Polityka

Nowa oś zła Paryż – Berlin – Moskwa?

 Rozpatrując sprawy w kategoriach bezwzględnych, trzeba uznać że wizyta pana Donalda Trumpa Prezydenta USA, to wielki sukces pana Andrzeja Dudy Prezydenta RP. Dodajmy sukces wypracowany autonomicznie, w tym znaczeniu, że pan Trump mógł wybrać jako miejsce swojej wizyty przed szczytem G20 – Londyn. Jednak wybrał Warszawę! W tym znaczeniu to sukces, ponieważ kraj do którego przyjeżdża Prezydent USA zawsze jest na widoku całego świata. W naszym przypadku to akurat lekko wzmacnia nas wobec Niemiec, które lada dzień mogą być uznane przez pana Trumpa za jeden z biegunów nowej „osi zła”.

Symbolika w retoryce jest bardzo ważna dla Amerykanów, to na niej budują swój globalny przekaz, będący – uwaga – instrumentem, a jak zostanie utrwalony, to także i wyrazem ich polityki (także w warstwie dezinformacji). ZSRR został pokonany właśnie przy użyciu takiej retoryki, serii filmów z amerykańskiej fabryki snów, w których „Komuniści”, byli przedstawiani jako biegun zła itd. Pompowanie stereotypów do mózgów opinii publicznej, wsparte magią marketingu amerykańskich marek z sektora masowej sprzedaży zrobiło swoje. Ludzie na Wschodzie uwierzyli, że są gorsi i zapragnęli żyć „tak jak na Zachodzie”. W konsekwencji, jak zabrakło podbudowy, było możliwe zburzenie nadbudowy i wyrwanie fundamentów. To się raz udało, to również może się udać i po raz kolejny.

Donald Trump ma problem z Europą i problem z Rosją. Europa wytyka mu jego najdelikatniej mówiąc konserwatyzm i jawnie z nim konkuruje gospodarczo i politycznie. Rosja jest niezależna i nie ma ochoty się podporządkować amerykańskiej polityce w najbardziej obciążonych rejonach świata. Jednak USA potrzebują i Europy i Rosji. Z pierwszą mają fundamentalne relacje handlowe, a druga to gwarancja, że nawet jeżeli chiński smok wyciągnie pazury na morza, to dostanie po „garbie”. Bez przychylnej neutralności ze strony Rosji, Chiny są skazane na porażkę z USA. Doskonale rozumieją to w Pekinie, Paryżu, Berlinie, Tokio i Moskwie. 

Europa oznacza dla pana Trumpa dwa poważne problemy: po pierwsze Euro, które podważa pozycję Dolara, a po drugie chodzi o najważniejszy oręż zachodniego soft power – ideę wolności. To właśnie ta idea uwiarygadnia politykę amerykańską w oczach samych Amerykanów, bo nie jest tajemnicą, że z wolnością i demokracją ten system nie ma nic wspólnego. Czegokolwiek się tkną, to niszczą, a co do demokracji w ich wymiarze, to jak ją rozumieć, że większość wybiera a Prezydentem zostaje kandydat mniejszości? Dodajmy po raz kolejny w ich historii? Dzisiaj chodzi najbardziej o kwestie klimatyczne, które pod maską walorów ekologicznych mają niesłychanie istotne zagadnienia ekonomiczne. Ponieważ ograniczenie emisji gazów cieplarnianych bardzo dużo kosztuje. To olbrzymie pieniądze, które trzeba wydać, żeby dostosować się do przyjętych porozumień. W polityce zawsze chodzi o pieniądze. Doskonale to widać na przykładzie sprzedaży amerykańskiego gazu w Europie. Z jednej strony podcięto Katar, a równolegle grozi się sankcjami dla europejskich firm współpracujących z firmami rosyjskimi przy dostawach gazu do Europy (Nordstream 2). Jednak zawsze tak jest, że duży może więcej i trudno, żeby nie korzystał ze swojej potęgi. W tym kontekście należy rozumieć żart pana Prezydenta w kontekście podwyższenia ceny gazu, to jednak wcale nie jest żart. To realna zapowiedź wpadnięcia w zależność od Ameryki, na którą Ameryka czeka. Proszę pamiętać, że gaz sprzedaje się przez długie lata – transakcje spotowe, to nie jest rynek. Podstawą są długie kontrakty, a długie kontrakty w tym zakresie to zarabianie na procencie składowym. Na pewno będzie więc drożej. Jednak sami tego chcemy…

Amerykanie nawet jeżeli nie popierają swojego Prezydenta, będą realizować jego politykę. To z kolei powoduje, że pana Trumpa trzeba traktować śmiertelnie serio. Jeżeli bez ogródek odnosi się on do takich zagadnień jak zmniejszenie eksportu niemieckich samochodów do USA, w kontekście ograniczenia swobody globalnego handlu w ogóle, to znaczy że nie ma żartów. Ponieważ mniej niemieckich aut, to więcej pracy dla Amerykanów w Ameryce – może rozpocząć działania polityczne służące budowie percepcyjnych skojarzeń dla aksjomatów jego polityki. Na które europejscy liderzy się obrażą, zasłaniając się „wartościami”, chociaż tak na prawdę będzie im chodzić o pieniądze. W konsekwencji obie strony osiągną swoje cele, ale bardziej realnie Amerykanie, ponieważ ograniczą swoją zależność handlową, a Europa będzie mogła się obejść wyższością moralną (zupełnie teoretyczną – pamiętajmy, że Libii nie bombardowali kosmici). To się na pewno w Waszyngtonie nie spodoba, ponieważ nie tylko chcą mieć więcej, grać w grę międzynarodową na własnych zasadach, ale przede wszystkim jeszcze chcieliby być krystalicznie czyści i mieć nieposzlakowaną moralność. W konsekwencji to oznacza, że mogą zmienić retorykę na taką, w której będą przedstawiać krytykujący ich Paryż i Berlin, jako elementy nowej osi zła. Wkomponowanie w to Rosji jest oczywistym dopełnieniem retoryki strachu. Proszę się zastanowić co jest po drodze tej osi?

Na naszych oczach zmienia się świat, to się dzieje już i teraz – oczywiście jesteśmy bardziej przedmiotem, niż podmiotem relacji międzynarodowych. Konsekwencje tej polityki będziemy ponosić. Proszę się nie spodziewać taryfy ulgowej ze strony Zachodu, a ponieważ zaangażowanie USA będzie fasadowe i pozorne, wynik jest przesądzony.

W tym sukcesie wizyty pana Trumpa w Polsce, widać że polityka państwowa nie musi być neoliberalna i podporządkowana Berlinowi. Ryzykujemy, ale otwieramy sobie nowe perspektywy – skutki zobaczymy bardzo szybko. Powstaje jednak jedno pytanie – gdzie był pan Tusk i dlaczego go nie było w Warszawie? Gdyby tak wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej był obecny w Warszawie, jak również podczas spotkania iluś-tam-morza, to byłaby zupełnie inna sytuacja, zupełnie inna relacja. Nie byłoby domniemań o odrywaniu się od Europy. Proszę zwrócić uwagę, że w przemówieniach pana Prezydenta nie było nic o Unii Europejskiej, chyba że weźmiemy pod uwagę słowa o biurokracji rządowej. Co miał na myśli – może ujawni w mediach społecznościowych? W Waszyngtonie też jest bagno, lobbyści i koterie, to nie jest problem tylko Brukseli. Szkoda, że nie było pana Tuska, jakkolwiek oceniamy jego osobę, to jednak samą swoją obecnością zmieniłby wymowę i nadał wyższą rangę całego spotkania i inicjatywy. W konsekwencji stworzenie retoryki o osi zła lub innej równoważnej, jest bardzo prawdopodobne. 

23 komentarze

  1. Słuszny i proroczy tekst.

    Do tego bez egzaltacji.

    Brawo!

  2. Olgierd Tura

    To się zdecyduje dzisiaj.

  3. Fasci di Combatimento

    On rozegra Europę i dogada się z Putinem. Chodzi o Koreę

  4. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Do tego typu zagrywki propagandowej zawsze sa zdolni.

  5. Nieodmiennie we wspomnianej “osi zła’, Polskę widzę bardzo blisko
    z Moskwą, jako alternatywa kurs prowaszyngtoński, co jest
    wariantem znanym z historii – abarotno stajemy w poprzek…
    Polska przy boku Berlina -bardzo kiepski wybór…

  6. Z tym Paryżem bym nie przesadzał. Francuzi zostawią Niemców na lodzie gdy Ameryka naprawdę się wkurzy. Zresztą to nie Ameryka jest dla Francuzów problemem ale właśnie Niemcy z ich twardą polityką gospodarczą, która dobija przemysł francuski i włoski. Niemcom od tego sukcesu gospodarczego w głowach się poprzewracało. Oni naprawdę uwierzyli, że są liderami Europy i czas aby zawalczyć o coś więcej. I tu rękę wyciągnął Putin obiecując im nie tyle surowce co polityczne wsparcie wobec Ameryki. A Putinowi tak naprawdę chodzi o sojusz z Ameryką na partnerskich warunkach a nie z coraz słabszą zwłaszcza militarnie Europą. Ponieważ Rosja w porównaniu do Ameryki jest dziś karłem gospodarczym Putin potrzebuje Europy Zachodniej aby zniwelować przewagę USA. Dotychczas szło mu to słabo dlatego często zasłaniał się sojuszem z Chinami. Ale każdy nawet w Rosji wie, że to nie jest zbyt bezpieczne bo w tym sojuszu to Rosja jest narzędziem Chin a nie odwrotnie. Inaczej jest z Europą Zachodnią gdzie można nawet nie tylko kupić elity polityczno-gospodarcze za stosunkowo małe pieniądze ale po prostu omamić je wizją odzyskania pozycji mocarstwowych(każdego kraju oddzielnie) korzystając ze wsparcia Rosji. Coś podobnie jak my marzymy o wzmocnieniu naszej pozycji przy wsparciu Ameryki. Czyli my jaki i państwa zachodniej Europy jesteśmy siebie warci w tej głupocie. Wracając do Niemiec. Wystarczy, że Francja, Włochy, Hiszpania i tzw. nowe państwa UE wprowadzą politykę protekcjonizmu i niemiecki cud gospodarczy kompletnie będzie zależał od Ameryki(Rosji nie ma nawet w pierwszej ósemce importerów niemieckich towarów). Niemcy chyba naprawdę chcą wykończyć samych siebie bo gdy Ameryka da sygnał to Francuzi i Włosi szybko się przyłączą aby pozbyć się niemieckiej konkurencji.

    • krolowa bona

      @bob…. ..analiza @bob “ujmuje”…twarda i bezwgledna polityka gospodarcza i socjalno-spoleczna Niemiec wykonczyla kompletnie Francje, Wlochy, Hiszpanie….nie dadza Niemcy Francji realizowac juz przedstawionego programu inwestycji , beda wielkie ruchawki, nawet moze do polityki protekcjonizmu i za tym odejscie niby od “wolnej konkurencji” panstw UE…Francja wykupuje co sie da firmy niemieckie, min. przedwczoraj francuski koncern samochodowy kupil /przejal produkcje samochodu “Opel” , gdyz twarda pozycja Niemiec opiera sie na ( nad) produkcji samochodow….nam wrazenie, ze panstwa UE zabiegaja konkretnie juz o niwelacje dominacji Niemiec…..Usa tez przeszkadza niemiecka nadprodukcja samochodow…..moze byc, ze bedzie sie dzialo…

    • Bob i co będzie jak Ameryka się wkurzy? Przestanie kupować BMW i Mercedesy.? Jedno polarny amerykański sen się skończył,a Francja zawsze stawała okoniem Ameryce pamiętasz generała wyprowadził Francję z Nato? My na Śląsku go pamiętamy gdy mówił Niech żyję Zabrze najbardziej śląskie czyli polskie miasto! Yanki go home!

    • Bobie ciekawie wnioskujesz, jednak odrzuć eksport/import wewnatrzunijny by nie zakłócać obrazu skali biznesu poszczegolnych gospodarek bo towary plyna w te i wefte jak w rwpg za ruble transferowe.

  7. W tym leży problem, że tzw zachodnia cywilizacja jest w stanie regresu i zmierza ku upadkowi. Dogorywając podpiera się z zrabowanym w koloniach i na wojnach majątkiem. Na naszych oczach Chiny urosły w potęgę, Rosja wróciła do siły mocarstwa a ludy zniewolone i obrabowane ruszyły po swoje. Na razie do Europy, gdzie im najbliżej. Europy od czasów II Wojny zniewolonej przez imperializm USA, rządzona przez Bilderberg i CIA, bez liderów, idei, kultury i wsparcia społecznego. W tej sytuacji tylko doktryna Europy od Władywostoku po Lizbonę może uratować świat od imperializmu amerykańskiego, zbrodniczego kartelu US/NATO, od wojny i od zagłady.

  8. Święta prawda “Ludzie na Wschodzie uwierzyli, że są gorsi i zapragnęli żyć „tak jak na Zachodzie”, ale należy dodać, dlaczego uwierzyli? Ponieważ torowano propagandą prozachodnią ich cele i wybory. To samo dzieje się dziś z propagandą kultury głupoty i konsumpcjonizmu w interesie korporacji, na którą mniej inteligentne jednostki nie są odporne, jeżeli dodamy do tego wdrukowane od dzieciństwa religijne ograniczenia poznawcze, to mamy niestety efekty. Od dawna walczę ze stereotypem gorszego Polaka wszędzie gdzie tylko to możliwe. Dowodzi to słabości naszej edukacji, a w zasadzie kadry nauczycielskiej, która nie potrafi przemycić w narzuconych programach treści dowodzących, że mamy swoje osiągnięcia zarówno w naukach ścisłych, jak i humanistycznych. I to jest wina, nie jakichś onych i kosmitów, tylko nas samych bo łykamy wszystko co podadzą, jak pelikany, zamiast myśleć krytycznie. Ludzki mózg jest biologicznym komputerem, który ma zdolność akceptowania bądź odrzucania dostępnych programów. Człowiek działa według schematów-programów wyuczonych w trakcie życia. złe schematy – złe działanie, no i fatalny skutek. Tak naprawdę okres PRL-u był próbą wyjścia z tych złych niewolniczych schematów, trwał za krótko i miał zbyt wielu wrogów zewnętrznych i wewnętrznych, aby zmienić kod kulturowy społeczeństwa. Ale ewolucja trwa …. i myślę, że kiedyś damy radę to zmienić.

  9. Z punktu widzenia cywilizacyjnego państwa „Trójmorza” są cywilizacyjnie bardziej europejskie niż Europa zachodnia, czyli mniej dotknięte trądem liberalizmu ideologicznego. Już to samo w sobie jest wartością.

    Jaka będzie przyszłość? Czy jest to tylko układ wewnątrz UE, czy też coś na kształt RWPG-bis, czyli starej koncepcji Lecha Wałęsy z początku lat 90. – zobaczymy. Można jednak wyobrazić sobie, że z czasem państwa te będą zmuszone wyjść z UE i zawrzeć jakiś sojusz z Rosją. Czy z błogosławieństwem Ameryki? Niewykluczone. Myślę, że taka konstrukcja nie byłaby obca Donaldowi Trumpowi.

    Za i przeciw Trumpowi. http://www.mysl-polska.pl/1278

    • Przyszłość zależy od demografii. A wszystko wskazuje na to, że w połowie XXI wieku ludność muzułmańska będzie dominować na Zachodzie Europy i w Rosji. Dlatego nie będzie żadnego sojuszu z Rosją. Będzie jak zwykle sojusz Zachodu i Rosji przeciw państwom naszego regionu. Tyle tylko, że pod zieloną flagą. No chyba, że wcześniej w wyniku zniesienia polityki jednego dziecka Rosja zostanie skolonizowana przez Chińczyków.

      • Póki co to polscy politycy (ale jak sądzę nie większość Polaków) jest w sojuszu z Zachodem przeciwko Rosji, na czele z tobą, więc twoje dywagacje są nielogiczne. “Jaśnie państwo” nie może darować bolszewikom utraty majątków po wojnie, więc stąd ta współpraca z zachodem, nawet kosztem narodu polskiego, aby rzucić ostatecznie Rosję na kolana i podzielić się zasobami. Co raz więcej takich analiz się pojawia i przecieków w internecie, gdzie nawet ludzie związani tak czy owak ze służbami to ujawniają. Zadziwia mnie tylko jedno, że Niemcy dokonali planowej eksterminacji narodu polskiego, w tym zabili specjalnie nie mniej niż 100 tyś. polskiej inteligencji, księży i szlachty, którą również, jak nie zabili to przegnali z majątków, o ile ci wcześniej nie zdążyli uciec przez Zaleszczyki i jakoś “jaśnie państwo” się z tą stratą pogodziło. Kompletna cisza, żadnej retoryki antyniemieckiej. Nie jest obchodzone jakiekolwiek święto dla uczczenia eksterminacji Polaków w ramach niemieckiej Intelligenzaktion {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion} i akcji A-B {zob. http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_AB}.

        Straty tej najwyższej inteligencji wg danych podanych przez prof. Rajmunda Rybińskiego (wiceprezes Klubu Współczesnej Myśli Politycznej w Gdańsku):
        “Z rąk okupanta hitlerowskiego poniosło śmierć:
        * 700 profesorów i pracowników naukowych szkół wyższych; w niektórych dziedzinach straty osobowe przekroczyły 40% stanu przedwojennego;
        * ok. 12 tys. inżynierów i techników;
        * 8,5 tys. nauczycieli szkół podstawowych i średnich;
        * ok. 600 literatów i dziennikarzy;
        * 173 wydawców i księgarzy;
        * 206 bibliotekarzy, archiwistów i muzealników;
        * 230 muzyków;
        * 520 plastyków;
        * 342 aktorów i reżyserów;
        * 7,5 tys. lekarzy;
        * 1703 farmaceutów;
        * 7553 skarbowców, pocztowców i ubezpieczeniowców;
        * 2801 księży rzymsko-katolickich i zakonników.”
        Powyższe dane nie obejmują straty ludności polskiej na Wschodzie, w tym inteligencji i oficerów (Katyń i inne miejsca kaźni).
        Moim zdaniem amerykański sen Polaków może być naszym ostatnim snem w historii. Zastanów się bob nad tym, bo Niemcy i Ameryka mają te same interesy, a to spieranie się jest tylko na pokaz, reszta w zaciszach gabinetów jest normalnie ustalana i rozgrywana, a my możemy w historii odegrać niechlubną rolę banderowców i zniknąć z tej ziemi i nawet duch święty, którego JP II tak wzywał na zgubę Polaków nic nie pomoże. Problem jest jeden, czy polskie elity polityczne i gospodarcze, stare i nowe “jaśnie państwo” będzie w stanie zawrócić ten taniec nad przepaścią? Czas na współpracę i pokój, bo planeta tego nie wytrzyma.

  10. @Miecławie Twój ostatni akapit jest proroczy, jak i cały wpis, ale bob nie wie co to takiego była Jałta i, co tam się stało. Poza tym bob słyszał, że Churchill “płakał nad losem Polski, gdy ją tam sprzedawano, wbrew jego woli” co już nie wprost słyszałem z ust propagandystów “dobrej zmiany”, chociaż skądinąd wiem, że Churchill nie cierpiał. i
    nienawidził Polaków. Poza tym nigdy nie omieszkał wytykać im ich przywar. Natomiast sławny skrót myślowy “że tak wielu nigdy jeszcze nie zawdzięczało tak wiele tak niewielu” odnosiło się tylko (!!!) do lotników angielskich. Warto o tym wszystkim pamiętać w tak krytycznym dla świata momencie.

  11. Królowo Bono!

    Opel nie jest niemiecki.

    To jest (była) własność General Motors z USA.

    Było tak nawet podczas II-giej wojny światowej

    Ciekawe jak potem rozliczali zyski?

    To że fabryki Opla są w Niemczech, o niczym nie świadczy …

    • krolowa bona

      @Inicjator……zupelnie pierwotnie ” Opel”, jako samochod sportowy byl niemiecki, ta sama rodzina konstruktorow i “wynalazcow” co “Porsche” i “VW”, sprzedano go rzeczywiscie General Motors ale z uwagi na udzialy / akcje byl w duzej mierze w rekach niemieckich, choc id ponad 10 lat “Opel” stoi przed pleita i ratowany jest w ostatniej chwili, bardzo zagmatwana jest ta historia z “Oplem”, mysle , ze opinia publiczna nie wie ani odrobiny o co tu chodzi. ….Francuzi jednak rozgladaja sie jak moga, by wszelka konkurencje ze szczegolnym uwzglednieniem niemieckiej niwelowac…takie sa zabiegi i starania….

    • krolowa bona

      @Inicjator……zupelnie pierwotnie ” Opel”, jako samochod sportowy byl niemiecki, ta sama rodzina konstruktorow i “wynalazcow” co “Porsche” i “VW”, sprzedano go rzeczywiscie General Motors ale z uwagi na udzialy / akcje byl w duzej mierze w rekach niemieckich, choc id ponad 10 lat “Opel” stoi przed pleita i ratowany jest w ostatniej chwili, bardzo zagmatwana jest ta historia z “Oplem”, mysle , ze opinia publiczna nie wie ani odrobiny o co tu chodzi. ….Francuzi jednak rozgladaja sie jak moga, by wszelka konkurencje ze szczegolnym uwzglednieniem niemieckiej niwelowac…takie sa zabiegi i starania….

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.