Niemcy mogą mieć szansę ostatecznie zmyć historyczną winę z 1939 roku

graf. red.W przypadku gdyby doszło do konfrontacji Polski z Federacją Rosyjską i Białorusią. Niemcy mają szansę ostatecznie zmyć historyczną winę z 1939 roku. Jeżeli w godzinie próby okażą się sprawdzonym i godnym zaufania sojusznikiem i partnerem z NATO oraz przyjaznym sąsiadem, to poprzez wsparcie udzielone Polsce, w tym w szczególności wysłanie Bundeswehry do walki, mogą mieć szansę na ostateczne zmycie historycznej winy napaści na Polskę z 1 września 1939 roku poprzez braterstwo broni.

Niemieckie społeczeństwo obecnie – po latach silnej indoktrynacji jest niesłychanie pacyfistyczne. Przeważnie nawet nie zdajemy sobie sprawy z nastawienia przeciętnych Niemców do kwestii militarystycznych, generalnie nie jest z tym nad Renem łatwo, w tym znaczeniu że swego czasu przez Niemcy przetoczyła się bardzo długa dyskusja na temat możliwości udziału żołnierzy Bundeswehry w misjach zagranicznych.

Silna reprezentacja ruchów pacyfistycznych, ekologicznych i innych organizacji ukierunkowanych na silny społeczny protest objawia się np. takimi działaniami jak pomalowanie transporterów opancerzonych Bundeswehry (w użyciu zaparkowanych na placu manewrowym) na różowo, przez pacyfistycznych „ekstremistów”. Znane są próby grożenia żołnierzom i ich rodzinom, za to że służą w mundurze itd. Pod tym względem bardzo aktywne są środowiska lewicowe – niesłychanie silne i darzone poparciem wśród części niemieckiej opinii publicznej. Postulat likwidacji Bundeswehry i wysłanie całego „szmelcu” na złom, to generalnie jeden ze stałych elementów stosunkowo często przewijający się w niemieckiej debacie publicznej.

Polityka zagraniczna Niemiec od czasów Kanclerza Helmuta Kohla i wielkiego przełomu jest jednoznacznie i bezwzględnie przyjazna, nie można Niemcom niczego zarzucić, poza kwestiami statusu polskiej mniejszości w Niemczech oraz gazociągu na dnie Bałtyku. Jednakże obie te kwestie są przez Niemców traktowane w sposób pryncypialny na gruncie ich prawa i ich interesów narodowych. Poza tymi rzeczami w zasadzie cała reszta niemieckiej polityki wschodniej była w tym okresie Polsce naprawdę bardzo przychylna. Bardzo skorzystaliśmy na niemieckim partnerstwie i oczywiście korzystamy na niemieckiej pomocy. Trzeba pamiętać, że miliardy Euro na pomoc unijną dla Polski nie biorą się z kosmosu, tylko z kieszeni niemieckich podatników. Warto jest o tym pamiętać i przy każdej okazji można z tego powodu wyrazić wdzięczność, chociaż generalnie „płacenie” na innych Niemców bardzo irytuje, to zdecydowanie bardziej przez Greków niż nas, co w sumie jest przedstawiane przez rząd federalny jako wielki projekt inwestycyjny i sukces integracji europejskiej.

Oczywiście nasze relacje to także wiele zwykłego dobra jakie spotkało nas bezpośrednio ze strony Niemców i państwa niemieckiego. Zawsze trzeba pamiętać o pomocy Niemców dla Polaków podczas Stanu Wojennego w Polsce. Jak również nie bez znaczenia była opieka państwa niemieckiego nad polskimi uchodźcami politycznymi. Nigdy też nie zapomnimy kanclerzowi federalnemu Gerhardowi Schröderowi wspaniałego podarunku w postaci 128 doskonałych czołgów Leopard 2AV i innego uzbrojenia z nimi skojarzonego.

Bez wątpienia można powiedzieć, że od 26 lat korzystamy cywilizacyjnie, społecznie i gospodarczo na dobrych relacjach z Niemcami. Nasze stosunki ustalone na nowo dzięki mądrości Helmuta Kohla i Tadeusza Mazowieckiego zaprocentowały dla obu państw i narodów w sposób chyba niespodziewany przez żadną ze stron tych niełatwych często relacji.

Niezwykle trudno jest ocenić jak zachowałyby się Niemcy w przypadku rosyjsko-białoruskiej inwazji na Polskę. Na pewno byłby to dla polityków i społeczeństwa szok, ponieważ ci ludzie, w dominującej większości nie myślą kategoriami zagrożenia wojennego. Przy czym trzeba zaznaczyć, co jest oczywiście subiektywne, ale generalny stosunek niemieckiego społeczeństwa i tamtejszej klasy politycznej jest wobec Polski i Polaków ambiwalentny. W tym znaczeniu, że jakby nagle na naszym miejscu pojawiło się morze, to jakoś szczególnie w Niemczech nikt by z tego powodu za nami nie tęsknił. Znajomi niemieccy intelektualiści tłumaczą ten fenomen pozostałościami niemieckiej myśli historycznej na temat Polski, która generalnie była marginalizowana a rola naszego państwa umniejszana. Dotyczy to całego okresu historycznego w przekazie jaki był moderowany już w państwie brandenbursko-pruskim i potem ze wszelkimi konsekwencjami, sięgając apogeum w czasach przedwojennych (blokada handlowa Polski) i uwaga – po wojnie w retoryce uświadamiania społeczeństwu odbudowujących się Niemiec stanu tymczasowości granicy i rozwiązań politycznych. Warto pamiętać, że nie wszyscy niemieccy intelektualiści i politycy uznali sukces Helmuta Kohla za zjednoczenie Niemiec. Były w Republice Federalnej głosy – nieliczne, aczkolwiek słyszalne, które mówiły, że prawdziwe zjednoczenie może nastąpić tylko i wyłącznie po przywróceniu granicy wschodniej wedle stanu na sierpień 1938 roku.

W stanie realnego zagrożenia możemy potrzebować od Niemców trzech generalnych kategorii relacji:

  • Zapewnienia zaplecza logistycznego w pełnym zakresie wsparcia sojuszniczego – w rozumieniu swobody korzystania z tranzytu przez terytorium Niemiec, jak również zasobów gospodarki niemieckiej i ochrony państwa niemieckiego dla niezbędnych procesów logistycznych państwa polskiego w czasie wojny.
  • Utrzymania sojuszu wielostronnego w ramach NATO, w tym uczynienia wszelkich ułatwień i wsparcia dla transferu wojsk sojuszniczych do Polski, jak również ewentualnej możliwości współdziałania wojsk polskich na terytorium Niemiec. W tym kontekście niezwykle ważne jest poparcie polityczne ze strony rządu federalnego, które w naszym interesie powinno być jednoznaczne i nie pozostawiające żadnych wątpliwości od dnia poprzedzającego wybuch konfliktu do dnia dzień po jego formalnym zakończeniu.
  • Wsparcia pośredniego i bezpośredniego w przygotowaniach do wojny i w wojnie. Tj. pomocy materiałowo-technicznej dla Wojska Polskiego i pomocy materiałowo-żywnościowej dla ludności ze strony niemieckiego przemysłu, społeczeństwa i państwa oraz – właśnie braterstwa broni, czyli udziału żołnierzy niemieckich w wojnie obronnej.

Jeżeli w przypadku stanu podwyższonego zagrożenia i stanu wojny, Niemcy zachowają się wedle tych zarysowanych trzech generalnych kategorii relacji, to po pierwsze ŻADNA OBCA ARMIA NIGDY NIE PRZEJDZIE ZE WSCHODU NA ZACHÓD PRZEZ TERYTORIUM POLSKI, a po drugie nastąpi historyczne odkupienie winy wynikającej z napaści państwa niemieckiego na państwo polskie 1 września 1939 roku. Właśnie poprzez braterstwo broni oraz szeroko rozumianą pomoc – nastąpi zmiana percepcji w świadomości polskiej, na trwale udowadniająca realny wymiar polsko-niemieckich relacji w praktyce. Jeżeli w momencie próby okaże się, że możemy na Niemcach polegać jako na sąsiadach i sojusznikach, to tego samego dnia rozdział otwarty w 1772 roku pierwszym rozbiorem Polski dokonanym z udziałem Prus, dodatkowo zaakcentowany we Wrześniu 1939 roku – zostanie zakończony. Będziemy w nowej rzeczywistości, w której dominująca część Polaków będzie oceniała Niemców jako przyjaciół, a Niemcy jako kraj Polakom i Polsce przyjazny.

W wariancie minimum, albowiem Niemcy raczej nie wierzą w nasze możliwości obronne, gdyż generalnie są wobec nieznanej im Polski sceptyczni. Wystarczy nam pomoc materiałowa i logistyczna ze strony Niemiec, a już wówczas – korzystając z potęgi ich przemysłu możemy być spokojni jeżeli chodzi o wynik wojny z Federacją Rosyjską. Oczywiście w zależności od skali wsparcia, bo mamy na myśli skalę adekwatną do potrzeb, a te ze względu na potencjał Rosji i Białorusi byłyby ogromne, jednakże nie niemożliwe do zapewnienia z punktu widzenia potencjału Niemiec, jak również Europy i dołączających Stanów Zjednoczonych.

Czy jeżeli nadejdzie godzina próby Niemcy skorzystają z tej historycznej szansy? Jeżeli szacujemy, że nie to pozostaje nam tylko przygotować w zaciszu laboratoriów broń biologiczną (chodzi o opracowanie samoreplikujących się wirusów bojowych) a także rozpocząć starania o broń jądrową. Nie ma bowiem innego sposobu na podjęcie skutecznej próby zapewnienia Polsce bezpieczeństwa.

12 myśli na temat “Niemcy mogą mieć szansę ostatecznie zmyć historyczną winę z 1939 roku

  • 14 marca 2015 o 08:09
    Permalink

    Moim zdaniem bardziej racjonalny scenariusz to tajne niepisane porozumienie z Rosją i wejście Bundeswehry na tereny zachodnie Polski w celu ochrony swoich interesów (oficjalnie ochrona ludności, katastrofa humanitarna, każdy tu może wpisać co chce powód się znajdzie) i stworzenia bufora bezpieczeństwa przed własną granicą.

    Odpowiedz
    • 18 marca 2015 o 14:32
      Permalink

      Napewno taka opcja jest przez sztabowcow niemieckich rowniez rozwazana.Zwazywszy na slabosc polskiej demokracji, wiekszosc samorzadowcow powitala by armie niemiecka bez specjalnego sprzeciwu o ile zagwarantowala by ona utrzymanie stolkow

      Odpowiedz
  • 14 marca 2015 o 08:14
    Permalink

    Niemcy mają swoje interesy, a my swoje.
    Każdy inaczej widzi i rozumie pojęcie np. TERYTORIUM POLSKI.
    I tak to już jest.

    Odpowiedz
  • 14 marca 2015 o 09:02
    Permalink

    A gdyby tak, Polska wypowiedziała wojnę Federacji
    Rosyjskiej…po to by “za chwilę”, poddać się? 🙂
    Takie wersje niegdyś krążyły jako sposób na zapewnienie
    pomyślności naszej Ojczyzny,oczywiście w odniesieniu
    do aktualnego Nowego, Wielkiego Brata.
    Myślę że “stary brat”,jest nam Polakom zdecydowanie
    bliższy, choćby z uwagi na autentyczne więzy krwi.

    Odpowiedz
  • 14 marca 2015 o 10:59
    Permalink

    “W przypadku gdyby doszło do konfrontacji Polski z Federacją Rosyjską i Białorusią”, to z pewnością wyniku polskiej agresji. Niemcy nie będą wówczas miały żadnego sojuszniczego obowiązku ani interesu w pomaganiu Polsce. Natomiast mogą mieć interes w zajęciu ziem utraconych na rzecz Polski w wyniku II wojny światowej. Gdy niemieckie siły zbrojne wejdą na te ziemie z poszanowaniem praw prywatnych zamieszkującej je ludności, będą raczej przywitaniu kwiatami.

    Odpowiedz
  • 14 marca 2015 o 11:24
    Permalink

    Mam nadzieję, że w 2023 r skończy się polskie przyjmowanie pomocy z zewnątrz raz na zawsze. Wolałbym także, żeby nasz kraj był na tyle uzbrojony, by nie musiał liczyć na zmazywanie win Niemców. Dzisiaj Niemcy są cacy, jutro nie wiadomo. Kto to wie, czy znowu narodowi filozofów i ogrodowych krasnali coś nie palnie do głów i zacznie nie daj Boże szarżować. Lepiej, żeby nasz kraj nawet nie pozostawiał cienia wątpliwości, że następnym razem będziemy jak nigdy, a do tego naprawdę gotowi i w stanie podpalić świat w sensie dosłownym. Podpalić, jeśli będziemy musieli się bronic. Nigdy więcej nie może się powtórzyć rok 1795 albo 1939. Nigdy.

    Odpowiedz
  • 14 marca 2015 o 17:45
    Permalink

    po prostu nie wierzę,jesteśmy na ziemiach zachodnich,czyli dawne tereny Niemiec wschodnich.Czyli bycie tu we Wrocławiu i Szczecinie to opcja po jałtańska i tyle,wyjście Polski z Nato i ogłoszenie neutralności
    i dozbrojenie wojska,i wyrzucenia amerykańskich doradców,jesteśmy słowianami,a germanie nigdy nie lubili i niekochali słowian.Czy to tak nam trudno zrozumiec,czy znowu mamy umierac za cudze wojny…

    Odpowiedz
    • 18 marca 2015 o 14:13
      Permalink

      Dawnwe tereny wschodnie niemiec to dawne tereny zachodnie slowian, ktorzy zyli po Labe wlacznie.

      Odpowiedz
  • 14 marca 2015 o 19:29
    Permalink

    Niemcy w istocie nie wiedzą nawet za bardzo z której strony graniczą z Polską, dla nich takie pojęcie prawie nie istnieje. Nie ma Polski na mapie pojęć przeciętnych Niemców. Może na wschodzie b. NRD, ale im dalej na Zachód, tym większe zero…

    Odpowiedz
  • 18 marca 2015 o 21:53
    Permalink

    Rarely read such nonsense. If such a psychosis in the heads of politicians, what happening in the heads of the Polish people ..?. Poland and the Baltic states, has turned itself in the Clowns – Russophobia. Soothes that of this circus is not swept the whole of Europe.

    Редко прочитаешь такую глупость..). Если такой психоз в головах политиков, то что твориться в головах польского народа..?. Польша и прибалтийские страны, превратили себя в Клоунов – Русофобов. Успокаивает, что этот цирк не охватил всю Европу..:).

    Odpowiedz
  • 9 lipca 2015 o 16:53
    Permalink

    Wydaje mi się, że najpierw musi się wyjaśnić, czy USA wejdą w otwarty konflikt z Chinami. Wiadomo na razie, że Chiny trzymają z Rosją. Zatem prawdopodobne, że w ciągu kilkunastu lat utworzą się dwie strony konfliktu globalnego: po jednej stronie USA i liczące się kraje Europy, po drugiej Rosja z Chinami. W takim rozdaniu przewiduję dla naszego kraju scenariusz: USA rozmieszczają tu swoje bronie średniego zasięgu i ewentualnie wojsko, Rosja uzyskuje lokalną przewagę nad tymi broniami (np. dzięki coraz nowocześniejszym rozwiązaniom z ChRL), Niemcy nie zdecydują się skierować do nas swoich sił by nie wejść w bezpośredni konflikt z blokiem Rosja-ChRL, wobec tego Rosja ustala z Zachodem za pośrednictwem RFN że Polska wraca do jej strefy wpływów wojskowych celem zażegnania eskalacji konfliktu. Efekt: Polska wraca pod wojskową kuratelę Rosji, praktycznie wychodzi z NATO, Rosja z Chinami kontynuuje handel z Zachodem za pośrednictwem Niemiec, które zyskują jeszcze wyższą pozycję jako pośrednik gospodarczy i dyplomatyczny. Polska będzie zatem jedynie narzędziem, które wykorzysta silniejsza strona… Jednak nawet wtedy, prowadząc mądrą politykę, moglibyśmy skorzystać na tej wielkiej rozgrywce.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.