Nie, nie panie Prezydencie – warto – nie było! (cz.2)

fot. red.

Poniżej wymienimy kilka tez, ze względu na które nie było warto rozpoczynać Powstania, co obciąża – decydentów, którzy pod tą brytyjską potrzebą podpisali swoje polskie nazwiska! Cześć i chwała bohaterom, wieczna pamięć poległym i wielkie współczucie dla dramatu ludności cywilnej. Jednak odpowiedzialnych – w istocie tylko formalnie, powinno się z tej decyzji rozliczyć. Przy czym uwaga, w świetle tezy pana Kurdwanowskiego, jak również wielu innych uczestników Powstania, jak i historyków – atmosfera wówczas na koniec lipca była taka, że Powstanie i tak wybuchłoby samorzutnie. W świetle tego, musimy mieć świadomość, że wszelkie wymądrzanie się z dzisiejszej perspektywy – jest ahistoryczne. Jednak nie powinno się nazwiskami odpowiedzialnych za wydanie rozkazu do tej katastrofy nazywać ulic, alei czy placów!

Mówimy przecież o dramacie, wielkiej narodowej i – osobistej – traumie, jakże wielu naszych rodaków. To, że dzisiaj wspominamy te dramatyczne i heroiczne wydarzenia, jest jednak nie naszą zasługą, albowiem Powstanie skapitulowało – przegraliśmy po raz kolejny z Niemcami w tej wojnie i to niestety znowu, w dużej mierze na własne życzenie. Ponieważ jak się ma takich sąsiadów jak my, to nie opiera się niczego na wierze. Mniej więcej tak można to wszystko podsumować. Wiara w to, że Niemcy się wycofają, a Armia Czerwona po desancie z Pragi na wyniszczone centrum miasta – uzna zrzucony tam na spadochronach rząd londyński (w postaci pełnomocnika), była najdelikatniej mówiąc daleko idąca. Więcej nie napiszemy z szacunku do zmarłych, zabitych i zamordowanych. Naprawdę, nie było warto, przede wszystkim ponieważ od czasów wymyślenia karabinu maszynowego, wojny nie są romantyczne. W istocie nigdy nie były. Najlepiej wiedzą o tym Żołnierze, którzy w nich zginęli, tylko, że nikt ich nie słucha – bo już milczą. Jednak, trzeba mieć świadomość, że bycie martwym, zwłaszcza w wieku – 20-kilku lat, to najdelikatniej mówiąc – trudna sprawa. Nie było więc warto.

  • Nie było warto ponieważ dostarczyliśmy Niemcom pretekstu do jeszcze bardziej brutalnego i jeszcze bardziej metodycznego niszczenia i zabijania.
  • Nie było warto ponieważ – nie było możliwości – pozostawienia ludziom wyboru, czy chcą w tym przedsięwzięciu uczestniczyć czy nie. To jest chyba najbardziej przemawiający zarzut. Nie było władzy, która mogłaby wziąć za to odpowiedzialność. „Decydenci” w Londynie – wybitnie, nie ponosili żadnych skutków własnych decyzji. Tym bardziej to ich obciąża i czyni winnymi. Inna sprawa, że nie mieli za bardzo wyboru – a ostatni polski polityk, który mógł się postawić Brytyjczykom, to wiemy że miał problemy w Gibraltarze. Oczywiście to dalej jest tajne, co samo w sobie jest ciekawe, zwłaszcza że pilot przeżył.
  • Nie było warto ponieważ, to było działanie w interesie Wielkiej Brytanii i jej interesów – gasnącego imperium – tak czytelne i tak jednoznaczne, że nikt kto uważał się za polskiego patriotę, nie powinien był brać w tym udziału. Chyba, że to tzw. rząd w Londynie inicjował chcąc się uwiarygodnić i osadzić, jednak chyba nikt z tych ludzi, nie był tak naiwny, żeby tak myśleć.
  • Nie było warto ponieważ w ogóle nie byliśmy podmiotem relacji alianckich. Przez to tym bardziej tragicznie wygląda rola Brytyjczyków, którzy pchnęli swój „polski rząd w Londynie” do tego dramatu. To potwierdziła później Jałta.
  • Nie było warto, ponieważ nie mieliśmy szans wygrać tego powstania – na kluczowym kierunku – logistyki frontu. To było niemożliwe, Niemcy musieli przełamać opór Powstańców, żeby utrzymać komunikację z frontem. Zrobiliby to, bez względu na koszty i to zrobili.
  • Nie było warto, ponieważ w Powstaniu walczyła elita naszego Narodu i część elit społeczeństwa. Utrata „Pokolenia Kolumbów”, tak naprawdę do dzisiaj się nie zabliźniła. Warszawę odbudowano, ale to już jest zupełnie inne społeczeństwo. Tego co mieliśmy do Powstania – już nie ma.
  • Nie było warto, ponieważ w Powstaniu straciliśmy olbrzymie zasoby materialne, w tym – niesłychanie cenne zasoby archiwalne (pożar Arsenału), księgozbiory, dzieła sztuki – straty są niewyobrażalne.
  • W końcu – nie było warto, ponieważ to Powstanie nas niczego nie nauczyło. Przykładowo widok ludzi marnej reputacji, którzy pozwalają sobie żeby zbiorowo buczeć pod pomnikiem Gloria Victis, pokazuje że nie ma czegoś takiego jak świętości, jedność. Jest nasze i wasze i kto ma żyć na czyj koszt.

Można mówić o wolności i suwerenności, można pamiętać o bohaterach o zniszczeniach itd. Jednak liczy się ŻYCIE I TO CO SIĘ POSIADA. Życie straciło około 200 tyś Polaków. To się nie mieści w żadnej skali pojęć! Pamiętajmy, że to były tylko 63 dnia chwały i tyle ofiar! Leningrad wytrwał trzy lata i się nie poddał!

22 komentarze do “Nie, nie panie Prezydencie – warto – nie było! (cz.2)

  • 1 sierpnia 2021 o 07:10
    Permalink

    Mam na początek dwie uwagi to tekstu:
    1. Powstanie nie było na rękę Brytyjczykom, a wręcz przeciwnie.
    2. Jest mitem, że powstanie wybuchłoby samorzutnie, bo by nie wybuchło.

    Odpowiedz
    • 3 sierpnia 2021 o 02:09
      Permalink

      Powstanie nie bylo na reke Brytyjczykom- czy masz na te teze jakies zrodlo?

      Odpowiedz
      • 3 sierpnia 2021 o 14:40
        Permalink

        @Bylem Tam
        Przecież to proste jak konstrukcja parasola. Wielkie Mocarstwa dogadały się już wcześniej i podzieliły między siebie strefy wpływów – Sowieci dostali Polskę, a Brytyjczycy w zamian dostali Grecję. I nikt wtedy z nich nie był zainteresowany podważaniem status quo, do czego dążył tzw. Rząd Londyński, który był zupełnie oderwany od rzeczywistości i dlatego zupełnie przestano się z nim liczyć.

        Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 09:07
    Permalink

    Dobra i zrównoważona ocena Narodowego Dramatu.

    Wieczne odpoczywanie racz im dać Panie!

    Amen.

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 09:20
    Permalink

    “Chyba, że to tzw. rząd w Londynie inicjował chcąc się uwiarygodnić i osadzić, jednak chyba nikt z tych ludzi, nie był tak naiwny, żeby tak myśleć.” – jestem przeciwnego zdania, oni byli tak naiwni i tak myśleli. “Jaśnie państwo” jest pozbawione inteligencji i dla nich naród to było tylko bydło robocze, które należy wykorzystać w walce o władzę. Uważam, że byli do tego zdolni i liczyli, że pomagając Brytyjczykom, sami odzyskają władzę. Kolejne podchody Mikołajczyka w Moskwie o tym świadczą. Mikołajczyk chciał mieć kartę przetargową, więc powstanie musiało wybuchnąć, kiedyś już coś cytowałem w temacie. Propaganda zrobiła swoje i tych młodych ludzi zamiast powstrzymać i poczekać na wejście polskiej armii ze wschodu, którą potem mogliby zasilić w walce przeciwko Niemcom, to posłano ich dosłownie z bagnetami na czołgi. Jakim trzeba być nikczemnym człowiekiem i psychopatą, aby do takiej tragedii doprowadzić nie licząc się z ludzkim życiem?

    Front Zachodni powstał w kwietniu 1944 rok gdyż Zachód wystraszył się, że Armia Czerwona dojdzie do Atlantyku. Powstanie w dużej mierze im pomogło, ale potem i tak mogliśmy stać się mięsem armatnim w interesie zachodnich kolonistów. Już wiosną 45 roku Churchill planował atak na ZSRR z udziałem kilku celowo ocalałych dywizji SS. Przygotowywał plan “Oparation Unthinkcable” do ataku już 1 lipca 45 roku. Oczywiście przez Polskę, z udziałem bohaterskich żołnierzy wyklętych, NSZ i Andersa na białym koniu.
    https://ussus.wordpress.com/2015/11/01/ii-wojna-swiatowa-operation-unthinkable-brytyjski-plan-inwazji-na-zsrr/

    Przypomnę, jak oni szanowali interes Polski i Polaków, a “jaśnie państwo” nadal im wierzyło i po wojnie pracowało dla nich przeciwko władzy ludu.

    “Niezrealizowana amerykańska wizja Polski na rok przed końcem wojny”
    “W magazynie z 21 lipca 1944 roku magazyn „Life” ogłosił swoją wizję świata po II wojnie światowej. Niemcy miały zostać podzielone na trzy części, a „rząd światowy”, składający się z USA, ZSRR, Wielkiej Brytanii i Chin, miał administrować światem. W wizji tej znalazła się też przyszła Polska.
    Miała ona zostać pomniejszona o ziemie na wschód od linii Curzona, z których – jak konstatował „Life”, ZSRR i tak nie zamierzał się wycofać. Gazeta przyznawała jednak, że na ziemiach tych dominowała ludność ruska. Jako kompensację za stracone ziemie proponowano przyznać Polsce całe Prusy Wschodnie oraz Gdańsk, z których przesiedlić planowano prawie 5 milionów Niemców. Co ciekawe, zachodnia granica Polski miała zostać nie przesunięta dalej na zachód – a na wschód. Planowano oddać Niemcom tereny zamieszkane zwarcie przez niemiecką ludność, co miało „pozostawić polskie państwo bez istotnych mniejszości”.
    http://www.ahistoria.pl/index.php/2012/11/wizja-polski-na-rok-przed-koncem-wojny/
    Link chyba nie działa, wiadomo cenzura na wiedzę.

    „Naprawdę byłoby szkoda napchać polską gęś niemiecką karmą do tego stopnia, że padnie na niestrawność.” – Winston Chuchill podczas konferencji w Jałcie w sprawie zachodniej granicy Polski.
    4-11 luty1945 rok.

    https://trybuna.info/opinie/powojenne-szanse-dla-polski/

    „Tak się ułożyły losy Polski, że dwie żywotne dla narodowego bytowania decyzje zawdzięczają Polacy dwóm dyktatorom: Arogancji Hitlera, bo zignorował fiasko monachijskich zabiegów i propozycji Brytyjczyków wobec Polski. A Stalinowi granice na Odrze i Nysie”
    Źródło: Rozdział XXII książki Albina Siwaka pt: „Trwałe Ślady”. https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/09/13/ja-robotnik-budowlany-zwracam-sie-do-was-albin-siwak/

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 10:38
    Permalink

    Stąd do znudzenia powtarzam: powinniśmy być jak Czesi. Oni nie dali się jako naród wykorzystać do wielkich awantur. Pięćdziesiąt lat temu dupczek albo ostatnio sprawa jakiegoś wybuchu – to owszem na czyjeś zlecenie. Ale generalnie jako naród zachowali zbiorową mądrość i trwają dłużej niż naród polski.
    Im więcej u nas młodych ludzi odmówi służby wojskowej tym bliżej ku temu ideału narodu.
    Nasz naród jeszcze nie zrozumiał, że bezpowrotnie utracił możliwość bycia mocarstwem i przywódcą Słowian. A klęski niczego większości mmmmm społeczeństwa nie nauczyły.

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 11:39
    Permalink

    Znowu o tej ZBRODNI na tzw. Narodzie Polskim – Powstaniu W-wskim! Boże, ile jeszcze!

    Teza, stawiana przez Autora, że PW wybuchłoby i tak jest NIEPRAWDĄ ! Pisze też o tym @Niechodzący, a skądś wie i większość uczestników i historyków (np. Ciechanowski) poza
    IDIOTAMI/PATRIOTAMI – dlatego złamałem, bo to to samo!
    Symptomatyczne jest to, co podniesiono wczoraj, że ci DRANIE szafowali życiem CUDZYCH dzieci! Dlatego nawet jastrząb Anders chciał dla nich SĄDU! Tyle im się należy!

    To była podziemna ARMIA. Nędzna, ale armia . Podlegała ROZKAZOM – stąd godzina W. Jeśli przyjmowali ROZKAZY, kiedy (szybko) było “po ptokach” i ludzie na nich PLULI, to tym bardziej za czasów pokoju. ELEMENTARNE !!!!!!!

    I żadne PIERD….NIE o KONIECZNOŚCI, w tym samych jeszcze żyjących powstańców. Zostaliby w domu i zajęli się czymś pożyteczniejszym – np. miłością wzajemną połączoną z penetracją!!!

    Albo traktujemy jeszcze żyjących (wielu to fałszywki – sic) powstańców jako ludzi MYŚLĄCYCH z prawem krytyki, albo KLĘKAMY przed nimi jak przed bóstwem! Co dzieje się u nas! Przy czym, dopuszcza się do głosu tylko IDIOTÓW popierających ZBRODNIĘ !

    Kiedy słyszę babę, jeszcze “kumatą” , mówiącą “wybaczcie nam, ale inaczej nie mogliśmy” –
    to posadziłbym ją w Tworkach z terapią PRAWDĄ w sprawie przez czas pobytu!

    Słowa – wybacz, przepraszam – to NAPLUCIE w twarz przy takim ARMAGEDONIE, zresztą kłamliwe historycznie, bo od baby (wtedy dziewczyny) NIC, ale to NIC nie zależało!
    Bór Komorowski się znalazł czy inny drań jak “Monter” czy “Niedźwiadek” w postaci baby!
    No nie mogę!

    Jak mnie stara potrącisz w drzwiach – mów przepraszam! Qrwa !

    Wszelkie PIER…NIE, o nieuchronności, to tylko pie….nie! Albo, że Niemcy by i tak wyrżnęli W-wę.

    Przeczytałem TOMY ws. – więc – na Pradze wybuchło i ich dowódca ZAPRZESTAŁ walki.
    I co ? GÓ…O ! Przeżyli oni i Praga!

    Więcej nie będę bo mnie mdli ….

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 12:52
    Permalink

    Aby wprowadzić nieco wisielczego (inaczej nie można) humoru do BAJEK o PW, dodam, że cały czas winni są “Ruscy”- mimo, że PW było wydane PRZECIW nim!

    Utrzymują się PLUGAWE opowieści, jak to stali na Pradze i się opalali !

    Tymczasem I Armia WP na rozkaz gen Rokossowskiego usiłowała zdobyć przyczółki na lewym brzegu Wisły pod d-ctwem płk.Berlinga! (wtedy płk.)

    Straty – 4892 zabitych i zagonionych. W rejonie dokonano licznych zrzutów z kukuruźników.

    Za to wszystko w “podzięce” rozwalono pomnik gen. Berlinga, na Rosjan cały czas wylewa się kubły pomyj. Wstyd mi za to!

    Gdzie tu wisielczy humor ? Ano, BAJKI o PW stały się ANALOGIEM “Przemysłu Holokaust” uprawianego przez pewne koła żydowskie.

    Nasz “przemysł” powstańczy, jest jednak bardziej WSTRĘTNY i ŚMIESZNY, że SAMI tego chcieliśmy, w przeciwieństwie do Żydów.

    Odpowiedz
    • 1 sierpnia 2021 o 17:39
      Permalink

      @fly.”Tymczasem I Armia WP na rozkaz gen Rokossowskiego usiłowała zdobyć przyczółki na lewym brzegu Wisły pod d-ctwem płk.Berlinga! (wtedy płk.) ”
      I to była’ ta” niesubordynacja płk Berlinga względem radzieckiego dowództwa frontu i centrali w Moskwie które to “miało inne plany” (cele strategiczne) . “Dowódca 1. Armii WP gen. Zygmunt Berling zamierzał bronić się na wschodnim brzegu Wisły w całym pasie armii, natomiast wykorzystując powstańczy przyczółek na Czerniakowie, sforsować Wisłę od strony Saskiej Kępy, a następnie rozwijać natarcie w kierunku Śródmieścia i Mokotowa. Decyzję taką podjął wbrew radzieckiemu dowództwu. Rosjanie sądzili, że układny dotychczas Berling nie odważy się na samodzielną decyzję. On jednak postawił na swoim. Decyzja o forsowaniu Wisły z marszu wynikała z chęci niesienia szybkiej pomocy powstańcom i z zamiaru uchwycenia przyczółków koniecznych do rozwijania późniejszych działań na zachód od Wisły. Ujemną stroną podejmowanego działania był pośpiech uniemożliwiający szczegółowe ustalenie położenia oraz brak łączności z ośrodkami powstańczymi w mieście.” Ów akt desperacji rzeczony
      pułkownik WP przypłacił “głową”!

      Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 13:18
    Permalink

    Praktycznie cała nasza historia zwrocona jest na wschod.
    Niewiele mowi się o historii naszych związkow z zachodem- w porownaniu z literaturą i historią związaną z Rosją.
    Paradoks?

    Powstania w zaborze pruskim czy austriackim, są jakby pomijane.
    Najważniejsze sa te w zaborze rosyjskim.
    Skąd się ta nierownowaga wzięła?

    Może z tego powodu, że nasi najwięksi pisarze i poeci pisali w zaborze rosyjskim?
    I znaleźli największy oddźwięk wśrod czytelnikow własnie tam?

    PW było głupotą zarowno polityczną jak i militarną.
    Ale na decyzję o jego uruchomieniu, na pewno miała zoologiczna rusofobia dowodcow.
    Ukształtowana przez 300 lat indoktrynacji, lektur Sienkiewicza, Mickiewicza.
    Nasza wspołczesna polityka idzie tym sladem.

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 13:44
    Permalink

    Dodam jeszcze trochę liczb:
    1. Przyczółek Czerniakowski – 4892 zabitych i zaginionych żołnierzy LWP
    2.Monte Cassino -1571
    3.Włochy – cały okres 44-45 II Korpus Wp. – 2301
    4. Wał Pomorski – 5791

    Przed chwilę, na chwilę włączyłem program Ewy Ewart o PW . Czysty masochizm!

    Jeden gość “żali” się wprost, że PW na Pradze poddano po 4 dniach! Ale ggggg ŻYJE!

    Inny bbb mówi, że kanonada NIEMIECKA o zabezpieczenie praskich przyczółków była brana

    za …ATAK RADZIECKI ! Piękną łączność mieli, skoro Rosjanie weszli tam naprawdę w styczniu 45r.

    Inna bbbb oczekiwała pomocy z…ZACHODU! A przecież młodzież wtedy nie ćpała !

    Wszytko w podniosłym ( głupim i nadętym) nastroju.

    Ws. pomocy z Zachodu, i to nie w formie zrzutów, ale POWIETRZNEGO DESANTU ARMII pancernej bajał jeden z łajdaków przy B.-Komorowskim ! Wydawało mu się, że alianci zachodni przez CAŁE NIEMCY, bo ledwo wylądowali w Normandii ( lub z Włoch) przerzucą KILKA DYWIZJI PANCERNYCH wraz z czołami samolotami w formie desantu. Tak myślał “sztab”PW.

    Tylko ROZSTRZELANIE uleczyłoby tych gggg. Powiesić nie bardzo, bo NIBY wojskowi!
    Nikogo nie rozstrzelano , WSZYSCY łajdacy dostali AWANSE ! Tzn. dali sobie.

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 19:00
    Permalink

    “Najwięcej realizmu politycznego przejawiali polscy komuniści. Wyrazem ich realizmu było trwanie Polski Ludowej przez 40 lat. Zobaczymy, kto to powtórzy. Raczej nie widzę nikogo, a już najmniej styropian.”
    To mój komentarz do artykułu Zbigniewa Wyrębskiego >>W obronie realizmu politycznego<<
    Xportal https://xportal.pl/?p=39075. D o tej pory, a zamieściłem 29 lipca redakcja tego "polskiego" portalu mojego komentarza nie opublikowała. Co wcale nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo to są spadkobiercy tzw. jaśniego państwa z komentarzy Miecława. Chłopcy i faceci odziedziczyli sposób myślenia bez politycznej inteligencji.

    Odpowiedz
    • 2 sierpnia 2021 o 17:12
      Permalink

      @daniel. Zadałbym pytanie retoryczne: – którzy komuniści?
      I, też miałbym wątpliwości natury politycznej had sensem tak sformułowanego zdania “Najwięcej realizmu politycznego przejawiali polscy komuniści…” przypominam że i “zszedwszy” z tego łez padołu Stefan Michnik był nastojaszczim, płomiennym komunistą, myślę że nie tylko w czasie przeszłym, a i nastojaszcza komunistka Helena Wolińska była zaangażowana do końca wysłupywała jakieś środki by wspomagać finansowo komunistyczną opozycję antykomunistyczną – (KOR)… byle dokopać tym towarzyszom z PZPR co to “w swoim czasie” tak ją skrzywdzili … 🙂 a i ppłk. Józef Światło (Fleischfarb), ajjjjj! Tak, tak “danielu”, a i np. liberalna, prozachodnia,
      trockistowska krakowska szkoła polityczna (Kuźnica) a i “ten” młody niegdyś, profesorek”, dobrze zapowiadający się, tow. Hieronim K. powołany m.in. do wyjaśniania przyczyn i przebiegu konfliktów społecznych w dziejach Polski Ludowej , natrętnie promowany
      pod koniec tamtego systemu w TVP… tak zapamiętałem po upływie ponad trzech dekad. Swoją drogą, komuniści to intieresna menażeria! 🙂

      Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 21:24
    Permalink

    Rzecz można strywializować do prostej odpowiedzi. Otóż po 22 lipca zarówno lokatorzy londyńskiego “Rubensa”, jak i ich krajowi delegaci bardzo nie chcieli by Warszawę wyzwolili Berlingowcy pod patronatem Armii Czerwonej. Było bowiem wysokie prawdopodobieństwo, że podczas szturmu Wisły wybuchnie powstanie, Warszawa zostanie wyzwolona bez wielkich zniszczeń, a Londyńczycy stracą wpływ na dalszy przebieg wydarzeń. Jakie było rozwiązanie? Ano zdążyć przed nieuniknionym szturmem, zamienić Warszawę w morze ruin i cmentarzysko mieszkańców. Niemcy byli chętni. Wystarczyło ich sprowokować.

    Odpowiedz
  • 1 sierpnia 2021 o 23:59
    Permalink

    To zdjęcie mówi wszystko, jak zostaliśmy upokorzeni, ale “jaśnie państwo” nie zrozumiało i nadal współpracowało potem z zachodem mimo wielu upokorzeń, ba nawet od Niemców przyjmowali pomoc, aby tylko rozwalić PRL.
    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/S5hk9kpTURBXy84NDRhYmY3Y2ZkNDk3NDA0MGM1MmQ4ZDUyMWIyZDRlYS5qcGeSlQMAzOHNBRHNAtqVAs0DnQDDw4KhMAWhMQE

    A Niemcom jest tylko wstyd, ale nie jest wstyd za udział w rozwaleniu naszego potencjału gospodarczego, a szkoda.
    https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/77-rocznica-powstania-warszawskiego-armin-laschet-o-zbrodniach-niemiec/emc4kd5,79cfc278
    Polacy! Nie dajmy się oszukać kolejny raz w historii i złapać na tę żałosną pokorę w sytuacji, gdy jesteśmy pozbawieni już suwerenności, m.in. dzięki temu odwiecznemu wrogowi.

    Jednoznaczna rola Mikołajczyka. To wielki wstyd dla niby ludowców, którzy honorują kogoś takiego.
    “Oprócz powyższych Adam Pragier, który był przeciwnikiem Burzy w dużych miastach stwierdził:
    Mikołajczyk zamierzał bezwątpienia do powstania; wskazuje na to, że na dzień następny (26 lipca 1944 r.) zapowiedział Radzie Ministrów, że przedłoży projekt swojego przemówienia do kraju. Projektu tego nie przedłożył. Wyjechał nagle do Moskwy
    To swoiste parcie Mikołajczyka do powstania wynikało, jak napisał gen. Kopański, z faktu, iż premier szedł na rozmowy ze Stalinem i chciał osiągnąć polityczny atut dla powstania. Po raz kolejny polityk ten okazał się człowiekiem naiwnym”.
    https://www.onet.pl/informacje/histmag/kto-chcial-wybuchu-powstania-warszawskiego-a-kto-sie-sprzeciwial/3ckk8yd,30bc1058

    W tym artykule piszą o planie powstania narodowego “Burza”, ale nigdy nie napiszą, że nie miało ono poparcia w ludzie, AK była w terenie de facto za słaba, a lud w większości oczekiwał radzieckiego wyzwolenia i czekał biernie na polskie wojsko idące ze wschodu. “Jaśnie państwo” nie miało w narodzie poparcia, a prądy lewicowe były tak silne, że raportowano do rządu londyńskiego o reformy społeczne, bo inaczej władzy nie utrzymają. Powstanie w Warszawie w tym momencie było jedyną szansą na uchwycenie władzy przez “jaśnie państwo” kosztem ludu zanim nadejdzie Armia Czerwona o Wojsko Polskie ze wschodu.

    Czy był naiwnym Mikołajczyk? Jak dla mnie był cynicznym politykiem realizującym interesy burżuazji i kułaków oraz ziemian, kosztem ludu. No ale nie udała mu się cyniczna polityka po wojnie i uciekł.

    Odpowiedz
  • 2 sierpnia 2021 o 09:09
    Permalink

    W uzupełnieniu:
    …”Wolnośćkrzyżami się mierzy”… 1.08.2021 Aleksander Jabłonowski, Marcin Osadowski
    https://www.youtube.com/watch?v=8vEHTyyZKZQ
    interesujące spostrzeżenia rodaka z USA od 1:37 do 1:50

    Ps. Miecławie dalibyście na luz, a to notorycznie kompromitujecie się … 🙂

    Odpowiedz
    • 3 sierpnia 2021 o 11:27
      Permalink

      @krzyk58

      No cóż dzięki takim PI jak Jabłonowski, Maciak i miliony innych podobnych mamy teraz Polskę w takim stanie jakim mamy pod kontrolą zachodnich ekonomicznych okupantów. Późno oprzytomnieli, dobre i to, ale i tak są zawieszeni w próżni intelektualnej i ideowej. Stoją okrakiem między religią dominującą i narodowym interesem, a tego pogodzić się nie da. Kosmopolityczna religia pod kontrolą Marsjan i obcych służb świetnie realizuje plany zachodniego imperializmu. Tylko Chińczycy potrafili wykluczyć ich z wpływu na politykę.

      6-8 minuta – rozmarzeni o wojnie, a sami chcieliby tylko doły kopać? Ja bym ich wysłał na pierwszą linię, aby to oni ginęli, a nie młodzi chłopcy, którzy jeszcze nie mają pojęcia jakim narzędziem i mięsem armatnim stają się w rękach psychopatów politycznych i biznesowych. Ich starszawe geny zatrute styropianem już Polsce nie są potrzebne, więc to ich można spokojnie poświęcić, ale nigdy życia młodych ludzi.

      Wszyscy, którzy kiedyś stawali po stronie styropianu są skompromitowani i tylko współczuć Polsce, że radykalna lewica miała kiedyś miękkie serce chcąc zgody narodowej, a teraz sytuacja jest już nie do odwrócenia. Feudalizm kapitalistyczny puka do drzwi. Ale to dobrze, bo przynajmniej lewica społeczna, prawdziwie patriotyczna i narodowa z komunistami na czele zachowała honor i godność, nie dała sobie unurzać rąk krwią rodaków. I niech tak pozostanie na zawsze, już żaden komunista, ludowiec, czy socjalista nie powinien zginąć za bezmyślny i rozmodlony lud, który pragnął kapitalizmu i religijnej dyktatury. Niech ta prawica rządząca i opozycyjna się wzajemnie wykańczają, a może kiedyś na gruzach tego co pozostanie po nich i po Polsce uda się młodym pokoleniom odbudować prawdziwy system sprawiedliwości społecznej, egalitarny i humanitarny, wolny od religijnej polityki i ciemnoty.

      To wy się kompromitujecie stary “towarzyszu”, bo wbrew przysiędze wojskowej pewnie biegałeś ukradkiem do kościółka i służyłeś największemu okupantowi narodu polskiego. I nadal pokładasz nadzieję w skompromitowanej religii oraz jej zdradzieckiej instytucji, które z prawdziwym chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego.

      Dr Paweł Sękowski, redaktor naczelny, prezes Stowarzyszenia Kuźnica: „W dłuższej perspektywie czasowej prawda (o PRL) się obroni, a zadaniem lewicy jest w tym dopomagać”. – Źródło: Przegląd nr 30/2021, s. 3.
      Ja właśnie to robię od 30 lat, nigdy nie zrezygnowałem z prawdy, nawet wtedy, gdy w/w dr Sękowski biegał jeszcze w pieluchach a zdegenerowani towarzysze partyjni robili mi koło pióra…..

      Odpowiedz
      • 3 sierpnia 2021 o 16:47
        Permalink

        @Miecław.
        “Ale to dobrze, bo przynajmniej lewica społeczna, prawdziwie patriotyczna i narodowa z komunistami na czele zachowała honor i godność, nie dała sobie unurzać rąk krwią rodaków.

        ..zachowała honor i godność … Jakieś nazwiska, “choćby parę”? 🙂

        … nie dała sobie unurzać rąk krwią rodaków. Ejże? Na pewno? 🙂

        Odpowiedz
  • 2 sierpnia 2021 o 15:17
    Permalink

    Dość dawno temu pewien nieżyjący już AK-wiec powiedział mi, że z perspektywy lat widzi, że ich, wówczas przeważnie bardzo młodych ludzi, ci siedzący wtedy w wygodnych fotelach wysyłali na samobójcze akcje, nie licząc się zupełnie ze stratami, w tym nawet ludności cywilnej tak przy okazji.

    Myślę, że zasadnicze powody były dwa:
    1. Do kraju na działalność Państwa Podziemnego płynęły miliony w złocie i walutach, więc wypadało się czymś wykazać…
    2. Ci siedzący w wygodnych fotelach chyba w pewnym momencie sami uwierzyli, że mają pod swoimi rozkazami całe dywizje i bataliony i są w stanie dyktować warunki zarówno Niemcom, jak i Aliantom. A jak się okazało, że to mrzonki, to postanowili popełnić samobójstwo tyle, że na Narodzie…

    Mam jeszcze uwagę do Krakauera – zapomniał napisać, że Powstanie było planowane również w Krakowie, miało wybuchnąć tydzień po tym warszawskim. Na szczęście znalazł się mądry dowódca, który tą awanturę w ostatniej chwili odwołał.

    Odpowiedz
    • 3 sierpnia 2021 o 11:47
      Permalink

      @Niechodzący …

      Racja, a do tego im się wydawało, że zmuszą naród do walki w akcji “Burza”, o której nikt praktycznie nie słyszał i była tylko na papierze. Naród czekał na wyzwolenie podwójne ze strony bolszewików, to trzeba wprost napisać. Jako dziecko jeszcze na początku lat 70-tych słuchałem opowieści starszych przedwojennych ludzi, którzy pamiętali 1920 rok i już wtedy mieli nadzieję na wyzwolenie z feudalizmu. Gdy nadszedł czas II wojny światowej, oczywiście stawali do walki z okupantem niemieckim, ale nie po stronie “jaśnie państwa” a po stronie ludu, dlatego Bataliony Chłopskie były tak liczne i byłyby jeszcze liczniejsze. Mój wujek walczący w BCH twierdził zawsze, że dostąpili zbawienia dzięki wyzwoleniu ze wschodu. Po wojnie odbudowywał kraj i nigdy złego słowa nie powiedział na Rosjan i nowy system, mimo biedy jak była po wojnie, ale ta bieda według niego była niczym wobec biedy przedwojennej pod butem pana i plebana. Opowiadał też jak jego dziadek był karany chłostą na folwarku, jego ojciec a mój dziadek już nie. Upokorzenie i poczucie krzywdy było w narodzie zbyt silne, aby poprzeć akcję Burza, gdy wiedziano już, że ze wschodu nadchodzi pełne wyzwolenie. Poza tym koto miał tym ludem dowodzić? Skoro nie potrafili dowodzić we wrześniu 1939 roku, a skala dezercji wtedy była ogromna, m.in. z tego powodu, że “jaśnie pańscy” mazgaje nie potrafili ukryć przed żołnierzami swego szoku i załamania nerwowego. Poczytajcie pamiętniki, tam jest prawda.
      Oto jest prawda, której nie przeczyta się w najnowszych podręcznikach historii.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.