Nowy wyścig zbrojeń czyli Realpolitik w Europie?

Traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (j. ang. Treaty on Conventional Armed Forces in Europe – CFE) został uznany przez Federację Rosyjską za de facto nie obowiązujący. Już w lipcu 2007 roku pojawił się Dekret Prezydenta Federacji Rosyjskiej zawieszający udział Rosji w zobowiązaniach wynikających traktatu, ponieważ bezpieczeństwo Federacji zostało zagrożone przez działania NATO związane z umieszczeniem elementów tzw. tarczy przeciwrakietowej w Polsce i Czechach. Wylądowanie wojsk amerykańskich na Łotwie stało się czynnikiem, który przeważył nad rosyjskim pragmatyzmem, od teraz liczy się Realpolitik.

Istotą traktatu i innych towarzyszących mu porozumień, była pełna kontrola nad zbrojeniami poszczególnych państw, które do 2007 roku wzajemnie w pełni informowały się o podejmowanych krokach zbrojeniowych. Było to bardzo istotnym elementem eliminującym napięcie, ponieważ praktycznie każdy mógł u każdego otworzyć dowolny magazyn z uzbrojeniem i policzyć ile jest określonego rodzaju broni, co więcej ocenić jej stan itd. Panowała z zasady pełna jawność, nikt nie miał pretensji do innych o ukrywanie czegokolwiek, ponieważ wszyscy zyskiwali na jawności. To było bardzo opłacalne dla całego regionu. Szkoda, że zostało to ostatecznie zaprzepaszczone w wyniku jak wiele na to wskazuje działań Zachodu.

Do tej pory poszczególne państwa trzymały się swoich górnych limitów, w tym znaczeniu że przekroczenie ilości przyznanego limitu uzbrojenia nie opłacało się nikomu. Budżety wojskowe były przycinane i stan ilościowy śmiercionośnych „zabawek” ulegał stałemu ograniczeniu. Bogatsze państwa szły przez to bardziej w kierunku jakości, zyskując nad biedniejszymi państwami przewagę, ponieważ mniej sprzętu lepszej jakości i wyższych parametrach oznaczało de facto przewagę strategiczną, nad krajami których nie było stać nawet na modernizację posiadanego uzbrojenia, które opracowywali często dziadkowie obecnych żołnierzy.

Polska należała do krajów bardzo pokrzywdzonych przez Traktat, w wyniku jego przyjęcia zniszczyliśmy bardzo dużo czołgów starszej generacji i innych masowych systemów uzbrojenia, głównie artylerii. Tymczasem przykładowo Niemcy niesłychanie zyskały, albowiem dzięki zjednoczeniu państwa – limity CFE zsumowano, co formalnie czyniło Republikę Federalną prawdziwą potęgą pod względem możliwości posiadania potencjału wojskowego. W stosunku do Polski ich limity były generalnie jak 3,5 do 1. To bardzo dużo, olbrzymia przewaga.

Oczywiście wiele krajów szukało dróg obejścia traktatu. Przykładowo wliczano w traktat uzbrojenie artyleryjskie od 100 mm w górę, co powodowało, że niektóre kraje opracowały np. moździerze o kalibrze 98 mm. Co było wariantem pośrednim, mocniejszym niż standardowe 82 mm a słabsze niż 120 mm – z najbardziej rozpowszechnionych kalibrów moździerzowych. Oczywiście i taki moździerz także się przyda, albowiem każdy moździerz jest dobry, a od jednego moździerza zawsze jest lepsze kilka moździerzy i to najlepiej samobieżnych i automatycznych lub wielolufowych. Teraz nie ma już ograniczeń, w tym znaczeniu można zupełnie spokojnie zwielokrotnić ilość posiadanego uzbrojenia tego typu, które jest bardzo przydatne, niesłychanie skuteczne (jak się ma dobre systemy kierowania ogniem) i przede wszystkim tanie w produkcji i użyciu.

Biorąc jednak pod uwagę skalę generalnego odniesienia należy stwierdzić, że na tym stanie rzeczy bardziej skorzysta Rosja niż kraje NATO, albowiem w przypadku Rosji posiadającej własny przemysł i praktycznie niezależnej od dostaw uzbrojenia zza granicy – podniesienie jakości posiadanego arsenału, jak również jego rozbudowa będzie o wiele łatwiejsza niż w przypadku państw NATO. Dotyczy to również tych najbogatszych, a w istocie najbardziej zadłużonych państw, gdzie nowe uzbrojenie można w obecnej sytuacji gospodarczej sfinansować tylko długiem. Jakiekolwiek poważniejsze wydatki zadłużeniowe na uzbrojenie natychmiast pogrążą takie państwa jak Polska, które balansują na progu zadłużenia akceptowanego przez agencje ratingowe. Jak również, na pewno będzie to znacznym obciążeniem dla poszczególnych gospodarek borykających się z problemami zadłużenia publicznego. Chociaż ewentualny bodziec wynikający z wydatków zbrojeniowych byłby bardzo ważny dla gospodarek, jednakże dotyczy to głównie krajów posiadających własny przemysł zbrojeniowy.

Realia są takie, że kraje nie posiadające wolnych zasobów finansowych są skazane na proste uzbrojenie, które mogą powielić w dużej ilości licząc na stosunkową skuteczność związaną z efektem skali. Państwa posiadające wolne zasoby finansowe, w tym możliwość dalszego finansowania się długiem będą zwycięskie w tej konfrontacji.

Warto pamiętać, że Rosja ma stosunkowo bardzo niski poziom długu publicznego, a dominującą ilość uzbrojenia produkuje samodzielnie. Przez co finansowanie długiem zakupów nowego uzbrojenia i modernizacji uzbrojenia istniejącego może stać się bardzo silnym bodźcem rozwojowym dla rosyjskiej gospodarki. Okoliczność ta, zdecydowanie zwiększa rosyjską i tak sporą z samej różnicy potencjałów przewagę nad NATO.

2 myśli na temat “Nowy wyścig zbrojeń czyli Realpolitik w Europie?

  • 12 marca 2015 o 07:42
    Permalink

    Rosja ma przewagę we wszystkim nad NATO. We wszystkim.

    Odpowiedz
  • 12 marca 2015 o 19:02
    Permalink

    Niemcy to kolonia USA
    po prostu złamano im kręgosłup,
    taka jest prawda,jankesi
    robią co chcą…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.