Nie stać nas na rewolucję potrzebujemy konsensusu na rzecz ewolucji

graf. red.Dobrze się dzieje, że w kraju zapowiada się pewne przewietrzenie politycznych salonów. Od dłuższego czasu, uśpieni w erze panów Tuska i Kaczyńskiego – zapomnieliśmy o tym jak barwny, złożony i wieloznaczny jest stan naszego społeczeństwa, dobrze żeby odzwierciedlała go polityka. Dlatego wszelkie nowe inicjatywy jak to, co zapowiada pan Paweł Kukiz, czy też to, co zapowiada pan prof. Hartman – to znakomite przykłady budowy społeczeństwa obywatelskiego, z których należy się cieszyć.

Mamy jednak dwa problemy, o których trzeba pamiętać, jeżeli zamierza się głosować przeciwko dotychczasowemu establishmentowi. Ponieważ niewiele osób jeszcze zdało sobie sprawę, że odsunięcie od władzy obecnie rządzących to nie jest odsunięcie dotychczasowego establishmentu, a jedynie jego jednej części. Ta druga – prawicowa, czeka właśnie na swoją kolej, żeby zgarnąć władzę jak tylko ruch społeczny – pod dowolnym sztandarem sforsuje mury zamków wybudowanych przez obecnie rządzących. W tym znaczeniu trzeba pamiętać, że bunt przeciwko rządzącemu establishmentowi jest w istocie buntem, przeciwko jego jednej części, druga część ma się jak najlepiej. Nie jest powiedziane, że zakłócenie ich wzajemnego stanu równowagi da optymalną drogę dla Polski. Najlepiej świadczy o tym propozycja stworzenia nowej partii na liberalnej prawicy, przez m.in. człowieka odpowiedzialnego za zły model polskiej ludobójczej transformacji. Jeżeli taka jest odpowiedź salonu na bunt wynędzniałego społeczeństwa, którego nie jest stać na funkcjonowanie w istniejących warunkach – to rzeczywiście nie ma, kogo i czego żałować. Problem jest jednak taki, żeby tak przeprowadzić zmianę, żeby do władzy nie dostał się sam przyczajony prawicowy establishment, ponieważ to nie o to chodzi. Nie ma znaczenia, że jak premierem będzie pan Kaczyński a prezydentem pan Duda – pan Kukiz, powie że się zreflektował jak po błędach, które zrobił na Ukrainie. Wówczas będziemy w nowej rzeczywistości, której konsekwencje będziemy ponosili my wszyscy, a pan Kukiz zawsze sobie poradzi – to zdolny, popularny i lubiany muzyk, którego twórczość miała wpływ na gusta pokolenia.

Nie stać nas, bowiem na rewolucję. Pan Kaczyński już prawdopodobnie dawno zauważył, że to Kukiz mu toruje drogę do władzy. Dla tak znakomitego stratega politycznego, jakim jest pan Kaczyński, nawet wariant koalicji z przyszłym ruchem społecznym pana Kukiza, nie jest ceną, której nie mógłby zapłacić za wzięcie sterów kraju. To cena bardziej niż opłacalna, w zasadzie to żadna cena. Wariant takiej koalicji jest bardzo prawdopodobny, a JOW-y, tylko umocniłyby wszech-dominację Prawa i Sprawiedliwości, jako partii władzy na lata, ale to już nie miałoby dla pana Kukiza żadnego znaczenia, bo w kolejnych wyborach jego ruch po mariażu z prawicą nie miałby żadnego znaczenia. Co wówczas? Kolejna rewolucja? Mały „majdanik”? Ludzie grupujący się wokoło pana Kukiza muszą mieć świadomość, że nie mają i nie będą mieli potencjału, żeby stanowić równowagę, ba – nawet żeby być partnerem dla Prawa i Sprawiedliwości. Bez marzeń szanowni państwo! Bez najmniejszych marzeń! Chyba, że zdarzy się cud i ruch pana Kukiza miałby 231 szabel w Sejmie lub więcej? Wówczas jednak byłaby możliwa rewolucja.

Nasz zbiorowy problem polega jednak na tym, że na rewolucję nie jest nas stać. To, co mamy dzisiaj wisi na montażu finansowym dokonywanym kosztem wzrostu długu od wielu lat. Pieniądze unijne pomagają, ale nie stanowią nadzwyczajnego skoku jakościowego w naszym życiu publicznym. Była bieda, jest bieda – może nieco poprawił się jej poziom, ale szału nie ma. Nie ma również sposobu na to, żeby odwrócić trend wyznaczony i wyryty na naszym społeczeństwie przez parszywą neoliberalną transformację. Odejście od paradygmatu gospodarki rynkowej, częściowo sterowanej przez państwo – jest dzisiaj dla nas niemożliwe. Nie można robić niczego przeciwko zagranicznym inwestorom, nawet jeżeli wywożą z kraju zyski, bo jak przestaną kupować to co produkujemy, to więzi logistycznego podwykonawstwa się załamią, a wówczas będzie u nas tak jak dzisiaj jest na Białorusi, która ma problem z wartością Rubla. Chodzi o to, żeby każdy zrozumiał, że nie da się zaczarować gospodarki, można i trzeba szukać nisz. Można i trzeba tworzyć nowe gałęzie gospodarki (energia prosumencka, biopaliwa i inne). Można i trzeba odtworzyć, co się da – np. przemysł stoczniowy. Można i trzeba wzmocnić to, co się da – np. przemysł zbrojeniowy. Jednakże, co do zasady pozostajemy krajem podwykonawców, czy to się nam podoba czy nie. Gdybyśmy dodali umiejętnie rozwinięte rolnictwo i przemysł przetwórczy – bylibyśmy w innej sytuacji. Jednakże tego się nie da zrobić w warunkach rewolucji.

Być może Platforma Obywatelska jest jeszcze zdolna do przeprowadzenia reform, które po prostu trzeba przeprowadzić? Być może jest w stanie odebrać wszystkim (oprócz niepełnosprawnych i chorych na choroby rzadkie) – wszystkie – przywileje? Jeżeli tego nie zrobi, to przyjdą inni, którzy to zrobią i nagle okaże się, że zasada ochrony praw nabytych nie chroni również wybranych grup zawodowych, tak jak nie chroniła wszystkich obywateli przed wzrostem wieku emerytalnego.

Wszystkie siły polityczne powinny być zgodne, że nie stać nas na rewolucję i musimy za wszelką cenę jej uniknąć. Potrzebujemy konsensusu na rzecz ewolucji obecnego systemu, tak żeby nasze obligacje nadal taniały na przetargach, zagraniczni inwestorzy czerpali swoje zyski, a krajowe przedsiębiorstwa wzmacniały podstawę swojego działania. Do tego likwidacja przywilejów dla wybranych grup społecznych powinna przyczynić się do poprawy stanu finansów publicznych i to w stopniu być może nawet likwidującym konieczność zadłużania się na pokrywanie deficytu.

Jednakże czy znajdzie się ktoś, kto jest w stanie coś takiego zagwarantować? Czy też czeka nas swoboda licytowania się na czysty populizm? Sto miliardów dzisiaj, drugie sto – obiecają nam jutro?

12 myśli na temat “Nie stać nas na rewolucję potrzebujemy konsensusu na rzecz ewolucji

  • 18 maja 2015 o 08:16
    Permalink

    Ewolucję trenujemy od 25 lat i dno. Dziś tylko rewolucja.

    Odpowiedz
    • 18 maja 2015 o 08:59
      Permalink

      Trochę dłużej. Co do reszty zgoda. Tylko by uwypukilić: REWOLUCJA a nie anarchia bo niektórym z brakami w edukacji klasycznej może się pomylić 😉

      Odpowiedz
  • 18 maja 2015 o 08:34
    Permalink

    Dzień Dobry.
    Pieniądze unijne NIE POMAGAJĄ. Bilans za poprzedni okres rozliczeniowy to niemal 400 mld W PLECY!!!
    To z cyklu czego wam nie mówią politycy: To że dostajemy pieniądze w określonej kwocie to jedno ale to że mogą być tylko na określone rzeczy to drugie a to że i tak wpłacanym do budżetu unii to jeszcze kolejna rzecz, a to że wprowadzenia niektórych regulacji to bardzo poważne koszty po naszej stronie to kolejna, a to że musimy przyjąć euro to jeszcze kolejna, a to że musimy umożliwić sprzedaż Polskiej Ziemi i prawo pierwokupu będzie pośród podmiotów państwowych tyle że nie Polskich a Unijnych no tego też wam nie mówią. Ani nasz Państwo nie wykupi samo od siebie ani też podmiot Państwa bo Państwowy Przemysł NIE ISTNIEJE.
    Może w końcu w głowach Polaków zaświta to że jesteśmy systematycznie eksterminowani, że Ci z Nas którzy działają podług rzekomo nowoczesnych zachodnich reguł tak naprawdę niosą niewolnictwo i śmierć swoim dzieciom i/lub wnukom. Że nie można ta samą miarą mierzyć zdarzeń sprzed pół wieku czy wieku.
    Jesteśmy pod okupacją: gospodarczą, ekonomiczną, ideową a co najgorsze kulturową. Nie ma ciepłej wody w kranie bo za kran musicie zapłacić obcy tak jak i za wodę. Że jesteśmy eksterminowani w mistrzowskim planie. W planie gdzie nasz przeciwnik się nie zmęczy prowadząc zmilitaryzowane działania wojenne. Robimy to sami zgodnie z jego planem. Oni są cierpliwi a zwykły człowiek nie zauważa większości rzeczy w tak szerokiej perspektywie czasowej.
    I zupełnie nie zdziwię się jak pojawi się OPÓR. Kto wie może OPÓR już jest. Nie zdziwię się jak dowiemy się że rząd będzie walczył z terrorystami.
    Bo jeśli ktoś wierzy że te całe przygotowania mobilizacyjne i prawne są przeciw potędze nuklearnej na wschodzie to ja mu sugeruję najpierw udać się do terapeuty. To jest przeciwko nam Polakom i Polsce
    Naprawdę nie przychodzi wam do głowy że zaostrzanie podziałów między tymi “co mają” a tymi “co chcą godnie być” jest zaplanowanym działaniem?
    Uważam że OPÓR już istnieje. W naszych głowach. Jeszcze nie ma ostatecznego kształtu, jeszcze nie tworzy jednej całości ale już się narodził. I bada, uczy się. Jak dziecko.
    Kiedyś dorośnie.
    Oby nie za późno.
    Pozdrawiam
    Udanego dnia.

    Odpowiedz
    • 18 maja 2015 o 17:31
      Permalink

      Wywod i analize “@szary”jako niezwykle trafna popieram w calej rozciaglosci !!!
      Np. w Rumunii “wykupily” masowo wielkie koncerny b.bogate lasy Karpat, ktore zywily setkami lat autochtonow, czesciowo masowo wyrabano drzewostan, ktory gwarantowal klimat i zycie ludziom, i zaczeto wydbywac gaz ciekly i rope lupkowa, zostawiajac zerozjowana ziemie, jak na Marsie !!! Pozwolenia na te ekcedy od tamtejdzej gminy ….Prywatna inicjatywa rumunskich patriotow wykupuje teraz z powrotem te karpackie, b.bogate w zycie karpackie lasy tylko za b.b. wysokie ceny …..pare razy czytalam w fachowych tekstach naukowych i pare razy widzialalam kulturalno-oswiatowym francusko-niemieckim tv “arte”, (odbior w Polsce darmowy, ale tylko we fr. lub niem. jezyku, trzeba przetlumaczyc) …
      A co z Rumunami z Karpat, ktore wlasne. “wladze”/zarzad gminy wyrzucil z terenow, ktorzy oni od przynajmniej 600 – 1000 lat zamieszkiwali i ta ziemia ich zywila ? To sa “ci uciekinierzy”, o ktorych nawet OP i niektirzy jego czytelnicy wypowiadaja sie b.krytycznie, “ci ucuekinierzy” nie moga wrocic do domu w Karpatach, bi tam z ciezka bronia i prywatna policja sa te amerk.i kanadyjskie firmy…”Ci” rumunscy “niechciani emigranci” stoja, “przywiezieni” do Niemiec przez handlarzy ludzmi glownie w Nadrenii-Westfalii na ulicach Dortmundu, Duisburga, Essen itd. na tzw.”strich’u”, jak prostytutki (taka maja tu nazwe “rumunscy prostytuko-robotnicy) na krawedziach ulic i przejezdzajace samochochody (pracodawcy) zabieraja ich na pare godzin lub najwyzej 1 dzien pracy za najnizsza zaplate lub wogole im nie zaplaca, nie maja ci jesc, nie maja toalet i prysznicow, gminy /zarzady miast w Niemczech nie radza sobie z tym, a niem.podatnik placi amer.i kanadyjskim firmom w Rumunii “pizyskiwanie bogactw …” Obywatele niemiecy wsciekaja sie na tych “wyzutych z posiadania” w Karpatach Rumunow, gdyz oni pracuja za absolutnie dumpingowe stawki, bez ubezpieczenia zdriwotnego czy od wypadkow przy pracy, emerytalnego… to po prostu UE , ktora spadla na psy …
      Ludzie trzeba cos robic … min.by. “tych ” niechcianych nigdzie emigrantow nie produkowac seryjnie w eleganckich gabinetach politykow i UE i miejscowych …

      Odpowiedz
    • 18 maja 2015 o 21:48
      Permalink

      Szanowny Panie @Szary, ten opór prezentuje Pan, ja i wszyscy inni tu czytający i piszący, którzy kontestują na takich portalach w necie naszą (nie)rzeczywistość.
      I czy nie zauważa Pan, że jest on już w znacznej części rozbudzony w społeczeństwie?
      Właśnie rolą takich portali, czy forów jest aby poprzez dobór artykułów ukierunkowywać jego rozwój i przyśpieszyć dorastanie.
      W obecnej sytuacji nie ma już możliwości stosowania strusiej metody chowania głowy w piasek. Pozdrawiam Rysa

      Odpowiedz
    • 20 maja 2015 o 14:05
      Permalink

      Tak, ma Pan pełną słuszność…!!!
      – te ogólne zbrojenia tzw. “Zachodu”, to nie są zbrojenia przeciwko “Wschodowi”. Gdyby Rosjanie wraz z Chińczykami, Koreą Płn i kilkoma innymi sprzymierzeńcami faktycznie coś na poważnie chcieli, lub planowali, to prawdopodobnie “konflikt” nie potrwałby dłużej niż 12 godzin, a na Ziemi pozostałyby tylko zgliszcza. Prawdopodobnie już bez ludzkiego gatunku. Gdyby zaś miało dojść do jakichś “konwencjonalnych” starć, to “Zachód” już jest na przegranej pozycji – wystarczyłaby “piesza wycieczka Chińczyków do Hiszpani i spowrotem”…
      To tak półżartem…
      Oczywiście, “władcy Zachodu” (te 2% posiadaczy) widzą co się w najbliższej przyszłości święci (ogólne załamanie gospodarcze Zachodu) i te przygotowania to nic innego, jak UZBRAJANIE SIę ZA NASZE PIENIąDZE PRZECIWKO NAM SAMYM !

      Odpowiedz
      • 20 maja 2015 o 16:05
        Permalink

        Komentator”@50-parolatek” ujal…
        Zbroja sie w obawie rychlych rewoluji wlasnego spauperyzowane spoleczenstwa…
        jasne jak konstrukcja cepa…

        Odpowiedz
  • 18 maja 2015 o 09:10
    Permalink

    Jako komentarz – polecam obejrzenie filmu https://youtu.be/r-2924kxgG0

    PS
    od 1989 roku robi się u nas tylko “reformy”, psując Państwo, niszcząc gospodarkę i zadłużając nas na niewyobrażalną skalę!

    Odpowiedz
    • 18 maja 2015 o 17:37
      Permalink

      W podziece za to prosze wyslac bombonierke z ptasim mleczkiem do Walesy, do “Solidarnosci” , do Watykanu oraz ze specjalnym podziekowaniem amer. sluzbom specjalnym, takze wielu rodakow musialo by to “ptasid mleczko” otrzymac i zadlawic sie juz pierwszym keskiem !!!!

      Odpowiedz
  • 18 maja 2015 o 11:47
    Permalink

    Nie mylmy ANARCHII z rewolucją.
    Rewolucja musi być bardzo dobrze przygotowana i skrupulatnie zrealizowana – po wskazaniu istotnych celów.

    To tak jak w burdelu.
    Wbrew pozorom, tam musi być porządek – mimo uprawiania nierządu.
    Inaczej zakład usług “towarzyskich” upada …

    Odpowiedz
    • 18 maja 2015 o 17:40
      Permalink

      Rewolucje przygotowują entuzjaści, realizują fanatycy a korzystają kanalie (być może zmienione gdyż z pamięci) nie pamiętam do kogo należą te słowa.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.