Niespecjalne służby specjalne

Polska stoi na głowie, we wszelkich dziedzinach i pod wszystkimi rządami. Do totalnego bałaganu idzie przywyknąć, wszak chaos to też jakiś system porządku tylko trudny do zdefiniowania. W każdym państwie współczesnego świata funkcjonuje jakaś forma służb specjalnych. Po co one tak naprawdę są? Do czego są powołane? Z założenia powinny chronić państwo, przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi godzącymi w bezpieczeństwo kraju. Trywializując można przyjąć, że służby to wywiad i kontrwywiad oraz organy które zabezpieczają newralgiczne punkty państwowości np. walczące z korupcja – w Polsce jest to CBA.

Niestety w naszym kraju zaszłości z lat ubiegłych pozostawiają wiele negatywnych konotacji związanych ze służbami specjalnymi. W naszej historii kolejno dotykało nas istnienie czy to carskiej „Ochrany”, później radzieckich służb NKWD, rodzimego UB i SB. W pamięci każdego człowieka żyjącego w czasach PRL wyryły się nie tylko rodzime służby ale niemal każdy spotkał się z nazwami Stasi, KGB, GRU (radziecki wywiad wojskowy), czy Securitate. Dla młodszych czytelników przypomnę że to służby działające w państwach „bloku wschodniego”. Jednocześnie np. MI5 czy CIA też się kojarzy w Polsce ale już zdecydowanie lepiej. Niestety nie tylko służby w ustroju minionym miały zła opinie, pod rządami PiS, pojawił się żart rysunkowy na którym żona mówi do męża biznesmena, budzik nie jest Ci potrzebny o 6 rano obudzi Cię CBA. Oczywiście jak w każdym żarcie wiele w tym przesady ale pokazuje to negatywne nastawienie do służb. Czyli w świadomości obywateli naszego kraju negatywne skojarzenia ze służbami są podtrzymane, wprawdzie nikt już nie stosuje ale nagłaśniane areszty wydobywcze, prowokacje służb i działanie „pod zapotrzebowanie” rządzących nie tworzy dobrego klimatu dla działania służb o których powinniśmy wiedzieć tylko tyle, że istnieją.

Niewiele wiedzieliśmy o polskich służbach w Iraku, a okazało się, że dzięki ich pracy udało się uratować wielu obywateli Stanów Zjednoczonych, oznacza to tylko jedno, że nasza siec agentów była mocna. Jaka jest teraz? Nie wiemy ale obawy o to że jest coraz słabsza nie są bezpodstawne. W czasach zagrożenia terrorystycznego większość krajów poszerza uprawnienia służb specjalnych, często nawet przekraczając granice praw obywatelskich, oczywiście spotyka się to z jednej strony z protestami z drugiej jednak po 11 września świat się zmienił i wszyscy nawet protestujący wiedzą, że walka z globalnym terroryzmem wymaga wyjątkowych środków. Tymczasem w Polsce na fali „naprawiania” służb coraz bardziej są ograniczane ich możliwości.

Absolutnie nie chodzi o popieranie idei państwa policyjnego ale w dzisiejszych czasach, pełnych zagrożeń dla stabilności ograniczanie możliwości służb specjalnych wygląda na zabawę zapałkami w składzie materiałów łatwopalnych. Raz na zawsze należy zapomnieć o usługowości służb na rzecz konkretnych zapotrzebowań politycznych. Ważne aby służby likwidowały zagrożenia a nie kreowały akcje które są sukcesem wizerunkowym.

Niedopuszczalnym jest fakt, ze po zwolnieniu ze służby agenci stają się politykami, przerażające jest również to, że politycy staja się szefami służb.

Kolejną ofiarą jest ABW, porażający jest pomysł przekazania całej części dochodzeniowej do struktur Policji, która nie ma ani środków ani możliwości na przejęcie spraw tego kalibru. Jeśli po raz kolejny upieramy się aby reformować służby, zróbmy to ale zróbmy to po raz ostatni i zapomnijmy o tym, że istnieją. Niech pozostają pod nadzorem ale nadzorem ludzi do tego przeznaczonych a o ich akcjach dowiadujmy się wtedy naprawdę nie ma innej możliwości.

Jako przeciętni obywatele musimy uznać, że służby muszą czasami przekraczać normy swobód obywatelskich, ale muszę mieć pewność, że robią to li wyłącznie dla bezpieczeństwa kraju. A ten funkcjonariusz który ulegnie naciskowi wykorzystania posiadanej wiedzy lub udostępni ją komuś  niepowołanemu, kto wykorzysta tą wiedzę w celach osobistych powinien być skazany zgodnie z obowiązującymi w tych służbach no i oczywiście w prawie zasadami. Należy sobie jasno powiedzieć i przyjąć za niezmieniany dogmat, służby są i będą! Ważne aby było silne, aby nie były własną karykaturą. Takie, żeby ich funkcjonariusze mogli być dumni z wykonywanej trudnej pracy będąc pewnymi, że ich przełożeni stoją za nimi murem oraz, że pod żadnym pozorem efekty ich pracy nie zostaną wykorzystane do zaspokojenia czyichkolwiek partykularnych interesów. Paradoksalnie tym mocniejsze państwo im mocniejsze służby, oczywiście pod warunkiem prawidłowego działania tych ostatnich. To można zapewnić tylko i wyłącznie przez odpowiedni nadzór, który siłą rzeczy muszą sprawować politycy, no a jakich mamy polityków – to wiadomo…

One thought on “Niespecjalne służby specjalne

  • 10 czerwca 2013 o 19:30
    Permalink

    Rozsądny postulat: służby mają być NIEWIDOCZNE oraz NIEDOKUCZLIWE.
    Żeby tak się stało, muszą być na poważnie NADZOROWANE przez Komisję Sejmu i Senatu oraz oddzielnie – BBN i Premiera.
    Służby są jak dżin w butelce.
    Mogą bardzo wiele o mogą być pomocne, jeśli się je (jak Dżina) UMIEJĘTNIE wykorzystuje.
    A że to są w większości FACECI, to musi ich pilnować MĘSKA RĘKA. Jasne i zdrowe męskie relacje.
    Nic więcej.
    Tylko więcej jaj u nadzorujących służby polityków.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.