Społeczeństwo

Nie pozwólmy

 Faszyzm rodzi się zwyczajnie, powoli i niepostrzeżenie. Zupełnie podobnie jak komunizm. Z emocji, które nagle przestajemy ukrywać. Z frustracji, które nagle zaczynają motywować. Z pogardy dla innych, których nie rozumiemy albo którym zazdrościmy. Z poczucia krzywdy i niesprawiedliwości. A także z poczucia misji, która każe nam zbawić innych i naprawić przez to świat, bo ten jaki jest zmierza ku przepaści.

Dusza każdego człowieka ma ciemne strony, bywa pełna skrzętnie ukrywanych fobii. Gdy jednak pojawia się sprzyjająca atmosfera przyzwolenia, jakże chętnie „mówimy co myślimy”. Jedni zaczynają głosić, że bogaci to wyrzut sumienia ludzkości. Być może. Ale zaraz pojawia się problem, co z nimi zrobić? Inni ujawniają swe fobie seksualne, na które, zamiast szukać porady w zaciszu lekarskich gabinetów, znajdują remedium w postaci agresji, na razie słownej, jednak w atmosferze aplauzu, w atmosferze podziwu dla odwagi. Jakże to wyzwalające, prawda? Już nie muszę ukrywać swej nienawiści, pogardy, uprzedzeń. Przecie wszyscy wokół rechoczą życzliwie. Znów jestem w grupie, myślę jak grupa, jestem silny siłą grupy podobnie myślących… Przecież nie mogę się mylić, skoro tak wielu mi przytakuje.

Żaden porządny, właściwie ukształtowany dorosły człowiek – będę się upierał, że takie pojęcie jest uprawnione i nie wyklucza nikogo, kto ma duszę – nie posunie się do publicznego ośmieszenia innej osoby ludzkiej jako takiej. Może wytknąć jej to i owo, z czymś się nie zgodzić lub coś podważyć. Może próbować ośmieszyć czyjś pogląd lub punkt widzenia. Jednak próba ośmieszenia Osoby Ludzkiej, a więc jej Duszy, tylko i wyłącznie z powodu odmienności fizycznej czy psychicznej, zyskująca dość szeroką akceptację, choćby tylko uczestniczącej w spektaklu gawiedzi, to jest ten jeden krok za daleko, na który każdy porządny człowiek musi odpowiedzieć „J’Accuse…!” Także Panią Profesor. Non possumus.

Dalej ani kroku, bo źle się bawimy. Bo przekroczyliśmy niewidzialną granicę, za którą czają się upiory, wcale nie zwyciężone, a tylko uśpione. Dalej jest grzebanie w świadectwach urodzenia, badanie rodziców i dziadków, czemu więc ma się nie pojawić żądanie „pokaż mi swoje chromosomy”? Nie ważne kim się czujesz – twoja genealogia zdradzi, że nie jesteś Polakiem a Żydem, ukrywającym swą prawdziwą twarz. Chromosomy zdradzą, że nie jesteś kobietą…

Tak, rodzina zdradzi i chromosomy zdradzą. Do czego nam jednak potrzebna ta zdradzona prawda? J’Accuse…! wszystkich, którzy biorą w tym udział.

Niejeden z nas, chodząc do szkoły, należał do grupy, która potrzebuje kozła ofiarnego. To charakterystyczne dla zamkniętych a niedojrzałych ludzkich zbiorowisk, że swe poczucie przynależności wzmacniają poprzez agresję wobec Innego. W każdej grupie znajdzie się ktoś, kto nie pasuje, a jeśli go nie ma, to się go tworzy. Może to być słabszy, okularnik, zbyt inteligentny, niemodnie ubrany lub jąkała. Agresja słowna wobec „odmieńca” jest na porządku dziennym. Nawet największa łamaga i szuja w klasie dowartościowuje się, podstawiając mu nogę czy przyczepiając na plecach kartkę z napisem DEBIL. Ludzie jednak dorośleją, z grupy wyrostków zmieniają się w społeczeństwo. Rośnie ich wiedza i wrażliwość, zaczynają obowiązywać normy i prawa, ustalone przez mądrzejszych i bardziej świadomych, uczą się panować nad emocjami. Słowem – wyrostki się cywilizują. Czy wszyscy?

Nawet w społeczeństwie otwartym i cywilizowanym może pojawić się zjawisko dręczenia i wykluczania, jeśli zyskuje moralny placet, jeśli spotyka się z choćby częściowym przyzwoleniem nie mówiąc nawet o akceptacji. Tak w faszystowskich Niemczech narodził się jawny i głośny antysemityzm. Nagle ci wszyscy porządni Niemcy, którzy dotychczas ukrywali swe poglądy, uważając je, nie bez racji, za co najmniej kompromitujące a w każdym razie za nie akceptowane społecznie, zaczęli nie tylko ujawniać je bez żenady, ale wręcz forsować jako uprawnione, choć długo skrywane. Hitler przecież powiedział głośno to, co myślałem od dawna – myślał niejeden Niemiec. Odważny to człowiek. Czy Hitler kogokolwiek zabił, albo czy miał świadomość, że kogokolwiek obraża? Nie. Ale znaleźli się tacy, którzy zaczęli zabijać. Czy Lenin nie wypowiedział tylko głośno tego, co myślały masy rosyjskiej biedoty? Z tej iskry narodził się jednak płomień.

Dziś w Polsce ujawnia się głośno poglądy, konieczność skrywania których nazywa się opresją.

I faszyzm i komunizm odradzają się niepostrzeżenie. Gdy już wrócą na świat, gdy pozwolimy im zawładnąć naszymi umysłami, nabierają mocy zarazy atakującej umysły. Umysł ludzki bowiem to struktura delikatna, łatwo dewiująca, podatna na sugestie i w gruncie rzeczy bardzo niemądra…

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.