Polityka

Nikt się nie zapytał o „rewolucję” polskiej mniejszości na Ukrainie

 Z zasady trzeba izolować mniejszości narodowe od mainstreamu wydarzeń rewolucyjnych, głównie z tego powodu żeby uniknąć ewentualnego posądzenia o wichrzycielstwo i zemsty władz. Tak robią państwa cywilizowane, troszczące się o swoich ziomków za miedzą – u będącego w trakcie turbulencji sąsiada.

Niestety nie można tego powiedzieć o polskich politykach, ani tych z opozycji ani tych z ław rządowych. Czy widzieliście państwo w jakichkolwiek mediach – wypowiedź jakiegokolwiek Polaka z Ukrainy na temat wydarzeń jakie tam się rozgrywają? Czy ktokolwiek z przedstawicieli polskich władz zainteresował się zdaniem oficjalnych przedstawicieli polskiej mniejszości tam? Czy skonsultowano wystąpienia polskich polityków w tym znaczeniu, że nasza mniejszość wiedziała czego się spodziewać – w tym ewentualnych represji ze strony władz obecnie rządzących?

Wielka szkoda, że myśląc o Ukrainie i Ukraińcach, zapominamy o „tamtej” Polsce, która została „odpuszczona”, żeby nie powiedzieć „spuszczona” w niebyt i odmęt historii – i Polakach, których po prostu pozostawiono w osamotnieniu przez tyle lat najpierw radzieckiej okupacji a następnie ukraińskiej państwowości. Polska uznała Ukrainę, uznała granicę – jest po sprawie formalnej, jednakże to nie znaczy że zniknęli Polacy po tamtej stronie granicy i polskie sprawy – oni nie wyparowali! Są tam, żyją i borykają się z problemami dnia codziennego. Władze polskie powinny o wiele bardziej uwzględniać zdanie i rolę polskiej mniejszości narodowej w relacjach dwustronnych, być może wówczas polscy politycy mieliby tyle rozumu w głowie, żeby nie pozdrawiać ukraińskiego tłumu pozdrowieniem OUN/UPA i nie wiwatować pod czerwono-czarnymi flagami tejże organizacji! Być może w Polsce – wyjałowionej z historii i dziedzictwa „kresów” ludzie nie wiedzą co oznaczają te barwy, ale uwierzcie państwo – DOSKONALE ZNA JE KAŻDA POLSKA RODZINA ZA WSCHODNIĄ GRANICĄ i nie trzeba dodawać, że kojarzą się one niestety jednoznacznie źle – są to barwy faszystów i zbrodniarzy, którzy dopuścili się ludobójstwa na swoich sąsiadach Polakach w imię nienawiści i czystej etnicznie Ukrainy. Możemy to wybaczyć, co już zdaje się jeden czy drugi prezydent nieudolnie próbował robić, jednakże nie możemy tego zapomnieć – za dużo krwi, za dużo mordów, na kobietach, dzieciach… nigdy o pomordowanych nie zapomnimy.

Sprawą bezwzględnie wiążącą się z kwestią ukraińską w Polsce są jeszcze trzy kwestie poboczne, ale niesłychanie istotne. Po pierwsze potrzebny jest program wspierania polskiej mniejszości na Ukrainie. Tu nie wystarczy tylko „karta Polaka”, o wiele lepiej byłoby tym ludziom, oczywiście tylko tym, którzy się o to zwrócą w polskiej placówce dyplomatycznej lub w dowolnym urzędzie wojewódzkim w Polsce po prostu wydawać dowody osobiste i paszporty – przyznając obywatelstwo polskie na życzenie – oczywiście po przeprowadzeniu stosownych procedur weryfikacyjnych. Przede wszystkim potrzebne jest wsparcie materialne – umożliwiające rozwój i umacnianie się polskich organizacji na Ukrainie i budowę silnego lobby, zdolnego do zajęcia swojego miejsca w politycznych, gospodarczych i społecznych przedstawicielstwach państwa ukraińskiego.

Po drugie repatriacja oraz czasowe pobyty w Polsce dla osób potrzebujących pomocy medycznej, zwłaszcza osób starszych i schorowanych. Stan publicznej służby zdrowia na Ukrainie jest najdelikatniej mówiąc „trudny”. Przede wszystkim, każdy Polak, który chce wrócić do kraju powinien mieć to umożliwione – obywatelstwo przyznane od ręki, do tego jakieś pieniądze na start i najważniejsza rzecz – mieszkanie. Osoby starsze powinny otrzymać emerytury, chorzy renty. Nie ma znaczenia czy wybiorą jako miejsce zamieszkania Polskę, czy będą woleli pozostać na Ukrainie. Trzeba ich wspierać ze wszelkich sił, jak również namawiać do osiedlenia się w kraju. Potrzebny jest fundusz i sprawna organizacja polska i tamtejsza, dzięki której można by dotrzeć z pomocą do każdego potrzebującego. Podobna pomoc powinna mieć charakter wsparcia dla placówek edukacyjnych, kulturalnych oraz finansowanie renowacji obiektów architektonicznych i innych zabytków kultury i sztuki, jakie znajdują się w granicach państwa ukraińskiego.

Po trzecie – za błędy się płaci, trzeba definitywnie rozwiązać problem pozostałości roszczeń mniejszości ukraińskiej w Polsce z tytułu wysiedlenia w ramach tzw. akcji „Wisła”. Nie może być tak, żeby ci obywatele Polski pozostali bez odszkodowań. To nie jest tylko i wyłącznie kwestia elementarnej sprawiedliwości, ale przede wszystkim wymaga tego nasz interes państwowy – nie możemy prosić władz Ukrainy o przychylanie się do kwestii polskiej na Ukrainie, sami mając nie załatwiony tak bolesny problem. Ziemię trzeba zwrócić, zburzone cerkwie odbudować lub zapłacić odszkodowania, a wszystko czego nie da się odtworzyć – wypłacić odszkodowania oczywiście wedle stanu wartości i wyceny dzisiejszej, jeżeli tylko pokrzywdzeni i ich spadkobiercy zgodzą się podpisać stosowną ugodę. Najlepiej żeby zajął się tym samorząd województwa, wcześniej wyposażony w specjalną ustawę oraz pieniądze.

Z życzliwym nastawieniem życzmy Ukrainie wszystkiego najlepszego, Ukraińcy są i będą naszymi sąsiadami przez kolejne wieki, jednakże to właśnie standard w jakim traktujemy swoje mniejszości narodowe ma tutaj znaczenie szczególne, ponieważ jest probierzem rzeczywistej natury relacji.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

9 komentarzy

  1. Mniejszośc polska, na Ukrainie pamięta jeszcze jaki jest związek między tymi, którzy nie tak dawo podżynali gardła, w imię czystej rasowo “Ukraini”,a “rewolucjonistami ” z czasów “pomaranczowej rewolucji” i dzisiejszymi “hajdamakami z euromajdanu”.Mają świadomość jak bliski Polakom jest p. Wiktor Janukowicz, tak Janukowicz

  2. ” Mityngujący” na Majdanie to najzwyklejsza, w znacznym stopniu, sprowadzona ze “Lviva’,ciemna”anty zydo – rosyjska masa”, do której zadne racjonalne argumenty nie trafiają. Wydarzenia na Ukrainie dowodzą, że sukces”kolorowych rewolucji jest niemozliwy bez zdrady w środowisku obozu rzadzącego.

  3. Gdyby nie akcja “wisła’, nakreślona m.in. myslą i mózgiem’, naszych “przedwrześniowych ‘ oficerow, m.in. S. Mossor, długo płonęłby “łuny w Bieszczadach” i nie tylko. “Gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”.Wszystko co jest “przyczyną”, rodzi “skutek”.Dziś obserwując “scenę” głównie na tzw. Galicji, mozemy miec słuszne pretensje do kerownictwa ZSRR, ze w “owym” czasie nie dośc skutecznie rozprawili sie z faszystowsko – banderowska hydrą, króra , niestety po okresie “uspienia” podnosi wrogi takze Polakom, Rosjanom czy zydom “ksenofobiczny łeb. By posrednio “ugryzć ruskiego’, duże “zasługi” w tym”zboznym dziele”,wspierania faszyzmu ukraińskiego, mają polskojęzyczni. “Zrobię na złośc mamie i odmrożę sobie uszy”.

  4. “Wcześniej czy później, Ukraina będzie naprawdę częścią demokratycznej Europy, raczej później niż wcześniej Rosja pójdzie tą samą drogą, chyba że odizoluje się od świata i stanie się “samostagnacyjnym” imperalistycznym reliktem” – ZB

    “Jeśli Ukraina może być demokratyczna, dlaczego nie może być Rosja? Jeśli Ukraina może mieć masowe protesty, dlaczego w takim razie nie Rosja? Jeśli Ukraina może być europejska, to dlaczego nie Rosja?” – TS

    Na Ukrainie, według oficjalnych statystyk, żyje 144 tys. Polaków (0,3% 45 mln populacji). W języku polskim wydawanych jest 18 gazet, jest 5 portali internetowych, 6 programów radiowych i 4 telewizyjne.

  5. Dlaczego Zachód nie moze mieć “masowych protestów”, to już tylko kwestia niedługiego czasu, kiedy “tam’ pierdyknie. USA – 50 mln osób żyje w nędzy, bez jakichkolwiek perspetyw, opieki lekarskiej, pracy, zupki z socjalu . Punkt krytyczny zbliza sie w szybkim tempie. “Amerykański Majdan” w NY lub innym Waszyngtonie, ludzie dopominający i walczący o jakąś godnosc i podstawowe prawa czlowieka – w tzw. “wolnym świecie’ . Futuro, nie to moze stać się udzialem ich. A o Rosjię Ukrainę Białoruś, nie “martw się , one WSPÓLNIE, i jako BRICS- dobrze piszę ? stworzą “nowy wektor” alternatywny wobec zgniłego Zachodu.

    • Głupoty gadasz o nowych “wektorach” i walisz bezradne:«А у вас негров линчуют». Poza tym Hameryka jest za oceanem a nasze kochane Rusy, Biłorusy i Ukrajinci są tuż, tuż… za miedzą.

      W najbliższych trzech dekadach ludność Rosji spadnie o ok. 15% (minus ca 20 mln osób), Ukrainy – o ca 25% (minus 10-12 mln osób), Białorusi – o ca 20 % (minus 2 mln). Demografia przyspieszy endo- i egzogenne procesy zmian. W tym samym czasie ludność np. Turcji wzrośnie o ca 26% (plus 20 mln osób), a Francji o ca 14% (plus 9 mln osób). Oczywiście to tylko prognozy w wariancie średnim – najbardziej prawdopodobnym. Są jeszcze prognozy “czarne” – to kompletna katastrofa demograficzna w tej części świata. Ale kto tam myśli o przyszłości… Czas pokaże.

      A z drugiej strony: Did you know?
      Russia’s Moscow has more billionaires than any other city, beating New York City 3:1.

      • Piotr Badura Prawica.net “Polska i Białoruś w 2040r.” z 02.01.12r., ” Polacy zjadają chleb swym dzieciom”.z17.06.12r. “Polska polityka jednego dziecka”. z21.09.12r. Pozostałych pięćdziesiąt kilka wartych przeczytania i przemyślenia “co u nas nie zagrało, nie gra”. To że “Hameryka” jest za oceanem, , to b. dobrze, jak dla mnie mogła by byc na Marsie. A Rusy, Małorusy, Biełorusy bez względu na wypieranie sie są i pozostaną rodziną, natomiast USA i inne “takie tam” – coś jak dalecy , prawie obcy, “niejednokrotnie wrogo spoglądający – sąsiedzi.” Szukaj przyjaciół blisko, a wrogów daleko.”

      • “krzyku” nie pierwszy raz dowodzisz, że masz kłopoty z czytaniem prostych tekstów ze zrozumieniem.
        Nie podsyłaj mi tu jakiegoś propagandowego badziewia – zostanę przy swoich źródłach informacji.
        A co do “wspierania” się Rusów, Biłorusów i Ukrajincii – to przez ostatnie lata widzimy to wyraźnie, że idzie jak po masełku i kwitnie.

  6. @sysynka. ” Wszyscy “będą jedną rodziną europejską, następnie “zjednoczeni”, zjednoczą sie w jedną rodzinę ogólnoswiatowa. Powstanie Swiatowa Republika Rad ze stolicą… no gdzie, Jerozolima ? jako “pępek świata”?? I tam “starsi i madrzejsi” decydowac będą o losach i bycie niewolników. Jestes zapewne, wielkim miłośnikiem myśli politycznej i wizji niejakiego Lwa Trockiego /Bronsztejn. To co “nie wyszło” w latach 20 – ych , dziś realizuje się z powodzeniem przez ideowych spadkobierców trockistów- amerykańskich neokonserwatystów i syjonistów.” Folwark zwierzęcy”, ciągle aktualny i ‘ma odniesienie”.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.