Nowe obowiązki, które musi znać pracodawca – ustawa o sygnalistach

graf. red

Pracodawców w Polsce już za chwilę czekają nowe obowiązki – do 17 grudnia mają zostać wdrożone przepisy unijnej dyrektywy dotyczące sygnalistów, czyli osób zgłaszających naruszenia prawa. Do tej daty Parlament powinien uchwalić ustawę o ochronie sygnalistów. Po jej uchwaleniu polscy pracodawcy będą mieli kilka tygodni na jej wdrożenie. Czasu jest zatem niewiele, aby dobrze przygotować się do zmian. Za ich brak przewidziane są sankcje karne.

Ustawa o ochronie sygnalistów, czyli osób zgłaszających naruszenia prawa, będzie kierowana do wszystkich pracodawców, zarówno prywatnych, jak i publicznych. Sygnalistą może zostać każdy mający wiedzę o naruszeniu prawa w swoim środowisku zawodowym. Jeżeli taka osoba dostrzega przekraczanie przepisów określonych obszarów prawa, może zgłosić wykroczenie, korzystając
z jednej z trzech możliwości (1) bezpośrednio informując pracodawcę (jest to tzw. zgłoszenie wewnętrzne) lub (2) w ramach tzw. zgłoszenia zewnętrznego skierowanego do organów publicznych, np. Rzecznika Praw Obywatelskich, lub (3) skorzystać z tzw. ujawnienia publicznego, czyli w dowolny sposób do nieoznaczonego kręgu odbiorców (np. poprzez mass media czy kanały społecznościowe). Celem ustawy jest ochrona osób zgłaszających naruszenie prawa.

Najważniejsze postanowienia i obowiązki

Ustawa będzie skierowana jest do wszystkich polskich pracodawców zatrudniających powyżej 249 pracowników, a po okresie przejściowym, czyli od 17 grudnia 2023 r. także do tych zatrudniających od 50 osób. W sektorze publicznym od razu skierowana będzie do pracodawców zatrudniających od 50 pracowników. Nakłada ona obowiązek przyjęcia regulaminu zgłoszeń naruszania prawa, utworzenie kanałów zgłoszeń, prowadzenie rejestru zgłoszeń i prowadzenia tzw. działań następczych poprzez uruchomienie procedur wyjaśniających i dochodzeń wewnętrznych. Naruszenia prawa mogą dotyczyć takich dziedzin, jak: bezpieczeństwo transportu, ochrona środowiska, ochrona danych osobowych, zdrowie publiczne, bezpieczeństwo żywności czy ochrona konsumentów. Pracodawca mogą też przyjąć w wewnętrznych regulacjach, że naruszenie prawa może dotyczyć innych dziedzin prawa, aniżeli te wymienione w ustawie, np. mobbingu, dyskryminacji czy łapówkarstwa.

Ustawa przewiduje trzy kanały zgłoszeń. Pierwszym jest ten wewnętrzny – donosimy do pracodawcy, gdzie jesteśmy zatrudnieni. Drugim jest kanał zewnętrzny, czyli informujemy organ publiczny, np. Komisję Nadzoru Finansowego, czy Rzecznika Praw Obywatelskich. Trzecim sposobem ujawnienia jest publiczne poinformowanie, np. na jakimś forum internetowym czy w wywiadzie radiowym. I ustawa, i dyrektywa zachęcają, aby zgłoszenia w pierwszej kolejności odbywały się wewnętrznie. Obowiązkiem pracodawcy wynikającym z ustawy jest wcielenie w życie odpowiedniego kanału zgłoszeń wewnętrznych. Samo zgłoszenie może być w formie ustnej, pisemnej (np. dedykowany
e-mail) czy za pomocą specjalnie przygotowanego formularza. W regulaminie musi być zawarte także to od kogo (kto może być sygnalistą) i przez kogo przyjmowane będą zawiadomienia
– informuje mecenas Artur Rycak, Prawnik Zarządzający w Kancelarii Rycak.

Na czym polega ochrona sygnalistów?

Przede wszystkim pracodawca nie może podejmować tzw. działań odwetowych (np. zwolnić pracownika lub wstrzymać jego awans ze względu na to, że zgłosił naruszenie prawa). Ponadto pracodawca ma obowiązek zapewnić poufność danych osoby zgłaszającej.

Nie możemy np. zwolnić pracownika dlatego, że informuje o jakimś naruszeniu. Gdyby jednak do tego doszło, ma on prawo do odszkodowania. Ponadto sygnalista ma zapewnioną anonimowość, czyli pracodawca informację ma przetwarzać takim kanałem, aby nikt inny nie wiedział, kto zgłosił dane naruszenie. Osoby, które będą zajmowały się przyjmowaniem zgłoszeń, będą musiały mieć pisemne upoważnienia do obsługi takich zawiadomień – wyjaśnia mecenas Artur Rycak.

 

Sankcje za brak wdrożenia przepisów

Ustawodawca przewidział sankcje karne za niedostosowanie się do nowych przepisów. Za brak wdrożenia dyrektywy, w tym niewprowadzenie regulacji wewnętrznych (brak kanału komunikacji, czy regulaminu zgłoszeń) przewidziane są kary grzywny, a nawet pozbawienia wolności. Dotyczy to także działań odwetowych, uniemożliwienia przekazania informacji o naruszeniu prawa, czy ujawnieniu danych osoby zgłaszającej.

A co w sytuacji, gdy pracownik doniesie na pracodawcę w złej wierze? Ustawa i za to przewiduje sankcje karne. Jeśli pracownik obawiający się np. zwolnienia złoży fałszywe powiadomienie
o naruszeniu prawa, do którego nie doszło – poniesie odpowiedzialność karną –
wyjaśnia mecenas Artur Rycak.

Pracodawcy oczekują obecnie na uchwalenie ustawy. Po jej opublikowaniu będą mieli bardzo mało czasu na jej wdrożenie, zatem już teraz działy compliance i działy prawne w spółkach powinny podjąć niezwłocznie działania przygotowujące organizację do wdrożenia nowych rozwiązań.

Czasu jest bardzo mało.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu zastrzeżone dla: Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR, wyłączenie licencji CC 4.0.

7 komentarzy do “Nowe obowiązki, które musi znać pracodawca – ustawa o sygnalistach

  • 2 grudnia 2021 o 08:33
    Permalink

    Kiedyś na takich …synów i “curki” mówiono (nie tylko mówiono …) po prostu kapucha, konfident, dziś eurosocjalistyczna nowomowa tworzy maskirowkę w postaci użytecznego durnia tzw. “sygnalisty” w każdym zresztą obszarze naszego życia…denuncjowanie staje się nieodłącznym elementem działalności obywatelskiej…. “Szanowny Panie Gestapo” – uprzejmie donoszę …itd. myślę że tradycja w części pospólstwa nigdy nie zaginie, a stosownie pobudzana poprzez techniki manipulacyjne
    ma szansę na ujawnienie się w pełnej krasie – o czym mogliśmy przekonać się w czasie tzw. pandemii.

    Odpowiedz
    • 2 grudnia 2021 o 23:16
      Permalink

      @krzyk58

      Co się pienisz, przecież to jest powrót do czasów feudalizmu i rządów “jaśnie państwa”. W I RP na mocy prawa patrymonialnego każdy poddany chłop był zobowiązany donosić do pana i plebana na drugiego chłopa i jego występki. Jak nie doniósł to miał baty, jak doniósł, był pod pana i plebana ochroną. Mało tego pan i pleban nie brudził sobie rąk wymierzaniem kary, od tego byli parobkowie z folwarku a jak ich zabrakło to inni poddani chłopi byli zobowiązani do batożenia. Było takie powiedzenie pan każe sługa musi i chłop który dostał baty nawet nie miał specjalnie pretensji do parobka, bo innym razem sam musiał to robić z rozkazu pana w stosunku do innego podanego ukaranego.

      O ile dobrze pamiętam to ja ci cytowałem kiedyś, jakiś historyczny materiał z tzw. prawa wiejskiego i Wilkierzy?
      Jak chcesz to znajdę i ci po raz drugi udowodnię skąd się wywodzi obowiązek podpie*dalania. 🙂

      “Jaśnie państwo” unijne to tylko cywilizuje, bo przekrętów jest sporo i akcjonariusze zbyt dużo tracą na tym. Stąd pomysł sygnalistów i powrót do źródeł feudalizmu.

      Odpowiedz
  • 2 grudnia 2021 o 10:23
    Permalink

    Ustawa powinna być imienia Pawlika (Pawki) Morozowa.

    Amen.

    Odpowiedz
    • 2 grudnia 2021 o 23:24
      Permalink

      @Inicjator

      Nie obrażaj Pawki Morozowa, on to był idealista, a nie zwykły podpie*dalacz w interesie pana i plebana.
      🙂
      Jeżeli już, to ta ustawa powinna być imienia jakiegoś świętego lub jakiegoś “jaśnie pana” historycznego, który pierwszy wpadł na to, aby w prawie wiejskim i Wilkierzach nałożyć obowiązek denuncjacji wzajemnej poddanych chłopów.
      A ten kto wymyślił spowiedź będącą przecież formą samokrytyki i także okazyjnego podpie*dalania innych współziomków do plebana o grzechach swoich i nie swoich, to był mistrz nad mistrze. Zobacz jak ludziska w to uwierzyli i oczyszczają się z grzechów regularnie, dzięki temu okupant religijny ma doskonały wywiad. 🙂

      Odpowiedz
      • 3 grudnia 2021 o 22:22
        Permalink

        @Miecław. Jeszcze wczoraj sporządziłem sporego
        posta wraz z mat. źródłowymi, nie tylko w temacie Pawki, ale i Stachanowa… (i “prawdziwego komunisty” Bażanowa) to wszystko mity i stereotypy sporządzone na użytek tamtego systemu, (donosicielstwo) a prawda jest taka że ojciec Pawki opuścił
        “gniazdo rodzinne” intrygę jako forma zemsty sporządziła upokorzona żona a zarazem matka Pawki, no i w tym sensie chłopak padł ofiarą intrygi rodzinnej i ślepoty psychologiczno- prawniczej “sudia”, 🙂 prostych zresztą mużyków”, ! Złośliwość przedmiotów martwych sprawiła że zjadło mi treść i – dałem se siana! 🙂 Ale skoro ruszyłeś temat możliwe że jutro powrócę do przerwanego wątku!
        Krótko: NIE był żadnym idealistą, Nie był żadnym podpierd*czem, był zwyczajnym wiejskim, zakompleksionym dzieckiem i PADŁ ofiarą intrygi rodzinnej
        z którego postępku na potrzeby systemu ulepiono bohatera dla pionierów i innych komsomolców
        co by “wdrażali się do “postawy obywatelskiej” gdy już dorosną i zasilą szeregi budowniczych
        – Miecławie! 🙂 No i nie zginął w wyniku jak niegdyś indoktrynowano “politpoprawnie” rodzinnej vendetty ze strony stryja a brata ojca Pawki. To tele, tak na szybko .

        Odpowiedz
  • 2 grudnia 2021 o 11:41
    Permalink

    Jednym słowem powrociły czasy przed wojenne, wojenne, mozna powiedziec, że wróciło “nowe gestapo” ze strymi zadaniami. Jeszcze dobitniej zdefiniował zadania osławionej instytucji jeden z jej czołowych funkcjonariuszy Werner Best, mówiąc, że czuwa ona nad “politycznym zdrowiem niemieckiego narodu, diagnozuje odpowiednio wcześnie symptomy choroby – powstałej wskutek wewnętrznej działalności wywrotowej lub zatrucia z zewnątrz – i likwiduje je, stosując odpowiednie metody”. Komu to potrzebne!!!!!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.