! Nie ma państw narodowych!!) i jak powinna wygladać na co dzień przyszła wegetacja idealnych niewolników z obciętymi jajami przy okazji wy-szczepień.
    Być może wszystko przed nami.
    Ужас!

    https://stolikwolnosci.pl/dlaczego-swiatu-zalezy-na-pandemii/

    Dedykuję panu KRAKAUEROWI – ““Lepiej umrzeć, stojąc dumnie wyprostowanym, niż żyć na kolanach”
    https://stolikwolnosci.pl/dlaczego-to-robimy/ …….. ale czy ‘Zniewolony umysł” – człowieka… tak, tak – Zachodu, to (WOLNOŚCIOWCA) pojmie? “Utwór o kafkowsko-orwellowskim rodowodzie przedstawia za pomocą paraboli i alegorii analizę procesu intelektualnego uzależnienia się inteligencji wschodnioeuropejskiej od politycznych i ekonomicznych reguł doktryny komunistycznej.”
    (Czas i miejsce należy odwrócić).

    @Wernyhora. Chyba nie zamierza mnie pan przekonać do przypuszczenia, że dla ‘przetrawienia”, prze-analizowania tekstu K. zrezygnował pan z balu sylwestrowego?! O reakcji na zaistniałą (hipotetycznie, na szczęście) sytuację ‘drugiej połowiny”, nawet nie wspominam! Nic to, zapraszam pana ( i nie tylko) na : https://www.ipla.tv/wideo/serial/Swiat-wedlug-Kiepskich/759/Sezon-12/5000173/Swiat-wedlug-Kiepskich-Odcinek-352/94c650d4fa018cfaf56d7f8a138b0d98 (ach, to “lokowanie’…) 🤓

    AUTOR PROSIŁ ŻEBY PANU PRZEKAZAĆ, ŻE LEPIEJ JEST BYĆ BRUDNĄ ŚWINIĄ, ALE ŻYWĄ, NIŻ MARTWYM ORŁEM! POZDR. WEB JÓZ.

    Odpowiedz
    • 31 grudnia 2020 o 21:44
      Permalink

      Zgadzam się lepiej być świnią ale żywą, niż orłem, ale martwym. Naprawdę. Właśnie o to tutaj chodzi, ponieważ za dużo mieliśmy takich orłów w historii.

      Odpowiedz
      • 31 grudnia 2020 o 22:16
        Permalink

        Świnią (żywą) nie da rady być długo choćby z uwagi na skrócony do maximum cykl produkcyjny,(przemysłowy tucz padliny) innego , takiego ‘jak kiedyś” nie uświadczysz za to grożą sankcje karne, paka rozstrzeliwania nie przewiduje się, na razie. Za Hitlera szło wytrzymać, a i miasto zaopatrywało się…
        Stosowna ilustracja: Stanisław Grzesiuk – Teraz jest wojna https://www.youtube.com/watch?v=LbDvrHUq7Zc Hitler nie dał rady, komuniści też nie przemogli…dokonali tego dzieła
        “wszyscy eurokołchoźnicy, eurokomuniści”. Nie ma wsi jest – z’unifikowana pustynia.
        A orzeł? Podobnież – LATA. I ma się całkiem (jeszcze) dobrze!
        Widziałam orła cień
        Do góry wzbił się niczym wiatr
        Niebo to jego świat
        Z obłokiem tańczył w świetle dnia
        Widziałam orła cień
        Do góry wzbił się niczym wiatr
        Niebo to jego świat
        Z obłokiem tańczył w świetle dnia
        Słyszał ludzki szept
        Krzyczał, że wolność domem jest
        Nie ma końca drogi tej
        I że nie wie co to gniew
        Przemierzał życia sens
        Skrzydłami witał każdy dzień
        Zataczał lądy, morza łez
        Bezpamiętnie gasił gniew
        Choć pamięć krótka jest
        Zostawiła słów tych treść
        Nie umknie jej już żaden gest
        Żadna myśl i żaden sens

        Ps. Dzisiejszy mój wieczór jest wydłużony nieco…skąd aktywność “po 22”

        Odpowiedz
  • 31 grudnia 2020 o 22:10
    Permalink

    Szczęśliwego nowego roku dla wszystkich.

    Odpowiedz
  • 1 stycznia 2021 o 01:36
    Permalink

    Przyznam uczciwie, że dobrze napisane. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 1 stycznia 2021 o 13:04
    Permalink

    Dobry i słuszny tekst.

    Poza wieloma przyczynami zła w Naszym Nadwiślańskim Macondo, jest jeden podstawowy – BRAK ZAUFANIA.

    I to na wielu płaszczyznach, warstwach życia społecznego (PIONOWY BRAK ZAUFANIA) oraz pomiędzy nimi (POZIOMO).

    Przyczyn jest wiele.

    Zabory, późne wyjście z pańszczyzny, wojny, zmiany ustrojów, zacofanie gospodarcze,
    działanie dominującego Kościoła, żeby nic się nie zmieniło w percepcji mas – tylko LUDOWA i POWIERZCHOWNA RELIGIJNOŚĆ.

    Późne wyjście z pańszczyzny skutkuje do dziś brakiem kreatywności wśród ludzi i w całym społeczeństwie, niby wolnym – no bo o wszystkim decydował PAN, WÓJT i PLEBAN, wzmacniani do 1918 roku działaniami administracji państw zaborczych.

    Nie było podstaw do przejmowania SPRAW we WŁASNE ręce, skoro nie było się właścicielem, samodzielnie zarabiającym na utrzymanie rodziny.

    Po drodze byli właściciele chłopów, którzy stanowili ok. 10 % społeczeństwa, dalej karbowi z batem i przymus NIEWOLNICZEJ PRACY, bardzo mało wydajnej – bo to był przymus, bieda, kurne chaty, brud i zabobon.

    To w nas tkwi podświadomie, a opisywane przyczyny zła dotyczą piśmiennych, czyli 10 % “herbowych” i kilku procent ludzi wolnych zawodów, jak usługi prawnicze, opieka zdrowotna, handel czy rzemiosło – opanowanych przez mniejszość religijną.

    Zanim te 80-85% się wyedukowało i zrozumiało, że są JUŻ WOLNI – była wielka I wojna światowa i groźba rewolucji – czyli maksymalny chaos.

    W II Rzeczpospolitej do głosu (i do władzy) doszli jeszcze potomkowie tych 10 % “herbowych” – co się skończyło w Zaleszczykach.

    Potem było okrutne ludobójstwo okupacji niemieckiej i faszyzm opierający się na pogardzie dla NIŻSZYCH RASOWO SŁOWIAN.

    Przyszło wyzwolenie i narzucenie innokulturowego ustroju.

    Reforma rolna i kolektywizacja, likwidacja analfabetyzmu i uprzemysławianie opartego na obróbce drzewa społeczeństwa w kierunku obróbki metalu i użycia betonu w budownictwie.

    Trochę to nas posunęło do przodu, ale pojedynczy człowiek dalej był NIEWOLONY i ograniczany w możliwościach wykorzystywania swojej przedsiębiorczości i pracowitości.

    Musiał się bogacić w rytmie bogacenia się wspólnoty, a jak się za bardzo wzbogacił – to dostawał domiar finansowy.

    I tak w zasadzie było do lat 80-tych w PRL-u.

    Potem robotnicy (pamiętajmy: potomkowie chłopów pańszczyźnianych!) zbiorowo zastrajkowali, tworząc SOLIDARNOŚĆ.

    Zastrajkowali ,bo system był nieefektywny, a oni chcieli MIEĆ WIĘCEJ, bez dbałości o jakość swojej pracy, no bo jak tu być efektywnym (nawet kosztem większej ilości, pracy), skoro zarządzanie socjalistyczne te wzrosty wydajności – eliminowało do zera!

    Zmarnowano prawie 10 lat, żeby zrozumieć, że tego zarządzania opartego na WSPÓLNEJ WŁASNOŚCI – nie da się usprawnić.

    No jak teoretyczny WŁAŚCICIEL środków produkcji, czyli robotnik z zakładu pracy albo pracownik PGR-u, mogli więcej od siebie wymagać – zamiast spijać śmietankę ZYSKÓW z faktu bycia ich posiadaczem?

    To się musiało rozwalić i to nastąpiło około 1990 roku, przy pomocy liberalnego kłamstwa i działań tzw. Brygad z Mariotta.

    Nastąpiło odwrócenie porządku, tak żeby ZNALEŹLI SIĘ właściciele majątku narodowego, który miał być efektywnie wykorzystywany.

    Paradoksów tej przemiany było wiele.

    Zapanował neoliberalny dogmat, że CHCIWOŚĆ jest dobra, a dotychczasowi WŁAŚCICIELE, czyli klasa PRACUJĄCA – została pozbawiona praw właścicielskich do korzystania z “posiadanego” majątku.

    Poza zagranicznymi podmiotami, usiłowała się reaktywować przedwojenna klasa posiadająca, liche parę procent z dawnych 10% “herbowych”.

    Wygrali bogatsi ludzie z zagranicy (korporacje i niekiedy nawet MAFIE), co sprytniejsi przedstawiciele dawnej PRL-owskiej NOMENKLATURY, oraz nieliczni przedsiębiorczy Polacy – którym się udało.

    Nowy porządek opierał się zgliszczach ZAORYWANYCH i wybebeszanych z urządzeń zakładów pracy oraz tysięcy PGR-ów.

    Stwierdzono, że lepiej budować od nowa, niż modernizować, naprawiać i reorganizować istniejące zakłady pracy. Niekiedy wystarczało tylko UMYĆ OKNA w wielkich halach produkcyjnych, żeby NOWI WŁAŚCICIELE – chcieli inwestować, a okien nie myto co najmniej przez kilkanaście lat, ograniczając się do usuwania wiórów z podłogi hali fabrycznej …

    Ku zdziwieniu milionów robotników (w większości członków Solidarności) – stali się NAPRAWDĘ wolnymi ludźmi, bo nie musieli już pracować.

    Raczej nie mieli już GDZIE PRACOWAĆ.

    To trwało kilka lat i potem przez lat kilkanaście dominował NEOLIBERALNY DOGMAT (z przebijającym hasłem z tła, że chciwość jest DOBRA) – że jak jest ci źle, to weź kredyt i załóż własną działalność, co głosił były Prezydent z PO na swoich spotkaniach wyborczych z przegranej kampanii …

    Ideologia CIEPŁEJ WODY w kranach została zastąpiona IDEĄ WSTAWANIA Z KOLAN, przy zachowani tej ciepłej wody, dzięki m.in. ciepłym zimom.

    Co to zmieniło?

    Bogaci się bogacili, a biedni biednieli, tylko startując już z innego poziomu biedy.

    Doszło 500 plus i mamy to co mamy.

    Ale w tych wszystkich przemianach dalej dominuje brak zaufania każdego do wszystkich (poza rodzinami), pomiędzy instytucjami i przedsiębiorstwami oraz Państwem, gdzie w działaniu mamy ciągły chaos.

    Ostatnia Pandemia (już prawie 29 000 śmiertelnych ofiar) pokazała, że rządzącym chodzi tylko o UTRZYMANIE WŁADZY.

    Że rządzą nami Ministrowie GŁUPICH KROKÓW, że Minister od Sprawiedliwości przeciwstawia się jej przestrzeganiu (według wymogów, które Polska wstępując do UE – podpisała!), a Wicepremier od Bezpieczeństwa (przy okazji Naczelnik Państwa) – nawołuje narodowych ekstremistów do FIZYCZNEGO zwalczania protestów zwykłej ludności, pod hasłem OBRONY KOŚCIOŁA …

    To wszystko jest jak w śnie idioty …

    Nie ma tu żadnej logiki, nie jest przestrzegana żadna umowa społeczna.

    Stan chaosu narasta, zaufanie zaczyna być coraz mniejsze (miejscami nawet UJEMNE!), tylko ilości zmarłych na COVID-19 – przybywa.

    W tej sytuacji, czarno widzę nadciągającą kampanię szczepień.

    Z wielu powodów.

    Pierwszy – to brak zaufania do skuteczności szczepień.

    Drugi – chaos organizacyjny, już obecnie gdy szczepionek mamy dopiero kilkanaście tysięcy …

    Nawet wśród żołnierzy WP, co wyszło z ostatnich sondaży – większość jest niechętna szczepieniom albo co najmniej sceptyczna co do ich skuteczności, stąd podawane na portalu mundurowym informacje o WYMUSZANIU deklaracji od żołnierzy o ZAMIARZE PODDANIA się szczepieniom, za ich podpisem …

    Wiadomo, że wyniki deklaracji przełamią ZŁE WYNIKI SONDAŻY, gdy są wzmocnione zapowiedzią NISKIEJ OCENY KADROWEJ każdego żołnierza, który się nie zaszczepi przeciwko pandemii …

    Wniosek końcowy: potrzeba powrotu do przestrzegania elementarnych zasad umowy społecznej, przestrzegania prawa i odchodzenia od wszelkich ideologii (rządzących i religijnych), zakłócających ZWYKŁE FUNKCJONOWANIE ludzi i społeczeństwa jakże umęczonego NADWIŚLAŃSKIEGO MACONDO.

    Amen.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.