Nominacje czyli psiapsiółkowo?

Na temat rekonstrukcji rządu nie ma co powiedzieć. Natomiast w Sejmie to się nam wydarzyło. Zachowanie się Platformy Obywatelskiej i jej szefowej na samym finiszu jej rządzenia i miejmy nadzieję także istnienia jest niezrozumiałe. Wiadomo, że rząd musi mieć jakichś ministrów i to najlepiej takich, którzy bez parcia na szkło będą realizowali mniej więcej to co trzeba, a w obecnym kształcie kluczowe są kwestie budżetowe i programowanie wydatkowania funduszy unijnych oraz oczywiście co najważniejsze – prowadzili kampanię wyborczą, a nie gwiazdorzyli.

W tym kontekście nominacje należy ocenić ambiwalentnie, w istocie bowiem nie mają one znaczenia, poza może osobą pana profesora, który jest jednym z wybitniejszych autorytetów w Polsce. Reszta, nie zaskoczyła ale także szału nie robi. Zastanawia natomiast fakt powrotu pana Biernackiego – doskonałego fachowca, lubianego przez podwładnych i cenionego przez osoby współpracujące z nim na arcyważne stanowisko koordynującego kwestie służb specjalnych w Polsce. To bez wątpienia dobra decyzja, szkoda że ten znakomity fachowiec i człowiek bezwzględnie znający się na administracji w naszym kraju będzie miał tak mało czasu na ustawienie spraw zasadniczych. Raczej nie uda mu się wyjaśnić afer związanych z podsłuchami, jednak jest poważna szansa, że wyprostuje to co się samo wykrzywiło. Niestety efekty jego pracy raczej pozostaną tajne, albowiem mianowania na funkcje w poszczególnych służbach z wyjątkiem szefów są w zasadzie tajne.

Natomiast nominacja pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Marszałka Sejmu jest zaskakująca. Faktem jest, że jest to osoba wyjątkowo lubiana i ceniona, także w środowisku dziennikarzy, albowiem zawsze ma dobre słowo i co ciekawe, jako rzecznik – mówi na temat, to znaczy nie owija w bawełnę, nie spływa na boki, nie skłamie, tylko udziela informacji w sposób merytoryczny, na tle człowieka który przez lata zajmował to stanowisko jest po prostu fantastycznym nowym standardem. Również w Sejmie ta pani była lubiana i szanowana, co jest także dobrą rekomendacją. Jednak czy to, że ktoś jest miły, bo bezwzględnie w tym przypadku tak jest i ma pozytywną aparycję, to wystarczający powód żeby zostać Marszałkiem w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej? TYSIĄC LAT TRADYCJI NA NAS W TEJ CHWILI PATRZY! (no prawie 1000 lat, ale dodajmy sobie na zdrowie). Rząd możemy mieć byle jaki, prezydent może być myśliwym, samorządy muszą sobie jakoś dać radę, w ogóle w zasadzie wszystko może się nam nie udać, włącznie z Senatem, ale Sejm musimy mieć sprawny przynajmniej na poziomie jego władz. Dlatego ponieważ to Sejm w Polsce ma realną władzę. Rząd jest jedynie organem sterującym tą władzą, jeżeli premier jest silny i ma zaplecze w Sejmie, to rządzi, jeżeli jest gorzej, a nie jeden raz tak bywało to niestety Sejm bierze górę nad rządem. Wówczas rola Marszałka Sejmu jest fundamentalna dla naszego państwa w ogóle.

Być może sympatyczna pani rzecznik będzie znakomitym Marszałkiem, są jednak dwie sprawy o które trzeba zapytać – po pierwsze czy rzeczywiście jest parlamentarzystą z największym doświadczeniem i najbardziej szanowanym przez wszystkich innych, tak że będzie miała autorytet środowiskowy do wypełniania tej funkcji? Druga sprawa czy to co robi pani premier to jest z duchem gender? Przecież miała być równość, a tutaj – nie bez złośliwości dodamy, po raz kolejny jest tak, że pani premier lansuje na ważne stanowisko kobietę, prawdopodobnie dlatego bo woli współpracować z kobietami. To jest sprzeczne z duchem gender, miała być równość i miały liczyć się kompetencje. Tymczasem jest „psiapsiółkowo”!

Całość zmian jest interesująca, ale w znacznej części ambiwalentna. Na pewno z panią Kidawą-Błońską w Sejmie, pani premier będzie miała nad parlamentem większą kontrolę, ponieważ jej poprzednik ponownie – jak we wszystkich dotychczasowych funkcjach publicznych znowu się nie sprawdził. Na szczęście nie popsuł niczego, ale to głównie dlatego bo funkcja jaką sprawował jest jednak wybitnie skierowana do wewnątrz.

Niech się zatem dzieje, rząd mamy jeszcze na cztery miesiące i prawdopodobnie nie są to jeszcze w nim ostatnie zmiany, jakich jesteśmy świadkami. Może się zdarzyć, że będzie ich więcej. Kolejne prawdopodobnie już zatwierdzi pan prezydent Duda.

3 myśli na temat “Nominacje czyli psiapsiółkowo?

  • 17 czerwca 2015 o 05:17
    Permalink

    Niewiele jej zostało, w zasadzie ma tylko “posprzątać” – jak to kobieta.
    Faceci porozrabiają, a kobiety potem muszą ich kurować i po nich posprzątać.
    Taką mamy 1000-letnią tradycję (no prawie).

    Odpowiedz
  • 17 czerwca 2015 o 06:17
    Permalink

    Najlepiej jakby się w ogóle odwołali 🙂

    Odpowiedz
  • 17 czerwca 2015 o 18:46
    Permalink

    Sejm – tylu posłów ile województw i każdy poseł reprezentuje swoich wyborców (wiem niezgodne z Konstytucją)
    Senat – proszę wyliczyć zasługi Senatu, ja sobie nie przypominam (wiem likwidacja Senatu niezgodna z Konstytucją)
    Marszałek Sejmu – funkcja honorowa i pełni ją jeden z posłów.

    Na najwyższe urzędy nie mogą być powoływane osoby inteligentne, samodzielne i niezależne ale to już powiedział/napisał C.N. Parkinson.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.