Soft Power

Nie trzeba zwalczać ludzi, wystarczy pokonać ich idee

 W konfliktach międzypaństwowych, w tym także tych pomiędzy różnymi cywilizacjami, kwintesencją sporu jest wymuszenie na przeciwnikach uległości. Szczytem zwycięstwa jest zabicie przeciwników, wówczas zgarnia się całą wygraną o jaką toczył się spór (gra), przykładowo terytorium, czy co ważniejsze przetrwanie. Przecież istotą każdego konfliktu, zakładającego spór (i jako jego ukoronowanie zabijanie), zawsze było, jest i będzie przetrwanie. Szczytową wygraną jest zabić i przeżyć.

Jednakże takie prowadzenie gry poprzez wojnę w dzisiejszych czasach jest ryzykowne, ponieważ można przegrać całość, jak również ponosi się olbrzymie koszty, albowiem zabijanie się wcale nie jest tanie. O wiele bardziej opłaca się zmierzać do celu innymi metodami, oddziałując na ludzi, bo przecież to ludzie, zawsze są kluczowym elementem wszelkich procesów w grach (konfliktach), czy dowolnie rozumianych relacjach. Zawsze treść relacji międzyludzkich jest wynikową konfliktu.

Każdy w coś wierzy, nawet jeżeli mówi, że nie wierzy, to wierzy w to, że na koniec dnia będzie wygodnie odpoczywał przed telewizorem z piwem w ręku a nie np. szukał przejścia przez pole minowe przeciwnika lub wykonywał inne niebezpieczne zajęcia. Ewentualnie na odwrót, jednakże skłonność do ryzyka nie może być traktowana jako odwrotność normalności i chęci przetrwania. Ludzie jednak częściej preferują normalność i przetrwanie niż ryzyko, na czym można oprzeć odpowiednie podejście do ich preferencji i percepcji.

Ludzie dążąc w swoich zachowaniach do maksymalizacji osobistej użyteczności ograniczają ryzyko, więc w sposób naturalny unikają konfliktów.

Nie trzeba dużo, żeby wygrać grę z takimi ludźmi po drugiej stronie. Trzeba mieć rozpracowane kanały dotarcia oraz materiał, który zajmie ich umysły. W walce o percepcje pomagają ideologie, bo przecież naszym celem jest wygrana konfliktu a nie radość z zabijania, aczkolwiek zabijanie, przemoc, przymus jest zawsze jedną z opcji – obarczoną kosztami i zwiększającymi ryzyko.

Takie podejście wymaga wykształcenia zaangażowanego aparatu soft power, umożliwiającego oddziaływanie na wybrane obiekty za pomocą środków miękkich, bez stosowania przemocy. Przede wszystkim jedna, trzeba mieć „to coś”, co się zaoferuje swoim celom w zamian wyznawanych do tej pory pryncypiów dowolnej ideologii.

Co ciekawe, nie trzeba tutaj wymyślać koła, wystarczy rozpoznać adresatów od strony ich potrzeb, problemów, kłopotów – wewnętrznych rozterek, świętości itd., a następnie tak umiejętnie skonstruować produkt i podać go w taki sposób, żeby został przyjęty i pasował do potrzeb określonej części adresatów.

Czasami dla przyśpieszenia efektów trzeba np. pomóc jakiemuś niewygodnemu z naszej perspektywy symbolowi się usunąć, nie mówimy tutaj o fizycznej likwidacji, aczkolwiek nie takie wypadki zna historia, ale np. o ośmieszeniu lub innego rodzaju kompromitacji, kompromitacja to wspaniała broń czarnego PR-u.

To wszystko i jeszcze więcej widzieliśmy przez ostatnie ponad 10 lat kreciej roboty na Ukrainie, gdzie społeczeństwu zniewolonemu przez żelazne okowy oligarchów – wmówiono, że będzie wolne, jeżeli pomacha unijną flagą i zabije tylu Rosjan ilu tylko zdoła. Ukrainę oderwano od jej rdzenia kulturowego, wprowadzając do głównego nurtu tamtejszej historiografii dotychczasowe poboczne, wstydliwe i kompromitujące wątki mariażu zwolenników państwowości ukraińskiej z hitlerowskim faszyzmem. Nie chodzi o to, że ktoś w Kijowie afirmuje faszyzm, aczkolwiek w świetle różnych relacji takowe fakty też miały miejsce. Chodzi o to, że tradycja radziecka – jest obecnie zastępowana przez tradycję OUN/UPA, w podręcznikach, na uniwersytetach i w okopach wokół Donbasu. Zrobiono wszystko, żeby zamaskować działania i aktywność oligarchów, którzy przechwycili władzę w państwie ukraińskim. Jak tego dokonano – to jest absolutne mistrzostwo świata, po prostu w biały dzień okłamano tak olbrzymi Naród i to pomimo pełnej świadomości Ukraińców, co do tego, że mają do czynienia z tymi samymi twarzami. Wyjaśnienie tego fenomenu jest chyba zadaniem tylko dla ukraińskich politologów, albowiem nikt nieznający niepisanych i niewysławianych relacji oraz splotów oczekiwań – nieuczestniczący w tych procesach od wewnątrz, nie ma szans nawet próbować zrozumieć tych procesów, a co dopiero wyjaśnić ich wynik, który po prostu szokuje. Czy jesteście sobie państwo w stanie wyobrazić sytuację, żeby w Polsce przeprowadzono rewolucję i ogłoszono pana Władimira Putina Prezydentem? Budowa takiego scenariusza nie ma sensu, bo jest zupełnie nieprawdopodobny, jednakże coś podobnego, ale przeciwnego w treści stało się na Ukrainie. Ukraińcy mieli otrzymać wolność, walcząc z ciemiężycielami, bo przecież poprzedni ustrój opierał się na oligarchach, a w wyniku przemian i wyborów – znowu rządzą nimi oligarchowie, tylko w składach z innych stolików. Poza tym nic w tym kraju się nie zmieniło.

Ukraińska idea wolności została przekłamana, przekrzywiona i wywróconą na inną stronę. Oligarchowie stworzyli system, w którym propaganda karmi społeczeństwo nienawiścią do wczorajszych braci i sióstr, a tych, których nie przekonuje nienawiść – napędza już strach. W efekcie i jedni i drudzy przyjmują stanowisko prezentowane jako „mniejsze zło” tj. popieranie systemu stworzonego przez krajowych oligarchów. Tak stworzony system państwowy jest oparty na selekcji negatywnej, nienawiści i wyborach – nie za jakimś rozwiązaniem, ale przeciwko, w tym przypadku przeciwko normalnym relacjom z Rosją.

Być może to wszystko miałoby sens w kategoriach narodowych – nacjonalistycznych i taki pozornie ma, ale to są pozorne zdarzenia i ruchy, albowiem całość jest wydmuszką opartą o własną propagandę. Nie można popełnić, jako rządzący większego błędu – nigdy – niż uwierzyć we własną propagandę. To fałszuje obraz całości i treść wszelkich relacji, ale właśnie w takim kształcie kolorowa rewolucja na Ukrainie trwa. Szkoda tylko ludzi!

One Comment

  1. Byłoby fajnie gdyby Pan napisał kim są oligarchowie ukraińscy. Bo jeśli sprawdzi Pan pochodzenie tych pasożytów to łatwo przekona się, że Ukraińców wśród nich jak na lekarstwo. Wszystkie sznurki są w rękach jednej nacji.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.