Jak jest niedziela i był kolejny zamach to znaczy że jesteśmy w Niemczech

Jak jest niedziela i był kolejny zamach, na przykład maczetą zaszlachtowano kobietę w ciąży, ewentualnie zamachowiec rozerwał się z plecakiem w restauracji, czy też wcześniej strzelał do ludzi w popularnej amerykańskiej sieciówce – to znaczy się, że jesteśmy w Niemczech. Oto nowa rzeczywistość, jaka wynika z poronionej polityki multikulturalizmu i złamania przez panią Angelę Merkel zasad unijnej polityki migracyjnej. Można powiedzieć, że Niemcy płacą za głupotę swoich elit – niepewnością dnia codziennego i strachem przed atakiem nożem, siekierą, maczetą, czy śrubokrętem.

Można tak powiedzieć i to na pewno będzie prawda, jednakże z drugiej strony – trzeba dopuścić hipotezę przeciwną od tych, które do tej pory przyjmowaliśmy. Nie ulega wątpliwości, że działania władz niemieckich były celowe, a to oznacza, że były w jakiejś mierze planowane. W praktyce przekłada się to na pytanie, – po co Niemcy, przyjęły na siebie takie zagrożenie? Przecież dla ludzi świadomych realiów musiało być zrozumiałym, że z każdym nielegalnym, niezarejestrowanym imigrantem, zwiększają ryzyko ataków terrorystycznych u siebie w kraju? Nie mogli tego nie wiedzieć, nawet pomimo nakręcenia jakiejś idiotycznej para-kultury powitań i wmawiania sobie, że inni kulturowo, żyjący na koszt społeczeństwa są pożądani, chciani i w ogóle to dobrze że są. Nic z tych rzeczy, nic takiego w wyrachowanych niemieckich planach nie miało miejsca. Można postawić tezę, naprawdę trudną tezę, że mamy tutaj do czynienia z tzw. wprowadzeniem dodatkowej czwartej lub piątek kozy, właśnie po to, żeby wszystkie wyprowadzić z izby, pod pretekstem tego, że brudzą, tłuką kopytkami naczynia i nie dają spać.

Proszę się zastanowić, w jaki sposób Niemcy mogłyby sobie poradzić z problemem rosnącej populacji innej-kulturowo, w realiach jej gwałtownego wzrostu i praktycznej bezużyteczności dla własnej gospodarki? Z ich perspektywy inno-kulturowe mniejszości stanowią koszt, ponieważ tam trzeba utrzymywać kobiety, które nie pracują, masę dzieci i mężczyzn, którzy wolą grać na grach konsolowych, zamiast pracować, albowiem uważają, że praca jaką oferuje im niemiecka gospodarka ich upokarza. Mniej więcej w ten sposób myśli i postrzega inno-kulturowe mniejszości wielu Niemców. Właśnie przez pryzmat użyteczności społecznej i gospodarczej, ponieważ co jak co, ale pieniądze to Niemcy umieją liczyć i to bardzo dobrze. W tradycji protestanckiej jest nawet takie przysłowie, że jak ktoś nie pracuje, to nie je. Tymczasem, Niemcy idąc rano do pracy, widzą grupy małych dziewczynek w chustach prowadzone na plac zabaw, na który nie mogą przyjść ich dzieci, albowiem braciszkowie dziewczynek grozili nożami, albo tzw. tulipanami z potłuczonych butelek ich dzieciom. O tym się oczywiście w oficjalnych komunikatach nie mówi, jednak przemoc obcokrajowców wobec Niemców – jest na porządku dziennym. Obcy zawsze są w grupie, a Niemcy przeważnie są sami – to praktycznie normalne wspomnienia z dzieciństwa większości pokolenia współczesnych nastolatków i dwudziestoparolatków z klasy średniej. Wiadomo, że zamożni rodzice wysyłają dzieci do innych, lepszych szkół, gdzie pieniądze stanowią barierę dla imigrantów.

To są fakty, w Niemczech powstają książki pokazujące jak negatywny wpływ na kraj ma utrzymywanie społeczności inno-kulturowych imigrantów, jak również zaczęły się ruchy polityczne, oczywiście tłamszone przez póki, co potężne niemieckie elity. Jednak prawda zaczyna wychodzić na jaw i zaczyna przerażać Niemców, a w konsekwencji reakcji na strach jest nienawiść, ksenofobia i bunt. Nie można za nią nikogo winić, to normalne reakcje, zareagowalibyśmy tak samo. Póki co, jest z tym jeszcze w niemieckim społeczeństwie cicho, jednak to już nie będzie trwało długo, wystarczy jeszcze kilka zamachów – konsekwencje będą. Najpierw samosądy, podpalenia obiektów z ludźmi, potem coś o wiele gorszego – zwykła ludzka niechęć, prawie każdy obcy w Niemczech, będzie czuł od Niemców, że jest niepożądany. Potem przyjdą wybory na jesieni przyszłego roku, w których Niemcy już pełni strachu, nienawiści i chęci samoobrony, przeświadczeni, że dotychczasowe elity sprowadziły na nich to nieszczęście, wybiorą takich polityków, że wszyscy się zdziwimy. Może dojść w ogóle do przewartościowania niemieckiej polityki. Co wówczas? Kto będzie mądry i będzie mówił, że nie ma nielegalnych ludzi i każdy jest mile widziany?

W normalnych realiach ludzie przekraczający granicę bez możliwości ustalenia ich tożsamości, są internowani do póki nie da się ustalić, kim są – z imienia i nazwiska. To, co zrobili Niemcy i co próbowali wymusić na Europie, to po prostu głupota. W tym znaczeniu Niemcy za nią właśnie płacą, a nie jest wykluczone, że w wyniku ich reakcji zapłacimy za nią wszyscy. No, a pani Merkel w zasadzie milczy. Wszyscy czekali na jej słowa, a otrzymali tylko frazesy.

29 thoughts on “Jak jest niedziela i był kolejny zamach to znaczy że jesteśmy w Niemczech

  • 26 lipca 2016 o 05:11
    Permalink

    Elity w Niemczech są ze sobą na tyle “dogadane” i spójne, że gwarantują utrzymanie ich potęgi gospodarczej.

    Elity na różnych poziomach, z gospodarki, polityki, związkowe – mają zapewnić warunki do stałego rozwoju i ekspansji.

    Społeczeństwo i pracujący na ten dobrostan to rozumieją, stąd stabilność w Niemczech, zapewniająca utrzymanie wysokiego poziomu życia, no i ulubionego “porządku”.

    Nawet podczas prób rewolucji w Niemczech, tuż po I-szej wojnie światowej – zamieszki i walki z policją miały miejsce na ulicach i chodnikach, bez deptania trawników i skwerów!

    A tu taki bałagan im napłynął i to w ogromnej ilości.

    Dlatego mogą być zmiany we władzach Niemiec, ale nie aż takie, żeby podważyć ROZWÓJ i dominację niemieckiej gospodarki.

    Mercedesy nadal mają opuszczać taśmy produkcyjne w niezakłócony sposób, a imigranci mogą się temu tylko biernie przyglądać.

    Jak skojarzą, że mogą się w ten proces włączyć, bo będą mieli więcej niż na tzw. socjalu, to to zrobią za parę lat i to nie wszyscy.

    Bo wszyscy (a jest ich ponad milion) – chcą tych dóbr, co są w zasięgu ich oczu – JUŻ!

    I w tym jest cały problem.

    Problem z czasem oczekiwań i czasem możliwości ich zaspokojenia.

    Ale Niemcy sobie poradzą z imigrantami.

    Teraz chcą ich trochę rozesłać “po sąsiadach”, żeby nie wyszło, że są jedynymi głupcami w Unii Europejskiej, co to bezwarunkowo nawpuszczali imigrantów.

    Chodzi im o utrzymanie wizerunku “wzorcowego ucznia” w szkole polityki poprawności politycznej i uprawiania multi-kulti.

    To się wyrówna, a za 20 lat dzieci obecnych imigrantów zasilą potencjał Niemiec. Zawsze to świeża krew!

    Odpowiedz
    • 27 lipca 2016 o 07:42
      Permalink

      bez urazy ale to stek bzdur a dzisiaj to tylko puste frazesy, kiedys byla taka sytuacja ale napewno nie dzisiaj

      Odpowiedz
  • 26 lipca 2016 o 05:56
    Permalink

    Absurdystan…”tak, tak …krowa to ladny ptak”…co tu mozna powiedziec…
    Jak pani polityk z partii ” Die Linke” skomentowala w 1 programie TVniem “ARD”,ze wpuszczenie tak b.krotkim czasie takiej masy ludzi innej kultury niesie za doba duze klopoty integracyjne…to “ARD”..”.no oczywiscie Angela Merkel jest winna”….takie przedstawienie, a moze Niemcy daza do samozaglady ? To trudno zgadnac o co tu chodzi i ze Merkel siedzii sobie jak siedziala b.wygodnie w fotelu…a tych ” uchodzcow” gonionych tysiace km to tez oszukano i wykorzystano do cna, tu nie ma perspektywy , ktora ich wabino, oni traca nerwy, bo odkrywaja sami te mistyfikacje i oszustwo, wielu jest zdehydrowanych, nie wiem jak wroca do normy, ta wytworzona sytuacja to absurdystan !

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2016 o 10:35
    Permalink

    W Niemczech właśnie przechodzi fala dyskusji, chcą weryfikować każdego uchodźcę, coraz więcej głosów mówi o winie Merkel, że Niemcy są zabijani i nie moga spokojnie chodzić po ulicach przez jej głupotę

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2016 o 11:43
    Permalink

    Powiem państwu tylko tyle, że Niemcy nie są już bezpiecznym krajem. Ludzie patrzą na kobiety w chustach krzywo. Jest inna atmosfera w Niemczech.

    Odpowiedz
    • 26 lipca 2016 o 12:17
      Permalink

      Niemcy,generalnie dorobiły się etykiety państwa
      dzikiego,wręcz BARBARZYŃSKIEGO – powiedziano m.in. TU
      wielokrotnie z jakich przyczyn.
      Nie inaczej jest z kondycją “pozostałej’ starej
      Europy – dzikie kraje ,dzikie obyczaje, przynajmniej
      jak na Nasze POLSKIE standardy . 🙂

      Odpowiedz
  • 26 lipca 2016 o 13:37
    Permalink

    Należy póki co, pozostać z nadzieją że znana przypowieść
    o rabinie i kozach będzie wdrażana któregoś krytycznego dnia na poważnie – gdyż barbarzyńcy już nawet nie u bram …wóz albo przewóz…
    – w każdym innym przypadku nie tylko Niemcy – kaputt!

    Odpowiedz
  • 26 lipca 2016 o 16:22
    Permalink

    Tak pani Merkel milczenie jest zlotem.
    Gdzie te czasy spokojne jak w dawnych NRD.
    NRD przynajmniej sie bano polizei stasi.lecz byl spokoj a kobiety w
    NRD nie baly sie mialy prawa ale te przyziemne nie mowiac o politycznych bo jesli dzis masz pelne prawa demokratyczne w Bundesrepublik a boisz sie wyjsc kobiety w spodniczkach nini to jaka jest demokracja?
    Taak NRD…

    Odpowiedz
    • 26 lipca 2016 o 19:25
      Permalink

      Z tego co czytam od wielu lat, to byli mieszkańcy NRD żałują tych czasów, była pewność jutra a to dla przeciętnego mieszkańca danego kraju liczy się najbardziej.

      Odpowiedz
      • 26 lipca 2016 o 19:32
        Permalink

        Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłam, chodziło mi, że na terytorium NRD tamtejsi mieszkańcy czuli się bardziej bezpiecznie aniżeli obecnie gdy państwo Niemcy się połączyło, w Polsce są podobne odczucia, duża część Polaków chętniej by żyła skromnie ale mając pewność jutra. Przepraszam za skrót myślowy i pozdrawiam.

        Odpowiedz
  • 26 lipca 2016 o 18:37
    Permalink

    Trudno mi uwierzyć (zresztą ja nie jestem od wierzenia ja jestem od faktów), że politycy liczącego się w Europie państwa jak Niemcy są tak bardzo naiwni/nieodpowiedzialni można powiedzieć wręcz głupi i nie wiedzieli jakie konsekwencje pociągnie za sobą sprowadzanie do własnego kraju miliona ludzi o odmiennej kulturze. Jeżeli natomiast się mylę i politycy różnych krajów w Europie są naiwni i nieodpowiedzialni to aż strach się bać co nas czeka w najbliższej przyszłości.

    Aby nie było wątpliwości doskonale pamiętam, że broniłam na łamach OP imigrantów, jednak chodziło mi o ludzi, którzy uciekają przed wojną,toczącą się się w ich w ich ojczystych krajach.

    Odpowiedz
    • 28 lipca 2016 o 18:03
      Permalink

      @Wieczorynko ja jednak nie tracę nadziei, choć pono jest ona matką głupców. Wśród miliona Polaków również znajdziesz porównywalną ilość psychopatów. Zobacz co się dzieje w USA, gdzie jest dostęp do broni i jeszcze większe multi-kulti niż w Europie. Ja może inaczej widzę ten problem. Do Europy przyszli ludzie, którym zawalił się świat i zdemoralizowała ich wojna w ich własnych krajach. Dołączyły się do nich zwyczajne męty, bo brakło kontroli. Fakt to był błąd! W USA są to porachunki na tle rzekomo rasowym, a tak w zasadzie i tam, i tu pojawił się proces skrajnej infantylizacji społeczeństwa związany z tabloidyzacją mediów i rozwojem społeczności “sieciowej”, do której na skutek ogólnoświatowego kolapsu edukacyjnego nie jesteśmy przygotowani. Pozdrawiam.

      Odpowiedz
      • 28 lipca 2016 o 21:37
        Permalink

        @Lech, obserwując to co dzieje się z imigrantami przywiezionymi do Europy w tak dużej ilości uważam, że właśnie imigrantom zrobiono dużą krzywdę, to tak jakby mnie wywieziono na bliski wschód gdy nie znam języka i zwyczajów kraju w którym mnie umiejscowiono, no i jeszcze zmiana klimatu to wszystko powoduje ogromny stres. Należy pomagać ludziom krajów gdzie toczy się wojna, jednak należy również umożliwić im pracę i naukę w/g standardów europejskich. Bardzo dobrze poradziła sobie PRL z przyjętymi imigrantami z Grecji. Temat rzeka, jak na razie migracja przyniosła więcej zła aniżeli dobra. Pozdrawiam i miło, że wróciłeś na portal.

        Odpowiedz
      • 29 lipca 2016 o 04:49
        Permalink

        @Lech
        Komentatorze @Lech problem terroryzmu, sztucznie wywolywanych wojen, wedrowek ludow tych prawdziwyvh i tych sterowanych nedzy i rasizmu nie ma nic ale to nic wspolnego z” infantylizacja” spoleczenstw…”tabloidyzacja” i “spolecznosc sieciowa” to wiecej niz 100 % inwiligacja i sterowaniem konsumpcja i maksymilizacja zyskow.
        Prawdziwa tragedia ludzkisci jest przeludnienie ziemi i to conajmniej 6-krotnie….troche mnie ta teza
        rzekomejinfantylizacji w odniesieniu do dyskryminacji rasowej w Usa i w stosunku do terroryzmu oraz
        wedrowek ludow zaskakuje…..

        Odpowiedz
      • 29 lipca 2016 o 04:57
        Permalink

        c.d.
        @Lech
        A czy faszyzm i neofaszyzm w Niemczech to tez “infantylizacja” i to w zwiazku ze spolecznoscia ” sieciowa” ? Eh…..no bardzo mi przykro….

        Odpowiedz
  • 30 lipca 2016 o 12:09
    Permalink

    do obu przemiłych Pań dyskutantek @wieczorynki i @ królowej bony. To co napisałem wcale nie znaczy, że nie mam racji. Proszę przewertować moje wpisy, gdzie zamieściłem dla odprężenia dwa żarty na temat ekspertów i inteligentów. Problem infantylizacji to problem nie ostatnich lat, lecz od początku rozwoju sieci i tworzenia społeczeństw informacyjnych. Jeżeli ludzie, a elity przede wszystkim, wyciągaliby wnioski z przeszłości, naukami) czegokolwiek by kogokolwiek nauczyła, to nie byłoby aktualnych problemów. Nie! Wszyscy wolimy szybkie, proste rozwiązania, najlepiej wymyślone przez enigmatycznych “onych” (równie infantylnych, ale ładnie uśmiechających się do nas), bylebyśmy mogli uganiać się spokojnie za pokemonem. Jeśli tak, to mamy klęski demograficzne związane z imigracją i nawrót najgorszych plag społecznych. A to wszystko było do przewidzenia. Serdecznie pozdrawiam obie urocze Panie

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2016 o 13:39
    Permalink

    Lech,masz dużo racji z tym gdzie przyczyna a gdzie skutki?Ochocze przyjęcie przez Angelę tzw.uchodźców było podyktowane brakiem siły roboczej w Niemczech a w miłosierdzie nie wierzę,tak jak nie wierzę w bombę Saddama i walkę o demokrację na Bliskim Wschodzie i Ukrainie! Pozdro i oczywiście ukłony dla obu pań.!

    Odpowiedz
    • 30 lipca 2016 o 14:57
      Permalink

      “było podyktowane brakiem siły roboczej w Niemczech’
      Jak taka decyzja ma się do idei tzw.’solidarności
      unijnej’? Czy nie należało w pierwszej kolejności sięgnąć po nadmiar siły roboczej w spacyfikowanych
      ekonomicznie demoludach…powtórzę po raz n-ty –
      – ddddd taką solidarność(unię).
      Prawdopodobnie wspomnianemu SZALEŃSTWU przyświeca
      “inny”, wrogi ffffffe cel.

      WIDZĘ ŻE PAN MA DZISIAJ GORSZY DZIEŃ. JA WSZYSTKO ROZUMIEM. POZDRAWIAM SERDECZNIE – NAWET JAK MYŚLĘ JAK PAN, WIE PAN JAK JEST… WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 31 lipca 2016 o 01:27
        Permalink

        @ krzyk58. z całym szacunkiem, ale padłe demoludy już wydrenowano z siły roboczej. Mieszkam w województwie przygranicznym, gdzie wszyscy młodzi, prężni, silni, lepiej sytuowani pracują w Niemczech, lub żyją z “renty granicznej”. Na czym to polega wolę nie pytać, aby nie podzielić losu zbyt ciekawskich. W miastach nadgranicznych nie znajdziesz Polaka do pracy, bo bardziej opłaca im się codzienny dojazd do Berlina, gdzie wykonują różne mało ambitne prace, ale bardziej popłatne z naszej perspektywy. U nas z trudem znajdziesz do pracy Ukraińców. Załogi całych zakładów z nich się składają i są traktowane poniżej śmieciówek płaconych dotychczas Polakom. Stąd tworzony jest Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce) Wydrenowano nas skutecznie, co uczyli przede wszystkim Brytyjczycy i Irlandczycy. O pracownikach służby zdrowia nie mówię, gdzie coraz więcej lekarzy z dawnych republik ZSRR, nawet Kazachstanu. Niemniej jednak uważam, że Europa powinna się jednoczyć. Przemawiają za tym przede wszystkim względy ekonomiczne. Poza tym stale optuję za zmieszaniem napięcia miedzy UE i Rosją Marzy mi się większa współpraca gospodarcza z nimi. Również ze względów ekonomicznych i minimalizacji możliwości wybuchu konfliktu zbrojnego. Ukraina to odrębny problem. Trudny dla Polski, a także Rosji. Jeśli Polska nie zmieni swojej polityki zagranicznej, to niebezpieczeństwo czeka naz przede wszystkim ze strony Ukrainy. A poza tym trochę dziwi mnie Twoje dwoiste podejście do problemu. Jesteś przeciwny imigracji, co zawsze motywowałeś różnicami kulturowymi. Teraz ujawniłeś drugie dno. Wara im od Europy, bo gastarbajterzy mają być w niej nasi. Trochę to pokrętne, bo jako Polak powinieneś mieć ambicje zatrzymania tego zabójczego demograficznie “krwotoku” i optowania za wszystkim, co młodzież może zatrzymać w Polsce. Czy wiesz kto to powiedział: “Inna polityka jest możliwa”. Ja podzielam tą opinię.

        Odpowiedz
    • 30 lipca 2016 o 20:45
      Permalink

      @ włodek. Ja również nie wierzą w żadne miłosierdzie. Również nie wierzę w tzw. dobre intencje. Wszystko jest wyrachowaniem i interesem materialnym, w tym przypadku obrzydliwym, bo sądzono, że ludzie “przeczołgani” przez kataklizm wojny będą pokornie ręce dobroczyńcom całować, jak w dawnych koloniach kolonizatorom. Nie uwzględniono, że współczesny człowiek może mieć poczucie własnej godności, niezależnie od sytuacji w jakiej się znalazł. Jestem osobą niewierzącą. Mimo wypracowanego przez 50 lat mrówczej pracy zabezpieczenia materialnego, nadal mam poglądy lewicowe. Niszowe jak to niektórzy moi znajomi oceniają. Mnie tych ludzi po prostu żal. Cynizm prawicowych neoliberałów jest porażający. Niemniej jednak mamy problem. My (Polacy) tym większy, bo z moralnego punktu widzenia, postępujemy niegodnie odżegnując się od chęci przyjęcia ich. Jak? To kwestia dyskusji, lecz sądzę, że papież Franciszek podpowiedział genialne rozwiązanie. Każda parafia przyjmuje jedną rodzinie i zapewnia jej asymilację (nie socjal!)

      Odpowiedz
      • 30 lipca 2016 o 22:54
        Permalink

        Lechu,pełna zgoda liberały myśleli że socjał zalatwi wszystko,bo oprócz kasy oni człowieka nie widzą. Asymilacja bo inaczej rozwój nie wspólnot a getta!Krzyku,twoja logika w kwestii J.Szeli przypomina mi logikę pisomatolkow w kwestii Donbasu i Wołynia, winni Rosjanie!

        Odpowiedz
  • 30 lipca 2016 o 16:27
    Permalink

    Drogi krzyku,mamy te same lata i wiemy że sukces powojennych Niemiec to przede wszystkim praca tanich robotników z Turcji i krajów b.Jugosławii tylko ten zapas się wykończył, stąd Bliski Wschód, ze względu na sympatię odnosi się do całego komentarza , nie zawsze diabeł tkwi w szczegółach! Pozdro!A Solidarność odnodze do historii i to nie najlepszej!

    Odpowiedz
    • 30 lipca 2016 o 19:49
      Permalink

      Siła robocza do “prac” trudnych i niewdzięcznych,
      z całego pasa południa Europy była importowana
      JUŻ po “cudownym” rozruchu niemieckiej gospodarki:
      Patrz plan E.”Cudowny” rozruch to nic innego jak
      pomimo przegranej wojny, trofiejne dobra i układy.
      Ludwik Erhard i jego plan.
      Także Włodku cudu gospodarczego Niemiec nie wiązałbym z generalnie mało,(bądź wcale)wykwalifikowana siłą roboczą – to nie ten czynnik.PATRZ i czytaj(wyciągaj wnioski) NIŻEJ. 🙂

      ” W polityce światowej nic nie dzieje się przez przypadek, a nawet jeżeli tak jest, to wiedźcie, że tak to zostało zaplanowane.”

      Franklin Delano Roosvelt

      W 1943 roku niemieccy stratedzy doszli do wniosku, że nie będą w stanie wygrać wojny. Jednak za pierwszego twórcę takiego wniosku uznaje się Ludwika Erharda, późniejszego kanclerza Niemiec.

      Erhard, od 1928 roku pracownik Instytutu Obserwacji Gospodarki Towarowej, a później jego wicedyrektor, w 1942 roku publicznie stwierdził, że Niemcy przegrają wojnę.

      Za defetyzm został zwolniony z Instytutu, jednak natychmiast zatrudnił go szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy, gdzie Erhard rozpoczął badania nad tym, jak po klęsce Niemiec i w warunkach okupacji najlepiej zabezpieczyć interesy niemieckiej gospodarki.

      Erhard założył Instytut Badawczy Przemysłu, którego prace wspierały największe niemieckie koncerny (min. BASF, BAYER) zainteresowane swoim powojennym losem.

      W marcu 1944 roku opracował memoriał „Finansowanie wojny i konsolidacja długów”, który sprawił, że po wojnie zainteresowali się nim Amerykanie.

      Rozpoczął karierę polityczną w 1946 roku.

      A w 1948 roku wprowadził w Niemczech gospodarkę wolnorynkową i Niemcy rozpoczęły swój bieg do bogactwa.

      Odpowiedz
      • 30 lipca 2016 o 21:00
        Permalink

        Jak sobie przypomne w latach 70 ciągnące się kilometrami przez Bułgarię samochody Turków, to tych prac “trudnych i nie wdzięcznych trochę było, a za przypomnienie postaci Erharda dziękuje!

        Odpowiedz
      • 31 lipca 2016 o 02:57
        Permalink

        @krzyk58
        @wlodek
        @Lech
        Owszem Ludwig Erhard to” zwany lis “( ” schlauer Fux ” ) i mocny fachowiec od tzw.wydajnosci pracy ludzkiej, ktora wypracowali ” ZwangsArbeiter” ( = “robotnicy przymusowi ) z calego swiata pozyskiwani z lapanek ulicznych i przymusowych wywozek do Niemiec, najwieksza ich ilosc matematycznie bili Ukraincy i Polacy ale chyba wszystkie nacje byly reprezentowane z Australijczykami i NowoZelandczykami wlacznie, Hindusi i Chinczycy byli mniej reprezentowani, bo ich Japonia zagonila do niewolniczej pracy oraz wydajnosc pracy wiezniow obozow koncentracyjnych i wprowadzaniu wynikow experymentow nad ni min.ile potrzeba kalorii z pozywienia i ile wody, by pracowac wydajnie (” ARBEIT MACHT FREI…..”) mimo tego , gdyby nie nadzwyczajna pomoc technologi zna, materialowo-maszynowa i know-how ludzki, wszystko finansowane zbudzetu militarnego i z budzetu ministerstwa wojny Stanow Zjednoczo ych oraz natychmiastowym i bezwzglednym zlamamaniu porozumien z Jalty i z Potsdamu o
        kategorycznym i trwalym zakazie reindusralizacji i remilitaryzacji Niemiec po 1945, ktora swiadomie Usa zaaplikowali Niemcom jako “StossStange” = zderzaki i zapore przed ” zaraza sowiecka” to by nawet ten “schlaer Fux”= ” zwany lis” w osobie Ludwika Erharda nie mogl zadenego cudu gospodarczego ” stworzyc ” ztrobil on wymiane pieniedziedzy z “ReichsMark” na “DM”( DEUTSCHE MARK ), banknity DM mialy platynowa nitke ” wpracowana” w papier by nowej walucie i Niemcom ” zderzakom przed sowiecka zaraza” udzielic rekomendacji ekonomicznych, ktorym nikomu z uwagi na te platynowa nitke w banknotach nie ud sie ekonomicznie doscigniac, to polityka wujka zza wody !!!
        Od kiedy panstwo niemieckie istnieje ( 1870 ) to jego gospodarka i jej sukces opiera sie zawsze na b. duzej ilosci niewykwalifikowanej obcej sile roboczej bez zadnych praw i bez znajomosci j.niemieckiego co od razu wskazuje gdzie kto siedzi i jakie ma prawa tzn.nie ma zadnych praw. .pierwsi jeszcze przed Turkami to byli Wlosi, Portugalczycy, Hiszpanie….. ale oni bxli za b.europejscy, mieli godnosc osobista, umieli czyczsc i pisac, i zwracali o pomoc do kosciola katolickiego …no ti nie da sie pomiatac..no to hola na Balkany do Jugoslawii, ale tez za b.cywilizoeani, zadni tam analfabeci..no to do Grecji, ” tyz to so”..no to do Anatolii w Turcji: b.zdrowy “durny” narod, analfabeci, o prawach obywatelskich i praconiczych nie tylko nigdy nie slyszeli sle nue sa w stanie sobie takich praw wyobrazi …ale sobie Niemcy i Turcy przypadli do gustu

        Odpowiedz
      • 31 lipca 2016 o 03:21
        Permalink

        c.d.
        a wiec Niemcy i Turcy przypadli sobie bardzo do gustu, zreszta Turcja byla umowa sprzymierzonym partnerem Hitlera budowala z nim kolej zelazna Berlin-Bagdad.. tak to zwierzeca sila robocza pracujac dzien i noc za grosze, mieszkajac w namicie cyrkowym po 500-1000osob do kupy Turcy, ktorzy sa tu od ponad 65 lat cos od 1950 roku pieknie Niemcy swoja bardzo tania sila robocza odbudowali, wypracowali najwyzsza wydajnosc pracy, ale teraz niektorzy tj. 2 -3 lub 4 pokolenie jest wyksztacone, siedza w politce, w kancelariach itd., itd. Maja dwustronne umowy socjalne, .aja urlopy jak Niemcy, emerytury, stawki plac na godz….no jakoga oni wnodic wklad do bogactwa Niemiec, jak ?????
        “Trza swieza krew” tj. bardzo tania dile robocza, bez praw i bez przywilei ..to jest cud gospodarczy Niemiec i drakoniczne kary w stosunku do wlasnyzch obywateli, ktorzy nie podpirzadkuja sie temu…Niemcy to taka filia piekla na ziemi….
        Owszem Amerykanie wyciagneli Niemcy z Faszyzmu , tylko niech mi ktos powie, jak wyciagnac faszyzm z glow Niemcow????
        ((((Mozna wyciagnac boxera ze slumsow w Nowym Jorku, tylko jak te slumsy wyciagnac z glowy tego boxera ?????? -))))) Wie kann ein Tiger seine Flecken ablegen ???? / ” jak moze tygrys swoje pregi odlozyc ? /

        Odpowiedz
      • 31 lipca 2016 o 03:27
        Permalink

        c.d.
        Ten caly cud gosopodarczy Niemiec to czyste zlodziestwo sily roboczej , wartosci dodanej, koncepcji…… , tak krasc jak oni nikt nie potrafi, oni sa mistrzami swiata w oszustwach i w zlodziejstwie, oko moze zbielec jak ma sie z tym do czynienia .. .

        Odpowiedz
      • 31 lipca 2016 o 03:36
        Permalink

        c.d
        Min. ukradzione przez Niemcow w Polsce podczas wojny dziela sztuki / obrazy wisza sobie w rezydencji prezydenta niemieckiego albo w Bundestagu / parlament niemiecki ……
        /
        ” Moge cie poczestowac jablkiem ?
        A skad masz ty to jablko ?
        A z twojej jablonki…../ to odzwierciedla cala mentalosc niemiecka…..¡¡¡¡¡ ÷

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.