Nord Stream 2 – nowy rozdział w globalnym przekładańcu (1)

graf. red.

Nord Stream 2 po nałożeniu przez Amerykanów sankcji, na firmy go budujące, stał się nowym rozdziałem w globalnym przekładańcu. Po tym, jak rząd federalny w Berlinie wydał komunikat o ubolewaniu, wsparty działaniami Komisji Europejskiej, przeciwnej mieszaniu się USA w wewnętrzne sprawy Unii Europejskiej – mamy nową sytuację geostrategiczną. Niby nic się nie zmieniło, ale tak naprawdę zmieniło się wszystko. To wydarzenia bez precedensu w dotychczasowych relacjach euro-atlantyckich, nawet jak Francja wystąpiła z wojskowych struktur NATO, to się jawnie nie buntowała i nie była obłożona sankcjami. Dzisiaj wyzwanie wobec USA rzucają Niemcy…

Sytuacja wyjściowa

Rosjanie i Niemcy, za rosyjskie pieniądze budowali przy użyciu europejskiej technologii bardzo złożoną instalację przesyłową. 1200 km podwodnej budowy za około 11 mld USD, prawie doszło do niemieckiego brzegu. Zabrakło kawałka, ze względu na działania niektórych krajów, wszystko się opóźniło. W efekcie mamy taką oto sytuację, że szwajcarska firma budująca gazociąg praktycznie schodzi z budowy.

Równolegle Ukraina wystawia Rosji horrendalne warunki przesyłu węglowodorów przez jej terytorium do Europy. Uwaga – Rosja, te warunki generalnie przyjmuje, tranzyt będzie kontynuowany. Jednak wszystko będzie droższe. Ostateczną cenę zapłacą zachodni odbiorcy.

Na tym najbardziej korzysta amerykański przemysł gazowy, ponieważ już w średniej perspektywie czasowej, jego eksport do Europy – musi być droższy. Nie da się bowiem oszukać przyrody, ani geografii. Dewastująca metoda eksploatacji gazu ze źródeł niekonwencjonalnych, jest możliwa tylko w USA, w Europie nie ma na nią zgody ze względu na dewastację środowiska naturalnego i co najgorsze – niemożliwe do przewidzenia skutki. Dodatkowo transport skroplonego gazu jest niesłychanie drogi i wiąże się z licznym ryzykiem.

Nałożenie sankcji a dotychczasowe sojusze

Nałożenie sankcji będzie miało swoje przełożenie na dotychczasowe sojusze. Niemcy są w NATO i Unii Europejskiej. Jako członek NATO są oskarżane przez USA i inne kraje, że robią za mało w stosunku do posiadanego potencjału. Przy czym, ciężko powiedzieć czy to tak naprawdę jest źle. Ponieważ niemiecka armia po prostu musi maszerować…

Unia Europejska z Euro na czele – największy niemiecki oręż, jest postrzegana przez USA jako konkurent. Aktualny Prezydent tego kraju mówi o tym wprost i niczego nie ukrywa. Co więcej, nakładanie sankcji handlowych na europejskie (głównie niemieckie) samochody, nie jest już żadnym tabu!

Stany Zjednoczone nie mają zamiaru płacić więcej za obronę Europy. Natomiast doskonale wykorzystują okazję i tworzą sobie klin pomiędzy Niemcami a Rosją. Jest to polityka zero-jedynkowa, która na pewno skończy się dla „klina” dewastacją nuklearną, jeżeli dojdzie do konfliktu pełnoskalowego. Ponieważ nikt nie będzie zrzucał bomb termojądrowych na Moskwę lub Waszyngton, ale kilka neutronowych i taktycznych ładunków jądrowych małej mocy w pasie pomiędzy Bałtykiem a Morzem Czarnym – NIKOMU NIE ZASZKODZI. Zwłaszcza podwodnej infrastrukturze przesyłu gazu.

Uwaga, proszę to zapamiętać – poza niewielkim epizodem ze sprzedażą pomp do Egiptu, które pomogły Egipcjanom w przełamaniu izraelskich umocnień nad Kanałem Sueskim (Linia Bar-Lewa) w trakcie wojny Yom-Kippur. Niemcy nie sprzeciwiły się “realnie” jeszcze nigdy amerykańskiej polityce po maju 1945 roku. Protest przeciwko niesprawiedliwej inwazji na Irak miał znaczenie czysto marketingowe. W tej chwili obserwujemy nowy początek, powrotu Niemiec do próby prowadzenia suwerennej polityki. Co dla nas najciekawsze, jest ona realizowana poprzez oparcie się strategiczne o Rosję.

Niemcy nie są frajerami, umieją liczyć pieniądze. Co więcej – gaz w takiej ilości, tak tanio i „na pewno”, mogą dostać tylko w Rosji. Mogą kupić trochę drogiego gazu w USA, jednak na pewno nie będą na nim opierać swojego bezpieczeństwa energetycznego na kolejne 50 lat. Swoją drogą to jest naprawdę ciekawe, że wolą gaz rosyjski – podobno, to co jest amerykańskie jest najlepsze?

W tej sytuacji trzeba zadać jedno pytanie – kogo to obchodzi, skąd Niemcy czerpią gaz? Dlaczego ktokolwiek śmie narzucać Europie, to gdzie może kupować i dlaczego nie może gdzieś indziej? Przecież za tym wszystkim stoją gigantyczne pieniądze.

Zapraszamy w najbliższych dniach na 2-gą część felietonu.

13 thoughts on “Nord Stream 2 – nowy rozdział w globalnym przekładańcu (1)

  • 22 grudnia 2019 o 06:52
    Permalink

    Nie było by problemu gdyby wszystkie transakcje finansowe związane z przesyłem gazu były prowadzone w amerykańskich dolarach.
    Niestety, ale tak nie będzie i tu jest rzeczywisty problem.
    Zresztą, ten sam problem dotyczy nowego jedwabnego szlaku, nie trzeba mieć amerykańskich dolarów by robić handel międzynarodowy, a to już stanowi zagrożenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa ekonomicznego.

    Odpowiedz
    • 23 grudnia 2019 o 21:41
      Permalink

      do DOM Ma pan rację, lecz częściowo. Chodzi o wyczyszczenie rynku dla jankesów i bezproblemową sprzedaż ameryckich węglowodorów w Europie, bo oni coś z tym drogim wydobyciem zrobić muszą, nie mogą tego po prostu spisać w straty. Rosja jest konkurentem i walka z nią jest prowadzona na kilku platformach: kulturalnej, propagandowej, ekonomicznej i wojskowej. A dolar padnie prędzej czy później, ale można ten upadek złagodzić poprzez de fakto obrabowanie Europy, bo zmuszenie kogoś do kupowania czegoś droższego a własnego jest rabunkiem. Ale USA żyją z tego od kilkudziesięciu lat. Niemcy to właśnie rozumieją, że przedtem uczestniczyli na prawach sojusznika w tym kolonialnym rabunku, ale teraz sami z mysliwego przeistoczyli się w zwierzynę łowną. Europa ma zapłacić za powstrzymanie upadku USA. Koszty na barki Europy, gaz to tylko jeden z elementów.

      Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 07:32
    Permalink

    Znowu pojawia się problem Niemiec.

    I to w Europie.

    Gdyby w maju – lipcu 1945 postanowiono przesiedlić ocalałą ludność III Rzeszy gdzieś na Antypody albo na stepy Azji lub do pasa Sahelu …

    Technicznie to było wykonalne.

    A na terytorium obecnych Niemiec powstałby rezerwat przyrody typu Natura 2000, no i Polska mogłaby odzyskać po-słowiańskie tereny aż do Łaby …

    Nie byłoby problemu z ludnością Serbołużyczan.

    A tak to musimy się dalej męczyć z tymi “Niemcami” w Europie.

    Zmarnowano wyniki II wojny światowej.

    Przeważył duch pokonania Rosji, przy pomocy odbudowanego potencjału Niemiec, co dało Zimną Wojnę.

    Teraz widzimy odwrócenie tych relacji i na horyzoncie pojawia się sojusz Niemiec z Rosją, co najmniej na 100 lat.

    Tylko ta obecność “klina” pomiędzy nimi …

    No i to “pieszczotliwe” użycie małych ładunków jądrowych i neutronowych, co sugeruje Autor.

    Jedyne co mogą zrobić Amerykanie – to zacząć pogłębiać Bałtyk, bo jest za płytki dla działań ich atomowych okrętów podwodnych (oraz lotniskowców – 11-12 metrów zanurzenia!).

    A co a Nadwiślańskim Macondo?

    Wzrośnie rola Ministra Gróbarczyka, specjalisty od gospodarki morskiej, śródlądowej i kolonialnej (d.LMK się kłania!) i od przekopów wszelkich Mierzei.

    A jakby tak zaplanować przekopanie Półwyspu Jutlandzkiego?

    I takimi zabawami zajmiemy się w nadchodzącym 2020 roku.

    Amen!

    Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 08:39
    Permalink

    Mądry artykuł, podnosi kwestie tak oczywiste, że są niewidziane w natłoku propagandowej paki i kłamstw.

    Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 09:11
    Permalink

    Ciekawe kiedy szatany wprowadzą Niemcom swoja “demokrację”, a może i zbombardują, np. Berlin? W końcu mają wprawę, Belgrad też bombardowali. W sumie to nie tak daleko, a karma do Niemców by wróciła za rozwalenie Jugosławii. Robi się ciekawie. Obawiam się tylko, że jak Niemcy pozbędą się ze swojego terenu amerykańskich baz, to one mogą trafić do nas. A to nic dobrego nie wróży.

    Jedno jest pewne, szatany przez swoją nieodpowiedzialną politykę światową i chęć zdominowania świata, mogą stracić Europę, a to będzie ich koniec. Europa to ostatnie chyba miejsce na świecie, gdzie jeszcze zmanipulowani ludzi czują sentyment do amerykańskiej kultury, ale świadomość wzrasta i mit ameryki upada. Oby jak najszybciej.

    Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 09:32
    Permalink

    precedens eksterytorialności sankcji jest dla Polski ważniejszy niż zablokowana rura. Realizacja ustawy 447 będzie opierać się właśnie na eksterytorialnych sankcjach.

    Odpowiedz
    • 23 grudnia 2019 o 21:54
      Permalink

      do pilot i raczej pomimo śmiesznych i buńczucznych ogłoszeń PiS, że nie oddamy ani złotówki (jak w 39 nie oddamy ani guzika) Polska to zapłaci, po prostu zapłąci, bo za tym głosowała w 1989 roku, a to że przeciętny Nowak i Kowalski nie zdawali soboie sprawy z własnej głupoty, nie jest dla nich ani usprawiedliwieniem ani powstrzymaniem 447.

      Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 13:25
    Permalink

    rok 2020 będzie ultra ciekawy…

    Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 13:43
    Permalink

    Wczoraj umarło NATO. Europa dostała od Ameryki stanowczy sygnał: “Nie wyobrażajcie sobie że będziecie mogli konkurować z nami o dostęp do: energii, surowców i rynków zbytu. Dostęp do nich przyznamy wam w takim wymiarze i w takich cenach jakie będą dla nas korzystne.” Ryzyku stworzenia ewentualnej wspólnoty euroazjatyckiej będzie zapobiegał klin polsko-ukraiński. Bez jego zniszczenia Europa i Azja zostaną zdegradowane do roli kolonii. Jako wierny wasal takie poważne wyzwanie jakie rzuciliśmy narodom zamieszkałym od Szanghaju do Lizbony. Obawiam się że zbyt poważne, chociaż na internetowych forach czytam buńczuczne nawoływania Na Moskwę!, Na Pekin!. Po doświadczeniach wojen w Iraku i Afganistanie już cieszymy się przyszłym zwycięstwem, ale teraz naszym przeciwnikiem nie będą pasterze uzbrojeni w broń myśliwską.

    Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 15:12
    Permalink

    “Czym ja zechcę, Papkin będzie,
    Bo mnie Papkin słuchać musi”.

    KLIENT powinien zawsze znać swoje miejsce i nie denerwować LORDA PROTEKTORA.

    W każdym bądź razie to po prostu wspaniałe, że wielki brat wyciągnął swój ostatni “argument”.
    Więc marchewka się skończyła.

    “Лёд тронулся, господа!”
     

    Odpowiedz
  • 22 grudnia 2019 o 16:27
    Permalink

    Możecie być pewni, że to się dla nas nie skończy dobrze. Nie ma czegoś takiego jak pozwolenie na dzialanie krajom, które nie nadają się do współpracy regionalnej, bardzo szybko będziemy ukarani. Dzieje się to pod płaszczykiem gender i LGBT oraz fioletowych ludzików w togach. W ich obronie Unia pozbawi cały kraj funduszy a składki trzeba płacić.

    Odpowiedz
    • 22 grudnia 2019 o 18:34
      Permalink

      A My, bralim s uniom śluby na wsiegda?(wieczyste?)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.