Wojskowość

Nowy samolot wielozadaniowy dla Polski? (cz.2)

Dassault_Rafale_100letpart225_(2) By Vitaly V. Kuzmin – http://vitalykuzmin.net/?q=node/466, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=28280228

F-15 ma nieco inną specyfikę, przede wszystkim jest większy i ma większe możliwości przenoszenia uzbrojenia. Najnowsze wersje tego samolotu, to doskonałe maszyny wielozadaniowe – zdolne do przechwytywania samolotów przeciwnika i co jest szczególnie ważne, do misji bojowych z uzbrojeniem precyzyjnym daleko w głębi terytorium przeciwnika. Nawet 16 takich maszyn spowodowałoby dla nas istotny walor odstraszania strategicznego.

Można sobie wyobrazić sytuację, w której kupilibyśmy również maszynę europejską. W tym zakresie są dwie możliwości w zakresie samolotów dwusilnikowych. Doskonały francuski samolot Rafale oraz europejski Eurofighter. Obie propozycje są bardzo drogie, jednak maszyna francuska ma jedną zaletę – jest w zasadzie w 100% niezależna technologicznie od Stanów Zjednoczonych. Ma możliwość przenoszenia amerykańskiego wyposażenia i uzbrojenia, ale nie musi tego robić, ponieważ ma pełną gamę środków bojowych francuskich i europejskich. To niesłychanie ciekawy samolot, jak wspomniano – wyjątkowo drogi, jednak wart rozważenia.

Jeszcze jedną opcją może być generalnie szwedzki JAS 39 Grippen w wersji NG (lub innej przygotowanej dla nas). Ten samolot ma jeden silnik, ale jest w cenie generalnie mniejszej, niż F-16, a ma w zasadzie pełną zgodność w zakresie przenoszenia uzbrojenia ze standardem NATO. Jego wielką zaletą jest dostosowanie do eksploatacji z lotnisk polowych o uproszczonej obsłudze. Z naszego punktu widzenia ma to olbrzymie znaczenie, albowiem jest oczywistością dla każdego, że pasy startowe lotnisk będą pierwszymi celami dla broni precyzyjnej dalekiego zasięgu każdego przeciwnika, który nas zaatakuje.

Niestety w przypadku zakupów dla wojska rządzi polityka i kasa. Tej drugiej nie ma zbyt wiele, nawet jeżeli możemy liczyć na bardzo korzystne kredytowanie udostępniane nam przez producentów i wspierające ich rządy. To jednak mowa o wielu miliardach Dolarów lub Euro, które przez lata trzeba będzie spłacać.

Nasz kraj posiada 48 sztuk samolotu F-16, to doskonały samolot. Ma pewne wady, jednak jego zalety je z powodzeniem równoważą. Zakup kolejnych F-16 w najnowszych wersjach wyposażenia, pod względem awioniki, elektroniki bojowej i silników – to doskonała inwestycja w nasze bezpieczeństwo.

Jeżeli kupilibyśmy np. 150 samolotów F-16 nowych, z linii produkcyjnej i do tego dokupili w dobrej cenie używane maszyny amerykańskie z tej rodziny samolotów, to mielibyśmy bardzo duży potencjał lotniczy. Można sobie wyobrazić, że kupilibyśmy 150 samolotów nowych i 100 używanych. W efekcie mielibyśmy około 300 samolotów bojowych, nadających się do użycia operacyjnego dla obrony terytorium kraju, jak i do działań w strefie przyfrontowej. To byłaby siła, której funkcjonowanie dałoby nam realne poczucie bezpieczeństwa.

Powstaje jednak problem kosztów eksploatacyjnych. Izrael ma doskonałe lotnictwo bojowe, prawdopodobnie najlepsze na świecie. Głównie dlatego, ponieważ izraelscy piloci latają, latają i jeszcze raz latają. Szkolenie, misje zwiadowcze, misje bojowe – to jest to, do czego są stworzeni piloci wojskowi. Muszą latać, jeżeli nie latają to nie ma sensu, bo maszyna na ziemi, nie ma żadnej wartości bojowej, poza tym że jest celem dla nieprzyjaciela.

Przykładowo nasze media podawały, że z okazji defilad w Warszawie godzina lotu samolotu F-16 to koszt około 60 tyś zł. Wchodzi w to paliwo i przeliczeniowo ryczałt za części zamienne, które trzeba przeglądać i wymieniać zgodnie z nakazami producenta. Migiem 29 można polatać jako cywil (poza Polską) za około 18 tyś USD za godzinę. Realnie to, co on spala i ryczałtowo części to również koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ponieważ kupowaliśmy silniki używane (regenerowane) na wolnym rynku, poza producentem – płaciliśmy za nie ceny tak niesamowicie wysokie, że ich użytkowanie jest po prostu nieopłacalne.

Wedle ekspertów amerykańskich, dla zapewnienia właściwego poziomu wyszkolenia pilota samolotu bojowego, konieczne jest utrzymanie nalotu w ilości 200-220 godzin rocznie. Mówimy więc o około 14 mln zł za koszty nalotu rocznie dla jednej maszyny. Jeżeli mielibyśmy ich 100, to oznacza 1,4 mld zł. Przy 300 maszynach to około 3 mld zł. Jest oczywistością, że nie mamy takich pieniędzy i raczej ich nie będziemy mieli nigdy.

Jednak bezpieczeństwo nie ma takiej ceny, której nie bylibyśmy w stanie zapłacić. Jeżeli kupimy chociaż 50-kilka nowych samolotów F-16 i może z 16-24 używanych (F-15), to byłaby i tak rewolucja. Można iść w tym kierunku, jednak trzeba pamiętać, że posiadane przez nas już około dekady samoloty wymagają modernizacji.

Poza tym wszystkim czas na poważnie pomyśleć o dronach bojowych dalekiego zasięgu, bardzo by się nam przydały w każdej konfiguracji.

14 komentarzy

  1. Też jestem za Rafale, niezależna europejska technologia.

  2. Najlepsze jest to że Francuzi nam oferowali linie montażu Mirage 2000 – samolotu w praktyce idealnego, bo jednostkowo montowany na zasadzie takiej jak Kfir czyli płatowiec i minimum elektroniki pozwalającej na walkę plus silnik miał kosztować nas około 35 mln USD jednostkowo. to trzy razy mniej niż F 16 🙂 Miłego dnia wszystkim.
    Ps. gratuluje nowej szaty graficznej portalu

  3. Interesujące spojrzenie na problem posiadania lotnictwa.

    Bo teraz to tylko udajemy, że je mamy.

    Dla krajów Bałtyckich, gdzie co jakiś czas wysyłamy 4 F-16 – jesteśmy potęgą, bo oni nie mają samolotów.
    Ale liczba 300 samolotów bojowych, którą sugeruje Autor jest mrzonką.

    Chyba że wejdziemy w federację z Arabią Saudyjską i pozyskamy połowę ich budżetu …

    Lejzorkowi Rojszwancowi też się cudownie rozmnażały króliki.

    Ale tu jest Nadwiślańskie Macondo i nic się na to nie poradzi.

    Do tego cała klasa polityczna wierzy w magię, czary i cuda niewidy oraz patrzy w PRZESZŁOŚĆ (Wiedeń, Kircholm i Bitwa Warszawska …).

    W zasadzie to i Autor temu lekko ulega.

    Taki kraj

  4. Posiadając 300 samolotów F-16 można śmiało wyruszyć na Moskala. Radzę jednak wcześnie zobaczyć jak wygląda polski szpital, polska szkoła lub polskie czarne od smogu miasta.

  5. Jakie tam drony bojowe dalekiego zasięgu. Nam wystarczą kropidła dalekiego zasięgu. 🙂 Nie po to kapelani siedzą na dobrze płatnych stanowiskach, aby im tylko kasę płacić. Mają siać tymi kropidłami grozę w szeregach przeciwnika i tyle. Na kolejnych ćwiczeniach paktu powinni pokazać swoją siłę. 🙂

  6. Obserwator Polityczny czy militarny?
    https://www.defence24.pl/

    • problematyka militarna która to jest poruszana jest pochodną kwestii politycznych przede wszystkim liczy się finansowo po drugie liczy się gospodarczo a po trzecie geopolityczne No bo to od kogo kupujesz uzbrojenie pokazuje swoją rangę i to z kim trzymasz moim zdaniem jak byśmy kupili francuskie samoloty to byśmy bardzo mocno pokazali że jesteśmy niezależnym krajem od Stanów zjednoczonych dlatego popieram i bardzo dziękuję za losowanie pomysłu przez autora i redakcję

  7. W czerwcu 2008 roku została przeprowadzona symulacja walki powietrznej w której uczestniczył Su-35 przeciwko mieszanej flocie amerykańskich myśliwców. Gra wojenna została przeprowadzona w Hickam Field – bazie Sił Powietrznych USA znajdującej się na Hawajach. Świadkami tego zdarzenia było co najmniej czterech przedstawicieli australijskich Air Force oraz członek wojskowego wywiadu Australii – Defence Intelligence Organisation (DIO). Członek parlamentu australijskiego Dennis Jensen poinformował, że wie z anonimowego źródła, z dostępem do wyników testów finalnych,że Su-35 zmienia zasady walki powietrznej, sprowadzając bardzo drogie zachodnie myśliwce do roli glinianych krążków wyrzucanych z maszyny podczas praktykowania strzelectwa.

    • Su-35 – myśliwiec wielozadaniowy

      Za podstawę do stworzenia Su-35 posłużył klasyk radzieckiego lotnictwa – myśliwiec Su-27 zaprojektowany przez biuro Suchoja. Jego gruntowna, wieloetapowa modernizacja trwała ponad 20 lat. W efekcie w Su-35 poprawiono kąt natarcia, stabilność i zasięg lotu. Konstruktorzy zadbali także o możliwość tankowania w powietrzu. Pojawiły się nowe system kontroli ognia oraz trójwymiarowy radar. Całkowicie zmodernizowano także kokpit.

      W grudniu 2013 roku lotnictwo miało na stanie 34 myśliwce Su-35. Docelowo ich liczba ma wzrosnąć do 48 i na tym koniec, bo w 2016 roku Rosja planuje wprowadzić myśliwiec piątej generacji PAK FA (również zaprojektowany przez Suchoj). Z powodu wprowadzenia Su-35, Ameryka musiała zbudować nowe F-35…
      11.04. 2015 r. ?

  8. Kosmopolita 2019

    Ceny szkolenia pilotów to zawsze więcej niż koszt samolotu w okresie jego eksploatacji.

  9. Za kilka- kilkanascie lat, załogowe samoloty będą przeżytkiem, sądząc po dynamicznym rozwoju dronów, czy systemów bezzałogowych.
    Będą się co najwyżej przydawać w pacyfikowaniu krajów trzeciego świata.

    Jest to tym bardziej prawdopodobne, że rozwój środków walki elektronicznej i systemów przeciwlotniczych, również nabiera tempa.
    Kupimy 100 samolotów.
    I co dalej?
    Bez silnej obrony przeciwlotniczej własnego terytorium, to będą jedynie ruchome cele, tak samo jak miejsca bazowania i zaopatrzenia.

    Wszystkie te założenia odnoszą się oczywiście do bzdurnego założenia, że będzie toczona wojna konwencjonalna z Rosją.
    Założenia rosyjskiej doktryny obronnej, są jednak inne…..

  10. Wojna z Rosją to szczyt głupoty. Wynik taki jak z Niemcami w 1939. Skąd się bierze u Polaków to poczucie mocarstwowości. Jedynym rozsądnym wyjściem to stać się sojusznikiem Niemiec lub Rosji. Już wybraliśmy stając się członkami Unii Europejskiej. Znów zmieniamy front łapiąc się wielkiego brata z za oceanu – beznadzieja polityczna.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.