Nie przygotowani do pandemii? A do jej drugiej fali?

fot. red.

Nie byliśmy przygotowani do pandemii? A do jej drugiej fali zamierzamy się przygotować? Respiratory? Maseczki? Rękawiczki? Stroje ochronne? Ponowne zamknięcie gospodarki? Kolejne fale wsparcia z pieniędzy publicznych? Ponowna izolacja? Maseczki na nosie i ustach? Czy jesteśmy na to wszystko przygotowani? Odpowiedź jest smutna – nie lepiej, niż na pierwszą fazę pandemii, przy czym personel medyczny jest o wiele lepiej przeszkolony i przez to system jest o wiele bardziej odporny.

Już chyba nikogo nie będzie dziwić, że powinno się płacić za izolacje pracowników systemu opieki zdrowotnej w hotelach. Dlaczego nadal nie opracowano krajowego systemu izolacji chorych w domach różnego rodzaju opieki całodobowej? Jest ich szereg rodzajów, a jak wiadomo są to miejsca szczególnie narażone. Dodatkowo czy już udało się zreformować system zatrudnienia ludzi w zawodach medycznych w ten sposób, żeby jedna osoba nie pracowała w kilku miejscach – roznosząc wirusa? Przecież potwierdzono, że to była droga przeniesienia zagrożenia w szeregu układach lokalnych!

Na opracowanie szczepionki nie mamy szans, jesteśmy na to za ciency, pomimo wydawania wielu miliardów z publicznych pieniędzy na uniwersytety i różnego rodzaju placówki naukowe. Może jednak bylibyśmy w stanie wybudować specjalne szpitale? Pozwalające na rzeczywistą izolację za pomocą układów filtrowentylacji i podciśnienia dla chorych? Dodatkowo, czy jest problem zrobić prawdziwe ośrodki izolacji dla kwarantanny w domach wypoczynkowych i hotelach, które nie mają obłożenia (i nie będą miały)? Naprawdę zorganizowanie systemu zdolnego na izolowanie zdarzeń towarzyszących koronawirusowi jest niemożliwe?

O ile możemy odpuścić kwestię szczepionki, bo sobie z tym nie poradzimy, to powstaje pytanie o respiratory? To nie jest urządzenie, które wymaga nadzwyczajnej technologii. Modele działające skutecznie znane są już od lat 70 XX wieku, a pierwsze „sztuczne płuca” pochodzą z XVIII wieku. Można takie urządzenia opracować i uruchomić ich masową produkcję, nie muszą być ultra nowoczesne i w pełni zgodne z najnowszymi wymaganiami dla technologii medycznych. Jeżeli będą w standardzie z końca lat 90-tych zdolne do ratowania życia poprzez odpowiednie wentylowanie płuc, to będzie to czego potrzebujemy jako masowego instrumentu, który możemy zapewnić każdemu.

Jeżeli nie mamy w kraju zdolności technologicznych do skonstruowania takiego urządzenia i wdrożenia go do masowej produkcji, to trzeba się zastanowić nad tym, czy w ogóle jest sens, żebyśmy udawali że mamy jakąś politykę przemysłową, jakieś ośrodki badawczo-rozwojowe, czy że dajemy dotacje i granty dla firm rzekomo technologicznych. Respirator w standardzie lat 90-tych, jest urządzeniem, które można zaprojektować na Politechnice i wdrożyć do produkcji przy wykorzystaniu drukarek 3D i firm zajmujących się precyzyjną obróbką metalu i tworzyw sztucznych. Stworzenie oprogramowania nie jest żadnym problemem. W ogóle należy wziąć pod uwagę, że projekt takiego urządzenia poprzedniej generacji można po prostu kupić u producenta, pomijając już kwestię, że takie urządzenia są opracowywane przez międzynarodowe łańcuchy naukowców i ludzi dobrej woli.

Co ze stroną relacji międzyludzkich tych procesów? Czy jesteśmy w stanie przygotować lepiej szkoły do nauczania zdalnego? Czy rozbudowa infrastruktury sieci informatycznych przekracza nasza zdolności? Czy to mogłoby się dziać w jakiś zorganizowany sposób, tak żeby działać systemowo? Może dałoby się stymulować prywatnych operatorów telekomunikacyjnych, do zwiększenia rozbudowy inwestycji gwarantujących wzrost przepustowości sieci? Może jesteśmy w stanie wykorzystać infrastrukturę publiczną do rozbudowy zasięgu i przepustowości sieci Internet?

Jeżeli tych wszystkich rzeczy nie jesteśmy w stanie zrobić, to może chociaż wyprodukujmy sobie morze spirytusu? Przecież jesteśmy w tym bardzo dobrzy, mamy zdolności produkcyjne, a technologie to w zasadzie ogarnia każdy gospodarz… Może więc pozwolić ludziom na produkcję spirytusu do celów higienicznych? Tak, żeby jego cena na rynku istotnie spadła dla celów higienicznych? Chyba to nie przekracza naszych możliwości? Mamy nadal płacić po około 50 zł za pół litry spirytusu?

Może zadajmy niebezpieczne pytanie – a co z trzecią falą? Do niej będziemy gotowi?

21 thoughts on “Nie przygotowani do pandemii? A do jej drugiej fali?

  • 30 lipca 2020 o 08:07
    Permalink

    Jak to nie przygotowani? O czym mówicie ludzie! Nasza Ojczyzna jest chroniona przez siły najwyższe a rząd jest najlepszy i o nas dba. Szkoły? Jakie szkoły…

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 08:47
    Permalink

    Nikt nie nsoi maseczek a jak nawet noszą to nie na nosie zasłaniają usta i się im wydaje że są ok. 1000 zł kary…

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 09:00
    Permalink

    Nie będzie żadnej drugiej fali, ani trzeciej. Rycerze Chrystusa utworzą blokadę różańcową i nic się nie przemknie.
    A tak na poważnie to widzimy priorytety rządu. Ważniejsze są tematy zastępcze i instalowanie dyktatury religijnej niż planowe ograniczenie pandemii. Ona się rozwija sukcesywnie i postępuje proporcjonalnie do luzu społecznego i ludzkiej nieodpowiedzialności, więc żadnej drugiej czy trzeciej fali nie będzie, bo to będzie ta sama fala narastająca jak tajfun i niszcząca Polaków. Może jak się ten wirus zmutuje i zacznie być jeszcze silniejszy w naszych warunkach, a każda rodzina straci przez to bliską osobę, to przyjdzie jakieś opamiętanie. Póki co widzę coraz większe lekceważenie i teksty padające od ludzi, że nie jest on taki zaraźliwy jak głoszono.

    Tylko izolacja osób zarażonych w specjalnych strefach mogłaby wygasić epidemię, ale to powinny zrobić wszystkie państwa, a jak nie to musielibyśmy zamknąć granice całkowicie i nie wpuszczać nikogo bez przejścia na granicy kwarantanny w specjalnym ośrodku. Teraz sytuacja wydaje się nie do opanowania, a na jesieni problem będzie większy, bo zwykle wtedy tracimy trochę odporności i zaczyna się sezon grypowy.

    Wystarczyłby rok kwarantanny dla wszystkich na świecie i po sprawie. Ale trzeba byłoby uruchomić awaryjny system zarządzania gospodarką w sposób planowy z całkowitym wyłączeniem zysków kapitału. Wiadomo że kapitał na to nie pozwoli, woli stracić część populacji, co przyniesie im praktycznie zyski a nie straty ekonomiczne. Jednostki słabsze wymrą, ZUS się ucieszy a kapitał będzie mógł przejąć część środków na dotacje.

    Odpowiedz
    • 10 sierpnia 2020 o 10:30
      Permalink

      @Mieclaw
      Mieclawie, i Ty też dałeś się zastraszyć ?
      – “ponad 90% zarażeń przebiega BEZOBJAWOWO”…

      To znaczy, np. 90% pacjentów z biegunka nie musi wcale na klop, czy ponad 90% kobiet w ciąży nie powije dzieciaka i nawet brzucha nie dostanie !?

      Wyłącz, nie słuchaj/czytaj me(n)diów, spójrz, a najlepiej pojedź na kilka tygodni na Białoruś, czy wówczas będziesz mieć jakieś “zagrożenie covidem” ?
      A chyba nie sądzisz, że białoruskie granice są szczelne nawet dla wirusów ?

      Szanowny Kolego, akurat z Białorusią jestem ściśle związany zawodowo i od samego początku histerii bacznie interesuje się (obserwuje/porównuje) sytuacja (zdrowotna) “tam” i “u nas”…
      – praktycznie, na Białorusi NIE MA ZADNEJ ZMIANY w umieralności społeczeństwa !

      Nie muszę chyba przypominać reakcji Pana Prezydenta Łukaszenki na ogłoszenie “światowej pandemii”…?

      I jeszcze jedno, sprawdź sobie, mój Kolego, KIEDY I W JAKI SPOSOB ZOSTALA ZMIENIONA DEFINICJA PANDEMII !

      Prawdopodobnie, w tym wszystkim chodzi o coś zupelnie innego…
      Najlepiej obrazuje to świeży artykuł o “niewyplacalnosci”…
      – zauważ, kto jest w czołówce “zagrożonych”….?

      W każdym bądź razie, “dolek” już długo się nie utrzyma, a wirusy, jak to wirusy, towarzysza nam od milionów lat, t.j. od zarania ludzkości…

      Odpowiedz
      • 10 sierpnia 2020 o 13:04
        Permalink

        @Dojrzały …

        Zastraszyć się nie dałem, ale wyznaję zasadę, że ufam przede wszystkim lekarzom i naukowcom. A trudno podejrzewać wszystkich poważnych naukowców o jakąś zmowę z osią zła na świecie. Jeżeli politycy chcą mutację wirusa wykorzystać do swoich celów na świecie to inna sprawa. Dlatego pisałem co faktycznie powinno być zrobione, jeżeli zagrożenie jest realne. Jeżeli nie jest tzn. że sieją zamęt dla swoich celów, ale dlaczego w zasadzie wszyscy lekarze w tym sianiu zamętu uczestniczą?

        Ja muszę jednak zachować ostrożność, aby nie narażać swoich rodziców na ewentualne skutki wirusa. Chcę żeby pożyli jeszcze. Takie są fakty, jak również to, że z tego powodu jednak ludzie umierają. Chińczycy bez powodu nie robiliby kwarantanny u siebie. A włoski scenariusz też powinien czegoś nas uczyć.

        Nie jest wykluczone, że w dawnych demoludach jesteśmy odporniejsi, bo praktycznie wszyscy byliśmy szczepieni przeciwko gruźlicy, tak przynajmniej wynika z jakichś tam analiz.
        No i warto wiedzieć o alternatywnej formie leczenia, o ile to nie fejk?:
        https://wolnemedia.net/nowa-metoda-zabicia-koronawirusa/

        Na szczęście nie musiałem tego sprawdzać.

        Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 09:05
    Permalink

    1. “nie muszą być… w pełni zgodne z najnowszymi wymaganiami dla technologii medycznych” Muszą być, bo jeżeli nie spełniają unijnych norm to ich używanie w służbie zdrowia jest przestępstwem.
    2. Respirator potrzebny do pacjentów z COVID-19 to nie może być zwykła pompa bo rozerwie zalane płynem płuca pacjenta. Urządzenie musi (minimalnie) samo dobierać ilość powietrza do aktualnej pojemności płuc chorego.
    3. W kwestii infrastruktury komunikacyjne to firmy przyśpieszyły wdrażanie 5G a służby mundurowe ZREZYGNOWAŁY z systemu łączności mającego umożliwić im współpracę.

    SZANOWNY PANIE UPRZEJMIE INFORMUJĘ, ŻE LEŻAŁEM POD RESPIRATOREM Z 1995 ROKU W ROKU 2018 W JEDNYM Z KRAKOWSKICH SZPITALI 🙂 DZIAŁAŁ DOSKONALE, DOBIERAŁ PARAMETRY – TYLKO BYŁ DUŻY I DOŚĆ GŁOŚNY (JAK GWIEZDNE WOJNY I LODÓWKA RAZEM). POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 09:24
    Permalink

    Cytat z artykułu odnośnie respiratorów:
    “Można takie urządzenia opracować i uruchomić ich masową produkcję, nie muszą być ultra nowoczesne i w pełni zgodne z najnowszymi wymaganiami dla technologii medycznych. Jeżeli będą w standardzie z końca lat 90-tych zdolne do ratowania życia poprzez odpowiednie wentylowanie płuc, to będzie to czego potrzebujemy jako masowego instrumentu, który możemy zapewnić każdemu”.
    A teraz dwie przykładowe informacje z ostatnich dni o ich zasobach w szpitalach, oraz z znaczeniu w walce z COVID-19:
    1.
    Aktualny zasób respiratorów w Polsce:
    “Według stanu na 22 lipca 2020 w szpitalach jednoimiennych, czyli przeznaczonych obecnie tylko dla pacjentów z COVID-19, jest 3997 łóżek, z tego zajęte były 963. W tych placówkach znajdują się 642 respiratory, z tego w środę zajętych było 58. Liczba łóżek w szpitalach zakaźnych, do których również trafiają chorzy na COIVD-19, to 2615, z tego zajęte były 663. Tego typu szpitale mają 535 respiratorów, a z nich zajętych było 13. Z tego rachunku wynika, że z 1177 respiratorów w szpitalach, gdzie leczeni są chorzy na COVID-19, zajętych 22 lipca było 71 urządzeń. To daje 6 procent obłożenia.”
    Z drugiej strony Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia informuje jednocześnie: “W sumie, w szpitalach na terenie Polski mamy ponad 11 tysięcy respiratorów”.
    2.
    Skuteczność respiratorów w terapii:
    “Instytut Naukowy Towarzystwa Ubezpieczeń Zdrowotnych AOK (Wido), Niemieckie Interdyscyplinarne Stowarzyszenie Intensywnej Terapii i Medycyny Ratunkowej (Divi) oraz Uniwersytet Techniczny w Berlinie opublikowały wyniki badań nad śmiertelnością pacjentów z Covid-19 w Niemczech. Według badań jedna piąta pacjentów z koronawirusem przyjętych wiosną do niemieckich szpitali nie przeżyła. Szczególnie wysoka wynosząca 53 procent była śmiertelność wśród podłączonych do respiratorów pacjentów. Spośród pacjentów szpitalnych, którzy nie byli wentylowani zmarło 16 procent”.

    Zestawienie powyższych informacji wskazuje, że skutecznym sposobem ZWIĘKSZENIA śmiertelności chorych na COVID-19 jest wyprodukowanie, dostarczenie i użycie w terapii większej liczby respiratorów. Hipotetyczne “zapewnienie każdemu” choremu respiratora może bardzo wspomóc kondycję finansową ZUS i budżetu. 🙂

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 11:11
    Permalink

    Artykuł na czasie.

    Powinni go dokładnie przeczytać decydenci, którzy dysponują NASZYMI SKŁADKOWYMI pieniędzmi.

    Produkcja respiratorów powinna już trwać, tylko co z przeszkoleniem personelu medycznego do ich obsługi?

    No i z PŁACENIEM za pracę w trudnych i niebezpiecznych warunkach.

    Dobowy wzrost zachorowań powyżej 600 oznacza, że prowadzimy coraz więcej testów – nic więcej.

    Rządzący powinni się obudzić z powyborczego amoku, przestać (może na moment) – zwalczać LGBT, a zacząć przygotowania do DRUGIEJ FALI KORONAWIRUSA.

    Koniec żartów, zaczynają się schody …

    Doświadczenie jest, tylko go umiejętnie wykorzystać.

    A co do pracy zdalnej i zdalnego nauczania, to Autor ma rację.

    Zdrowy rozsądek i opieranie się na PRAWDZIE, nie PROPAGANDZIE, której w zasadzie uwierzono.

    I to by było na tyle.

    Odpowiedz
    • 30 lipca 2020 o 19:58
      Permalink

      “Rządzący powinni się obudzić z powyborczego amoku, przestać (może na moment) – zwalczać LGBT, a zacząć przygotowania do DRUGIEJ FALI KORONAWIRUSA.”

      Uśmiałem się z p. życzenia, sformułowanego w drugiej części zdania, znaczit przygotować się do walki z wiatrakami? …Naonczas spo­strzegli trzy­dzieści lub czter­dzieści wia­tra­ków na tym polu. Uj­rzaw­szy je, Don Ki­chote po­wie­dział do giermka:
      – Fortuna sprzyja na­szym za­mia­rom bar­dziej, niżby­śmy pra­gnąć mogli. Oto patrz tam, przyja­cielu San­czo Pansa, gdzie uka­zuje się trzydzieści lub i wię­cej po­twornych ol­brzy­mów, z któ­rymi za­my­ślam stoczyć walkę i wszyst­kich ży­cia po­zba­wić”.
      Któż miałby zwalczać zboczenia PiS? POPiS? Wolne żarty, ‘europejczycy”, socjaliści?

      A co do pracy zdalnej i zdalnego nauczania, to Autor ma rację.

      ‘Tylko szkoły i pełne klasy (ławki), wszystko co ponad TO, od złego (AI, 5G, “scypionki”, “latające” samochody bez ‘pilota”), pochodzi… i nie jest TO tylko moja opinia. Zaakcentuję hasłowo: Precz
      z postępem i oświeceniem. Czy ja żartuję? “przyznaję, że nie umiem żartować”……. I dlatego zakończmy rozważania stosownym ustępem z… 🙂
      — Dlatego właśnie, że ty pozwalasz sobie żartować, ja żartować przestaję; zbliż no się tu mości żartownisiu, a gdyby ta przygoda, która wprawdzie skończyła się na niczym, była istotnie straszną, to czyliż nie okazałbym wtedy tej samej odwagi i poświęcenia, jakie w dobrej wierze okazałem na próżno przed chwilą. Czyliż taki rycerz, jak ja, może mieć poziomą zdolność rozróżniania odgłosów, które słyszy, i zgadywać, czy one od młynów i tartaków lub skądinąd pochodzą, gdy zwłaszcza młynów podobnych nie widział nigdy? Rzeczą to jest raczej takiego mizernego chłopa, jak ty, poznawać przedmioty, wśród których zrosłeś i chowałeś się z nimi pospołu; lecz spraw no, niech te sześć młynów w sześciu olbrzymów się zamieni i daj mi ich jednego po drugim lub wszystkich razem nawet, a jeżeli nie oddam ci ich wszystkich, każdego bez głowy, pozwalam ci wtedy żartować bezkarnie do woli.

      — Panie — zawołał Sancho — poprzestańmy już na tym, przyznaję, że nie umiem żartować, mam tego dotykalne dowody; lecz w dobrej wierze, przy obustronnej zgodzie, prosząc Pana Boga, by was z każdej złej doli wyprowadził tak pomyślnie, jak z tej przygody, pytam się was jednakże: czy nie mamy powodu śmiać się i nie moglibyśmy opowiedzieć doskonałej anegdoty o strachu, jakiego doznaliśmy, a raczej doznałem ja tylko, bo co do was, panie, jestem przekonany, że nie znacie bojaźni.

      — Zgadzam się — odeprze Don Kichot — że wydarzenie, jakie nas spotkało, ma w sobie coś zabawnego i do śmiechu powód dać może, ale opowiadać tego nikomu nie można, ponieważ świat jest złośliwy i nie osądziłby rzeczy z właściwego punktu.”

      Kom. Wojciech – trzyma fason…wiem, wiem pochwała z pod pióra “krzyka58” w oczach kom. odbierana jest niczym “pocałunek Almanzora”, a niech tam…

      Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 12:00
    Permalink

    TOoooo, ktoś (jeszcze) kupuje narrację “o ukoronowanym świrusie”? Serdecznie współczuję “wierzącym
    inaczej” m.in. we fruwające wirusy … , z całym szacunkiem do wierzących w Wiarę Naszych Ojców ….

    https://marucha.wordpress.com/2020/07/29/who-zmienia-zdanie-i-straszy-jedna-wielka-fala-koronawirusa/

    https://marucha.wordpress.com/2020/07/29/kilka-slow-prawdy-o-biezacej-sytuacji/
    ———————-
    https://marucha.wordpress.com/2020/07/29/na-bialorusi-zatrzymano-32-najemnikow-z-grupy-wagnera/#more-86101 😉

    Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 12:02
    Permalink

    Jest jak jest, drugio raz nie zamkną gosdpodartki ale będą przestrzegać rygorów związanych z ochroną osobistą inaczej nie można funkcjonować maski powinny być stale obowiązkowe u każdego – nie masz maski, jak nie masz przeciwskazań medyczny – upomnienie, za drugim razem 500 zł a za 3 cim 10 tyś lub do więzienia 🙂

    Odpowiedz
    • 30 lipca 2020 o 17:20
      Permalink

      …maski powinny być stale obowiązkowe u każdego – nie masz maski, jak nie masz przeciwskazań medyczny – upomnienie, za drugim razem 500 zł a za 3 cim 10 tyś lub do więzienia..

      A w domu, co tam w domu? Wszyscy – zdrowi? Czego i p. życzę, BO póki co odnoszę wrażenie
      na podstawie w/zam. cytatu, że nie hallo… 🙂

      Info “z dziś”: Holandia nie będzie rekomendować obywatelom maseczek. “Nie ma udowodnionej skuteczności” .

      Odpowiedz
  • 30 lipca 2020 o 18:28
    Permalink

    Pandemia polityczno- medialna, zaciemnia celowo obraz.

    Polska ma ponoć 38 milionów mieszkańców.
    Odnieście to do ilości zachorowań, hospitalizacji, śmierci.
    Wychodzą promile.

    Zachorowalność rzędu 1% to jedynie pretekst dla rządzących, do wprowadzania restrykcji.
    Wymówka, bardzo wygodna w walce o władzę i kontrolę.
    Nawet to szacowne grono daje się uwieść propagandzie?
    Nie wierzę……

    TELEWIZJA KŁAMIE!!!
    To dalej aktualne hasło.
    Może nawet bardziej niż onegdaj.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.