Polityka

Niespodzianek w polityce niemieckiej póki co nie będzie

 Niemcy, nasz „odwieczny wróg”, kraj inspiracji, dyfuzji cywilizacyjnej, ostatnio największy sojusznik i bardzo wygodny partner w polityce europejskiej. Ten wielki kraj, wybrał swoje władze, nowym-starym Kanclerzem zostanie prawdopodobnie ta sama osoba pani Angela Merkel, teflonowa Kanclerz jak o niej mówią rodacy.

Bez względu na to skąd pani Kanclerz weźmie brakujące jej głosy w parlamencie, czy też raczej jakimi metodami je zdobędzie – możemy być pewni jednego, Niemcy wybrali spokój, pragmatyzm i kontynuację tego co kiedyś w starych dobrych czasach republiki bońskiej kojarzono z Kanclerzem Helmutem Kohlem. Nic nie jest w stanie zagrozić pozycji politycznej Angeli Merkel, nikt nie jest w stanie zagrozić pozycji politycznej Niemiec w Europie. Gdyby wynik wyborów był innych, byłoby oczywistym, że czekają nas wszystkich zmiany, tymczasem – ta wytrawna pani polityk doskonale wie, że ludzie boją zmian i na żadne gwałtowne zmiany nie pozwoli. Jeżeli nie będzie żadnych zmian w Niemczech, które nie chcą zmian, to automatycznie nie będzie też żadnych zmian w Europie, ponieważ zmiany nie będą leżały w interesie wielkich i potężnych Niemiec. Liczy się natomiast to, że będą płynęły pieniądze z Niemiec, które będą rosnąć gospodarczo wraz z Europą i na jej czele, bez żadnych zagrożeń, chyba że główne rynki eksportowe jak USA, Chiny czy Rosja – się zatrzymają, ale i na takie problemy uniwersalna i elastyczna gospodarka niemiecka jest doskonale przygotowana – gdyż rząd w Berlinie banalnie może pobudzić konsumpcję wewnętrzną. Wówczas potęga niemieckiej gospodarki pokaże światu nowe oblicze, a np. Polskę czeka fala „nowych” samochodów używanych.

W stosunku do Polski nadal będzie normalnie, to znaczy nic dramatycznego się nie wydarzy, jak również nie będzie wodotrysków. Zwyczajne, normalne sąsiedztwo ze stałym elementem dyfuzji kapitałowej w stronę Polski i wzrastającą wymianą handlową, która jest dla obu krajów bardzo ważna, a dla nas kluczowa, bo gdyby nie niemieccy konsumenci i niemieckie przedsiębiorstwa kupujące nasze podzespoły i półprodukty – to mielibyśmy dramatyczny kryzys. Liczy się to, że eksportując do bogatego – załapaliśmy się na okruchy z pańskiego stołu, czyli nie było u nas recesji, gdyż Niemcy są tak potężne, że bez problemu podłączyły już naszą gospodarkę do swoich łańcuchów logistyczno-wytwórczych. Wszyscy na tym korzystają, aczkolwiek jest to także uzależnienie, którego ludzką twarz nadaje Unia Europejska.

Nie ma bardziej pro europejskiego polityka w Europie od Angeli Merkel, dzięki staraniom tej polityk, coś takiego jak grecki kryzys zadłużenia staje się powoli przeszłością, w tym znaczeniu że przestaje grozić Atenom bankructwo – wszystko wskazuje na to, że ten kraj będzie w stanie bilansować swoje potrzeby z własnych dochodów, długiem zajęły się potężne Niemcy.

Jeżeli pani Merkel zgodzi się nawet na lekką stymulację gospodarki europejskiej przez Europejski Bank Centralny, to może nas czekać wieloletni okres prosperity, albowiem natychmiast odżyje południe a północ nie będzie znowu wiedziała co robić z pieniędzmi. Proszę pamiętać, że mówimy o krajach, gdzie nie ma wyzwań w rodzaju – budowa autostrad, albowiem one są od połowy ubiegłego wieku! Nadwyżki finansowe uzyskane ze wzrostu gospodarczego posłużą na spłaty długów, nowe miejsca pracy w nowych przemysłach i budowę energetyki odnawialnej, co może mocno posunąć Europę do przodu. Warto jeszcze pomówić z panią Kanclerz o zbrojeniach, albowiem przydałoby się parę miliardów na ładny Eurokorpus, a przede wszystkim to co decyduje o możliwości prowadzenia wojny – zwiad elektroniczny, w tym satelitarny oraz kosztowne elementy logistyki wojskowej.

Silne Niemcy z mandatem demokratycznym starej dobrej Angeli Merkel są gotowe do przewodzenia Unii Europejskiej przez kolejne lata, jeżeli się wszyscy postaramy to będą to lata wyciągające gospodarki naszych krajów z kryzysu a nawet nadające nowy wymiar, rozmach i dynamikę. To zależy tylko i wyłącznie od polityki niemieckiej, której najważniejszą cechą od lat jest obliczalność, nastawienie na dialog, pragmatyzm i elastyczność, albowiem Niemcy tam gdzie muszą są gotowe się ugiąć, jednakże zawsze mają w tym swój własny interes, nawet jeżeli inni go na pierwszy rzut oka nie widzą.

My Polacy powinniśmy pamiętać, że Angela Merkel jest szefem rządu – wyjątkowo przyjaznym Polsce i Polakom, mamy więc nadzieję na nowe czołgi i inne zabawki, a przede wszystkim na kolejne góry Euro, które wydajemy tak wdzięcznie, jak niemieckie pieniądze potrafią wydawać tylko Polacy.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.