Niezrozumiały gest Franciszka?

Pantokrator w wewnętrznym narteksie nad Bramą Cesarską Upp. Ptyx Lic. PD Źródło: pl.wikipedia.org

Wyprawa Ojca Świętego Franciszka do Turcji okazała się niesłychanie interesująca w warstwie symbolicznej przez jeden z gestów, który wykonał Papież w Kościele Świętego Jerzego wobec Patriarchy Bartłomieja prosząc go o błogosławieństwo dla siebie i kościoła rzymskiego. Patriarcha Bartłomiej pocałował Papieża Franciszka w nakrycie głowy, kładąc na niej rękę.

Dla Katolików jest czymś niesamowitym, jeżeli Ten, który jest jedynym i prawowitym namiestnikiem żywego Boga Jezusa Chrystusa na ziemi – kłania się komuś innemu niż swojemu Panu. Gest jest niezrozumiały, zwłaszcza dlatego, że nie był gestem w pełni wzajemnym. Co prawda Papież i Patriarcha uścisnęli się w geście braterskim, ucałowali, ale pokłon tak dosadny wykonał tylko Franciszek.

To wydarzenie bez precedensu, niemające sobie niczego równego w historii Kościoła zachodniego i innych Kościołów chrześcijańskich. Jest oczywistym i nie podlega to żadnej dyskusji, że ekumenizm zapoczątkowany przez Jana Pawła II-giego ma olbrzymie znaczenie dla wszystkich wspólnot chrześcijańskich, których doktrynalne spory w większości przypadków nie są dzisiaj ani znane, ani zrozumiane dla większości wiernych. Jednakże ten gest musi zmuszać nas do zastanowienia się nad głębią pokory Papieża Franciszka, a zarazem wywołać pytanie – czy tacy mamy być, jako Katolicy? Kłaniać się tym, którzy nas nie uznają? Kłaniać się tym, wobec których jesteśmy od początku w opozycji? Co jeszcze jeżeli to było możliwe?

Można byłoby to zrozumieć, gdyby to był gest suwerenny, szef jednego państwa kościelnego i zwierzchnik wyznania – kłania się przed szefem drugiego państwa kościelnego i zwierzchnika wyznania podczas pobytu na jego terenie, ale tutaj nie ma symetrii. Papież jest suwerenem państwa Watykan oraz niekwestionowanym bezpośrednim przywódcą całej hierarchii ponad miliardowego Kościoła na całym świecie. Patriarcha Bartłomiej, jest „cieniem” dawnej potęgi patriarchatu Konstantynopola, podbitego przez Muzułmanów, którzy zabrali mu nawet najwspanialszą jego perłę świątynie ponad wszelkimi chrześcijańskimi świątyniami – Hagia Sophia (Ἁγία Σοφία)! Bartłomiej nie ma władzy zwierzchniej nad Kościołami Prawosławnymi, takiej jaką ma Papież nad Kościołem Rzymskim, w Prawosławiu Patriarchów i ich oddzielnych tradycji nie brakuje.

Papież Franciszek poprosił o błogosławieństwo dla siebie i swojego kościoła, czyli w ostatecznym przełożeniu dla każdego z nas Katolików. Powstaje pytanie, – po co namiestnikowi Jezusa na ziemi, który sam ma prawo błogosławić i odpuszczać wszelkie grzechy w imieniu Swojego Boga – błogosławieństwo innego człowieka? Owszem, przy pełnym szacunku dla tradycji prawosławnej i poszanowaniu jej odrębności możemy się nawzajem błogosławić – jednakże, po co Papieżowi i nam to błogosławieństwo, dodajmy że zostało udzielone.

Jako Katolicy jesteśmy zobowiązani do bezwzględnego posłuszeństwa Papieżowi i jest nam z tym bardzo dobrze, nawet jeżeli nie rozumiemy – co się często zdarza – słów Papieży, wyrażanego przez nich stanowiska (kto i kiedy czytał ostatnio jakąś encyklikę?) – to jednak w warstwie symbolicznej o wiele więcej rozumiemy, może źle i dlatego jest nam potrzebne wytłumaczenie. Wszyscy pamiętają jak na spotkaniach ekumenicznych przez Janem Pawłem II-gim tańczyli szamani afrykańscy czy też południowoamerykańscy. Oczywiście nie było żadnego problemu, ponieważ Papież to świadomie i celowo dopuścił zapraszając gości. Jednak dla wielu Katolików to było niezrozumiałe, albowiem pojawiło się wówczas pytanie – jakiemu Bogu tańczyli i dokonywali swoich dosłownie czarów – Ci „duchowni” innych religii? Kwestie zachowania się Katolików w takich przypadkach są oczywiste – nie ma innego Boga niż Jezus Chrystus w Trzech Osobach. Podobnie tutaj – nie wiadomo jak rozumieć ten gest Papieża, bo niestety w generalnym porządku sprawia on wrażenie – może nie podporządkowania, ale w pewnym sensie przeprosin.

Trzeba przyznać, że temat jest bardzo trudny, jednakże jako Katolicy bezgranicznie ufamy Ojcu Świętemu.

One thought on “Niezrozumiały gest Franciszka?

  • 2 grudnia 2014 o 17:20
    Permalink

    Autor porusza kwestię, czyj Bóg jest ważniejszy?
    Jest wiele literatury na temat, że religie niestety dzielą.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.