Nowe taśmy to nowe problemy i tak będzie do wyborów?

Nowe taśmy, to nowe problemy i tak będzie do samych wyborów. Wówczas nagle się okaże, że sprawa będzie rozwiązana, a winny zawsze się znajdzie. W tej chwili jesteśmy w sytuacji, w której praktycznie na każde życzenie można obsmarować każdą osobę będącą obecnie na świeczniku.

W istocie taśmy już spełniły swoją rolę, wstrząsnęły rządem i spowodowały jego podwójną resekcję! To, co jest w tej chwili to już kopanie leżącego. Uwaga nikt nie odbiera tu nikomu prawa do publikacji dowolnej głupoty. Chodzi jednak o elementarną ostrożność i odpowiedzialność za państwo.

Odpowiedzmy sobie na fundamentalne pytanie – co kraj zyskuje w wyniku ujawniania kolejnych kompromitujących rządzących materiałów? Przecież zdanie mamy już o nich wyrobione, wszystko wskazuje na to, że większość społeczeństwa zagłosuje na opozycję lub na jedną z nowych partii, czy też ruchów społecznych. Co jeszcze potrzeba?

Sytuacja, w której nadal kraj jest targany przez kolejne medialne denuncjacje swobodnie szkalujące kolejne osoby, jest sytuacją nienormalną. Mamy do czynienia z poważnym kryzysem państwa, co więcej nie wiadomo, co się dzieje ze służbami specjalnymi i policją, które nie potrafią wyjaśnić tej sytuacji, ewentualnie nie chcą tej sytuacji wyjaśnić z jakichś nieznanych powodów.

Wariant, w którym to partia opozycyjna, czy też związane z nią środowiska mocno osadzone w strukturach tajnych doprowadziłyby do pełzającego zamachu stanu jest jednym z wariantów, ponieważ co jest bardzo ciekawe – nikt z partii opozycyjnej, ani nawet szerokiego obozu prawicowego!

Równie dobrze jest wielce prawdopodobne, że sprawę przeprowadziły czynniki zewnętrzne, w taki sposób, żeby jeszcze bardziej podzielić scenę polityczną w kraju.

Nie można też wykluczyć, że w tym bałaganie stosowne instytucje podsłuchiwały się same nawzajem, a w wyniku intensyfikacji działań, doszło do nagrań, które właśnie ktoś ujawnia z sobie tylko znanych powodów.

Jedno nie ma miejsca na pewno, mianowicie nie zrobili tego ludzie z chęci zysku. Ponieważ jeżeli zrobiono by to z tak niskich pobudek, to już dawno byłoby po aferze, za ciszę można zapłacić. Powoduje to, że motywacja polityczna jest tutaj jednoznaczna i wiodąca, czy to zrobiły czynniki zewnętrzne? Może czynniki krajowe, które wyniosły się za granicę? To, że to jeszcze nie jest wyjaśnione już dawno powinno mieć konsekwencje personalne, a nawet strukturalne, albowiem nie ma powodu, dla którego rząd miałby nie podziękować zbiorowo ludziom, którzy nie byli w stanie ochronić państwa.

W naszym wspólnym interesie jest zatrzymanie tej spirali, która zaciska się na naszym państwie. Ci, którzy władają taśmami, jutro mogą spreparować kolejne. Nie ma znaczenia cel, nie ma znaczenia treść. Liczy się to, że ci ludzie są po drugiej stronie mikrofonów i mogą decydować o naszej przyszłości, pociągając za sznurki. Czegoś takiego nie było w Polsce nawet za władzy ludowej, wówczas przecież wszystko było jasne, było wiadome, kto za czym stoi. Władza, jaką dają mikrofony jest o wiele większa od władzy pochodzącej z demokratycznego wyboru, ponieważ to władza wykluczania, demokracja jest z istoty swojej natury włączająca. Wykluczanie przebiega o wiele łatwiej no i zawsze dzieje się na koszt wykluczanego.

Ten proces szantażowania państwa nie byłby możliwy, gdyby nie media. Sytuacja, w jakiej jesteśmy obecnie, w oczekiwaniu na kolejne „taśmy”, jest po prostu nienormalna. Tego nie można wytłumaczyć po prostu czytelnictwem, ani nawet wolnością słowa. Jeżeli odpowiedzialny za wydawanie medium, nie jest w stanie się zorientować, że jest już bardziej rzecznikiem złej sprawy, umożliwiającej komuś innemu pociąganie za sznurki, niż służy społeczeństwu informacjami, to znaczy się, że albo mamy do czynienia ze spiskiem, albo ludźmi, którzy nie rozumieją, jaką broń kierując przeciwko najbliższym, w istocie skierowali przeciwko samym sobie.

4 myśli na temat “Nowe taśmy to nowe problemy i tak będzie do wyborów?

  • 6 lipca 2015 o 08:29
    Permalink

    Efekty rządów dyletantów, sami siebie nie potrafili/ą
    zabezpieczyć, a cóż wspominać o interesach państwa,
    do którego ochrony interesów byli powołani.
    Jedli,pili…kopulowali na Nasz Polaków rachunek.Menele?
    ” odpowiedzmy sobie na fundamentalne pytanie – co kraj zyskuje w wyniku ujawniania kolejnych kompromitujących rządzących materiałów?”
    Zmienię nieco treść pytania, co kraj zyskał trzymając przez długi okres
    na wysokich stanowiskach miernoty – nie tylko polityczne?? ONY dawno temu utracili kontakt z (szarą)
    rzeczywistością.Szkoda że nie mamy państwowców
    na miarę polityków ze Złotego Wieku Polski Ludowej!!

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2015 o 09:21
    Permalink

    Krzyku. To se ne vrati.A będzie jeszcze gorzej,popatrz na nazwiska doradców p.Szydło.Konserwa+rusofile.

    Odpowiedz
  • 6 lipca 2015 o 18:58
    Permalink

    Szambo się wylało, a są jeszcze ciekawsze!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.