Jak nisko upadliśmy jeżeli tak ważny jest zwykły uścisk dłoni?

graf. red.Jak nisko upadliśmy jako system polityczny, jeżeli tak ważny jest zwykły uścisk dłoni? Co prawda to prawice dwóch Prezydentów naszego państwa, w tym jednego będącego żywym symbolem narodowej mitologii, a drugiego będącego aktualnym gestorem tego stanowiska. Jednak to tylko uścisk dłoni.

Obaj panowie spotkali się z okazji uroczystości w Gdańsku i pan Duda, najwidoczniej jako młodszy wiekiem, podszedł do pana Lecha Wałęsy i podał mu dłoń. Zdjęcie obiegło chyba wszystkie portale informacyjne, setki blogów i było przedrukowane przez chyba większość liczących się gazet i innego rodzaju periodyków. “Sprawa” tego zdarzenia była omawiana w kilku programach informacyjnych, gdzie komentatorzy zapraszają do studia gości, ze świata polityki i obszarów pokrewnych dziedzinowo, jak również prowadzą dyskusję pomiędzy sobą. Sądząc po ilości komentarzy pod artykułami na niektórych z największych portali, które poświęciły temu “zagadnieniu” chwilę uwagi, to również ten fakt podania sobie rąk przez panów Dudę i Wałęsę, odnotowało wielu Polaków.

Czy to jest normalne?

Zupełnie poważnie trzeba się zastanowić, czy w ten sposób jest definiowana nasza normalność? Takie zdarzenie urasta do rangi czegoś, co można zdefiniować jako symbol? Dwóch ludzi podało sobie dłonie, spotykając się na tych samych uroczystościach i mówi o tym cały kraj? Co takiego się właściwie stało? Czy ktoś spotkał obcego i to był pierwszy kontakt z inną cywilizacją? Nas Polaków? Właśnie nas wybrali?

Przecież pan Wałęsa jest symbolem polskiego oporu i reform w Polsce (bez względu na to jak go oceniamy). Zna go cała Polska i nie tylko, a w Gdańsku, to po prostu nie ma siły, żeby nie wiedzieć kim jest pan Lech Wałęsa, a nawet gdzie mieszka. Dlatego nie da się zrozumieć – co jest takiego dziwnego w tym, że najbardziej znany żyjący człowiek w Polsce, którego stylizowaną podobiznę potrafią rozpoznać chyba dzieci na całym świecie, które miały lekcje historii – wzbudza taką sensację? Chyba że czegoś nie rozumiemy i chodzi o pana Andrzeja Dudę? Owszem publicznie nie był szczególnie znanym politykiem, jednakże jako znakomity nauczyciel akademicki jest znany – a na pewno w Krakowie, liczne grona wychowanków doskonale pamiętają zajęcia, czy to ćwiczenia czy też wykłady jeszcze nawet w zastępstwie najbardziej znanych profesorów. Poza tym w trakcie ostatniej kampanii wyborczej, aparat promocyjny plus media – zadziałały tak, że nie da się nie wiedzieć kim jest pan Andrzej Duda, zawsze kto, jak kto, ale Prezydent na urzędzie jest rozpoznawalny w swoim własnym kraju.

Dlaczego więc spotkanie tych dwóch ludzi i uścisk dłoni wzbudziły taką sensację? Jest oczywistym, że obaj panowie są z różnych obozów, opcji i nawet “bajek”, czy też epok politycznych. Jednakże nie ma w tym niczego niezwykłego, jak dwóch mężczyzn podaje sobie dłoń. Chodziło o podanie czy nie podawanie nogi? To znana sprawa w kontekście pewnych zaszłości historycznych pana Wałęsy, jednakże jak powszechnie wiadomo jest on w doskonałych relacjach formalnych z panem Kwaśniewskim, który był swego czasu adresatem tego słynnego zabiegu erystycznego. Nie da się więc tego zrozumieć.

Byłoby w interesie nas wszystkich, żeby spotkania polityków, nie budziły sensacji. Nawet jeżeli sam pan prezes, wiecie państwo który, pytany o to, czy podałby dłoń panu Wałęsie – odpowiada, żeby dziennikarze przejrzeli sobie konto pana Wałęsy na znanym portalu społecznościowym.

Czy to jest normalne? Oceniać nie wypada, w końcu każdy ma prawo do własnej głębi percepcji. To bardzo ważne jest!

Jednak jak więc mają rozmawiać ze sobą nasi politycy, jeżeli nie są w stanie zdobyć się nawet na zwykłe ludzkie gesty? Co by było w czasie kryzysu? Ta sytuacja jeżeli rzeczywiście jest taka, jak chyba wszyscy przeczuwamy, musi się zmienić. Tak bowiem nie może być, to po prostu nie może być sensacją, że ktoś podał komuś rękę. Nawet w naszych mediach, nawet w naszym sezonie ogórkowym! Miejmy nadzieję, że zmienią się polityczne obyczaje, a norma będzie normą. Stan obecny nie zadowala nikogo a na pewno nie służy sprawie polskiej! Nie ma żartów! Czy jak będą osadzeni w obozie przez okupantów, to również nie będą podawać sobie ręki, a współwięźniowie będą wstawiać pomiędzy nimi sosenki, żeby się nie musieli oglądać? To totalnie żenujące.

12 myśli na temat “Jak nisko upadliśmy jeżeli tak ważny jest zwykły uścisk dłoni?

  • 2 września 2016 o 05:36
    Permalink

    (…) nie ma siły, żeby nie wiedzieć kim jest pan Lech Wałęsa…
    WIEMY,WIEMY… Wałęsa był „ssssssssss” wie każdy, kto wiedzieć chce. Przyznają to nawet jego obrońcy, usprawiedliwiając to młodym wiekiem i byciem robotnikiem. Taka obrona jest jednak dowodem iście „burżuazyjnej” pogardy dla „robola” i szokuje tym bardziej, że celują w niej byli walterowscy trockiści. Młody robotnik nie jest skazany na brak patriotyzmu i godności, a tym, którzy tego nie wiedzą, proponuję pojechać na trójmiejskie cmentarze, na groby ofiar Grudnia `70, żeby przekonali się, kim byli, i po ile mieli lat ci, którzy ginęli w walce z komunizmem.

    Wałęsa jest pozytywnym symbolem Polski tylko dla naiwnych.

    Dla ludzi rozumnych jest znakiem trwałości polskiej niedojrzałości. Naród, który wbrew faktom czci takiego przywódcę, dowodzi, że nie dorósł do rządzenia się samemu. Takiemu narodowi można narzucać przywódców wyznaczonych z zewnątrz. A oni będą nadal kultywowali legendę Wałęsy.
    TRAGEDIA !!!
    PS.
    Wałesa był hhhhh…
    Wydajnym: W dokumentach SB czytamy: „t.w. PS. „aaaaaaa” przekazywał nam szereg cennych informacji dot. destrukcyjnej działalności niektórych pracowników. Na podstawie otrzymanych materiałów założono kilka spraw”
    Chętnym: „dał się poznać jako jednostka zdyscyplinowana i chętna do współpracy.”
    Płatnym: „Za przekazane informacje był on wynagradzany i w sumie otrzymał 13100 zł, wynagrodzenie brał bardzo chętnie.”
    Ambitnym: „niejednokrotnie w przekazywanych informacjach przebijała się chęć własnego poglądu na sprawę”.
    Roszczeniowym:„Żądał również zapłaty za przekazywane informacje, które nie stanowiły dla nas większej wartości operacyjnej”.
    Ci, którzy Wałęsy nie znają, i skłonni są wierzyć w bajki o przymuszaniu go do szpiclowania, powinni wiedzieć, że na sporządzonej przez SB w 1972 r. liście agentów, którzy usiłowali uchylać się od współpracy, brak jest tw „sssssss”.

    Odpowiedz
    • 2 września 2016 o 09:44
      Permalink

      PS…
      PRZECIEŻ PRAWDA JEST NAJWAŻNIEJSZA…
      Na tabliczce przy krzyżu był napis:
      “Grzegorz Wałęsa.Żył lat 4”.
      Grób tego nieszczęsnego dziecka po objęciu posady tatusia w Belwederze, został praktycznie zlikwidowany. Kiedy zniknęła tabliczka z nazwiskiem i drewniany krzyż, skoligacony z Lewandowskimi Leszek Śmiechowski postawił na grobie znaleziony na cmentarnym śmietniku krucyfiks z pręta zbrojeniowego. Można go zobaczyć na zdjęciu w książce Cenckiewicza, ale z tego co mówił autor wynika, że ten krzyż również został usunięty. Obok zadbanych grobów innych dzieci leży pierworodny syn byłego prezydenta tego kraju, a jego grób powoli zrównuje się z ziemią, jak coraz mniej bolesny wyrzut sumienia. Tymczasem tatuś nie wyjmuje z klapy wizerunku MATKI BOSKIEJ.
      http://naszeblogi.pl/41697-pierworodny-walesy-pamieci-grzesia-lewandowskiego

      Odpowiedz
  • 2 września 2016 o 06:04
    Permalink

    Panie jerzyjj życie to nie bajka, to bardziej wielkie teatrum. Każdy ma w nim jakąś rolę, nawet jak Wałęsa był TW – to i tak nie zmienia sedna sprawy, sypał żeby móc przetrwać a w konsekwencji stać się symbolem i dokonać to czego dokonał. Niech się pan teraz zastanowi jaka pan pełni rolę w naszym teatrum… Wałęsa to mimo wszystko jeden z głównych aktorów, a pan? Nie jest pan zwykłym widzem, pan co najmniej zrywa plakaty w gablotach, albo ppisze w kiblu kałem na ścianie że Lechu to B….k jaki to ma sens?

    Odpowiedz
    • 2 września 2016 o 19:15
      Permalink

      Piłsudski też stał się symbolem i był bohaterem chociaż
      jego przeszłość nie była kryształowa.

      Poszukajcie:
      Piłsudski Zagórski

      Odpowiedz
      • 2 września 2016 o 19:49
        Permalink

        Albo poszukać:

        Włodzimierz Ostoja-Zagórski – tajemnicze zniknięcie

        Odpowiedz
      • 3 września 2016 o 13:14
        Permalink

        Zdrajca ży….kiego pochodzenia Piłsudski.
        Skala mitologizacji Piłsudskiego daje się porównać z sakralizacją Generalissimusa Stalina, geniusza ludzkości, ojca narodów. Obrzydliwie zmitologizowany Piłsudski i jego synonim – piłsudczyzna, przetrwały legendę Stalina o pół wieku, kiedy to Chruszczow zdetronizował tego ludobójcę na XX zjeździe KPZR, natomiast Piłsudski przeciwnie – żyje do dziś, coraz bardziej monumentalny, coraz ordynarniej zakłamywany jako rzekomy „twórca” Polski Odrodzonej, czego dowodem były kolejne obchody rocznicy odzyskania niepodległości – 11 listopada 2004 roku. Posypały się wtedy formułki: „geniusz”, „twórca Polski Odrodzonej”, „marszałek”…
        http://worldinfoport.hvs.pl/w-niewoli-mitu-pilsudskiego/

        Odpowiedz
  • 2 września 2016 o 08:23
    Permalink

    Przejdźmy obok tego historycznego wydarzenia,szkoda nas jeśli mamy zajmować się kto ,komu ,podał lub nie podał ręki!

    Odpowiedz
    • 2 września 2016 o 14:07
      Permalink

      HOLA,HOLA SZANOWNA.OGÓRKI TOBIE ZASZKODZIŁY? SYPAŁ DLA KASY!
      NICZEGO NIE ZROBIŁ DLA POLSKI ANI POLAKÓW.ZADBAŁ TYLKO O SWOJE CZTERY LITERY.BYŁ TO KAPUŚ NAJGORSZEGO GATUNKU.
      PS.
      Wałesa jako młody robotnik nie był skazany na brak godności.Jesli tego nie rozumiesz proponuję żebyś pojechała na trójmiejskie cmentarze, na groby ofiar Grudnia `70.Tam się przkonasz, kim byli, i po ile mieli lat ci, którzy ginęli w walce z komunizmem.Pozytywnym symbolem Polski to on jest ale tylko dla ludzi Twojego pokroju.(…)sypał żeby przetrawć… Nafty szkoda na Ciebie!

      Odpowiedz
  • 2 września 2016 o 08:32
    Permalink

    @KRAKAUER: szczere gratuluję Ci tego tekstu. Poruszył Pan ważną kwestię moralną, a przede wszystkim dotknął Pan fundamentalnych wad naszych współobywateli w sensie psychologii (patologii?!) społecznej. W sumie tekst bardzo wartościowy i cenny.
    @ jerzyjj i @ Gniewna Zjadaczka Ogórków.

    Ani Pan Prezydent L. Wałęsa, ani Pan Prezydent A. Duda nie są z mojej bajki. Jednak reprezentują Polskę moją ojczyznę i Polacy (moi współobywatele) ich wybrali i nasze “narodowe wady” w tym momencie nie mają najmniejszego znaczenia. Zatem obu mój szacunek się należy. Jak POLSCE. Dlatego gratuluję tekstu @Pani Gniewnej Zajdaczce Ogórków, która dobrze rozumie historię i należy do 5% naszego społeczeństwa, czyli obywateli nieroszczeniowych charakteryzujących się niskim poziomem form roszczeniowości (cytat z artykułu zatytułowanego “Krzywda i odwet” zamieszczonego w ostatnim numerze znanego wysokonakładowego czasopisma).
    @jerzyjj. Wzbudził mój szacunek do Ciebie tekst o Kościele Katolickim. Poza tym, jak już Ci to napisałem wcześniej, “nauczyłeś mnie wreszcie rozumu” w wielu innych tekstach. Ten też spotkał się z moją głęboką dezaprobatą. Ot “folwark polski!” A. Leder “Prześniona rewolucja”.
    Wszystkich forumowiczów pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 2 września 2016 o 09:01
    Permalink

    Te obie postacie to nieszczęście Polski. Chyba zasłużone.

    Odpowiedz
  • 2 września 2016 o 09:38
    Permalink

    Panie @jerzyjj – za dużo emocji i uleganiu obowiązującej narracji.

    Teraz każda mrówka przyczepiona do słonia mówi, idąc przez most: ale się pod NAMI ugina!

    Pan też powtarza slogany.

    Cytuję: “groby ofiar Grudnia `70, żeby przekonali się, kim byli, i po ile mieli lat ci, którzy ginęli w walce z komunizmem”.

    Stoczniowcy zostali zabici w drodze do pracy.

    Robotnicy zostali zastrzeleni przez siły porządkowe władzy sprawowanej w ich imieniu (skrót PZPR to wyjaśnia).

    Nie zdążyli walczyć, to było urzędowe morderstwo robotników w drodze do pracy.

    Dlatego ta niby LUDOWA władza musiała upaść po 19-tu latach od wydarzeń Grudnia 70′, zatem ich śmierć nie poszła na marne.

    Tylko to nie była ze strony ofiar walka.

    Ich po prostu zabito.

    Nie dodawajmy splendorów walki, tam gdzie miało miejsce zwykłe zbiorowe MORDERSTWO ludzi idących do pracy w stoczni im. Lenina.

    I to idących o pranku do pracy, na telewizyjne wezwanie sekretarza partii w Gdańsku …

    Odpowiedz
  • 2 września 2016 o 10:38
    Permalink

    Wydaje się, że Pan Prezydent jest żarliwym katolikiem.

    Może spowiednik tak mu kazał?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.