Polityka

Nielegalna migracja zagraża także Polsce

 W sprawach migracji politycy nie mówią całej prawdy ludziom. Szczytem wszystkiego jest opłacanie się Turcji, za bezradność Grecji, która wydała na swoją potężną armię dziesiątki miliardów Euro, a nie potrafi sobie poradzić z powstrzymaniem przypływania gumowych pontonów.

Istotą problemu migracyjnego jest nieudolność, nieodpowiedzialność i celowe złe działania niektórych państw, w tym przede wszystkim Grecji i Włoch. Jak tworzono system na podstawie konwencji dublińskiej, chodziło o to, żeby biedniejsze kraje południa nie przerzucały odpowiedzialności i nie umożliwiały uchodźcom migracji do krajów bogatej północy. Przecież te kraje się na to godziły! Czy tak trudno było przewidzieć, że jeżeli jest się na zewnętrznej granicy Unii Europejskiej, to pewnego dnia można zobaczyć milion głodnych ludzi na pontonach dostarczanych przez przemytników? Naprawdę Unia Europejska i potężne państwa, dysponujące służbami siłowymi – nie były w stanie nic zrobić, żeby wymusić stosowanie swojego prawa w swojej własnej przestrzeni?

Rządy nie mówią nam prawdy o tym, że Turcja w ogóle nie pilnuje swojej granicy, a jak na jeden dzień w listopadzie zeszłego roku, rzeczywiście rozstawiła patrole, to dopłynął do Grecji tylko jeden ponton! Nie kilka tysięcy ludzi, tylko kilkadziesiąt! Przecież istotą problemu nielegalnego przekraczania granicy morskiej jest zagrożenie dla tych ludzi oraz zagrożenie jakie otwarcie takiego szlaku stwarza dla Europy. Ktoś sprawdza czy nie są przemycane narkotyki? Żywność nielegalna w Unii Europejskiej (biologicznie aktywna)? Broń? Materiały rozszczepialne? Zagrożenia epidemiologiczne? Nie można dłużej tolerować takiego stanu, który bezmyślnie przez ponad rok tolerowały władze Grecji, wesoło przerzucając problem na kolejne kraje – na szlaku bałkańskim, a w ostateczności na Niemcy, Austrię i Szwecję. Nagle zaczęła się odpowiedzialność, bo Macedonia zamknęła granicę i zrobił się krzyk, że oto łamane są prawa człowieka – nic z tych rzeczy, rozsądek i prawo nie mogą dać się zastraszyć głupocie, wygodnictwu i bylejakości. Grecja jest świadomym państwem Unii, podpisała traktat i konwencje, jest zobowiązana jak każdy pilnować granicy, której ma pełną świadomość, że jest morska. Jakoś w trakcie II –giej Wojny Światowej, nie dało się szczególnie łatwo przedostać z Turcji do Grecji, ani z Grecji do Turcji, proszę się zastanowić dlaczego? Dało się pilnować granicy? Z jednej i z drugiej strony? Nie było problemu? Owszem w Grecji byli Niemcy…

W tym sezonie podobne sytuacyjne naruszenie prawa i próby wpływania na polityków poprzez emocjonowanie opinii publicznej przy użyciu mediów, nadających smutne obrazki z ludzkiego obozowiska stworzonego przez nielegalnych imigrantów na granicy mogą dotyczyć Polski. Trzeba bez emocji popatrzeć na mapę i się zastanowić, co może wydarzyć się dalej. Jeżeli zamknięty jest szlak przez Bałkany, w obu odnogach – Chorwackiej i Węgierskiej, to pozostaje przedostanie się przez Bułgarię i Rumunię na Ukrainę, albo bezpośrednio na Ukrainę, najprawdopodobniej w rejon Odessy (port morski). Następnie pieszo lub w sposób zorganizowany znowu na Węgry, Słowację i do Polski, przy czym najbardziej prawdopodobna jest Polska jako kraj położony bezpośrednio przy Niemczech. Przecież każdy ma mapę, nielegalni imigranci a na pewno przemytnicy mają mapy i rozeznanie, co do tras przejazdu.

Ukraina dzisiaj jest krajem w stanie takiej depresji systemu państwowego, że nie można się na niej opierać jako na elemencie systemu bezpieczeństwa w regionie, w jakiejkolwiek kwestii i jakiejkolwiek dziedzinie. Nie można się dziwić, jeżeli w tym państwie pojawią się ludzie, zdolni do oferowania jako usługi – nielegalnego przekroczenia polsko-ukraińskiej granicy. Nie jest przecież tajemnicą, że coś takiego jak przemyt, jest przekleństwem a zarazem głównym źródłem dochodów organizacji przestępczych na Zakarpaciu, który to region graniczy z czterema krajami Unii Europejskiej, a granica na niektórych odcinkach jest po prostu dzika i wręcz zachęca do prowadzenia działalności poza prawem.

Musimy być przygotowani na to, że chociaż Ukraina będzie formalnie gwarantowała ochronę granicy, to jednak w rzeczywistości z tego kraju będzie narastała presja migracyjna i tylko niewielką część, podobnie jak przemytu będzie się dało wykryć i przechwycić.

W praktyce rodzi to dla nas bardzo poważne zagrożenie, ponieważ nagle każdy z nielegalnych imigrantów, który postawi stopę w Unii Europejskiej – musi być przez nas zarejestrowany i musi być rozpatrzone jego podanie o azyl. Jeżeli zostanie odrzucone, wówczas mamy prawo odesłać go na Ukrainę, jednakże te procedury mogą trwać. A w naszym interesie jest, żeby nie doszło do spiętrzenia się problemu i wywołania problemu przez liczną, niekontrolowaną, międzynarodową – nielegalnie przebywającą – zbiorowość ludzką.

Gdybyśmy dysponowali Obroną Terytorialną, to byłoby o wiele łatwiej, ponieważ można byłoby jej poszczególne pododdziały podporządkować np. Straży Granicznej i w ten sposób istotnie wzmocnić jej siły np. na najbardziej zagrożonym odcinku karpacko-bieszczadzkim. Niestety jesteśmy w sytuacji, w której mamy bardzo szczupłe siły, przed nami wielkie wyzwania, a pomocy nie będzie znikąd. Trzeba mieć świadomość, że w ciągu roku możemy mieć presję np. pół miliona ludzi – co wówczas? Czy jesteśmy na to przygotowani, czy też urzędnicy w mundurach i bez mundurów – bezradnie rozłożą ręce, a po kraju rozejdą się niekontrolowane grupy innej-kulturowo roszczeniowo i agresywnie nastawionej ludności? Co wówczas? Będzie rozkaz strzelania do niepokornych? Może wręcz przeciwnie, trzeba będzie strzelać do Polaków “broniących się” przed inno-kulturowym “zagrożeniem”?

Uwaga obywatele mają prawo wymagać od państwa – warunków do przestrzegania prawa, to oznacza mniej więcej tyle, że będzie zachowany status quo, a państwo stanie na wysokości zadania. Inaczej to wszystko chyba nie ma sensu.

Tutaj nie ma żartów, już dawno trzeba było zbudować bariery na granicy południowej i wschodniej. Nic by się nam nie stało, jakbyśmy mieli kontrolowaną i umocnioną granicę od początku linii granicznej z Kaliningradem – nieprzerwanie aż po koniec granicy polsko-niemieckiej na północy kraju. Niestety takie nastały czasy, kto się nie pilnuje – ten ma problemy, a betonu i stali konstrukcyjnej nam w kraju nie brakuje, można budować do nieskończoności, zwłaszcza że firmy budowlane zatrudniają bardzo wielu doskonałych pracowników z Ukrainy…

4 komentarze

  1. Należy zlikwidować źródło uciekinierów. Ludzie uciekają spod amerykańskich bomb, pożarów, zabijania i grabieży. USA Powinny płacić za ich utrzymanie. TO ich wina. Niestety koszty i problemy przerzucili na satelicką Europę.

  2. “Nie można dłużej tolerować takiego stanu, który bezmyślnie przez ponad rok tolerowały władze Grecji, wesoło przerzucając problem na kolejne kraje – na szlaku bałkańskim, a w ostateczności na Niemcy, Austrię i Szwecję.”

    Grecja została skazana przez Unię na zagładę. Nie pozwolono
    nawet Grecji na wyśliźnięcie się ze strefy euro. Jedyną
    szansą na przetrwanie jest osłabienie nadzorców więzienia
    i popsucie murów.

  3. Wojciechu,to prawda. USA ponosi pełną odpowiedzialność, a głupia U.E płaci.

  4. Po też po raz n-ty zwracam uwagę na potrzebę budowy,
    rozbudowy służb i infrastruktury i zaplecza od “Włodawy do końca’.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.