Nie powinno się lekceważyć potęgi USA

Plac Ronalda Reagana w Krakowie-Nowej Hucie, wcześniej zwany Placem Centralnym z pomnikiem W.I. Lenina

Nie powinno się lekceważyć potęgi USA. Nigdy, przenigdy, w żadnym czasie nie powinno się lekceważyć potęgi USA. Mówimy o potężnym imperium, mającym olbrzymie zasoby biologiczne, surowcowe, technologiczne i kulturowe – będące same dla siebie wzorcem. Co najważniejsze, mające własną kulturę strategiczną i umiejące grać w długiej perspektywie czasu, przy zachowaniu wewnętrznych procesów demokratycznych na poziomie establishmentu.

Obecnie USA ma kryzys, który ma wiele obliczy, ale najważniejszym jest spór o charakter etniczno-kulturowy tego państwa, który pamiętamy z lat Wojny Secesyjnej, kiedy to Skonfederowane Stany Ameryki upomniały się o prawidłową interpretację Konstytucji. Ma on również kształt ekonomiczny, ponieważ klasy posiadające, nie potrzebują już klasy średniej, a jedynie mas do konsumowania, pobierania z nich pożytków i wykonywania rozkazów. Jednak, te problemy wewnętrzne nie rozsadzą Stanów Zjednoczonych, ponieważ jest to państwo opresyjne, stosujące opresję prawa jako systemu służącego do trzymania swojego społeczeństwa i przyjezdnych w ryzach.

Kryzys, który ma znaczenie dla potęgi geostrategicznej USA ma wymiar wytwórczy. Otóż, Stany Zjednoczone nie zdążyły z kolejną rewolucją technologiczną, nie ma fuzji, nie ma sztucznej inteligencji, nie ma wydobywania surowców z dna oceanów i przywożenia ich z księżyca – a mamy 2022 rok. To dalej państwo czerpiące swoją potęgę z kopania węgla, atomu i siania mód przez PR i marketing w mediach społecznościowych, ale na to akurat nie nabrały się Chiny. Więc Amerykanie mają problem, nie udało się im skolonizować Chin kulturowo, tak jak udało się im to zrobić z byłym blokiem Układu Warszawskiego. Amerykanie nie wytwarzają tego, co konsumują i muszą sprowadzać te dobra ze świata. Jest to wygodne, ale wymaga posiadania siły, która stoi za główną globalną walutą rozliczeniową. Amerykanie tej siły nie mają, żeby przeciwstawić się wszystkim wyzwaniom, jakie przed nimi stoją. To zdetronizuje Dolara, w wyniku czego Amerykanie będą musieli pozyskiwać dewizy na import, albo diametralnie zmienić swoją strukturę gospodarczą, cofając się do czasów wytwórczości. To się już dzieje, pan Joe Biden, będący na funkcji Prezydenta Stanów Zjednoczonych rozpoczął wielki program inwestycji w infrastrukturę i inne programy wspierania gospodarki. Jeżeli pójdzie za ciosem i podatkowo pozwoli amerykańskim korporacjom – transferować tanio zyski zagraniczne do kraju, to będzie oznaczało wielki zastrzyk dla ich ekonomii. Prawdziwy nowy czas, nowy ład – jak kto woli i jeszcze większą inflację. Jednak ona ma jedną istotną zaletę, uderza w Chiny, posiadające dużą część rezerw w Dolarach.

Amerykanie nie mają skrupułów, nie mają granic, których nie mogliby przekroczyć – cudzym kosztem. Są klasycznymi imperialistami, którzy budują swoją potęgę, poprzez agregowanie potencjałów wszystkich, którzy wchodzą z nimi w relacje. Przez lata wydawało się im, że mogą lewarować się potencjałem Chin, ale się na tym przejechali. Dzisiaj nie mają alternatywy, bo za 30 lat, jeżeli nie będą się reformować – Chiny zyskają trwałą przewagę. Dlatego właśnie jest ryzyko, że póki mają przewagę, to będą dążyć do konfrontacji i rozbicia chińskiej spójności opartej o chiński nacjonalizm i przemoc wewnątrzkulturowej większości.

Jeżeli popatrzymy dzisiaj na amerykańską technologię wojskową z lat 50-tych, 60-tych i 70-tych, która dzisiaj jest jawna – nadal jesteśmy pod wrażeniem. Co dzisiaj mają, czym dzisiaj dysponują, tego nie wiadomo. Jednak myli się ten, kto myśli, że np. F-35 to szczyt amerykańskiej myśli technologicznej w zakresie zbrojeń lotniczych. Być może Chińczycy w ramach konfliktu zatopią im kilka lotniskowców, istotnie uderzając w amerykańską dumę, jednak może to właśnie o to chodzi?

Jest takie stare chińskie przysłowie, zgodnie z którym lew jak atakuje, to składa uszy, sokół składa skrzydła, a mędrzec – udaje głupca. Właśnie w ten sposób zachowują się Amerykanie, bo ani interwencji w Iraku, ani tym bardziej w Afganistanie nie można nazwać sukcesami. Przegrali z kretesem obie wojny, czyniąc wielkie zamieszanie i przyczyniając się do wielkiego nieszczęścia. Czy to nie jest jednak tak, że zmienili porządek rzeczy na Bliskim Wschodzie, który został tam ustalony po I Wojnie Światowej? Czy nie wykluczyli możliwości penetrowania Afganistanu przez Chiny na ponad 20 lat? Proszę to dobrze zrozumieć, – sami nie mogli skorzystać w Iraku i w Afganistanie, to tak napsuli, że zmieniły się reguły gry. Dzisiaj dziwny scenariusz dzieje się w Azji centralnej, Kazachstan to jedno wielkie otwarte pytanie. Jest za wcześnie, żeby móc ocenić cokolwiek – kto i co tam robi, ale możemy być pewni jednej rzeczy. Otóż, ten konflikt doskonale uderza w Rosję, bo zmiana status quo tamże, może być tylko przykryta ogonem smoka. Czy obserwujemy próbę wprowadzenia Rosji i Chin na planszę konfrontacji proxy? Jest za wcześnie, nawet na pytania. Zobaczymy za kilka tygodni, w jakim kierunku sytuacja wyewoluuje.

Powyższe kwestie mają dla nas fundamentalne znaczenie, ponieważ powstaje pytanie co zrobią w Europie? Ukraina, kraje bałtyckie, Turcja, Polska, to są kraje pomostowe, które zawsze będą w strefie zgniotu mocarstw. Biorąc pod uwagę skalę potęgi Ameryki, nie należy spodziewać się tutaj raczej inwestycji, chyba że w mendia (tu nie ma błędu) ogłupiające i sterujące opinią publiczną w podległych krajach. To im wystarczy, mogą wywierać wpływ, bez angażowania swoich realnych zasobów i namieszać, doprowadzając do resetu. Po resecie, będą pomagać – czerpiąc korzyści z „odbudowy” lub zbudują doskonały biznes na przerażonych powstaniem „nowej żelaznej kurtyny” państw zachodnich, niezdolnych już do obrony.

Nie powinno się lekceważyć potęgi USA, na pewno nie powinno się w Warszawie, bo mieliśmy w historii tyle dowodów na płacenie naszą krwią cudzych rachunków, że to nam wystarczy.

22 komentarze do “Nie powinno się lekceważyć potęgi USA

  • 7 stycznia 2022 o 05:16
    Permalink

    Niesamowicie przenikliwa analiza sytuacji geopolitycznej.

    No i te szczere aż do bólu – oceny.

    Gratulacje dla Autora!

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 07:17
    Permalink

    To prawda nie można lekceważyć ich siły, wasza roSSija właśnie dostała odpowiedź za to co robiła na naszej granicy wraz ze swoim kacykiem mińskim w Kazachstanie, wejdą tam Chińczycy i tyle będzie z Rosji jej miękkie podbrzusze będzie zagrożone. Zaczeła się gra której Putin chciał, myślał że będzie rozgrywał? Terroryzował? to zobaczycie. Niech Bóg Pomoże tej sprawie!

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 09:07
    Permalink

    Skoordynowana akcja w miastach oddalonych o tysiące kilometrów, wymagała organizacji, zasobów, przygotowań.
    Zamieszki trwają.
    4 dzień?

    Od podjęcia decyzji, do wylądowania oddziałów OBRUZ w Kazachstanie, mineło 13 godzin….
    Byli przygotowani wcześniej?

    Na blogu Shakera mnóstwo tekstów i komentarzy.

    Wniosek prosty.
    Szybkość stłumienia inspirowanego z zewnątrz powstania będzie mocnym argumentem w dyskusji Biden- Putin, 10 stycznia.
    Sprawność przeciwdzialania wywołała zapewne szok u inspiratorów kolejnej kolorowej rewolucji.

    Odpowiedz
    • 7 stycznia 2022 o 12:31
      Permalink

      @wmw
      “Skoordynowana akcja w miastach oddalonych o tysiące kilometrów, wymagała organizacji, zasobów, przygotowań.
      Zamieszki trwają.”

      Wczoraj na Onecie był komentarz do tych zamieszek w Kazachstanie. No i napisali, że za tymi obecnymi zamieszkami, podobnie jak za rewoltą na Białorusi, stoi i jest za nie odpowiedzialny kanał Nexta nadający z… Polski. To tylko tak pod rozwagę tym, którzy widzą w tych zajściach rękę Chin.

      Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 09:10
    Permalink

    Autor:
    „Nie powinno się lekceważyć potęgi USA, na pewno nie powinno się w Warszawie, bo mieliśmy w historii tyle dowodów na płacenie naszą krwią cudzych rachunków, że to nam wystarczy.” – to zdanie nadaje się na aforyzm, do zapamiętania.

    My, obecne i następne pokolenie Polaków, powinniśmy mieć świadomość, ile straciliśmy po wejściu Polski do strefy zachodniej. Zachód zniszczył tu nie plemię jakieś, nie bezpostaciowy kraj marny, bez tożsamości i Kultury, lecz ukształtowaną cywilizację na wysokim poziomie, jaką była PRL. Powinniśmy stale światu to przypominać.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 10:58
    Permalink

    Amerykanom nie pozostało już nic innego tylko siać zamęt na świecie w obronie swoich interesów, ale w ten sposób oni przedłużą tylko swoją agonię. Gdyby zrezygnowali z imperializmu i włączyli się pokojowo w tworzenie świata wielobiegunowego na wyższym poziomie cywilizacyjnym, mogliby być jednymi z wygranych i mieć wpływ na losy świata, na rozwój cywilizacji ludzkiej.
    Niestety funkcjonują jako naród i oligarchia na najniższym zwierzęcym poziomie walki i przetrwania, dlatego ich kres prędzej czy później nadejdzie, bo nie są w stanie osiągnąć wyższego poziomu człowieczeństwa. Dotyczy to oczywiście głównie imperialnych elit, ale to się przekłada na poziom ich społeczeństwa sprowadzonego przez te elity do roli prekariuszy walczących tylko o przetrwanie i nie będących w stanie stworzyć wyższej egalitarnej i inkluzywnej kultury społecznej. Prymitywizm do kwadratu.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 11:59
    Permalink

    “Nie powinno się lekceważyć potęgi USA.”
    Słusznie!
    Czekamy na drugie słuszne: ‘Nie należy przeceniać potęgi Chin.

    ” ponieważ klasy posiadające, nie potrzebują już klasy średniej

    “Klasa średnia” jako samodzielna klasa nie istniała nigdy. To był artyfakt propagandowy. Tak naprawdę ta grupa społeczna jest elementem nadbudowy (wujek M. chichocze zza grobu!) obsługujacy klasy rzeczywiste i ich wzajemne relacje. Jako taka potrzebną pozostanie, chociaż w zmieniającym się gwałtownie otoczeniu jej funkcjonowanie tez będzie ulegało modyfikacji. Oczywiście, dzięki tej roli będzie też funkcjonowała jako element gry politycznej, ale na pewno nie jako rzeczywista (a nie — medialna) siła dominująca.

    “Otóż, Stany Zjednoczone nie zdążyły z kolejną rewolucją technologiczną, nie ma fuzji, nie ma sztucznej inteligencji, nie ma wydobywania surowców z dna oceanów i przywożenia ich z księżyca – a mamy 2022 rok.”

    Ale za to US mają coś, co się określa jako benefit of latecomers. US, jako system, państwo… mogą poczekać aż inni (np. zieloni Niemcy lub ich wewnętrzni prywatni zdobywcy Marsa) przetestują rozmaite polityki i wezamą baty za niektóre swoje rojenia oraz poczują skutki wprowadzania w życie różnych fantazmatów. Wtedy dopiero, z lista błędów poprzedników w ręku, Amerykanie zabiorą sie za swoje projekty. Wbrew pozorom postępowości, prezentownych na pokaz, US w swoich pragmatykach są dość konserwatywne. Na przykład posługuja się wciąż konstytucja sprzed dwóch i pół wieku oraz stosują w praktyce swoich działań stareńkie zasady, takie np. jak: ‘jeśli coś działa to nie naprawiaj tego’. Bardzo zatem możliwe, że faktycznie
    Amerykanie będą również chcieli “zmienić swoją strukturę gospodarczą, cofając się do czasów wytwórczości.”, jednak wytwórczości dopasowanej technologicznie do zmienionego w międzyczasie świata.

    “Być może Chińczycy w ramach konfliktu zatopią im kilka lotniskowców,”

    O tej możliwości chińskiego zatapiania dość zgryźliwie wypowiedział
    sie kiedyś niejaki Edward Luttwak, nazywajac chińskie siły morskie tekturową flotą. A to jest facet, który ma chyba dobre informacje z sameej głębi US state?

    Czyli: nie przeceniajmy potęgi Chin.

    Odpowiedz
    • 7 stycznia 2022 o 12:49
      Permalink

      W dobie pancerników, nie doceniono lotniskowców.
      W dobie lotniskowców, nie docenia się rakietowych systemów obronnych.

      Generałowie i politycy są zawsze do tyłu, przygotowując się do wojny która juz była.

      Obecnie, produkowane są rakiety hipersoniczne.
      To miecz.
      Jakie są tarcze zdolne osłonić się przed pociskami 27 Mach?
      Na pewno zostaną wynalezione po jakimś czasie, kosztem olbrzymich nakładów finansowych.
      Pchną rozwój jakichś dziedzin nauki ogromnie.
      Wojsko ma wszak nieograniczony budżet na wynajdowanie coraz śmiertelniejszych, kosztowniejszych zabawek.
      Tylko po co?

      W dobie Wietnamu zabicie człowieka kosztowało 20 000 $.
      TAMTYCH DOLARÓW.
      Obecnie 1$ wart jest 6 centów z lat 70″
      Koszt zabicia wynosi więc z 1 milion zielonych.
      Czy warto dla dominacji i zysków nielicznych ponosić takie koszty?
      Podatnicy powinni się zastanowić nad kierunkiem działań ich rządów.

      Nie ma na masło, jest na armaty?
      Z czego wynikają takie priorytety?

      Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 12:41
    Permalink

    350-stronicowy raport zalecał podjęcie przez Stany Zjednoczone pewnych kroków w celu powstrzymania Rosji. Jak mówi jego podsumowanie:

    Uznając, że pewien poziom konkurencji z Rosją jest nieunikniony, niniejszy raport stara się zdefiniować obszary, w których Stany Zjednoczone mogą zrobić to na swoją korzyść. Analizujemy szereg pokojowych środków, które mogą wykorzystać faktyczną słabość i niepokoje Rosji jako sposób na podkreślenie rosyjskiej armii i gospodarki oraz pozycji politycznej reżimu w kraju i za granicą. Badane przez nas kroki nie miałyby za swój główny cel ani obrony, ani odstraszania, chociaż mogą przyczynić się do obu. Te kroki są raczej pomyślane jako elementy kampanii mającej na celu wytrącenie przeciwnika z równowagi, co prowadzi Rosję do konkurowania w domenach lub regionach, w których Stany Zjednoczone mają przewagę konkurencyjną, i powoduje nadmierne rozszerzanie się Rosji pod względem militarnym lub gospodarczym lub powoduje utratę prestiżu i wpływów w kraju i/lub na arenie międzynarodowej.
    https://www.moonofalabama.org/
    ===========

    Tak się to robi…..

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 12:53
    Permalink

    A o Chinach bardzo ładnie zebrano tu:

    Eliminacja skrajnego ubóstwa .
    Osiągnięto 96% własności domu .
    Utrzymano śmiertelność Covid na 0,6% w Ameryce.

    Wzrost gospodarczy o 2 biliony PPP, najszybszy wzrost w historii.
    Stał się najbogatszym krajem na ziemi.
    Stał się największym na świecie inwestorem zagranicznym .
    Stał się największym na świecie rynkiem filmowym .
    Wyprodukował prawie jednego nowego miliardera i 300 milionerów każdego dnia roboczego.
    https://thesaker.is/chinas-excellent-very-good-year-2021-was-chinas-best-year-ever/

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 15:11
    Permalink

    @wmw
    “W dobie pancerników, nie doceniono lotniskowców.
    W dobie lotniskowców, nie docenia się rakietowych systemów obronnych.”

    Fakt! Przywołany przeze mnie Luttwak miał na myśli amerykańskie atomowe łodzie podwodne raczej, niż lotniskowce. Tych łodzi, jego zdaniem, Chinole nie potrafią swoimi technologiami namierzyć. Chyba że pożyczą zabawki od Ruskich. Lub skopiują od nich skopiuja, tak jak program kosmiczny.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 19:26
    Permalink

    Oni nie zawahają się podpalić całego świata, żeby tylko mieć na tym zysk 4 centy

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 20:51
    Permalink

    Również uważam, że “Nie powinno się lekceważyć potęgi USA”.
    To nadal potęga, która jeśli będzie dobrze prowadzona, to może być potęgą jeszcze bardzo długo. Dużo zależy od polityki w dziedzinach najistotniejszych dla przyszłości świata. A tu Amerykanie robią bardzo dużo, żeby zachować swoje przewagi.

    To, co się tam wyprawia w medialnej polityce wewnętrznej, co się preferuje w zachowaniach ludzi, to jest nastawione na większość własnego społeczeństwa (i poniekąd jest również zafałszowanym sygnałem dla reszty świata, tego co niby jest istotne, jak np. absurdalne równości, specyficzna demokracja itp.). Większa część społeczeństwa, do której kierowany jest taki przekaz, jest w zasadzie tylko potrzebnym (jako konsument) balastem. Znacznie mniejsza część (tzw. elita) planuje i działa z myślą o utrzymaniu swojej hegemonii jak najdłużej. Te działania skierowane są na świat przyszłości, tak aby trzymać w swoim ręku najważniejsze (dla prognozowanej przyszłości) sprawy.

    Może skupię się na jednym tylko aspekcie postępowania: wymuszanie realizacji swojej wizji przyszłości.
    Może zacznę od unaocznienia jak pewne sprawy realizowano (przez wieki) w Polsce, i na tym tle krótko pokażę, co i jak robią w USA.

    W pierwszej RP obywatele, czyli szlachta (reszta, czyli “chamy” i pospólstwo, obywatelami nie była) też myślała o utrzymaniu swojego lokalnego dobrobytu. Większość ówczesnych obywateli była mało ambitna, lub wręcz głupia, ale miała ważny “głos”, którym blokowała wszelkie zmiany (przede wszystkim te postępowe). Tymi głosami była wybierana władza (nowy król), która miała jasno narzucane warunki jej sprawowania, zachowujące status quo ante. Żadne zmiany, żaden rozwój cywilizacyjny nie był możliwy. To prowadziło do zasklepienia się w przeszłości, to właśnie “demokracja szlachecka” spowodowała utratę znaczenia państwa na tle sąsiadów, a w końcu jego upadek.

    Przejdę może od razu do PRL. Tu również obowiązywały sformułowane kiedyś dogmaty. Obywatele mieli postępować zgodnie z nimi, bez względu na to jak weryfikowała je praktyka. Świat przechodził transformacje, zmieniały się kierunki rozwoju, a w PRL liczył się głównie przemysł wydobywczy i ciężki. Miało to nawet swoje uzasadnienie przy odbudowie kraju, ale traciło swój sens prorozwojowy później. Dogmatyzm, formalizm, brak samodzielności myślenia, inicjatywy i działania praktycznego, powodował że nie był możliwy efektywny rozwój uwzględniający zmiany i trendy światowe. Znano stan przedwojenny i poziom ten (dzięki wielkiemu wysiłkowi społeczeństwa) szybko odtworzono, a potem był tylko kosztowny rozwój ilościowy. Nowości (jako licencje lub produkty) sprowadzano z zagranicy płacąc surowcami lub zaciągając kredyty. Zasadnicze zmiany były wykluczone, więc powoli wszystko chyliło się do upadku. Coraz większe zacofanie techniczne i coraz niższa efektywność gospodarowania, doprowadziły do upadku jak w przypadku 1RP.

    Oba przedstawione przypadki, tj. 1RP i PRL, łączy jedno: niechęć do zmian, upieranie się przy pewnym status quo, pomimo że było widać coraz większe odstawanie do zmieniającego się świata. Konserwatyzm, hołubienie przeszłości, wiara w jakieś skostniałe dogmaty i ideały, w obu przypadkach nie pozwalały na sensowny rozwój. Dlatego oba państwa, wcześniej czy później musiały upaść.

    A teraz powrócę do tematu, tj. do tego czy i jak ratuje się Ameryka.
    Od razu odrzucam standardy rozwoju głównej części tamtejszego społeczeństwa, bo ich rolą jest tylko konsumpcja, i to sterowana przez elity tak, aby zapewnić krajowi (i światu) “właściwy” rozwój. Gdyby spoczywano jedynie “na laurach” zastanego dobrobytu (a okresowo tak było), to nie byłoby szans na utrzymanie roli hegemona.
    Dlatego z jednej strony dąży się za wszelką cenę do utrzymania hegemonii finansowej (pozorując jakieś resety, czy “nowe porządki”), a z drugiej strony wspierając rozwój dziedzin najnowocześniejszych, które mają spowodować utrzymanie hegemonii w kreowaniu rozwoju świata.

    To teraz kilka przykładów.
    1.
    Tradycyjny przemysł (np. maszynowy) wyniósł się z USA przed ćwierćwieczem. Po prostu, wysokie koszty pracy i brak innowacyjności, a więc utrata konkurencyjności, skutecznie go przeniosły na Daleki Wschód. Jak sobie z tym poradzono?
    Wystarczyło wspierać rozwój tej dziedziny w całym świecie, co doprowadziło do ogromnej konkurencji i spadku cen, a sobie zachować sieci dystrybucyjne (niekiedy przez słupów), wpływ na zasady handlu, działania wojskowe, oraz szermowanie sankcjami. To wystarcza do prostej kontroli nad dziedzinami, na których zależy.
    2.
    Ważnym aspektem hegemonii jest własne zabezpieczenie energetyczne. W przypadku USA zmieniło się ono istotnie po rewolucji łupkowej. Wcześniej było poważne zaangażowanie w zagwarantowanie sobie stosownych surowców, a teraz są one traktowane raczej jako obiekt spekulacji i wynikających stąd korzyści. Nie było możliwe jawne przejście na inne pozycje (z uwagi na związki z Europą Zachodnią), więc nadal walczy się o klimat i korzyści z tworzenia i rozpowszechniania drogich “zielonych” technologii. Jeśli się posiada bogatą (ale kosztowną) bazę naukowo-rozwojową, to trzeba to wykorzystać do narzucania światu nowych standardów.
    3.
    Rozwój elektroniki, informatyki i telekomunikacji jest obecnie najbardziej opłacalnym trendem rozwoju gospodarczego. USA powoli traciły swoje przewagi w tej dziedzinie, ale od kilku lat próbują odzyskać dawne pozycje. Przykładem tego może być “Półprzewodnikowa Wojna Światowa” – to tytuł dłuższego artykułu, który pozwala zorientować się jak USA próbują przechwycić najważniejsze gałęzie produkcji w nowoczesnym przemyśle:
    https://www.bogaty.men/polprzewodnikowa-wojna-swiatowa/

    To teraz krótkie podsumowanie.
    Jeśli Amerykanie odpuszczą sobie wiele kosztownych, ale nie mających większego już znaczenia sporów i konfrontacji, to na tym najbardziej skorzystają. Jedyna konfrontacja, wystarczając do utrzymania hegemonii, to konkurencja z Chinami praktycznie we wszystkich aspektach. Potrzebne jest zatem odpuszczenie wielu spraw, a skupienie się na tej jednej.
    Ponadto, jestem pod wrażeniem, jak bardzo Amerykanie próbują unowocześnić swoje ośrodki badawcze, jak propagują swoje osiągnięcia, jak rozwijają nowoczesną produkcję. Potrafili nawet stworzyć firmy, gdzie większość pracowników to Chińczycy, a narady produkcyjne odbywały się po chińsku. Po tym jak w zasadzie Chińczycy opracowali standard 5G, Amerykanie “grają główne skrzypce” przy tworzeniu 6G.
    Czy to wystarczy do utrzymania hegemoni? Nie wiem. To będzie trudne, bo Chiny mają teraz dużo możliwości, a największy ich problem to brak znaczących wspólników, oraz zależność od zastanego systemu monetarnego.
    A Polska? To nadal to samo, co zawsze: wielkie idee, wiara w “drogi na skróty”, śmieszna chęć uczestniczenia w rozgrywkach geopolitycznych, dostrzeganie wokół jedynie przeciwników (“oblężona twierdza” na użytek wewnętrzny, jako rozgrzeszanie z nieudacznictwa), i wynikające stąd kłopoty ze współpracą – zawsze raczej “bufor” niż “pomost”. Przeszłość ciąży i kiedyś zniszczy nas.

    Odpowiedz
  • 7 stycznia 2022 o 21:23
    Permalink

    ANALIZA RZETELNA. „ona (inflacja dolców) ma jedną istotną zaletę, uderza w Chiny, posiadające dużą część rezerw w Dolarach.” Idealnie trafna uwaga. Nic dodać nic ująć. Kiedyś (parę lat temu) Ksi na powtarzane wielokrotnie propozycje Rosji pogrzebania dolara odpowiedział: Nie zaprzepaścimy osiągnięć finansowych chińskiego robotnika”. A teraz to grozi i tak będzie, jeśli Chiny będą trzymać dłużej te ameryckie papiery.
    Jest przysłowie: niebezpiecznie jest być wrogiem Ameryki ale jest jeszcze gorsze niebezpieczeństwo – być przyjacielem Ameryki.
    „ten konflikt (Kazachstan) doskonale uderza w Rosję” Twierdzenie przedwczesne, uważam, napisane zanim wojska sprzymierzonych weszły do Kazachstanu. Padają głosy, że właśnie teraz Kazachstan usili Rosję, bo nie ma bratniej pomocy za darmo. Rosja może teraz wykorzystać swoją obecność w Kazachstanie nie tylko dla ochrony rosyjskiej mniejszości oraz kosmodromów, ale po prostu wyrzucić zachodni kapitał z tego kraju – w ostatniej kolejności – oraz wszystkie sorosięta i inne NGO. Może teraz przeciąć rusofobię i westernizację stepowego kraju w ramach zmian polityki kulturalnej, bo obecna rządząca elita, okazuje się, ma tylko jednego sojusznika – Rosję. Analogia z Białorusią. Właśnie już widać, że to ukrzepi Rosję.
    wmw – bardzo trafnie “Szybkość stłumienia inspirowanego z zewnątrz powstania będzie mocnym argumentem w dyskusji Biden- Putin, 10 stycznia.
    Sprawność przeciwdzialania wywołała zapewne szok u inspiratorów kolejnej kolorowej rewolucji.”
    Nie powinno się lekceważyć potęgi USA i Rosja udowodniła przez trzydzieści lat, że nie lekceważy USA. Ale też nie wolno przeceniać, bo USA budują na tym swój mit niezwyciężoności. To mit hollywoodski, bo w Hollywood Yankees wygrywają wszystkie bitwy i wszystkie wojny.
    Osobiście uważam, ze nie wygra żadna ze stron, a Amis będą zmuszeni się cofnąć i grać nie większą rolę niż inne państwa BRIC.

    Odpowiedz
    • 8 stycznia 2022 o 13:14
      Permalink

      @daniel. “Rosja może teraz wykorzystać swoją obecność w Kazachstanie nie tylko dla ochrony rosyjskiej mniejszości oraz kosmodromów, ale po prostu wyrzucić zachodni kapitał z tego kraju – w ostatniej kolejności – oraz wszystkie sorosięta i inne NGO. Może teraz przeciąć rusofobię i westernizację stepowego kraju w ramach zmian polityki kulturalnej, bo obecna rządząca elita, okazuje się, ma tylko jednego sojusznika – Rosję. ”

      Można by równie dobrze wdrożyć powiedzenie “lekarzu – lecz się sam!” 🙂
      Hmmm. To raczej Rosja jest ciągle opleciona powiązaniami z zachodnim kapitałem ( takąż agenturą) i takimiż organizacjami , fundacjami i stowarzyszeniami …t.e. kiedyś na kanale “besogontv” doskonale wypunktował zależności FR (ciągle będącej w czarnej doopie!) sam N. Michałkow, może dokopię się i zamieszczę – szczena (kopara) opada na asfalt! 🙂

      Tak! Kazachska elita (oligarchia) może liczyć na bratnią pomoc ( w ramkach wspólnego dogowora) nie tylko rosyjską, ale i białoruską,
      ormiańską (!), czy tadżycką …podobnej odsieczy nie może doczekać się Donbas, może dlatego
      ze jest zbyt mocno czerwony, “stalinowsko-prawosławny’? Oligarchia “ruska” nie życzy sobie przenoszenia
      “złych politycznie wzorców” na terytorium FR?

      Zakładam teoretycznie “podobny scenariusz w “erpe”, i już widzę organizowaną na szczeblu brukselskim bratnią pomoc w celu spacyfikowania Polaków… (1066) ! Ne ma zmiłuj! (Pomyłuj Pane).

      “Może teraz przeciąć rusofobię i westernizację stepowego kraju…” Należałoby, odsunąć od władzy układ oligarchiczno-rządzący, ale KTO miałby tego dokonać?! Tego zbożnego dzieła mają dokonać “wysłannicy “ruskiego” układu oligarchiczno-rządzącego? To nie zadziała … Rusofobia doskonale ( Kazachowie ‘przeca” kształcili swoje ELITY
      przez trzy dekady na ‘londyńskich uniwersytetach” -dołoj onuce!)
      rozwijała się pod ‘światłymi” rządami kolejnej już ekipy, nie inaczej działo się “u ukrów” czy w Armenii,
      zresztą proszę wskazać mi choć jeden kraj gdzie byłoby normalnie, Białoruś? Też nie do końca… może
      Serbia? Podrzucę panu stosowny rolik gdzie padają przykłady rusofobicznego wychowywania , być może już zamieszczałem, ale co – tam ponowię!
      Rusofobia w III RP (na poziomie najniższym – pośród “ludu”) to …normalna … RUSOFILIA względem tej stosowanej w stranach SNG (WNP). 🙂

      Odpowiedz
      • 8 stycznia 2022 o 14:32
        Permalink

        Myslę , że to jest podstawowy problem.
        Skąd wziąć patriotyczne, altruistyczne elity, by zastapić te mające konta w zachodnich rajach podatkowych?
        Wiedząc na dodatek, że po takiej rewolucyjnej zmianie, dzieci rewolucjonistów wejdą w buty obalonych pazernych?

        Praktycznie, to nieskończony cykl w rozwoju ludzkości.

        Jak szybko gołodupca Jezusa wyganiającego zmieniaczy pieniędzy ze świątyni, zastąpiono jakims przygłupem w złotych szatach, zgarniającego złoto do swiątyni za pomocą handlu odpustami, szczątkami, “świętymi” oszustwami?

        Był sobie kiedyś socjalizm arabski.
        Zmienił wiele.
        Ale nie zmienił mentalności przywódców, którzy skończyli jako nowi monarchowie w zastępstwei obalonych.
        Psychologia człowieka zmienia się najwolniej.

        Odpowiedz
      • 8 stycznia 2022 o 20:23
        Permalink

        Krzyk: przyjmuję do wiadomości słuszne uwagi. Po prostu nie ma nigdzie czystej sytuacji. Zobaczymy, co się będzie działo. Jednakże: między oligarchami ameryckimi, ruskimi, arabskimi, żydowskimi, europejskimi, chińskimi wojny trwać będą do końca świata.

        Odpowiedz
    • 8 stycznia 2022 o 13:32
      Permalink

      Do: 04:20 min. proponuję odsłuchać i zerknąć, Иуды в степи. Как псевдоисторией морочат голову казахскому народу. Айрапетов Колпакиди. https://www.youtube.com/watch?v=AvHvnj5RBHM&t=38s
      Tiaaaaaa, wiem że “było” jeszcze w zarodku (rewolucyi) albo i przed” , ale kto tam by słuchał, oglądał a już-ci –
      ‘marszczył czoło”…
      Do wykonania złożonych obietnic pozostał jeszcze Michałkow, będzie trochę więcej roboty, ale to wcale nie znaczy że nie wywiążę się z danej obietnicy! 🙂

      Odpowiedz
    • 8 stycznia 2022 o 14:48
      Permalink

      Cd. Tyczy: miękkiej agentury wlijanja” kształtującej świadomość -“kształconego”(na swój obraz i podobieństwo) młodego pokolenia Rosjan БесогонTV «Клубок друзей» https://www.youtube.com/watch?v=3CtQm314bRQ&t=1341s
      Stan posiadania przez Zachód i USA – FR jest przeogromny, mówi w którymś z filmików N. Michałkow
      (ruskie sumienie), a szukać mi się już nie chce, ale zapewniam. Użas!

      Odpowiedz
  • 8 stycznia 2022 o 14:37
    Permalink

    Lużne pytanie.

    Gdzie NIE ISTNIEJE na świecie układ oligarchiczny, mający determinujący wpływ na politykę zagraniczna i wewnętrzną?

    Moim zdaniem, takie państwo nie istnieje.
    Ba, nawet takie plemię.
    Przetrwanie wymaga struktury władzy kierujacej, koordynujacej działania.
    A to już jest WAADZA dająca profity kumulowane z czasem.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.