Wojskowość

Nowy samolot wielozadaniowy dla Polski? (cz.1)

F-18_at_Yokota_Base_0001 CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=334967

Nowy samolot wielozadaniowy dla Polski rozpalił na chwile umysły polityków, przeleciał lotem błyskawicy przez media mainstreamowe – nic tak ładnie nie wygląda jak nowe, lśniące maszyny, najlepiej jeszcze renderowane komputerowo. Szkoda, że była potrzebna do uruchomienia tego procesu percepcyjno-decyzyjnego kolejna katastrofa doskonałego samolotu Mig-29. Niestety nie da się utrzymywać konstrukcji przez 30 lat, bez kontaktu ze wsparciem producenta. Części zamienne nie da się w pełni zastąpić zamiennikami. Wielka szkoda tych wspaniałych samolotów, jednak ich czas przeminął i to wiadomo co najmniej od 10 lat.

Podobny problem jest z Su-22, to doskonałe samoloty, niestety już nie nadające się do użycia na polu walki w warunkach konfliktu pełnoekranowego. Dobrze, że nadal użytkujemy te maszyny, jednak trzeba je wszystkie zastąpić konstrukcjami, w których przypadku mamy pewność wsparcia producenta i swobodny dostęp do części zamiennych. Lotnictwo rządzi się swoimi prawami. Nie ma żartów, bo chodzi o życie i o zdolność bojową. Trzeba o tym pamiętać, nie można udawać, że możemy klepać stary poradziecki sprzęt przez 50 lat! Gdybyśmy mieli dostęp do części z Federacji Rosyjskiej, to miałoby sens w znaczeniu technologicznym, jednak politycznie jest to – z naszej winy niemożliwe. Jeszcze kilka lat temu, prasa branżowa była pełna reklam rosyjskich producentów i dostawców, oferujących części i pełne wsparcie dla naszych konstrukcji latających.

Pan Mariusz Błaszczak Minister Obrony Narodowej mówił o najnowszych możliwych samolotach dla Polski, oczywiście produkcji USA i typu F-35. To doskonały samolot, zastępujący w linii pod względem koncepcji użytkowania samoloty F-16. Ma większe możliwości, ale ma też dwie wady. To jeszcze nie jest konstrukcja dopracowana oraz jest co najmniej dwa razy (lub dwa i pół raza) droższy od F-16 branego z taśmy produkcyjnej.

Bezwzględnie zaleta F-35 jest to, że to będzie konstrukcja rozwijana przez kolejne 40 lat. Dlatego pomysł na zakup tak zaawansowanej maszyny jest bardzo dobry. Jednak trzeba pamiętać o relacji koszt-efekt. Jeżeli za np. 10 mld USD można kupić np. 100 samolotów F-16 lub 50 samolotów F-35, to trzeba się dobrze zastanowić nad wyborem. Ponieważ w przypadku tych maszyn elektronika używana do walki i systemy, mogą być analogiczne. F-16 jako platforma przenoszenia elektroniki bojowej i efektorów – jest bardzo dobry, sprawdzony i mamy już pewne doświadczenie w jego użytkowaniu. Te samoloty będą nam służyć na równi z nowszymi konstrukcjami, bo nie kupimy maszyn pionowego startu i lądowania, które byłyby rewolucyjne pod względem użycia. Więc jeżeli mamy mieć maszyny potrzebujące długich pasów startowych, to lepiej jest mieć ich więcej, niż mniej. Ponieważ więcej maszyn to większe prawdopodobieństwo ich przeżycia.

Warto zastanowić się nad innymi scenariuszami. Przede wszystkim potrzebujemy maszyny dwusilnikowej, ponieważ takie samoloty mają większe możliwości działania nad rozległym terytorium przeciwnika oraz nad akwenami wodnymi. Ich eksploatacja jest nieco inna, wymaga większych kosztów, jednak rekompensują to większymi możliwościami taktycznymi. W tym w zakresie przenoszonego uzbrojenia i przeżywalności. Dwa silniki to zawsze większe bezpieczeństwo, bo jak jeden przestanie działać – to jest jeszcze drugi. Samoloty projektuje się tak, żeby ciąg jaki im pozostanie, pozwalał na powrót do bazy. To ma kolosalne znaczenie dla psychiki pilota i całej filozofii użycia lotnictwa bojowego.

W powyższym kontekście mamy kilka możliwości do rozważenia. Przede wszystkim maszyny amerykańskie jak F-18 oraz wielkie marzenie naszych pilotów – F-15. Oba samoloty są doskonałe, mają nieco inną specyfikę, jednak każdy z nich byłby dla nas rewolucją w zakresie możliwości walki powietrznej i rażenia terytorium przeciwnika.

F-18 to odpowiednik F-16, przygotowany oryginalnie dla Marynarki Wojennej USA jako samolot pokładowy. Jego najnowsze wersje są szczytem możliwości techniki lotniczej oraz ultra wysublimowanym pokazem możliwości współczesnej zachodniej elektroniki. Zakup 100 takich samolotów miałby istotne znaczenie strategiczne, optymalnie rozlokowane, bez żałowania na paliwo do szkolenia pilotów – byłyby w stanie pokonać KAŻDEGO przeciwnika, który chciałby wlecieć w naszą przestrzeń powietrzną. No przynajmniej w pierwszym i może drugim dniu walki. To i tak o wiele więcej, niż jedynie przez pierwsze 3 godziny konfliktu, jak zdolności bojowe naszego lotnictwa są szacowane obecnie.

Co ciekawe rozważano nowe konstrukcje, jednak w przypadku akurat tej maszyny (F-18), jest dość duży rynek maszyn wtórnych. Kanada, Finlandia, Szwajcaria i oczywiście USA – to kraje posiadające duże ilości tego typu samolotów. Zakup na początek nawet 24 maszyn używanych, byłby dla nas bardzo dużym wzmocnieniem. Zwłaszcza jakby to były maszyny zdolne do użycia – po przeniesieniu z linii, do linii. Lepsza możliwa do ogarnięcia logistycznego „proteza” na 10 lat, niż dalsze klepanie łopatek od silników Suchoj-ów i MiG-ów…

Zapraszamy pojutrze na część 2-gą felietonu.

9 komentarzy

  1. No to sobie te łopatki do turbin poradzieckich Migów – poklepiemy.

    Po prostu budżet nie jest z gumy, a i obietnice przedwyborczych wypłat są do realizacji.

    Ciekawe, co będzie po wyborach jesiennych.

    Większy chaos i ściąganie podwyższonego do 27% VAT, czy dalsze “luzowanie finansowe”?

    A zamiast Fortu Trump, może “rotacyjnie” bazujący na Zalewie Wiślanym Lotniskowiec US NAvy?

    Mają ich chyba jedenaście uderzeniowych i kilkanaście desantowych …

    Skoro się przekopuje Mierzeję Wiślaną, to po coś się to w końcu robi.

    Wystarczy tylko wykopać głębszy “planowany” tor wodny do Elbląga, na jakieś 15 metrów oraz go poszerzyć- i będzie “bezpieczniej?

    Będzie się działo.

    Jak to w Nadwiślańskim Macondo bywa.

    Amen.

  2. F – 35
    Zachwyty nad F-35 są co najmniej nieuzasadnione, delikatnie mówiąc. Samolot posiada liczne wady i usterki które rzekomo są eliminowane, ale już kosztuje po 200 mln dolarów za sztukę… Słabe uzbrojenie i żałosna zwrotność czynią go łatwym celem, oczywiście tzw. stealth technologia ma mu dawać przewagę, ale tylko w teorii lub w grze komputerowej… Stealth to nie jest czapka niewidka, albo niewidzialna peleryna: W czerwcu 2008 roku została przeprowadzona symulacja walki powietrznej w której uczestniczył Su-35 przeciwko mieszanej flocie amerykańskich myśliwców – F-22, F/A-18 Super Hornet oraz F-35 który, co ciekawe, „oberwał” bardziej od reszty. Gra wojenna została przeprowadzona w Hickam Field – bazie Sił Powietrznych USA znajdującej się na Hawajach. Świadkami tego zdarzenia było co najmniej czterech przedstawicieli australijskich Air Force oraz członek wojskowego wywiadu Australii Defence Intelligence Organisation (DIO). Członek parlamentu australijskiego Dennis Jensen poinformował, że wie z anonimowego źródła, z dostępem do wyników testów finalnych F-35, że ten został pobity przez Super Flanker w ściśle tajnej symulacji. Su-35 zmienia zasady walki powietrznej, sprowadzając bardzo drogie zachodnie myśliwce do roli glinianych krążków wyrzucanych z maszyny podczas praktykowania strzelectwa.

  3. Szaleńcze i kosztowne wizje Autora. Z kim to przyjdzie walczyć przez te pierwsze pół godziny, do zniknięcia Polski z mapy globu? Czy nie lepiej przeznaczyć tych pieniędzy dla nauczycieli, pielęgniarek i lekarzy.

    • krolowa bona

      @Wojciech “ujal”…..

      Prezentacja takich” dazen” zaczyna byc wysoce kosztowna /emocjonalnie i ideowo oraz scisle materialnie/ bezpardonowa groteska w obliczu realnej sytuacji politycznej i geograficznej Polski….

      Po wsze czasy z uwagi na wysoce brzemienne doswiadczenia historyczne Polska winna byc absolutnie politycznie i militarnie neutralna i czynic wzmozone starania gospodarcze,oswiatowe,naukowe i kulturalne a nie stosowac ciagle “duszenie” sluzby zdrowia “, osob niepelnosprawnych ( o grozo ! ) i nie wiadomo za co w oslej lawce siedzacych nauczycieli jest niedopuszczalne i oslabia kraj oraz wzmaga rozbicie spoleczne oraz ciagle zaostrzajacy sie antagonizm klasowy i dla np. seniorow, niepelnosprawnych, personelu medycznego czy wspomnianych trzymanych “za morde” nauczycieli ( jedne z najnizszych zarobkow w UE ) staje sie zwyklym darwinizmem spolecznym, by w takich warunkach moc zyc trzeba slabszych jeszcze badziej przyciskac a nawet zmiazdzyc, finansujac jedniczesnie wujka za watpliwy w skutecznym dzialaniu i natychmiast rdzewiejacy sprzet, ktory wrecz w oka mgnieniu staje sie zlomem a Polska wysypiskiem smieci dla chytrych koncernow arsenalu wojennego zacierajacych rece na kazda transakcje, chocby chodzilo by to wylacznie o sprzedawanie przyslowiowych “gruszek na wierzbie”….

      Nawet mysle sobie czyzby to nie jakis prymoaprilisowy zart zaserwowany 3 dni wczesniej…..

  4. Samolot F-35 zwany niewidzialnym. A co się stanie jak ktoś nie wie, że jest niewidzialny i zestrzeli ?.

    Czytałam kilka artykułów o wadach tej maszyny, ale cóż jestem baba i nie na wszystkim się znam.

    • W tym wypadku oceniając ten złom krowopasów ma PANI całkowitą rację. POPIERAM!!!

      Członek parlamentu australijskiego Dennis Jensen poinformował, że wie z anonimowego źródła, z dostępem do wyników testów finalnych F-35 że :
      ,,Su-35 zmienia zasady walki powietrznej, sprowadzając bardzo drogie myśliwce krodo roli glinianych krążków wyrzucanych z maszyny podczas praktykowania strzelectwa.,,

  5. Rozumiem, że z jakiegokolwiek przetargu samoloty rosyjskie odpadają (chińskie też) – to jest sprawa polityczna, nie militarna. Wystarczy popatrzeć na to, co się wyprawia przy okazji zakupu przez Turcję systemu S-400. Taka uroda tych zależności, a my nawet nie aplikujemy do poziomu takiej niezależności jaką ma Turcja. Taka nasza rola.

    Pozostają zatem samoloty zachodnie, nie tylko amerykańskie, lecz również europejskie. Ale zacznijmy od amerykańskich.
    Przed 20 laty Polska starała się początkowo o F-18, ale usłyszała stanowcze NIE oraz wskazanie na F-16. W odróżnieniu od F-16, F-18 to samolot dwusilnikowy. Sądzę, że byłby lepszym rozwiązaniem dla Polski, ale trudno. Dodam, że samolot ten jest oferowany jako myśliwiec (F-18), lub samolot szturmowy (A-18), przez co określany jest często jako F/A-18. Dawniej jako Hornet, a obecnie jako Super Hornet. Zakup F-18 to byłby zakup samolotu pokrewnego do F-16. Czy ma to sens? To zależy od tego, na czym najbardziej zależy siłom powietrznym, a to trudno rozstrzygnąć, bo mam wrażenie, że brakuje jasnej koncepcji, niezależnej od sugestii amerykańskich oraz nacisków politycznych.

    Z kolei F-35 Lightning II to jeszcze nowość i ryzyko. Sam projekt miał ambitne cele, w tym m.in. uniwersalność i niewidzialność. Idea uniwersalności (tj. do wszelkiego przeznaczenia) spowodowała, że pod względem zwrotności (manewrowości) czy szybkości wypada gorzej niż wcześniejsze rozwiązania. Idea niewidzialności też nie wydaje się spełniona, bo postęp w środkach wykrywania jest niezwykle szybki. Ukrywanie uzbrojenia w kadłubie oraz ograniczoność zbiorników (brak zewnętrznych) skutkują mniejszym zasięgiem i udźwigiem uzbrojenia. Pozostaje więc kompleksowe wyposażenie elektroniczne, które wówczas najwięcej decyduje o możliwościach samolotu. Z eksploatacji F-35 wiadomo jedynie, że trwałość użytkowa pierwszych partii jest dość niska (poniżej 30% wartości deklarowanych).

    Ostatnio pojawiają się również oferty na samoloty F-21 (np. dla Indii, wraz z produkcją w Indiach). F-21 to nowsza wersja F-16, uzupełniona o elementy “stealth” z F-22 i F-35.

    Oferta europejska to m.in. Rafale (Dassault), Typhoon (Eurofighter), Gripen (Saab). Osobiście podejrzewam, że nie mają one szans ze względów politycznych, tj. uzależnienia czynników najwyższych od sugestii amerykańskich. Zresztą jak się chce, to zawsze się wynajdzie powód, dla którego samolot nie może być rozpatrywany. Przykładowo: Eurofighter nie jest dostosowany do przenoszenia broni jądrowej. 🙂
    Obecnie RFN i Francja (m.in. Dassault i Airbus) przystępują do opracowania samolotu 6 generacji, następcy Eurofightera i Rafale. Dlatego (wraz z niektórymi innymi państwami) nie kupią F-35.

    Na koniec odsyłam do interesującego, choć krótkiego, artykułu o przyczynach ostatnich katastrof samolotów:
    https://www.altair.com.pl/news/view?news_id=27592

  6. Mnie to boli

    Proponuje samolot dwupłatowy…

  7. Będzie taka walka z mową nienawiści i antysemityzmem, że aż strach! – Stanisław Michalkiewicz https://www.youtube.com/watch?v=g6fmKsn7Qqs

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.