Polityka

Nowe władze Ukrainy narzucają się Zachodowi, który Ukrainy nie chce!

 To smutne, ale wypada to wreszcie naszym ukraińskim przyjaciołom powiedzieć to, że ich nowe władze w Kijowie tak bezceremonialnie narzucają się Zachodowi, to nie jest jeszcze powód, dla którego Zachód ma podskoczyć i zatańczyć z radości. Nic takiego nie ma miejsca i prawdopodobnie nie będzie miało, ponieważ Zachód, Ukrainy nie chce, bo nie chce problemów. Co więcej – Zachód – nie może dać Ukrainie tego, czego ona najbardziej oczekuje a zarazem czego najbardziej potrzebowałaby w ramach zmiany paradygmatu regionalnego bezpieczeństwa z państwa poza blokowego na „wojujące”, czyli bezpieczeństwa, a ściślej poręczenia ŻE BĘDZIE ZA UKRAINĘ UMIERAŁ W WOJNIE PRZECIWKO ROSJI. Dzisiaj suma bilansowa jaka zamyka się w haśle Ukraina jest negatywna, deficytowa i obarczona tak dużym ryzykiem, że Zachodowi nie tylko nie opłaca się „wejść” na Ukrainę i inwestować, póki co zbyt ryzykowne jest nawet obstawianie zwycięstwa wiodącej opcji. Dzisiaj i w przyszłości Ukraina to PROBLEM. Prawdziwy problem strategiczny dla Europy.

Nikt nie jest tak naiwny na Zachodzie, chyba nawet włącznie z władzami w Polsce, żeby się na takie ryzyko systemowe zgodzić, Ukraina nie ma żadnych szans na przyjęcie do NATO, na takich samych zasadach jak przyjęto nowe kraje z Europy Środkowej i Wschodniej, co i tak zdaniem wielu na Zachodzie było błędem i złamaniem umowy zawartej z Michaiłem Gorbaczowem o strefie buforowej pomiędzy blokami (poza NRD, które z naturalnych powodów wstąpiło do NATO poprzez inkorporację do RFN).

Przyjęcie dzisiaj Ukrainy do NATO, nawet przy założeniu, że podpisałaby traktat o przyjaźni i sąsiedzkiej współpracy z Rosją, rezygnując z ubiegania się o zmianę przynależności państwowej Autonomicznej Republiki Krymu i godząc się na np. poszerzoną autonomię skonfederowanych Republik ludowego Donbasu, to i tak byłaby to beczka prochu, ponieważ biorąc pod uwagę wewnętrzne uwarunkowania w ukraińskim społeczeństwie, nie ma żadnych gwarancji, że nie zaczęłyby się tam kolejne podziały i kolejne prześladowania osób rosyjskojęzycznych (i innych mniejszości) – oligarchowie nie odpuszczą temu narodowi, a nie ma tam “Putina”, który doprowadziłby ich do porządku. Jeżeli rzeczywiście Ukraina myśli o NATO na serio, to nie powinna była godzić się na ani jeden strzał na Wschodzie i doprowadzić do pokojowego porozumienia – cały czas dyskutując i negocjując, do pełnego obłędu, ale wówczas nowe władze Ukrainy zyskałyby podziw i szacunek, że zamiast decydować się na wojskową pacyfikację regionu doprowadziły np. do jego militarnej, ekonomicznej i społecznej izolacji, a następnie rozgrywając sprawy po linii społecznej doprowadziły stopniowo do erozji poparcia dla postaw separatystycznych – oferując regionowi np. poszerzoną formułę samorządową, na wzór najlepszych rozwiązań autonomicznych państw zachodnich, ale bez federalizacji na którą nie chciała się zgodzić.

Bylibyśmy wówczas w innej sytuacji, w tym znaczeniu, że nie byłoby jawnej wrogości z Rosją, być może nie doszłoby do takich dramatów jaki spotkał malezyjski samolot, ludność by mniej cierpiała, albowiem działań wojennych na taką skalę, jaką spowodowało przybycie wojsk z zachodu kraju – po prostu by nie prowadzono. Ukraina nie byłaby na trwałe podzielona, mniej nienawiści, mniej ofiar, mniej zniszczonych domów. Niestety panu Poroszence zabrakło pragmatyzmu, więc ma to co chce – mogą sobie budować z panem Jaceniukiem barierę oddzielającą ich od Rosji, która wystarczy że przestanie wpuszczać ich produkty jak w końcu straci cierpliwość i są bankrutami, przez lata się nie podniosą.

To wszystko można było rozegrać inaczej, jednakże z niezrozumiałych powodów – ludzie, którzy dokonali nielegalnego zamachu stanu w Kijowie i stali się jego beneficjentami, odmówili prawa innym ludziom do przeprowadzenia takiego samego spektaklu oporu, takiej samej rewolucji w Doniecku i Ługańsku, wyładowując na nich jako na „ruskich” całą wściekłość pobudzonego nacjonalistycznie i ksenofobicznie Narodu. Owszem może i sobie Naród zjednoczyli, ale w sposób negatywny – a myślenie negatywne nie ma najmniejszego sensu, ponieważ zawsze jest destrukcyjne w ostatecznych efektach! Zawsze! Zło rodzi jeszcze większe zło! Jak ktoś w wieku pana Poroszenki i z jego doświadczeniem życiowym może tego nie wiedzieć? Przecież wielu rosyjskich oligarchów i przedstawicieli administracji zna go jako partnera biznesowego od jak najlepszej strony. Dlaczego więc zachował się jak destruktor? Dlaczego zamiast kazać wyjaśnić mord w Odessie z 2 maja, rozkazał w jednym z pierwszych swoich aktów po objęciu władzy – rozpoczęcie tzw. operacji antyterrorystycznej? Czyli strzelania z ciężkiej artylerii i artylerii rakietowej do domów, bloków i szkół w Ługańsku i Donbasie? Przecież pan Poroszenko – ma krew na rękach! To on rozpoczął ten dramat, to on ponosi za jego eskalację odpowiedzialność. Na nic cynizm i na nic machanie narodową flagą, czy też mówienie o ofensywie wojsk rosyjskich – nikt na zachodzie nie pokazał ani jednego wiarygodnego zdjęcia satelitarnego ani lotniczego, stanowiącego dowód dla ofensywy zorganizowanych wojsk Federacji Rosyjskiej, proszę się zastanowić dlaczego?

Jest oczywistym dla wszystkich w Rosji, dla większości ludzi na Ukrainie i dla coraz większej ilości społeczeńśtw na Zachodzie, że nowe władze Ukrainy pozwalają sobie na tak bardzo wiele, ponieważ mają gwarancję personalnej ochrony ze strony kogoś z zewnątrz. Biorąc pod uwagę rozmiar Ukrainy – zawsze zdołają uciec na terytorium któregoś z krajów NATO, a stamtąd już zawsze można ewakuować ich, tam gdzie ich rodziny już są i nie podlegają poborowi – nie jadą „na front”.

Wielka szkoda dramatu Ukrainy, płakać się chce jak się pomyśli o losie tego ponownie oszukanego Narodu, któremu oligarchowie ukradli rewolucję, za którą Naród zapłacił krwią swoich najdzielniejszych synów – idących po śmierć, pod kule! Ukraińcy szybciej zrobią drugi Majdan niż nam się wydaje, chociaż biorąc pod uwagę pacyfikację opinii publicznej przez posłuszne nowemu reżimowi tam media, które w zasadzie wykluczyły z dyskusji wyborczej w ostatnich wyborach kogokolwiek, kto nie zionie rusofobią. Nie można mieć złudzeń, na Ukrainie jest realizowany sprytnie przemyślany scenariusz zniewolenia, za pomocą kolorowych i miękkich technik soft power – skierowanych do mas. Jednostki inaczej myślące, zdolne do formułowania odmiennych od głównego nurtu wniosków, apelujące o rozwagę lub nazywające rzeczy po imieniu – po prostu się tam eliminuje. Wiemy o strzelaniu z granatników do domów, podkładaniu bomb w samochodach, wybuchach gazu w mieszkaniach, czy też wielu przypadkach pobicia przez nieznanych sprawców – wieczorem, przed klatką schodową, albo na przystanku lub w pociągu. Człowiek sam jeden jest bezbronny wobec wyszkolonych zabójców, którzy mają właśnie swoje żniwa na Ukrainie.

To wszystko i o wiele więcej, o czym nie można napisać bez narażania siebie samego na poważne kłopoty, przeraża Zachód. Ukraina mogła tego uniknąć, albo przynajmniej zminimalizować problemy i komplikacje. Zamiast tego wybrała drogę konfrontacji i jeszcze jakby tego było mało, mówi o „odzyskaniu” Krymu, czy też przygotowywaniu się na wojnę z Rosją. W polskich mediach tego nie przedrukowują, ale na Zachodzie można spotkać się z analizami postępowania i działań różnych ukraińskich grup nacisku, mówiących o konieczności budowy przez Kijów broni jądrowej. Analizowaliśmy taką koncepcję, jest ona – biorąc pod uwagę ich potencjał, doświadczenie i możliwości – jak najbardziej realna i to w zaskakująco krótkim czasie. Co wówczas?

Zachód nie chce wojny z kimkolwiek, a już z Federacją Rosyjską na pewno nie, jest to prawdopodobnie ostatni kraj, z którym NATO chciałoby wojować! Przede wszystkim Zachód nie ma żadnych konfliktowych interesów wobec Federacji Rosyjskiej, ani Federacja Rosyjska nie ma żadnych konfliktów z Zachodem. Wynikła kwestia ukraińska, ale trzeba to sobie powiedzieć otwarcie i prosto w oczy naszym ukraińskim przyjaciołom – ludzie – brutalnie was wykorzystano i poszczuto! Kto to zrobił, proszę sobie dopowiedzieć – ten demiurg zła, podpalający świat w imię swojej logiki zniszczenia jest tylko jeden, zawsze ten sam, zawsze za wszelką cenę dążący do osłabienia strategicznej pozycji Rosji, nawet jeżeli naraża przy tym Europę na konflikt, którego ta nie mogłaby przetrwać!

Takiej Ukrainy jako Konia Trojańskiego w Europie, lojalnego wobec pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej pomiędzy dwoma oceanami – NIE POTRZEBUJEMY. Co więcej Ukraina pozycjonująca się we wrogości wobec Federacji Rosyjskiej przy pełnym nieokreśleniu i braku przejrzystości co do swoich struktur wewnętrznych, będzie dla samej siebie i dla Zachodu zawsze źródłem problemów, albowiem łatwo się domyślić, jaki “potworek” może się tam z łatwością wykluć.

Po tym co się stało na Ukrainie potrzeba czasu na unormowanie sytuacji. Niestety nie mówimy tutaj o tygodniach lub miesiącach, ani nawet o latach. Chodzi o co najmniej dwie lub trzy dekady czasu – tak, żeby zdołało dorosnąć jedno pokolenie i mieć własne dzieci – na gruzach tej nienawiści, tak żeby ją wygasić. W końcu przecież Ukraina nie może przekłamywać własnej historii! Taki eksperyment nie jest możliwy w epoce wolności elektronicznych środków komunikacji. Oczywiście można ogłupiać społeczeństwo, twierdząc że „człowiek rozumny” miał swoje osobne odgałęzienie na Ukrainie, ale to nie wytrzymuje próby jakiejkolwiek krytyki – nawet w kategoriach popularnych telewizyjnych programów para-naukowych. Ukraina potrzebuje czasu na reorganizację wewnętrzną swojej rzeczywistości. Tylko od niej samej, od samych Ukraińców zależy to w jaką stronę będą chcieli pójść dalej. Ich nieszczęście polega na ty, czego jeszcze prawdopodobnie nie zrozumieli lub nie chcą zrozumieć, że na Wschodzie, który był dla Ukrainy przez ponad 300 lat cywilizacyjnym wsparciem i źródłem rozwoju, jako istotnego elementu państwa rosyjskiego – właśnie domyka się brama. Nikt może już Ukrainy na Wschodzie nie chcieć, albowiem Rosjanie nie są naiwnymi ludźmi, rozumieją jak się ich obraża i wyzywa. Przy czym nawet nie chodzi o nienawiść do obecnych władz Rosji, to zawsze zwykli ludzie mogą znieść, albowiem władza jest daleko na górze, a jakoś żyć na dole trzeba. Tam doszło do czegoś o wiele gorszego, tam zasiano nienawiść Ukraińców wobec Rosjan, chociaż ci nie zrobili im NICZEGO ZŁEGO! Dzisiaj każdy kto popatrzy na gruzy Donbasu, na wypalone świadectwa ludobójstwa i masakry ludzi, tylko dlatego bo mówią po rosyjsku, każdy kto przypomni sobie lincz – czyste zło w Odessie 2 maja, ten już nie uważa Ukraińców za braci. Brzmi to okrutnie, ale wyrządzono wiele zła w imieniu Ukrainy, na Ukrainie i wobec Ukraińców.

Podobnie przerażony tokiem wydarzeń Zachód nie chce Ukrainy, ponieważ nikt z młodzieńców wygrzewających się na ciepłych plażach słonecznej Hiszpanii, Grecji czy Włoch, nie ma najmniejszego zamiaru – umierać za nienawiść Ukraińców do Rosjan. Ukraina musi sama załatwić swoje problemy, najpierw te wewnętrzne, które doprowadziły do dramatu jak w Odessie 2 maja, potem te zewnętrzne. Jednakże już dzisiaj widać, że nowi władcy tego państwa, oligarchowie, którym nigdy tam niczego nie brakowało – myślą raczej o ucieczce do przodu – w nowe problemy niż o rozwiązaniu starych problemów. To jest spirala szaleństwa, której Zachód nie będzie ani tolerował, ani sponsorował.

Jednakże myli się ten, kto myśli, że Ukraina sama zburzyła klimat pozytywnej szansy dla siebie, po tym jak pan Janukowycz nie podpisał porozumienia w Wilnie. Właśnie jest na odwrót, Wiktor Janukowycz – jako prawdziwy ukraiński patriota, zdolny do pragmatyzmu i znający realia własnego kraju – nie zgodził się na podpisanie aktu wydania własnego Narodu na niewolniczy los. Doskonale wiedział, czego nie podpisuje i kiedyś historia przyzna mu rację, albowiem uratował Ukrainę od losu półkolonii, a Ukraińców od losu niewolników, bo czymże by byli po kolejnej transformacji? Wielkim zwycięstwem separatystów jako synów swojego wielkiego narodu jest właśnie to, że udało się przesunąć w czasie wprowadzenie w życie obowiązywania gospodarczej części umowy stowarzyszeniowej. Nie jest tajemnicą, że sama idea ukraińskiego stowarzyszenia się z Unią Europejską była napędzana przez tą część oligarchów, która jest bajecznie bogata i chciała bezpiecznie zalegalizować swoje fortuny na Zachodzie. No, ale że to nie podoba się wszystkim obywatelom Ukrainy, to trzeba było nazwać ich terrorystami i strzelać do nich z haubic. Są siły na Zachodzie, które są przeciwne wprowadzeniu umowy stowarzyszeniowej w pełni, za rok będzie możliwa zdroworozsądkowa dyskusja, Ukraina nie będzie gotowa – wszystko się odroczy.

Dzisiaj Zachód się Ukrainy boi, widzi że oligarchowie nie byli w stanie w pełni dotrzymać swojej części umowy, nawet oni – możni i bogaci, nie są w stanie w pełni zniewolić tego dumnego Narodu, który odrodzi się i odzyska swoją tożsamość. Ukraińcy nigdy nie tolerowali władzy obcej, a nie trzeba być Ukraińcem, żeby zrozumieć, że władza pochodząca od oligarchów prywatyzujących regiony – nie jest władzą pochodzącą od ludu. Na taką nie ma na Ukrainie szans, widać to po krwi Doniecka, Ługańska, Mariupola, Słowiańska i wszystkich innych miejsc naznaczonych tą przerażającą i niepotrzebną wojną domową. Pan Poroszenko nie jest dzieckiem, musiał wiedzieć, że wraz z wydaniem przez niego rozkazu do oddania pierwszego strzału w ramach tzw. operacji antyterrorystycznej oddalił jakiekolwiek marzenia Ukrainy o stowarzyszeniu się z Zachodem co najmniej o jedno pokolenie! No nie mógł tego nie wiedzieć, nie może udawać niewiedzącego, człowiek który zbudował własnymi rękami imperium spożywcze! Ktoś mu kazał tak postępować! Tylko teraz to zwykli Ukraińcy i Rosjanie ponoszą konsekwencje tych zbrodniczych porad, nakazów i w konsekwencji decyzji. Miejmy nadzieję, że ludzi którzy podpalili Ukrainę i poszczuli braci przeciwko braciom spotka zasłużona i sroga sprawiedliwość.

5 komentarzy

  1. Niestety, wcielenie Ukrainy do NATO wydaje mi się prawdopodobne. Taki stan formalizuje nieograniczone (lecz asymetryczne) koncesje militarne na ukraińskim terytorium. A jednocześnie rodzi zobowiązania państw europejskich do ponoszenia najbardziej dramatycznych konsekwencji powstałych na skutek amerykano-ukraińskich poczynań. Tu wola społeczeństw demokratycznych krajów Europy nie ma większego znaczenia. Decydującym czynnikiem będą środki nacisku jakimi będą dysponowały władze amerykańskie w stosunku do ludzi sprawujących władzę w Europie. Może to być nie tylko perswazja, lecz też przekupstwo, szantaż a nawet polityczne zabójstwa. Europa będzie stawała się teatrem działań przećwiczonych już w Ameryce Łacińskiej i Południowej. A Ukraina będzie koniem trojańskim tych poczynań.

  2. już tylu ekspertów rysowało kolejność zdarzeń na Ukrainie a wszystko okazało się fantastyką, że nie warto nawet czytać i słuchać tych wszystkich wieszczów. Zycie pójdzie swoją drogą. Na pewno mordercy i złodzieje nie zbudują szczęśliwego kraju.

  3. Niestety, ja nie wykluczałbym negatywnego scenariusza w postaci Ukrainy w NATO. Wcielenie Ukrainy nadaje Stanom Zjednoczonym nieograniczone (lecz asymetryczne) koncesje militarne na jej terytorium. Jednocześnie rodzi po stronie Europejskiej zobowiązania do bezwarunkowego poręczania bezpieczeństwa prowojennej polityki Ukrainy. Niechęć zachodnioeuropejskich społeczeństw nie będzie tu miała większego znaczenia, bo to nie one, lecz ich rządy decydują o wcielaniu nowych członków do NATO. Wszystko zależy od środków nacisku jakie w tym celu zgromadzą USA. Oczywiście perswazja słowna zostanie zostanie uzupełniona przekupstwem, szantażem być może politycznym zabójstwem. Perspektywa jest mało zachęcająca bowiem formalne przekształcenie Ukrainy w lojalnego wobec USA konia trojańskiego, zdolnego do trzymania w szachu Europy zachodniej przekształci nas kontynent w teatr działań znanych z Ameryki Łacińskiej i po części Południowej. Jakże prorocze okazały się słowa Roma Romana Dmowskiego gdy 1931 roku, nieświadom przyszłej geopolitycznej roli USA, pisał o ukraińskiej niepodległości :
    „Nie ma siły ludzkiej, zdolnej przeszkodzić temu, ażeby oderwana od Rosji i przekształcona na niezawisłe państwo Ukraina stała się zbiegowiskiem aferzystów całego świata, którym dziś bardzo ciasno jest we własnych krajach, kapitalistów i poszukiwaczy kapitału, organizatorów przemysłu, techników i kupców, spekulantów i intrygantów, rzezimieszków i organizatorów wszelkiego gatunku prostytucji: Niemcom, Francuzom, Belgom, Włochom, Anglikom i Amerykanom pośpieszyliby z pomocą miejscowi lub pobliscy Rosjanie, Polacy, Ormianie, Grecy, wreszcie najliczniejsi i najważniejsi ze wszystkich Żydzi. Zebrałaby się tu cała swoista Liga Narodów…
    Te wszystkie żywioły przy udziale sprytniejszych, bardziej biegłych w interesach Ukraińców, wytworzyłyby przewodnią warstwę, elitę kraju. Byłaby to wszakże szczególna elita, bo chyba żaden kraj nie mógłby poszczycić się tak bogatą kolekcją międzynarodowych kanalii.
    Ukraina stałaby się wrzodem na ciele Europy; ludzie zaś marzący o wytworzeniu kulturalnego, zdrowego i silnego narodu ukraińskiego, dojrzewającego we własnym państwie, przekonaliby się, że zamiast własnego państwa, mają międzynarodowe przedsiębiorstwo, a zamiast zdrowego rozwoju, szybki postęp rozkładu i zgnilizny.
    Ten, kto przypuszcza, że przy położeniu geograficznym Ukrainy i jej obszarze, przy stanie, w jakim znajduje się żywioł ukraiński, przy jego zasobach duchowych i materialnych, wreszcie przy tej roli, jaką posiada kwestia ukraińska w dzisiejszym położeniu gospodarczym i politycznym świata, mogłoby być inaczej – nie ma za grosz wyobraźni.
    Kwestia ukraińska ma rozmaitych orędowników, zarówno na samej Ukrainie, jak poza jej granicami. Między ostatnimi zwłaszcza jest wielu takich, którzy dobrze wiedzą, do czego idą. Są wszakże i tacy, którzy rozwiązanie tej kwestii przez oderwanie Ukrainy od Rosji przedstawiają sobie bardzo sielankowo. Ci naiwni najlepiej by zrobili, trzymając ręce od niej z daleka”.

  4. inicjator_wzrostu

    Państwa ZACHODU może i nie chcą kłopotu, który nazywa się Ukraina.
    Ale cała masa cwaniaczków z tegoż Zachodu, chętnie się tym krajem, we współpracy z oligarchami – zajmie.
    Oczywiście według porządków neoliberalnych.

  5. Niemcy nie chcą wojny z Rosją i NIDGY nie zgodzą się na wejście Ukrainy do NATO.
    Problem, że w niczym to nie przeszkadza Amerykanom, którzy zainstalują się zbrojnie w swej nowej kolonii a do wojny z FR popchną dozbrojoną Ukrainę i Polskę. (nasi piloci wojskowi są już szkoleni w przenoszeniu ładunków jądrowych – to zbrodnia przeciwko pokojowi i przeciw Polsce)

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.