Społeczeństwo

Niech się święci 1 Maja – podsumowanie (z Wrocławia)

 Smutne to były święta. Nie było w nich nadziei na lepsze życie, na lepszą przyszłość, nie było spontanicznego sprzeciwu i wyraźnego oporu wobec bezwzględnemu ustrojowi, jakim jest kapitalizm w wydaniu neoliberalnym. We Wrocławiu pochód zorganizowała Koalicja 1 Maja Specjalna Strefa Wyzysku – Polska w skład, której weszła Polska Partia Socjalistyczna, Partia Demokratyczna, SLD, Związek Syndykalistów Polskich, związki zawodowe i mniejszości seksualne. Przyszło nie wiele, około 200 osób, z różnych małych partii i stowarzyszeń, które zamanifestowały wprawdzie sprzeciw przeciwko wyzyskowi, ale w sposób łagodny, poprawny politycznie. Nie było buntu. Były tylko prośby proszalne o pracę i wyższe wynagrodzenia, kierowane, no właśnie, do kogo kierowane? Widać było, że Koalicja ma wyraźne kłopoty ze zdefiniowaniem przeciwnika politycznego, nawet Manifest, choć słuszny i potrzebny, jest tylko opisem obecnej sytuacji na rynku pracy. Mam wrażenie, że organizatorzy zatrzymali się w pół słowa w swojej poprawności politycznej, absolutnie nie rozumiejąc, o co chodzi. Zdarzył się przykry incydent, bo na demonstrację przyszło parę osób, działających legalnie w Komunistycznej Partii Polski, ze swoimi sztandarami, których im nie pozwolono rozwinąć, bo symbole, które mają na sztandarach, sierp i młot, są według organizatorów sprzeczne z konstytucją. Nie dało się tego wytłumaczyć organizatorom, że partia działa legalnie, i że symbole są legalne. Łaskawie pozwolono im rozwinąć sztandar na końcu demonstracji, podczas pikniku w parku, na obrzeżach Starego Miasta. Komuniści zwinęli więc swój sztandar i zapewne czuli się bardzo niekomfortowo, tym bardziej, że poproszono ich o wzięcie udziału w demonstracji. Ta sytuacja nie powinna się zdarzyć, to święto winno łączyć wszystkie siły po lewej stronie, niestety przez zapewne niezrozumienie i niewiedzę, podzieliło i tak nieliczne środowisko lewicowe. Organizatorzy, to młode, wykształcone osoby, działające w niszowych partiach, niemające żadnego przebicia na świat pracy, i niemające nic do zaproponowania młodym ludziom w sferze narracji. Same prośby proszalne niewiele zmienią i o tym wiedzą ci, w imieniu, których są wygłaszane te hasła.

Ale też lepiej nie było 3 Maja może, dlatego że padało. Też przyszło ponad 100 osób na pokaz parady wojskowo-policyjnej w Rynku. Oj, nie udała nam się majówka, taka właśnie smutna i spłakana deszczem.

1 Maja również w Rynku od wczesnych godzin przedpołudniowych zbierali się gitarzyści, by pobić rekord Guinnessa. Nie pobili, choć nie padało. Rynek pełen ludzi i zapewne dla uczestników to atrakcja, bo koncerty gitarowe, ale restauracje puste, nieliczni klienci przy piwie i obserwujący tłum, spacerujący dookoła Rynku. Ale już uliczki przy Rynku, Kuźnicza, Wita Stwosza, Oławska, Świdnicka, czy Ruska, puste. Nieliczni przechodnie zdążający do Rynku lub wracający z niego. Przygnębiające wrażenie pustego, zamkniętego w sobie miasta, mającego ambicję bycia metropolią. Widać, że włodarze miasta nie mają pomysłu, co od wielu lat można zrobić z 3 dniami świąt. I jeszcze jedno 2 maja, Dzień Flagi, inicjatywa jednej z dużych gazet, polegająca na wynajęciu helikopterów i wyrzuceniu z nich setek różowych ulotek z hasłem „Orzeł może”, co lud wrocławski skomentował „orzeł może to ci pomoże”. Wydano kupę kasy po to, by lud się uśmiechnął. Czy akcja się powiodła, o tym się nie mówi. Nie sądzę bym jutro czy pojutrze zobaczyła na ulicy zadowolonych, uśmiechniętych wrocławian. Chyba, że orzeł …

Pomimo wszystko uważam, że święto 1 Maja winno pozostać, choć na razie nie wiemy, co z nim zrobić i jak go obchodzić. Każdy sprzeciw to kropla, która drąży skałę, i dobrze, że Koalicja zorganizowała demonstrację. Mam nadzieję, że organizatorzy będą mieli czas i wyciągną wnioski na przyszłość, po to, by rzeczywiście ludziom żyło się lepiej. Może orzeł…

3 komentarze

  1. Nic nowego, wszędzie taka sama bryndza.
    W Krakowie Wojewoda Jerzy Miller nie pozwolił na składanie wieńców pod pomnikiem grunwaldzkim i Grobem Nieznanego Żołnierza koło Barbakanu.
    Tłumaczył pokrętnie, że wobec złych prognoz meteo, nie chce, żeby ludzie zmokli i zmarzli …
    A prawda jest taka, że nie chce wznoszenia okrzyków: MILLER ODDAJ WRAK, co miało miejsce 11 listopada 2012 roku.
    Niepotrzebnie się tym przejmuje, bo to krzyczało 3-ech facetów, co zainwestowali w maszyny do bicia medalików z duraluminium lotniczego, posiadające certyfikaty oryginalności, że niby z tego Tu-154, co spadł w Smoleńsku 10.04.2010 r.
    Oni już mają surowiec. Maszyny czekają, ludzie w pogotowiu – tylko WRAKU BRAK!
    Stąd te okrzyki.
    Po prostu nie daje zrobić paru ludziom zaplanowanego biznesu.
    Nie wiem tylko dlaczego jego obwiniają.
    On teraz zwykły WOJEWODA jest, nie wszechwładny Minister SW …

    • Ewa Gąsowska

      Ta bryndza, jak Pan to ujął, oznacza niechęć elit politycznych, do ludzi pracy najemnej, bo przecież te elity pozbawiły społeczeństwo pracy, sprzedając wszystko co tylko się dało sprzedać, i uwłaszczając się na tym majątku. Reszta to, jak mówił klasyk tej elity, hołota, która jest sama sobie winna. Dzisiaj słyszałam, że Pan Prezydent, uważa iż nie powinno się obchodzić Święta Pracy, tylko winniśmy świętować dzień wstąpienia do UE. Pan Prezydent swoją wypowiedzią stanął po stronie kapitału a nie po stronie społeczeństwa. Szkoda, że nie bywał w takie dni za granicą Polski, może czegoś by się dowiedział. Społeczeństwo, które nie może liczyć na swoje państwo, odwraca się od niego i jego przedstawicieli, ale też jeszcze sobie nie uświadamia swojego położenia i swojej roli. Jak sobie to uświadomi to się zbuntuje.
      I jeszcze jedno, co starałam się pokazać, pisząc o komunistach, jak bardzo się ich nie tylko prawa strona, ale i ta mniejszość stojąca po lewej stronie boi, nawet tych symboli. Czyżby marksizm dawał nadzieję? Pozdrawiam

  2. wieczorynka

    Smutno mi, że napiszę te słowa: Polacy pozamykali drzwi i przekręcili klucz od wewnątrz. Wniosek trzeba jakoś to przetrwać. Zachowanie z jednej strony rozsądne ale… niesie to pewne konsekwencje.
    Młodzi i wykształceni ludzie wyjeżdżają “za chlebem”. Tak ogromna emigracja z Polski jak obecnie, odbyła sporo ponad setkę lat temu i też za chlebem.
    Mam pytanie: czy w tym kraju jest jeszcze jakiś polityk, który myśli o Polsce i Polakach?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.