„Nocne Wilki”, tablet Papieża i odpowiedzialność za holokaust czyli tematy zastępcze

graf. red.Kampania wyborcza nie sprzyja myśleniu, podobnie nie sprzyjają myśleniu seryjne samobójstwa, czy też następujące po sobie zabójstwa na zlecenie w sąsiednim kraju, który traktujemy jako rzekomo strategicznego partnera. Jak to jest możliwe, że dla władz w Polsce, w tym osobiście pani premier i pana prezydenta większym problemem są „Nocne Wilki”, które jeszcze nawet nie zdążyły się zbliżyć do naszych granic, czy też wypowiedź jednego z amerykańskich urzędników na temat biernego zaangażowania Polaków w holokaust, niż realne problemy rozkładające całą politykę wschodnią i zmuszające do jej przemyślenia.

Wiadomo, że rytm naszego życia publicznego wyznaczają media, w tym w szczególności niektóre media wiodące, przeważnie należące do zagranicznych właścicieli. Zaskakuje jednak skala bezsensowności lansowanych tematów zastępczych w zasadzie na dwa tygodnie przed wyborami! To jest coś niesamowitego, że zagadnieniu jakim jest tablet Papieża, a właściwie jego sprzedaż poświęca się tyle uwagi w mediach! Podczas, gdy w tym samym czasie na Morzu Śródziemnym prawdopodobnie tonie prawie 1000 osób! To jest coś niesamowitego! Podobnie rozdmuchano problem rosyjskich motocyklistów, podczas gdy na „bratniej” Ukrainie ludzie już nie tylko znikają, czy też muszą wyjechać, uciekając z kraju. Obecnie seryjnie popełniają samobójstwa, albo są po prostu zabijani, tak żeby inni którzy upominają się o wolność lub prawdę wybierali milczenie.

Oczywiście nie ma co się spierać o szczegóły, nie ma też się upominać o prawdę, ani domagać się sprawiedliwości. Jest jak jest, w tym wszystkim najdziwniejsze jest to, że ci najważniejsi ludzie w państwie zachowują się tak, jakby zupełnie nie było zaraz wyborów. Nie da się zrozumieć ich strategii, prawdopodobnie wszyscy w jakimś stopniu liczą na to, że będzie tak jak jest, w tym znaczeniu że i w maju i październiku lub listopadzie nastąpi po prostu kontynuacja władzy. Rachunki sztabów i zaplecza analitycznego czołowych ośrodków władzy w Polsce są proste – zakładają, że „na bezrybiu i rak ryba”, czyli że ludzie dokonają wyboru mniejszego zła z braku wyboru innego kandydata niż jedynie słuszny, a potem powielą ten sam manewr w wyborach parlamentarnych.

Jest to myślenie redukcyjne, ale niestety silnie uprawnione, ponieważ nasza scena polityczna nie przedstawia sobą niczego, to znaczy się nie udało się wykreować żadnej nowej rzeczywistości, żadnej systemowej propozycji, niczego przełamującego schematy, w tym ten przeklęty prawicowy klincz pomiędzy dwoma wielkimi partiami politycznymi i ich zwolennikami. Na to nakłada się jeszcze specyfika wyborów prezydenckich, które ze swojej istoty są wyborami konkretnych osób. To powoduje, że kandydaci muszą „coś” sobą w ogóle reprezentować, a zwłaszcza coś takiego co odpowiada mniej więcej poglądom Polaków na to, jak ma wyglądać odpowiedzialny przedstawiciel establishmentu, dający swoją osobą i życiorysem – gwarancję spełnienia oczekiwań.

Na dzień dzisiejszy jedynym kandydatem, który rzeczywiście coś sobą reprezentuje i jego wady są poznane na tyle, że już chyba bardziej nie jest w stanie popsuć rzeczywistości – jest kandydat jedynie słuszny obozu rządzącego. Czy to się komuś podoba, czy nie, ale w kontekście istniejącej rzeczywistości politycznej „tu i teraz”, nie można czekać na rycerza na białym koniu, tylko niestety „koń taki jest jaki każdy widzi”.

W powyższym kontekście dziwi retoryka tematów zastępczych, ponieważ o wiele rozsądniej byłoby ją zastąpić retoryką współczucia. Tj. takiego dialogu władzy na Narodem, w którym władza pochyla się nad problemami i bolączkami maluczkich, może nawet trochę obiecuje, może nawet karci urzędników, rozplątuje zagmatwane procedury – w efekcie wypada na władzę może nie do końca sprawną, ale z ludzką twarzą, pochylającą się nad problemami życia codziennego i władzę współczującą. To jest bardzo ważny przekaz dla społeczeństwa, oczywiście tak samo zastępczy jak przekaz retoryki tabletu Papieża, straszenia „Nocnymi Wilkami”, czy też odpowiedzialnością za holokaust. Chodzi jednak o ważne semantyczne różnice, zupełnie inaczej odbierane przez społeczeństwo. Przynajmniej ludzie widzieliby, że władza ma kontakt z narodem, jakby urzędująca premier wizytowała jeden szpital i kilka Domów Pomocy Społecznej w miesiącu – na terytorium kraju. Niestety jednak, jest tak jak jest, jest kreowanie rzeczywistości zastępczej. Władza robi bardzo wiele, żeby nie ponosić w zasadzie jakiegokolwiek ryzyka kontaktu z naszą smutną i przeważnie szarą rzeczywistością.

8 komentarzy do “„Nocne Wilki”, tablet Papieża i odpowiedzialność za holokaust czyli tematy zastępcze

  • 21 kwietnia 2015 o 06:01
    Permalink

    Oczywiście, że to są tylko tematy zastępcze, bo tylko na takich nasi politycy są w stanie wykazywać swoją aktywność, szkoda że nie pogadają o emeryturach lub umowach śmieciowych

    Odpowiedz
  • 21 kwietnia 2015 o 08:09
    Permalink

    Coraz więcej ludzi grzebie na śmietnikach,154zł zasiłek pielęgnacyjny,a my na potęgę zbroimy się i Upadline,gdzie ja kużwa żyje? .

    Odpowiedz
  • 21 kwietnia 2015 o 08:54
    Permalink

    Polska zgodnie z hasłem Chce być księdzem jak mój dziadek i tata.

    Odpowiedz
  • 21 kwietnia 2015 o 14:30
    Permalink

    No i doigralismy sie
    tak taki nokaut ze ukochanego kraju dyrektora FBI,a na margisie odwracanie uwagi tablet Paoieza
    No ale czy przeprosi
    Dyrektor FBI za debilna
    wypowiedż,a wilki z Rosji?
    Smieszni ludziki pojada i tyle dalej po co tyle
    chalasu o nic..

    Odpowiedz
  • 21 kwietnia 2015 o 15:39
    Permalink

    W Polsce tak rozpętano wydarzenie Nocnych Wilków, jakby kilkunastu motocyklistów miało zniweczyć cały świat lub przynajmniej Europę. Politycy nie zdają sobie sprawy, że zarówno ten temat jak i pozostałe poruszone przez Autora ośmieszają samych polityków. Trudno się dziwić skoro politycy sami wybudowali wielki mur oddzielając się od społeczeństwa a instrukcje przychodzą z za wielkiej wody.

    Odpowiedz
    • 21 kwietnia 2015 o 18:40
      Permalink

      …Politycy sie sami osmieszaja, musza duzo pic (alkoholu), by to wytrzymywac, gdy tymczasem obywatele grzezna w beznadzieii jak w blocie…
      Taki Dante Alegeri “Nieboska komedia” a la polonaise !

      Odpowiedz
      • 21 kwietnia 2015 o 20:10
        Permalink

        Swego czasu w jednym z europejskich i jednocześnie unijnych krajów podpuszczono parlamentarzystów, że na obradach będzie telewizja i należy pięknie wyglądać, czyli nosek, policzek przypudrować. Tym samym po zbadaniu wacików okazało się, że 70% przedstawicieli narodu było pod wpływem narkotyków.
        Dodam “Nieboska komedia” a la UE, przypomniała mi Pani cytat, zresztą w swoich wpisach często uwzględniam ten pogląd.

        Odpowiedz
  • 21 kwietnia 2015 o 23:00
    Permalink

    Albo Harpagan,co skarby
    chował ..
    A Pinokio to maly pikus
    smieszne byly te jego
    klamstewka..

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.