Nowe budynki powinny być odporne, ekologiczne i samowystarczalne energetycznie

fot. IG

Nowe budynki powinny być odporne, ekologiczne i samowystarczalne energetycznie – na tyle, na ile jest to możliwe i opłacalne w naszym klimacie i w naszych warunkach systemowych. Wybudowanie nowego domu, bloku lub biurowca, powinno na tyle na ile jest to tylko możliwe – wypełniać szereg warunków. Pozwalających na to, że nowe budynki i budowle, przeznaczone do używania przez ludzi będą dla nich przede wszystkim bezpieczne. To znaczy zabezpieczą swoich użytkowników przed warunkami pogodowymi, w tym zdarzeniami gwałtownymi, które są coraz częstsze na terenie kilku części kraju. W uproszczeniu chodzi o to, żeby budować na tyle solidnie, żeby budynki były w stanie chronić ludzi, najlepiej chroniąc siebie same przed skutkami gwałtownych zdarzeń pogodowych.

Dodatkowo nowe obiekty budowlane powinny być ekologiczne, tj. zapewniać przynajmniej wstępną utylizację odpadów płynnych, wykorzystanie wody opadowej do celów gospodarczych, najlepiej posiadać przydomowe oczyszczalnie ścieków i stacje uzdatniania wody. Chodzi o to, żeby – w idealnej sytuacji – każde gospodarstwo domowe lub budynek przeznaczony do użyteczności publicznej – mogły zapewnić swoim użytkownikom zaopatrzenie w podstawowe media niezbędne do higieny bez potrzeby zasilania z zewnątrz. To oczywiście utopia, ale można się zbliżyć do ideału, budując takie obiegi wody, żeby woda była wykorzystywana wielokrotnie do celów np. komunalnych, czy też po oczyszczeniu do podlewania posiadanej zieleni. To można zorganizować, takie systemu z powodzeniem funkcjonują w Izraelu od lat!

Problem zaopatrzenia w energię jest w naszym kraju najsilniej uzależniony od kwestii pogodowych. Energetyka słoneczna umożliwia produkcję energii elektrycznej w ograniczonym stopniu, jednak – jak dowodzą najnowsze doświadczenia, te instalacje cieszą się dość dużą popularnością. Podobnie instalacje służące do generowania ciepła z kolektorów słonecznych – są bardzo popularne, ponieważ są w stanie zaskakująco bardzo pomóc w dostarczaniu np. ciepłej wody użytkowej. Dodanie takich instalacji do tego, na czym opieramy gospodarowanie we własnym domu, zdecydowanie podnosi efektywność, aczkolwiek nie jest darmowe. W tym zakresie potrzebne jest wsparcie państwa, bo korzyści z usieciowienia energetyki rozproszonej mamy wszyscy.

Dużym wyzwaniem są biurowce, co prawda nie wiadomo jak wiele ich jeszcze powstanie w naszym kraju w warunkach kryzysu spowodowanego epidemią i istotnych zmian warunków pracy dla wielu ludzi. Nie można jednak udawać, że nie widzimy prostej różnicy. Na Zachodzie od co najmniej 10 lat jest olbrzymia presja na to, żeby budować budynki użyteczności publicznej – maksymalnie samowystarczalne pod względem energetycznym. Nacisk na to jest coraz większy, także ze strony biznesowej, ponieważ proste przeliczenie kosztów użytkowania budynku, który ma odpowiednią izolacją, sam produkuje część energii cieplnej i elektrycznej – które zużywa i zapewnia oczyszczanie i wielokrotne użycie wody, są o wiele niższe od obiektów standardowych.

Rolą państwa, w tym samorządów terytorialnych, jest stymulowanie takich rozwiązań, które przyczyniłyby się do stworzenia sytuacji – opłacalności dla tego typu rozwiązań na masową skalę. Koniecznym rozwiązaniem jest system ubezpieczeń i opodatkowania nieruchomości. Nieruchomości, nie spełniające najnowszych norm, powinny mieć wyższe stawki podatku oraz wyższe, a nawet istotnie wyższe stawki ubezpieczeń. Można wprowadzić klasy podatkowe i ubezpieczeniowe, które każdy będzie rozumiał dla nieruchomości danego typu. Upowszechnienie takiego modelu jest w interesie wszystkich, z tym zastrzeżeniem, że do nowych nieruchomości z czasem należałoby dołączyć stare – tworząc warunki, wg. których należałoby badać możliwość ich dostosowania do spełniania wymogów.

Oczywiście to wszystko o czym mówimy, to marzenia w kraju, gdzie słowa: „podatek katastralny”, są równoznaczne z „szatanem”, a termoizolacja budynków i budowli jest wyzwaniem, z którym wielu nie daje sobie rady i to pomimo hojnego wsparcia ze strony państwa w tym zakresie.

BARDZO PROSIMY PAMIĘTAĆ O CISZY WYBORCZEJ! PROSZĘ NIE ZAMIESZCZAĆ – JAKICHKOLWIEK KOMENTARZY O CHARAKTERZE POLITYCZNYM!

6 thoughts on “Nowe budynki powinny być odporne, ekologiczne i samowystarczalne energetycznie

  • 28 czerwca 2020 o 08:39
    Permalink

    …a kobiety, miłe i ładne i takie ..z jajem. Kolejne pobożne życzenie…

    Odpowiedz
  • 28 czerwca 2020 o 08:40
    Permalink

    Kiedyś na Bałtyku zdarzyła się pewna historia:

    Dość pokaźnych rozmiarów na morze wypłynął żaglowiec. Sporo załogi dbało aby nie doszło do wypadku a rejs był przyjemny. Żeglowaniu sprzyjała pogoda. Któregoś dnia ktoś z załogi krzyknął, że sternik jest do d** i trzeba go wymienić. Wyrzucili go za burtę i każdy miał z tego powodu satysfakcję, bowiem stary sternik wszystkich już nudził. Jednak zdarzyło się wielkie nieszczęście. Jeden z żeglarzy dostał bomem prosto w głowę. Porywy wiatru doprowadziły do tego, że facetowi urwało połowę łba. Do tej pory nikt nie sądził, że da się żyć z połową. Okazało się, że się da i można jeszcze nawet innych pouczać. Spodobało się to samotnikowi z najniższego pokładu, który ludzi miał za nic lecz kochał tylko zwierzęta. W tych trudnych okolicznościach postanowił wyłonić sternika metodą głosowania. Na 12 członków załogi 4 zagłosowało na półgłówka, 1 z nich na doświadczonego marynarza, a reszta wymiotowała więc nie mogła oddać głosu. Tym samym półgłówek został sternikiem. Od tamtej pory zarządzono remont żaglówki. Cała załoga zaangażowała się w mycie pokładu, pranie żagli, malowanie i modyfikacje. Najistotniejsze było pozbyć się brudu sprzed lat. Żaglówka nabierała wyglądu, przecudownie prezentowała się samotnie pośród fal. Była wyjątkowa, oryginalna i…. jedyna. Zwłaszcza z flagą na maszcie i krzyżem na żaglu wzbudzała poczucie dumy. Jeden z doświadczonych członków załogi zbuntował się ponieważ nie spodobał mu się sposób zarządzania ekipą. Szybko wtrącono go w najdalsze miejsce kadłuba, gdzieś pod trzecią podłogę i nie pozwalano wyjść przez trzy lata. W międzyczasie sternik, ciągle uczący się fachu, poczynał sobie coraz śmielej. Pewnego dnia chwycił za miotłę i w ekspresji uderzył w kokpit czyniąc niewielką dziurę. Cała ekipa od tej pory stale wylewa wodę z pokładu lecz zmęczenie nagradzane jest przeróżnymi gratyfikacjami jak: dodatkowe porcje żywności, napoje wyskokowe, awanse czy nawet obietnice powiększenia kajut. Także dla sternika. Jest tylko jeden warunek. Nie pytaj gdzie płynie jacht, bo i tak nikt tego nie wie.

    Jaki z tego morał(?) Otóż kiedy Ty wymiotujesz, chorzy ludzie łapią za stery.

    pozdrawiam
    (Krzyka58 też)

    Odpowiedz
    • 28 czerwca 2020 o 12:11
      Permalink

      To miło że kom. “Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej” spontanicznie – imiennie ma “zawsze i wszędzie” na uwadze moją skromną
      osobę, ale, czy “Grzegorz” nie goni aby w piętkę? 😀

      “Otóż kiedy Ty wymiotujesz, chorzy ludzie łapią za stery.” Przychylam się do poczynionego spostrzeżenia zarazem odsyłam w temacie do felietonu poczynionego przez prof. A Raźny pt. ” Polska w zapaści intelektualnej” , konkretnie proponuję pochylić się z uwagą nad zamieszczonym tam ostatnim zdaniem pierwszego akapitu. To byłoby tele na ten czas… 🙂

      Ps. Właśnie w “takich kategoriach” postrzegam lewicową (lewacką?0 rewolucję z lat 80/89′ Amen

      Odpowiedz
  • 28 czerwca 2020 o 12:36
    Permalink

    Pomysł wspaniały, tylko kto za to dopłaci? Znowu będzie system dopłat dla ludzi których nie stać na domy ale się im należy? Znowu za to zapłacą mieszkańcy blokowisk płacący już swoje kredyty?

    Odpowiedz
  • 28 czerwca 2020 o 14:05
    Permalink

    “na tyle na ile jest to tylko możliwe” czyli w Polskich warunkach nie będzie tego wcale bo “jak nie ma musu to po co to robić”. Taka polska filozofia która doprowadziła PRL do updadku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.