Ekonomia

Niech Cypr upadnie!

 Niech Cypr upadnie – gospodarczo oraz w konsekwencji ogólnego chaosu także, jako państwo, niech stanie się rosyjską półkolonią, – co to nas obchodzi? Cypryjczycy są sami sobie winni – to och elita ponosi odpowiedzialność za politykę finansową ich państwa. Chcieli być drugą Szwajcarią to się mocno przejechali na tym chciejstwie.

Nie ma tłumaczenia i nie może być litości, że zwykli ludzie cierpią. Trudno niech cierpią – sami wybrali takich polityków, którzy pozwolili na tak ekstremalnie ryzykowne zachowanie się banków. W efekcie mają to, co mają – górę długów i to, że ogłoszą bankructwo jest po prostu pewne. Pieniądze na Cyprze skończą się w przeciągu miesiąca – potem będzie już tylko chaos i roszczenia potężnych zagranicznych wierzycieli.

Upadek Cypru i jego wyjście ze strefy euro oraz – miejmy nadzieję, także z Unii Europejskiej będzie wystarczająco porażającym przykładem pokazującym, do czego prowadzi głupia polityka gospodarcza, łapownictwo, korupcja i chciejstwo. Niech ucierpi jeden Cypr, ale niech zostaną ocalone inne kraje, przez swoich własnych obywateli i swoje własne elity, – na które upadek Cypru powinien podziałać otrzeźwiająco. Europa nie ma dłużej żadnego interesu w utrzymywaniu Cypru, który sam na własne życzenie doprowadził się do sytuacji, w jakiej się obecnie znajduje.

Bez względu na to jak brutalnie brzmią powyższe słowa – jest to szczera prawda, ponieważ nie tylko nie mamy interesu w tym żeby fundować komuś luksusowe śródziemnomorskie życie na koszt niemających na ogrzewanie i pełnokaloryczne posiłki mieszkańców zimnej północy, ale przede wszystkim musi być to lekcja skutków i odpowiedzialności. Ponieważ o nic innego jak o ponoszenie odpowiedzialności tutaj chodzi. Zagrali, chcieli, myśleli życzeniowo, wyszło jak wyszło. Przecież w momencie jak ich banki pławiły się w luksusie pożyczanych pieniędzy – jakoś nie chcieli dzielić się z Niemcami – głównym płatnikiem – swoimi dochodami? Więc dlaczego koniecznie chcieliby bez konsekwencji przepompować swój deficyt nad Ren? Tak się nie da funkcjonować to nie tylko pasożytowanie, ale przede wszystkim niszczenie wspólnego dobrobytu.

Scenariusz dla Cypru będzie przebiegał mniej więcej tak, że najpierw zawiesi on walutę Euro i zacznie druk własnego pieniądza, który się natychmiast zdewaluuje a następnie, żeby nie zbankrutować – nastąpi przewalutowanie wszystkich wkładów w Euro na wkłady w nowej walucie cypryjskiej – płatnej na każde żądanie, ale w swojej istocie bezwartościowej. Będzie to działanie zgodne z prawem, jednakże na jego pograniczu. Nastąpi naruszenie interesów wielu wpływowych ludzi. Cypr kosztem olbrzymiej inflacji – utrzyma niepodległość i będzie miał dwuwalutowość. Stare Euro – funkcjonujące na podobnych zasadach jak na Bałkanach oraz swoją nową walutę – niczym właśnie Marka konwertybilna w Bośni i Hercegowinie. Nastąpi gwałtowna pauperyzacja społeczeństwa, Cypr nie będzie w stanie regulować swoich zobowiązań międzynarodowych, prawdopodobnie spotkają go liczne represje i embarga ze strony państw, których obywatele stracą najwięcej na tej konwersji. Nastąpi duży spadek poziomu życia. Jednakże równolegle gospodarka poprzez realne dostrojenie się do euro po dewaluacji zacznie odrabiać straty, jednakże Cypryjczyków będzie czekał długi marsz.

Poważnym problemem będą nieuniknione rozruchy społeczne i krzywda, jaka zostanie wyrządzona wielu ludziom. Nie da się, bowiem restrukturyzować zadłużenia państwa, którego zobowiązania przekroczyły cały jego majątek, może tylko z wyjątkiem tego pięknego kawałka ziemi, który stanowi cypryjski kawałek Cypru. Tamtejszy rząd musi sięgnąć po zasoby obywateli – i tutaj właśnie ujawnia się siła znienawidzonego Euro, – jeżeli masz Euro – jesteś niezależny od głupoty i złodziejstwa własnych polityków! Tylko Euro będzie w stanie zapewnić bezpieczeństwo finansowe tamtej ludności. Na pewno czeka ich gorąca wiosna polityczna i szereg wyrzeczeń. Szkoda, jednakże powtórzmy – mają to na własne życzenie. Niech wyciągną wnioski i bogatsi o doświadczenie bankructwa doprowadzą swój kraj do porządku w przeciwnym razie grozi im los państwa upadłego, a ze względu na podział wyspy i wieloletni konflikt etniczno-narodowościowy Cypr może nie mieć przed sobą przyszłości. Niech to będzie także lekcja odpowiedzialności dla europejskich polityków, którzy będą mogli obserwować upadek państwa, no chyba, że Kanclerz federalna znowu będzie miała sarnie serce i Europejski Bank Centralny połknie Cypr jak małą rybkę przejmując jego zobowiązania.

2 komentarze

  1. Popieram @Krakauera!
    Tylko ja poszedłbym dalej.
    Żeby ocalić Cypr przed Cypryjczykami i zakusami innych, wystarczy zrobić z nich Turków.
    A oni już tam są na “kawałku” tej pięknej wyspy.
    Wystarczy tylko ich poprosić o OPIEKĘ nad jej pozostałą częścią.
    Wtedy zapanuje tam ład i porządek.
    Czy ktokolwiek słyszał ostatnio o kłopotach ekonomicznych Turcji?
    Czy ktokolwiek ośmieliłby dyktować jakiekolwiek warunki temu dumnemu Państwu i Narodowi Tureckiemu?
    Do tego Turcja jest w NATO, więc ich popierajmy!
    Oddać cały Cypr Turcji, bez wycofywania jej obecnej NIETURECKIEJ części z UE. I tym samym Turcja znalazłaby się w Unii Europejskiej.
    Nie ma prostszego rozwiązania.
    Pozdrawiam.

  2. Stach Głąbiński

    Mocno powiedziane, asle racji odmówić nie sposób. Chociaż: czy rzeczywiście otrzeźwienie w innych krajach nastąpi? Czy dojdzie do światowego (tylko taki byłby naprawdę skuteczny) bojkotu krajów będących rajami podatkowymi, pralniami brudnych pieniędzy, portami dla tanich bander itp. ostoją dla wszelkiego rodzaju chochsztaplerstwa rujnującego społeczeństwa krajów prowadzących gospodarkę z uwzględnieniem prawa wszystkich obywateli do jakiegotakiego bytowania? Buntujemy się przeciwko naszym nieudolnym i małostkowym politykom, jednak oni są odpowiedzialni za kryzys tylko w niewielkiej skali. Główne źródła zła mamy w gospodarce światowej, a ich ograniczenie jest możliwe tylko w działaniach na skalę globalną, lub choćby kontynentalną.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.