Społeczeństwo

Nieszczęsny jest kraj mający „zagranicznych” myślicieli

 Na kanwie raportu: „Die «Global-Thought-Leader» 2013” szwajcarskiego Gottlieb Duttweiler Institute [Źródło tutaj] zabłyszczały także znane nam nazwiska. Mniejsza z tym już, które ale znalazła się tam na liście „myślicieli” jedna pani z USA żona znanego polityka w Polsce za znajomość spraw środkowoeuropejskich i pewien wybitny filozof urodzony w Polsce a żyjący za granicą.

Co ciekawe na tej liście 100 sław nie znalazł się ani jeden Rosjanin, chociaż z marszu można bez zastanowienia wymienić, co najmniej trzy nazwiska sław nauki lub kultury o znaczeniu globalnym. Jednakże widać, że to zestawienie myślicieli ma swoje cele. Wśród ludzi naprawdę wybitnych przemycono tam także zupełne lub prawie zupełne miernoty. No, ale widocznie tak jest urządzony dzisiejszy świat. Nie nam to oceniać, każdy może sobie zrobić własny ranking i rankingować do woli.

Tymczasem nieszczęsny jest kraj mający tylko zagranicznych myślicieli na takiej liście, to już chyba lepiej jest być w ogóle pominiętym tak jak wspomniana Federacja Rosyjska, przynajmniej się nie trzeba zastanawiać czy wybór był słuszny i czy, aby przypadkiem nie stronniczy, może wręcz chodziło o lansowanie pewnej osoby? Powtórzmy – mniejsza z tym, życzmy wszystkim ludziom dobrej woli – wszystkiego najlepszego.

Jednakże czy my naprawdę nie mamy nikogo z w końcu dość sporego narodu, żeby mógł sprostać najlepszym umysłom współczesnego świata i chciał być Polakiem w Polsce? Abstrahując już od pochodzenia pod względem narodowości, to jest kwestia wtórna w końcu jak się dzisiejszy mędrcy rodzili – Polska była wielonarodowa. Nie można mieć do nikogo pretensji, że się urodził w takiej, czy innej rodzinie.

Przyjmując tą metodologię, jaką zaprezentował instytut prawdopodobnie moglibyśmy wskazać może jedną, może nawet dwie osoby z żyjących, która powinna znaleźć swoje miejsce w pierwszej setce współczesnych myślicieli. Nie będziemy się silić na wskazywanie nazwisk, to w istocie nie ma znaczenia. Liczy się sam mechanizm kreowania talentów, popierania ich i umożliwiania im rozwoju do tego stopnia, w którym mogą stanowić – liczący się filar zbiorowości, a także być wizytówkami państwa, społeczeństwa, czy jak kto woli Narodu.

My niestety nie mamy żadnego przełożenia na „hodowanie”, a nawet po prostu na wspieranie talentów, tak żeby wspierać wszelkimi możliwymi metodami narodowych myślicieli, zdolnych przy pomocy wyrażanych idei, poglądów, dzięki myśleniu – zmieniać otaczającą nas rzeczywistość. Oczywiście nie mówimy tutaj o pompowaniu tlenem w namiotach tlenowych wyselekcjonowanej grupy ludzi, ale o wykorzystanie tych wszystkich zdobyczy współczesnej pedagogiki, żeby nasze procesy oświatowo-edukacyjne były zdolne wyławiać „perły” a nie rzucać je między świnie, jak to niestety ma miejsce.

Nie bez znaczenia tutaj powinien być system wsparcia socjalnego, który w obecnym kształcie jest niczym innym jak parodią wsparcia finansowego dla młodzieży uczącej się. Jednakże w rzeczywistości najbardziej liczy się chyba atmosfera ogólna, to znaczy takie ustawienie wszystkich spraw, żeby ludzie mieli możliwości „myśleć”, nawet o sprawach abstrakcyjnych a nie tylko walczyć o kolejne 5 zł netto na godzinę tzw. pracy, chociaż po prostu przyzwoitość nie pozwala czegoś tak opłacanego nazywać pracą…

Szczególna rola w tych procesach powinna przypadać naszej obecnej elicie, którą stać jest na to, żeby w sposób odpowiedni edukować i prowadzić swoje dzieci. Nie tylko do wizerunkowego sukcesu, ale do rzeczywistej wiedzy i mądrości, a przede wszystkim w sposób umożliwiający wygenerowanie mody na nowe wzorce – uczenia się, samodoskonalenia, pozytywnego współzawodnictwa, kooperacji, krytycznej wymiany poglądów itd.

Być może pokolenie czytających te słowa rzeczywiście przegrało, albowiem musi w przeważającej części walczyć o te nieszczęsne 5 zł… Jest jednak szansa, żeby się udało, oczywiście następnym pokoleniom a w tym na pewno pomogą wybitne osobistości, no a już na pewno – myśliciele.

5 komentarzy

  1. Stach Głąbiński

    Czytelnicy otrzymują więc dwa tematy do zastanowienia się:
    1. Czy mamy w kraju osoby nietuzinkowe, a odznaczające się horyzontem myślowym wykraczającym poza własny grajdołek?
    2. Jak można przyczynić się do ograniczenia duszącej intelekt zaściankowości, która sprawia, że osoby o szerszych zainteresowaniach, jeśli same nie potrafią zareklamować się za granicą, pozostają nieznane?
    ad. 1 zgłaszam Kołodkę, który zresztą w kraju pozostaje praktycznie nieznany. Poza nim rzeczywiście posucha: Hausner? – sprawny administrator (chcę go na premiera), ale czy nietuzinkowy? – wątpię.
    ad 2. – edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja! No – trochę mniej “patriotyczna”.

  2. Żeby osiągnąć sukces, nie wystarczy być…pracowitym,
    utalentowanym więcej przymiotników wymieniał nie będę,
    to wszystko nie wystarcza aby być zauważonym.
    Napiszę krótko: trzeba legitymować się właściwym
    pochodzeniem.
    Tak, tak proszę Państwa to nie jest”spiskowa teoria
    dziejów”, ani oszołomstwo.
    Jak wiemy “poprawnośc polityczna” zakazuje w takich
    kategoriach myśleć, a co dopiero publicznie głosic
    aż takie herezje…
    Zbliżająca się nieuchronnie Wielka Noc,Pascha,Jare Gody
    (niepotrzebne skreślic) powoduja natłok domowych
    prac przygotowawczych , czego Państwu nie życzę…
    życzę natomiast średnio mokrego Śmigusa – Dyngusa.
    Redakcji i autorowi ukrywającemu się pod ps. “Krakauer”
    życzę dobrej passy i weny twórczej, która według
    wielu czytających, osiąga wyżyny i niech trwa…
    na pożytek nas czytających i “ku chwale Ojczyzny.”
    Wolnym czasem, od spotkań rodzinnych i koniecznego
    spaceru – proponuję zajrzeć…
    http://www.dylewski.com.pl/menu-boczne/iluzja-pieniadza/osobliwosc-zydowska-czesc-1/
    Jest i część druga i jeszcze sporo ciekawych tematów.
    Miłego odpoczynku świątecznego.

  3. I bardzo dodrze, że na liście nie znalazł się żaden Rosjanin, napiszę dlaczego?. Wypowiedź niemieckiego dziennikarza (nazwiska nie pamiętam,czytałam w papierowych jak będzie trzeba to znajdę) cytat z pamięci ” tylko politycy, dziennikarze i prostytutki nie potrzebują żadnych dyplomów”. Stąd wniosek od rosyjskich dziennikarzy wymaga się wykształcenia.

  4. inicjator_wzrostu

    Wydaje mi się, że Autor chciał nam wskazać, że wymienieni MYŚLICIELE są dlatego WYMIENIANI, bo rozgłaszają głównie obowiązujące postmodernistyczne idee globalnego turbokapitalizmu.
    I tu nie ma mowy o krytyce głównego nurtu.
    Globalna grabież musi mieć spójną ideologię w wersji SOFT, popieraną w razie czego działaniami HARD …

    Nie ma wśród nich Rosjan, bo myśliciele z tego kraju nie powielają już (na szczęście!) ogłupiających idei neoliberalnych.

    Być może dlatego, że kultura rosyjska jest naprawdę niezależna i zasadniczo inna od wielu kultur Zachodu, który przechodzi permanentny kryzys za kryzysem, udziwniając ile się da i stale odchodząc od HUMANISTYCZNYCH WARTOŚCI!
    Do tego Rosja ma zasoby i olbrzymie perspektywy rozwojowe.
    Stąd atak na destabilizację Ukrainy, bo z Rosji zaczęło się wyłaniać silne gospodarczo ugrupowanie
    surowcowo-energetyczne, m.in.związane z wydobywaniem ropy i gazu spod dna Oceanu Północnego.
    Dołączyło do tego przedsięwzięcia sporo zachodniego kapitału, w tym z USA, płacąc bodajże ponad 500 mld $ za same koncesje.
    I to zaczęło zagrażać obecnym gigantom energetycznym – związanych z neokonserwatystami w USA, stąd to całe obecne zamieszanie.
    Zwróćmy uwagę choćby na gorączkową i bardzo nerwową reakcję przed paru laty, jednego z przedstawicieli neokonserwatyzmu amerykańskiego w Polsce, który rurociąg gazowy po dnie Bałtyku nazwał nawet reaktywacją Paktu Ribentrop-Mołotow.
    A takie zachowania przystają raczej młodym dziennikarzom tabloidów, a nie poważnym politykom …
    Zatem jak nie wiadomo o co chodzi – to zawsze chodzi o pieniądze.
    Do ich spokojnego zarabiania Zachód potrzebuje wymienionych spolegliwych MYŚLICIELI.
    Nie krytycznych – usłużnych.
    Dlatego nie ma wśród nich Rosjan i nigdy nie będzie.

    • Nie sądzę”, że Autor chciał nam wskazać,”. Wg mnie z treści artykułu wynika wniosek, iż typowanie jest sprawą indywidualną i wobec tego jego wynik podlega dyskusji, zaś każdy osąd, jeśli nie powtarza stereotypu, jeśli przejawia się w nim pogląd na sprawy istotne, zasługuje na refleksję. Pomysł tworzenia listy zasłużonych wydaje się ciekawy. Mam tylko pretensję do Krakauera, że nie wykorzystał precedensu do ogłoszenia kilku własnych typów.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.