Polityka

Niedopuszczalne sugestie – igranie racją stanu

 Pan Roman Giertych, który może sobie pozwolić na wiele, a nawet na bardzo wiele – pozwolił sobie na rzecz niedopuszczalną. W jednym z programów telewizyjnych otwarcie zasugerował, że Aleksander Kwaśniewski po rozpoczęciu swojej nowej działalności politycznej może być szantażowany pociągnięciem odpowiedzialności za rzekome więzienia CIA w Polsce w pierwszym okresie wojny z terroryzmem.

Jeżeli rzeczywiście w naszym państwie były bazy amerykańskich służb specjalnych – wyjęte spod polskiej jurysdykcji, co działo się za przyzwoleniem ówczesnych najwyższych władz państwowych – to jest to zdeptanie naszej racji stanu, jeżeli jednak potwierdzą się doniesienia prasowe oparte na domniemaniach wynikających z różnych przecieków jak również zeznań jeńców talibskich, że byli przesłuchiwani w Polsce z użyciem tortur – to już jest nie tylko deptanie naszej racji stanu, ale złamanie polskiego prawa. Tortury na jeńcach są zbrodnią wojenną. Jeżeli te rzekome zdarzenia odbywały się za zgodą polskich władz, to wówczas odpowiedzialność za zbrodnie wojenne obciąży także nasze państwo. Wówczas konkretni ludzie mogą mieć zarzuty nie tylko honorowe, ale przede wszystkim karne. Do tych osób może należeć pan Aleksander Kwaśniewski – ówczesny prezydent państwa.

Jest oczywistym, że stosowną wiedzę o działaniach poprzednich ekip rządzących posiadają kolejne ekipy rządzące, albowiem służby specjalne nie tylko powinny, ale przede wszystkich były zobowiązane poinformować polityków w raportach o najważniejszych sprawach i wydarzeniach dotyczących kraju z danego okresu, o których wiedzą. W związku z tym możemy być pewni, że kolejni premierzy tj. pan Marcinkiewicz, pan Kaczyński i pan Tusk – nabyli wiedzę o prawdzie w przedmiocie „polskich więzień” i tortur w nich. W związku z tym, ponieważ obecne działania Aleksandra Kwaśniewskiego mogą być im nie na rękę, wówczas rzeczywiście powstaje kwestia wykorzystania wiedzy, jaką dysponują do zdyskwalifikowania odrastającego oponenta politycznego.

Niestety taki scenariusz byłby najgorszym scenariuszem dla Polski, w tym znaczeniu, że jeżeli obecne władze oskarżyłyby byłego prezydenta i siłą rzeczy byłego premiera o wyrażenie zgody na wyżej opisywane działania, to odbiłoby się to na interesie naszego państwa, jego opinii i autorytecie. Nie tylko w krajach arabskich, ale w ogóle! Skandal, jaki wynikłby z takiego oskarżenia prawdopodobnie przerósłby spektakl medialny, jaki by takiemu wydarzeniu towarzyszył, no, ale można przecież zrobić wszystko żeby wygrać wybory – a lepszej komisji śledczej – bardziej oglądanej i transmitowanej za granicę, w tym do krajów arabskich – prawdopodobnie nie będzie w historii, chyba, że Prawo i Sprawiedliwość za życia Jarosława Kaczyńskiego przejmie władzę w kraju i rozliczy winnych „zamachu” w Smoleńsku.

Jest oczywistym, że w naszym interesie narodowym jest zachowanie status quo w kwestii tego ewentualnego grzechu. Jeżeli bowiem byłoby to prawdą, to trudno będzie się nam odnaleźć, jako kraj popierający tortury – kraj zbrodni wojennej. Z drugiej jednak strony prawda zawsze wychodzi na jaw, wielu szczegółów bystry obserwator może domyśleć się sam – po obejrzeniu jednej z najnowszych amerykańskich produkcji filmowych, gdzie reżyser poszedł o wiele dalej z fabułą niż sięga fikcja.

Dlatego wszelkie wypowiedzi publiczne w tej sprawie powinny być przedmiotem szczególnej rozwagi osobistej i instytucjonalnej, gdyż wszelkiego rodzaju wypowiedzi mogą zostać bardzo sprytnie zmanipulowane do ilustracji tez reprezentowanych przez zagranicznych dziennikarzy. Ponieważ nie byliśmy jedynym krajem, który w ten sprawie jest oskarżany o przewinienia i w którym lądowały amerykańskie samoloty – to jest wielce prawdopodobne, że możemy być wmanewrowani w naszą ulubioną historycznie rolę – chłopców do bicia. Bardzo szybko okaże się, że wielu przyjmowało wiele samolotów, a może i nawet nadal przyjmuje, w wielu miejscach działy się praktyki skrywane przed opinią publiczną, a po głowie oberwie tylko Polska i to w wyniku niezamykających się otworów gębowych naszych polityków, czy też ex-polityków.

Szczególną rolę mają tu do odegrania media mainstreamowe, których centrale mogą chcieć realizować inny interes od polskiego interesu państwowego. Odrobina presji na obiektywizm, fundusze i mamy program telewizyjny zrobiony rękami polskich „niezależnych” dziennikarzy obcojęzycznych stacji, który bardzo szybko zobaczy na ekranach telewizorów pół świata. Dlatego trzeba szczególnie uważać na te sprawy, właśnie w wydaniu usłużnych dziennikarzy, dla których pogoń za sensacją to coś więcej niż rozsądek. Wiadomo przy tym, że cenzura jest wykluczona, jednakże liczy się sam sposób dobierania i podawania faktów.

Życzmy wszystkim więcej rozwagi, poza tym na niektóre tematy lepiej jest milczeć, nie trzeba się znać na wszystkim i wypowiadać na każdy temat – to akurat uwaga adekwatna do zachowania prawie wszystkich polskich polityków i ex-polityków. Większej porażki niż druga kwestia aferalna – przewyższająca swoją rangą nawet kwestię smoleńską byłaby nie do wytrzymania dla naszego państwa.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

2 × 1 =