Niech to od razy nazwą Rzeszą niemieckiego przymusu!

graf. red.Wydarzenia ostatnich dni pokazały, że Unia Europejska jaką sobie wyobrażaliśmy jest fikcją, wręcz kłamstwem. Jesteśmy członkami czegoś zupełnie innego niż nam się wydawało, niż wynikałoby z podpisanych przez nas zobowiązań traktatowych. Takiej nieuczciwości nie było nawet w Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej, tam przynajmniej wszyscy wiedzieli o co chodzi. Tutaj już wiemy, że to co jest zapisane – może już nie obowiązywać, jeżeli tak życzy sobie najpotężniejsze państwo, które jest absolutną dominantą na naszym kontynencie. Dlatego niech nikt nas dłużej nie oszukuje i niech ten twór od razu nazwą Rzeszą niemieckiego przymusu, z numeracją lub bez numeracji – wszystko jedno. Przecież decyduje jeden kraj. Nazywajmy rzeczy po imieniu Stworzenie sytuacji i systemu, w którym jeden duży kraj, przez swoją omnipotencję może narzucić swoją wolę wszystkim innym jest patologią.

Nie chodzi już nawet o sytuację obecną, gdzie mniejsze i słabsze kraje po prostu zgwałcono, a kraje głupie robią za przysłowiowych pożytecznych idiotów (modne słowo w polskiej prasie). Te kilkaset tysięcy, czy nawet milion lub dwa miliony imigrantów w ramach Unii Europejskiej to kropelka, owszem będzie widoczna, ale to kropla – mikroskopijna. Jej wielką polityczną zaletą jest to, że wszelkie argumenty przeciwników przyjęcia Turcji do Unii Europejskiej odpadają. Jednak ta sytuacja zrodziła co najmniej dwa problemy, jeden bieżący a drugi natury pytań generalnych o całość naszej struktury!

Pierwszy problem to kwestia poszanowania woli większości w demokracji. Jak kraje których obywatele sprzeciwiają się ważnej decyzji, mającej wymiar cywilizacyjny, mogły zdecydować się na decyzyjność w konkretnej sprawie? Przecież istotą rządów demokratycznych jest postępowanie zgodnie z wolą większości. Łamanie tej zasady jest dopuszczalne, tylko wówczas jeżeli interes Wspólnoty przemawia za takim zdeterminowaniem, a Wspólnota na tym nie traci lub jest chroniona przed stratą. W tym przypadku takie okoliczności nie zachodzą, nie mają tutaj miejsca – to zwykły dyktat mającej władzę mniejszości w imię – nie wiadomo czyich interesów, ale na pewno nie narodowych polskich.

Drugi problem tkwi głęboko w mechanizmach rządzących strukturą europejską. Dobrze, że rządzi większość, jednak nie dobrze, że ta większość oznacza totalną dominację jednego – najsilniejszego kraju i jeszcze wzmacnia tę dominację. To na pewno nie o to chodziło w ostatnim Traktacie!

Sytuacja w której mamy tak wiele krajów, tak wiele porządków i tak wiele interesów – musi być jakieś centralne kierownictwo, co więcej wiadomo że centralną rolę powinny wypełniać państwa centralne, w tym wiodące pod względem posiadanego potencjału i wkładu w Unię. Jednak tu nie ma przyzwolenia na dominację i zgoda na dominację jednego państwa nad resztą, nie była niczyją intencją! W Unii, jeżeli ma ona być Unią, nie może chodzić o dyktowanie warunków innym, czyli np. mniejszości. Konsensus jest bowiem zawsze lepszy niż dyktat, bo nie mamy tu do czynienia z poszczególnymi fragmentami zwykłej struktury sztabowo-liniowej, tylko z niepodległymi państwami.

Niestety jak dowodzą przykłady ostatnich dni, nie wszyscy rozumieją tak samo Wspólnotę i bycie w niej. Dla państw większych i silniejszych nie jest problemem narzucanie własnej aksjologii. Niemcy są w tych procesach mistrzami całej Unii Europejskiej, zwłaszcza umieją pouczać i wyznaczać innym granicę tego co uważają za słuszne.

Nie może być zgody na taki stan rzeczy, ponieważ jak widać ta cała sytuacja prowadzi do patologii i wykrzywiania idei solidarności europejskiej przez przymus. Niemcy zdaje się mają bardzo intensywne doświadczenia historyczne, jeżeli chodzi o budowanie jedności europejskiej swoim przymusem! Jeżeli nawet, gdy starają się o utrzymanie pozorów, to także im nie wychodzi ponieważ depczą innych mniejszych, nie wykazując wrażliwości innej niż słoń w składzie porcelany.

Czy w takiej Unii Europejskiej chcemy żyć? Czy takiej Unii Europejskie – Unii niemieckiego dyktatu chcemy? Niestety w Unii już chyba nie będziemy mieli innego wyjścia, jak tylko starać się przetrwać, w niemieckiej Europie. A tak dobrze się to wszystko zapowiadało!

9 komentarzy do “Niech to od razy nazwą Rzeszą niemieckiego przymusu!

  • 24 września 2015 o 07:47
    Permalink

    Angela,traci władzę a po podsłuchach,jest na pasku USA

    Odpowiedz
    • 24 września 2015 o 08:42
      Permalink

      Nic mi nie wiadomo, ze Angela traci wladze ma poparcie pracodawcow i wielkiego kapitalu i siedzi pewnie w siodle, na “pasku”wujka byla ona i przed podsluchami, to jej imponuje, ze wujek zajmuje sie jej zyciem, a ona z nrd ….takie przedstawienie teatralne zjej osoba w roli glownej ,zamiast na kozetce u psychoanalityka …

      Odpowiedz
  • 24 września 2015 o 09:13
    Permalink

    To, ze takie wielkie i silne “omnipotentne” panstwo w Europie powstalo to w jakies mierze zasluga Polski, ktora podziwia , nawet na lamach OP te “omnipotencje” i to przy kazdej okazji i w kazdym calu …””moge cie poczestowac jablkiem ? A skad masz ty to jablko? A z twojej jablonki …” zamiast tych podziwow , trzeba sie rozliczyc za reperacje i odszkodowania wojenne, chetnie poznalam bym zdanie pana Gorbaczowa na ten temat , kto to po Jalcie i Potsdamie laczy 2 panstwa w moloch ???

    W felietonie troche sie autor zakamapuckal odnosnie rzadow wiekszosci i praw panste centralnych, mozna dojsc do blednych wnioskow lub nawet do zadnych wnioskow, gdyz 2 – 3 tematy sa pomieszane, w UE kazdy glos , wszyskto jedno czy z “mslego” czy z “duzego ” panstwa musi miec te sama wage, innaczej wiadomo, panstwa z duza liczba ludnosci “wiekszascia” glosow moga mniejsze zwyczajnie “przeglosowac” = “zmiazdzyc”, nasuwa sie oczywiscie pytanie, brzmi jak wyzwanie i jest paradoksalne: czy w obliczu akualnej problematyki w UE rzady wiekszosci sa sluszne ….? I co bedzie, jak reakcja na te zjawiska dojdzie do rzadow mniejszosci ?
    Mowi sie otwarcie np.w. “DIE ZEIT”, “PHÖNIX TV” (“Phönix Runde 23.09’2015 ), ze do konca roku 2015 przynajmnie jedno panstwo czlonkowskie UE wystapi z UE, potem drugie, trzecie. … jak ten fenomen przybieze na sile, to kto bedzie Niemcy “trzymac za morde” w Europie ? Mysle ze Francji i W.Brytani to juz wlasciwie nie ma, male , “biedne” panstwa musza sie uzerac z “rekinami”…,

    Odpowiedz
  • 24 września 2015 o 10:14
    Permalink

    Szanowna królowo,to oczywiście wybory zadecydują o popularności Angeli,po rozmowach z niemcami,mam wrażenie że traci a to dopiero początek kłopotów.

    Odpowiedz
    • 24 września 2015 o 10:59
      Permalink

      Wybory dopiero w 2017 roku, to dluzszy czas , prywatnie ludzie w Niemczech martwia sie , gdyz nie ma miejsc pracy, mieszkan, rzad wykrzykuje , ze na nic nie ma pieniedzy a tu takie akcje -to jedna grupa spoleczns , druga , ta silniesza: wielki kapital i pracodawcy. z radosci o badzo taniej sile roboczej w osobach tych uchodzcow popieraja cesarzowa badzo mocno i zawziecie, tylko mam wrazenie dojdzie do konfrotacji, moze nawet starc zbrojnych, jak ludnosc tubylcza zostanie pozbawiona pracy, a na jej miejsce wejda ci uchodzcy…nie wiem co vedzie
      Moze zaistniec.tez nowa sytuacja i beda wybory przedterminowe ,

      Odpowiedz
    • 24 września 2015 o 11:10
      Permalink

      Z uwagi na to, ze Angela ma poparcie wszechpoteznych pracododawcow i wielkiego kapitalu daje jej to wielka sile i w zwiazku z tym jest taka beszczelna i narzuca wlasne “widzi mi sie ” wszystkim dookola, mysli, ze jest wieczna i niezastapiona , a jej poltyka jest “alternativlos”= ” bezalternatywna” ( = jedynie sluszna ), moze ktos sie na nia wqurwi i beda przedterminowe wybory….

      Odpowiedz
  • 24 września 2015 o 10:29
    Permalink

    Nie ma niewinnych mmmmmm są tylko nieukarani

    Odpowiedz
  • 24 września 2015 o 12:42
    Permalink

    ja to wiedziałem już w 2005 r gdy było referendum w sprawie przystąpienia do UE, głosowałem przeciwko. i nie wiem czy ja jestem taki mądry a co najmniej 13 mln jest głupszych o de mnie czy też odwrotnie ? przyszłość rozstrzygnie, może już rozstrzygnęła i dlaczego na te referendum poszło tak mało polaków.58% w tak ważnej sprawie.

    Odpowiedz
  • 13 kwietnia 2016 o 09:53
    Permalink

    Hm to prawda, dyktat Niemiec
    Zadnych wnioskow i lekcji zesmy nieodrobili z Powstania
    Warszawskiego no a smycz musi byc.
    Zobaczymy po dzisiejszym glosowaniu
    Powiem krotko to co sie stanie dzis w
    Parlamencie EU to bedzie miec kolosalne
    znaczenie.UE to idea a praktyka to kij.
    Rozwiazac UE.to bezproduktywny twor.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.