Polityka

Niestety pan Minister Obrony Narodowej ma rację (w części)!

 Niestety pan Minister Obrony Narodowej ma rację (w części)! Polska dzisiaj nie jest w stanie się obronić. Nie jest w stanie tego zrobić, ani samodzielnie, ani w oparciu o sojuszników. Ponieważ nie ma żadnych mechanizmów, które powodowałyby, że inni będą chcieli dosłownie poświęcić wszystko, w tym swój styl życia, za nasze rusofobiczne bajania.

Jesteśmy krajem totalnie słabym. Mamy słabe i nieliczne wojsko, praktycznie nie mamy Obrony Cywilnej, w ogóle gospodarka i administracja publiczna, nawet nie wyobrażają sobie udziału w wojnie. Jesteśmy nieprzygotowani do niczego, każdy konflikt będzie dla nas totalnym szokiem i dramatem, gdzie zapłacimy straszną cenę za brak jakichkolwiek przygotowań. Nie mamy praktycznie żadnych rezerw. Te ludzkie w zasadzie pracują w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Materiałowe – trzeba byłoby zdobyć na własnym Narodzie i zagranicznych supermarketach rozlokowanych w kraju. Nie ma żadnych realnych rezerw, które pozwoliłyby nam przetrwać w warunkach konfliktu. Społeczeństwo tego nie wie i tego się nie mówi, ale w praktyce jakichkolwiek zdarzeń, czeka je dosłownie zamordyzm, racjonowanie wszystkiego i ludzie z karabinami pilnujący punktów dystrybucji żywności.

Jak to jest możliwe, żeby przez 28 lat transformacji prawie w ogóle nie robić nic, żeby przygotować państwo – jako system – do wojny, jak również i poważnych zagrożeń innego typu? Straż Pożarna, nawet przy całym swoim poświęceniu wszystkiego nie załatwi, a Pogotowia Wodociągowe, to przeważnie działają na zasadach komercyjnych.

W ogóle nie ma refleksji o tym, że ludzie mają głęboko (tutaj mocne słowo) – na ten system, w którym nic nie znaczą, państwo ich gnoi, prawo jest zbiorem represji, a służby powołane do porządku jak np. Policja, czy komornicy zdarza się, że torturują ludzi lub zabierają mienie sąsiada dłużnika w ramach windykacji. Jak można takie państwo traktować na poważnie i chcieć za nie oddać życie? Zaryzykować wszystko? W imię czego? Elit, dla których przysłowiowa kupa kamieni, była symbolem Rzeczypospolitej, na którą spoglądali z wygodnych kanap w drogiej restauracji racząc się tłuściutkimi ośmiorniczkami. Dodajmy, przeważnie za państwowe pieniądze, w ramach służbowych wydatków reprezentacyjnych? Abstrahując od znanych przypadków, niektóre parszywe gnidy, wydawały na posiłek, mniej więcej tyle ile renciści lub emeryci dostawali na miesiąc na życie (około 740 PLN). Niestety, wszyscy którzy myśleli, że to się zmieni – zawiedli się. Pokazała to kariera całej licznej grupy „specjalistów” od pracy w aptekach, akwarystów lub chórzystów, którzy nagle okazali się specjalistami np. od spółek zbrojeniowych. Jednak to nawet nie „wierchuszka” jest najgorsza. Można zrozumieć, że jeden czy drugi poważny pan, ma potrzebę zbudowania wokół siebie zespołu doradców – pomocników. Nie można mieć niczego, przeciwko temu, że ci ludzie dobierali sobie, takich a nie innych pomocników. Horrorem jest natomiast to, co się dzieje niżej, znane są przypadki, gdzie młodzież dzięki nazwisku i pozornym kompetencjom zbudowanym na fikcyjnych lub pół fikcyjnych organizacjach pozarządowych (przeważnie zajmujących się historią) – dostaje łupy! Podział spółek, agencji, różnego rodzaju przybudówek do instytucji państwowych – to jedno wielkie nadużycie. Rozbite na tysiące małych i średnich przypadków nepotyzmu i innego rodzaju nadużyć. Ludzie to widzą, często – wyrzucani na bruk, ponieważ np. nie chcieli oglądać słabej kopii nudnego filmu afirmującej jedną ze stron polskiej wojny domowej po ostatniej wojnie. Ewentualnie powiedzieć coś, na temat seansu, a ktoś umyślny to powtórzył komu trzeba i są konsekwencje. To nasza nowa rzeczywistość, tak jak ją ludzie widzą na dole – patrząc z własnej perspektywy.

W konsekwencji w ogóle trudno jest mówić o możliwości zbudowania systemowej obrony w Polsce, bo ludzie przeważnie nie mają zamiaru się narażać, dla elit rządzących. Zarówno poprzednich, które udowodniły swoją nieudolność i oderwanie od rzeczywistości jak i obecnych, które dodatkowo jeszcze wpychają Kościół dominujący, do panteonu najważniejszych spraw publicznych.

Niestety więc pan Minister Obrony Narodowej ma rację – w części. Jesteśmy bezbronni i niestety mniej więcej tacy będziemy. Żadne 12 lat niczego nie zmieni. W ogóle coś takiego, jak możliwość samodzielnego obronienia się przed Rosją, jest w obecnych warunkach niemożliwe. To nie jest 1920 rok! Jeżeli komuś się wydaje, że będziemy w stanie samodzielnie obronić się przed uzbrojonym bardziej, niż po zęby termojądrowym supermocarstwem. To znaczy, że albo jest fantastą, albo w ogóle nic nie rozumie. Ewentualnie – zamierza zbudować potencjał odstraszania bronią masowego rażenia. Właśnie w tej istotnej części, pan Minister nie ma racji.

Niestety, takich koncepcji nikt publicznie nie ujawnił, co więcej, niestety nic nie wskazuje na to, żeby to było w ogóle rozważane, chociaż jako opcja.

15 komentarzy

  1. Gniewna Zjadaczka Ogórków

    Dobrze że sami się przyznali do naszej bezbronności, szkoda że plują ludziom w twarz mówiąc że za 12 lat się obronimy co za bzdury… za 12 lat Rosjanie będą mieli 1000 czołgów Armata 🙂

    • Tysiąc czołgów Armata to za mało aby ruszyć na Polskę. Tym bardziej, że w tym czasie w Polsce może być też tysiąc czołgów wciąż znacznie lepszych(Leopard2, Abrams) od tej Armaty ważącej mniej niż stary T90 i pewnie ze słabszym pancerzem a na ochronę aktywną zawsze można znaleźć jakiś sposób. Jeżeli dodać, że za 12 lat nawet zmodernizowane rosyjskie T72, T80 i T 90 będą bardzo odstawać od średniego poziomu techniki wojskowej tych czasów to aby zabezpieczyć potrzeby obronne ogromnej linii granicznej Rosja musiałaby posiadać nie mniej niż 5 tys. Armat aby myśleć o działaniach w Europie bez narażania się na jakąś dywersję ze strony Wschodu. Trzeba pamiętać, że za 10 lat po Azji Centralnej może jeździć sporo całkiem ciekawych tureckich czołgów Altay i może nawet pod turecką lub panturecką flagą. Taka mieszanka Leoparda z koreańską Czarną Panterą. No i sporo rosyjskich starszych niż Armata czołgów w ciągu tych 12 lat może zostać zniszczonych na syryjskiej pustyni lub ukraińskim stepie.

    • Michał z Izraela.

      Wojna to interes jak każdy zwykły interes. Najtańsza i najbardziej opłacalna wojna w historii ludzkości była bitwa między Goliatem i Dawidem. Kamień z procy przyniósł Dawidowi Królestwo. Jeśli wojna nie przyniesie zysku, to po co wojować? A co może zwycięzca zarobić na zajęciu Polski? Nic.
      Zamknięcie rurociągu na dnie Bałtyku może doprowadzić do wojny z Rosją i do nowego rozbioru. Ale takich wariatów jeszcze nie ma w Polsce.

  2. No nie, proszę nie siać defetyzmu!

    W SPO zapowiedziano zwiększenie liczebności WP do 200 000 ludzi w ciągu 15 lat, a więc za rządów SUPER EXTRA DOBREJ ZMIANY, gdy minister ON będzie miał 84 lata!

    To piękny wiek i o ile nadal jeszcze będzie wówczas istniało NATO i UE (z dopłatami) – to dopiero będziemy potęgą!

    Pod każdym krzakiem w Polsce (drzewa już zostaną wycięte przez deweloperów i ministra od “ochrony środowiska” …) – będzie czaić się para “terytorialsów”, uzbrojona w kolejne wersje beryli i SPG 7 …

    Nikt nam nie zagrozi, bo się będzie bał.

    Tylko linie kolejowe będą dodatkowo ochraniane przez chińskich komandosów, bo Jedwabny Szlak musi funkcjonować …

    • Ostatnie zdanie jest najważniejsze. Jedwabny szlak będzie pod nadzorem chińskiej armii zwłaszcza w miejscach mniej stabilnych politycznie, gospodarczo, etnicznie. Gdy uwzględnimy jak długi jest odcinek biegnący przez Rosję i jej “strefę wpływów“ to będzie potrzeba naprawdę sporo zdrowego chińskiego chłopa w “delegację“ do Rosji.

  3. Wczorajsza “obrona” przez Broszkę tego Pana,pokazuje że odwracając się od E.U i szykując się do wojny z Rosją,nasz los jest przesądzony!Zamiast budować dobrosąsiedzkie stosunki z Rosją, hipokryzją chcemy zatrzeć naszą polityczną i ekonomiczną słabość. Kto w imię polskich jabłek ryzykował by konflikt? Paranoikow ja znajduje po polskiej stronie! Polityka Prezydenta Rosji pokazuje jakie jest nasze miejsce w szeregu i kto się z nami faktycznie liczy!Chyba tylko San Eskobar i komentator Bob !

    • Nikt nie będzie umierał za polskie jabłka ale za fabrykę VW w Poznaniu czy MANa w Krakowie i Starachowicach już tak. To naprawdę wiele miliardów euro.

  4. Polska dzisiaj nie jest w stanie się obronić.
    Polska Rzeczpospolita Ludowa wprost przeciwnie …………………………

    • Ale za PRLu było gorzej bo byliśmy bezbronni wobec agresji ze wschodu jak i zachodu(armia sowiecka w NRD) Dziś podobno jesteśmy bezbronni wobec wschodu ale zachód jest de facto zdemilitaryzowany. Z drugiej strony posiadamy broń mogącą razić dość głęboko cele na terytorium Rosji. Za PRLu Su 22 co prawda mogły nawet dolecieć do Moskwy ale bez uzbrojenia i paliwa w drogę powrotną. PRL to była potęga hehe

      • “bob” . “Za PRLu’ to prawdopodobnie piechotą pod stołem chodziłeś,
        i to nawet tego już w fazie schyłkowej – o ile byłeś/żyłeś w Polsce.
        Zastanawiam się czy jesteś Polakiem czy tylko polskojęzycznym
        polaqiem i w jakich kategoriach rozpatrywać twoje elaboraty
        silnie skrzywione/podszyte chorą rusofobią w totalnym piruecie.
        Od strony medycznej uczeni w sztuce definiują zauważone urojenia..
        Fobia (z stgr. phóbos „strach, lęk”) – jest to zaburzenie nerwicowe, którego objawem osiowym jest uporczywy lęk przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związany z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniający funkcjonowanie w społeczeństwie. Fobie wywoływane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby przeżywającej lęk, które w praktyce nie są niebezpieczne. Zasadniczy obraz fobii to przesadne reakcje zaniepokojenia i trwogi, pomimo świadomości o irracjonalności własnego lęku oraz zapewnień, że obiekt strachu nie stanowi realnego zagrożenia. Paka – zdrufka!

  5. Pan Minister Obrony Narodowej zapewne ma wiele wad. Kontynuuje swoje narracje jak to historyk i jak to historyk ma ten specyficzny zespół cech który jest dość kontrowersyjny. Z jednej strony mówi wprost bez zważania na konwenanse a z drugiej trochę (no może bardziej niż trochę) koloryzuje. Historia suchych faktów jest po prostu dla większości nudna a w jakiś sposób trzeba do ludzi trafić. I tu z jednej strony świetnie że wprost powiedział że czas skupić się w pierwszej kolejności na odbudowie zdolności obronnych ale z drugiej strony ta cała wizja rozwoju i zagrożeń chyba trochę zbyt barwna wyszła. Jak będzie? Zobaczymy.
    Dla precyzji bo też takie skupianie się na samym Ministrze jest cokolwiek mało uzasadnione: Minister, owszem, odpowiada za wszystkie decyzje ministerstwa, ale sam tych decyzji nie podejmuje i sam tych wizji nie tworzy. Tworzą je tzw eksperci, tacy jakich mamy. Innych nie ma, a nawet jeśli są albo byli to model tzw “demokratyczny” powoduje że ci wybitni, a nawet ci średni muszą być wyrugowani do poziomu tych których jest najwięcej.
    Czyli miernych.
    Bo jakby nie patrzeć demokracja miała by sens gdyby wybierać najlepszych spośród Nas, tymczasem zestaw mechanizmów obronnych, tych naturalnych, powoduje że wybieramy teoretycznie gorszych (głupszych?) od Nas samych. I to nie jest kwestia demokracji ale niemal każdego wyboru. Może być Pan Minister nawet najlepszym z dostępnych na to stanowisko, ale zawsze będzie postrzegany przez pryzmat swoich doradców, ekspertów, zastępców, właściwe całego resortu i zbiorowych opracowań dostępnych publicznie.
    Zaczynamy chyba tęsknić za kimś (nie wiadomo czy istnieje) który zwyczajnie wyjdzie na konferencji i powie: “W dni dzisiejszym do jednostek wojskowych przekazano pięćset czołgów i sto samolotów, a tydzień temu uruchomiliśmy obronę przeciwlotniczą całego nieba nad Polską. Dziękuję”
    I już. Bo bajek już tyle było, bzdur, bredni że chyba większość ma dość (po prawdzie jeśli patrzeć na wyborcze frekwencje to od dawna ma).
    Tymczasem jest jak jest i patrząc na dzień dzisiejszy to wróg odrobił lekcje z zarządzania strachem. Nic nie robimy My – Większość, pozwalając mniejszości na granicy błędu statystycznego (albo i mniejszej bo ilu jest rozdających karty “polityków” wciąż trwających) dowolnie kreować zbiór ograniczonego wyboru na potrzeby “demokracji przedstawicielskiej”.
    Zarządzanie strachem. Starch. Oto dlaczego jesteśmy bezbronni. On nas paraliżuje. Nie podejmujemy decyzji, nie działamy. Nasze wybory, unikanie odpowiedzialności, to skutek strachu. Najbardziej rewolucyjną rzeczą na jaką stać nielicznych jest pisanie albo wygłaszanie górnolotnych frazesów i emocjonalnych bzdur.
    Z drugiej strony jesteśmy nastawieni na przetrwanie. Zmieniają się Rządy, Państwa, Granice. Na mapach raz jesteśmy a raz nie, a jednak wciąż trwamy. Taki instynkt.
    Bo jeśli skupić się na semantyce to nawet Ministerstwo ma w nazwie Obronę Narodową a nie Obronę Państwowości czy Obronę Terytorium. Chodzi o Naród i jego przetrwanie.

    • Kto jak kto ale Antonii Macierewicz na pewno nie korzysta z doradców. To jest typ człowieka, który uważa, że sam wie najlepiej.

  6. Bob,psychologiczny obraz Antoniego na 5,ale rusofobia znów zasługuje na O.Spróbuj pisząc o jedzeniu nie używać rusofobicznego sosu.A jak nie znasz się na kuchni to nie zabieraj głosu bo tym sosem wszystko spieprzysz!

  7. Michał z Izraela.

    W latach pięćdziesiątych poprzedniego wieku krążył u nas dowcip.
    Jak rozwiązać problemy ekonomiczne Izraela? Wypowiemy wojnę USA, oni nas zdobędą i będą musieli nas nakarmić. Pytanie było co
    będzie jeśli my wygramy tą wojnę, zdobędziemy USA i będziemy musieli ich nakarmić?
    Europa potrzebuje Polską tanią siłę roboczą do robót prymitywnych. A na wypadek wojny, jako teren wzajemnego zabijania.
    Józef Piłsudski to zrozumiał i dopóki żył, prowadził politykę równowagi między Rosją i Niemcami. A po jego śmierci w 1935 r. zaczął się bal, który trwa do dziś.

    • “jeśli my wygramy tą wojnę, zdobędziemy USA i będziemy musieli ich nakarmić? “Tamta wojna” w USA, odbyła się na innym polu, i odtąd ogon
      już tyle dziesiątek lat kręci kotem, dzięki czemu realizowany
      jest coroczny zastrzyk stymulujący – podtrzymujący przy życiu…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

seventeen − 14 =