Nie można dłużej nie dostrzegać chińskiego zagrożenia (cz.1)

graf. red.

Nie można dłużej nie dostrzegać chińskiego zagrożenia. Problemem nie jest ekspansywna polityka Chin. Problemem jest sama wielkość Chin i potęga ich potencjału. To poważny problem dla świata, ponieważ żadne inne państwo, od czasów Cesarstwa Rzymskiego, nie było tak potężne i nie miało takich możliwości, żeby być w stanie podporządkować sobie świat. Oczywiście w różnym stopniu, jego różne części, jednak podbicie przez Rzym Egiptu, to byłoby mniej więcej coś takiego, jak podbicie przez Chiny – Europy.

Chiny są potęgą, a będą jeszcze większą. Ten kraj jest samodzielny technologicznie w zasadzie we wszystkich kwestiach, z pewnością cały szereg rzeczy wytwarza jeszcze w standardzie gorszym, niż zachodnie i np. rosyjskie odpowiedniki. Jednak ma swoje produkty, które pozwalają mu na wypełnianie funkcji, których potrzebuje w realizacji swojej imperialnej polityki.

Siłą Chin jest Komunizm, pozwalający na istotną modernizację chińskiego społeczeństwa, uporządkowanie chaosu i kierowanie całym potencjałem tego olbrzymiego kraju – zgodnie ze starymi i sprawdzonymi zasadami Konfucjusza. Pamiętajmy, że Chiny są potęgą, będą jeszcze większą, ale co jest równie ważne – Chiny zawsze potęgą były. To właśnie Komunizm jako nadrzędna ideologia, pozwolił im odrzucić szereg zaszłości, które uniemożliwiały rozwój. To nie stało się w Indiach, tam nadal mamy społeczeństwo kastowe, oczywiście demokrację, jednak proszę pamiętać, że w ramach systemu regulacji, który jest starszy, niż nasza cywilizacja. Ten stan rzeczy bardzo skutecznie blokuje rozwój Indii.

Przyjrzyjmy się pryncypiom chińskiej polityki i strategii, patrząc z perspektywy Chin i ich potrzeb, oczekiwań i tego w jaki sposób i do czego potrzebują relacji z innymi krajami. Możliwie holistycznie, a jeżeli to możliwe na płaszczyznach politycznej, ekonomicznej i militarnej.

Chiny i Azja

Militarnie Chiny postrzegają swoje otoczenie azjatyckie jako bufor i jako zagrożenie. Wpływ Stanów Zjednoczonych jest wzmacniany przez potęgę Japonii, Korei Południowej, Tajwanu i państw aspirujących, jak również odgrywających olbrzymie znaczenie przez swoje strategiczne terytorium – Filipiny, Wietnam – to kraje mające dla Chin kluczowe znaczenie. Malezja i Indonezja oraz Singapur, nawet jeżeli w razie konfliktu będą neutralne, to będą liczyć na osłabienie Chin.

Konflikty Chin z sąsiadami mają bardzo długą historię. Co więcej, te społeczeństwa nie darzą się sympatią. W Chinach żywa jest pamięć japońskich poczynań w trakcie okupacji Mandżurii i chińskich miast. O ludobójstwie, masowych mordach i używaniu ludzi w roli królików doświadczalnych w eksperymentach medycznych – mówi się otwarcie.

Dwa obszary są kluczowe dla bezpieczeństwa regionu: Tajwan i Korea Północna. W pierwszym przypadku możliwa jest wojna, która w rozumieniu prawa międzynarodowego wojną nie będzie. Ponieważ Tajwan (wyspa z przyległościami), stanowi część terytorium Chin jako całości. Z punktu widzenia Pekinu, to jest zbuntowana prowincja. Korea Północna natomiast, to klucz do bezpieczeństwa Japonii, ponieważ w przypadku konfliktu na Półwyspie, atak na Japonię będzie jednym ze spodziewanych elementów przeciwdziałania sił Północy (amerykańskie bazy i instalacje wojskowe).

Elementem układanki, który jest niedoceniany jest Wietnam i Filipiny. Te dwa kraje, jeżeli będą miały wsparcie logistyczne – pierwszy z Tajlandii, a drugi z Australii – mogą bardzo skutecznie ukrócić chińskie ambicje. W przypadku Wietnamu, wiadomo z doświadczeń historycznych, że prowadzenie wojny na jego terytorium nie ma sensu. Również nieskończona ilość wysp, atoli, raf i wulkanów na Filipinach – to nie jest Teatr Działań Wojennych, o którym marzyliby dowódcy. Opanowanie największych miast, to nie jest opanowanie terytorium. Wojna z tymi państwami byłaby kosztowna i kłopotliwa, co jednak nie oznacza, że nie można ich złamać ogólną potęgą. A Chiny dzisiaj są potęgą, rozbudowują swoje siły morskie, mają możliwości nieporównywalne do innych krajów regionu.

W kontekście ekonomicznym dla Chin ich otoczenie to źródło kooperacji i rosnącej konkurencji. Tańszych rąk do pracy nie brakuje w okolicy. Jest tylko kwestią czasu, kiedy produkcja licznych dóbr masowych, wymagających dużej ilości prostej pracy ludzkiej będzie koncentrować się w innych krajach. Chiny to wiedzą i rozumieją, dlatego inwestują w takie technologie jak 5G i Sztuczną Inteligencję, to daje im przewagi przekładające się na cały zgromadzony potencjał przemysłu oraz średniej i drobnej wytwórczości.

Politycznie Chiny nie mają sojuszników, nie mają przyjaciół, nie mają żadnych wpływów wynikających z tego, że ktoś chciałby z nimi współpracować lub przyjąć ich model rozwojowy i cywilizacyjny. Wszystko co oferują, to eksport produkcji, technologii i wyrobów, często finansowany za własne pieniądze w formie kredytów. Przykładem jest autostrada budowana w Czarnogórze, ale takich inwestycji jest bardzo wiele na całym świecie. Chiński rozmach i ich możliwości dotarcia z ofertą rozwojową – są olbrzymie. Robią to lepiej i skuteczniej, niż Zachód. Nie ma jednak czegoś takiego jak blok państw chińskich, nawet sponsorowane okoliczne dyktatury – podchodzą do relacji z Chinami w sposób czysto utylitarny.

Zapraszamy na część 2-gą felietonu.

11 komentarzy do “Nie można dłużej nie dostrzegać chińskiego zagrożenia (cz.1)

  • 7 czerwca 2021 o 05:28
    Permalink

    Od 1990 roku polskie PKB na głowę mieszkańca wzrosło 8 razy, a chińskie ponad 20 razy. Co poszło nie tak? Czy Polacy niebawem będą pracowali w chińskich fabrykach?
    W kraju ciągle patrzymy na Chiny z perspektywy sklepów Wszystko za 5 zł. Myślimy o Chinach jako o fabryce plastikowej taniochy, bo… na nią nas głównie stać. Natomiast chińskie bogactwo ciągle rośnie. To widać po autach, które tutaj jeżdżą, to widać po liczbie chińskich turystów, których stać na ekskluzywne podróże za granicą, wreszcie to widać globalnie po tym jak Chińczycy przejmują kolejne zachodnie firmy.
    Od 1989 roku Chiny wykonały gospodarcze salto z piruetem. W tym czasie Polska ledwo oderwała się od ziemi. Jak to się dzieje, że ten straszny komunistyczny reżim karmi swoje dzieci lepiej niż nasz, oparty na prawdzie, wolności i demokracji?
    W czasie gdy Chińczycy systematycznie otwierali kolejne specjalne strefy ekonomiczne, Polska z dnia na dzień stała się kapitalistyczna za sprawą ,,planu Balcerowicza”.
    ps!!! CZYTAJ !!!: http://nomoremaps.com/3517/dlaczego-polak-klepie-biede-a-chinczyk-kupuje-drugie-porsche/

    Odpowiedz
  • 7 czerwca 2021 o 08:17
    Permalink

    “Ten kraj jest samodzielny technologicznie w zasadzie we wszystkich kwestiach, z pewnością cały szereg rzeczy wytwarza jeszcze w standardzie gorszym, niż zachodnie i np. rosyjskie odpowiedniki.”

    Kiedy otwieramy w Polsce montownie np. sprzętu elektronicznego, to dostajemy od Chińczyków .pdf z listą części. Jest ich pewnie tysiące. Mądry przedsiębiorca wie, że ma skomponować zupę tanią, wybiera więc części z dolnej półki. Tak poskładany sprzęt ląduje na półkach sklepowych i Polak go kupi. Polak jest przyzwyczajony zwalać winę oczywiście na Chińczyków kiedy ten sprzęt się popsuje i wypowiada słynną kwestię (któż jej nie zna)(?):

    “…chińskie badziewie!”

    Tak bardzo wryło nam się w pamięć, że ostatnie co nam przychodzi do głowy to zwalanie winy na swój portfel/biedę/politykę. Zaczęło się od zabawek, one były rzeczywiście tandetne, ale dziś Chińczyk zrobi nie tylko każdy towar ale i każdej jakości.

    pozdrawiam

    Odpowiedz
  • 7 czerwca 2021 o 08:19
    Permalink

    No cóż, Chińczycy trzymają się mocno …

    Tak było około 1900 roku i tak będzie dalej, tylko BARDZIEJ.

    Odpowiedz
  • 7 czerwca 2021 o 12:58
    Permalink

    artykuł w miarę rzeczowy ale tytuł czysto propagandowy. Wiec dodam ze:
    Zgodnie z definicją progu skrajnego ubóstwa przyjętą przez Bank Światowy na poziomie 1,90 dol. dziennie (w cenach według parytetu siły nabywczej z 2011 r.), krajowa stopa ubóstwa w Chinach spadła z prawie 90 proc. w 1981 r. do poniżej 4 proc. w 2016 r., co oznacza, że 800 milionów ludzi wyszło z ubóstwa.
    Raport MFW z 10.2020 pokazuje, że gospodarka Chin jest o jedną szóstą większa niż amerykańska (24,2 bln USD w porównaniu z 20,8 bln USD w USA). Wiec już za późno w tym wyścigu.

    Odpowiedz
  • 7 czerwca 2021 o 15:19
    Permalink

    Zgadzam się z @pilotem. Jest “po ptokach”. Chiny bardzo mądrze ograły Zachód na … jego własną prośbę. Jak już pisałem eksport ca cały 1986r. robią teraz w 6 godzin!

    Natomiast kraje podległe USA jak Polska czy opozycja węgierska umie tylko … nie wiem właściwie jak określić tę psychopatię. Otóż od 2 dni wszystkie media i opozycja WYJĄ ws. nauczycielki z Białorusi – Cichanouskiej ! Terlecki ma się podać do dymisji , bo :
    obraził w/w i najlepsze JAJA ” działał wbrew polskiej racji stanu” . Urwał nać ! Czyli rozwalanie spokojnego sąsiedzkiego kraju jest naszą “racją stanu”. Chore!
    Ale zwróćcie uwagę jak prawie cały Sejm WYJE jednym głosem !!!

    Na Węgrzech podobnie – Orban podpisał z Gazpromem kontrakt gazowy z Płd. Potoku i ma w d…Ukrainę . Rosatom ma im też rozbudowywać atomówkę .

    Teraz ciekawostka – jego konkurent polityczny , mer Budapesztu , na wieść, że Orban chce zrobić w Budapeszcie filię jakiegoś wybitnego chińskiego uniwerku, nazwał ulice sąsiadujące z placem budowy ( bo się sprzeciwia oczywiście ) nazwami niemiłymi chińskim uszom – Dalajlamy , Wolnego Tybetu i …Męczenników Ujgurskich . JAJA JAK BERETY !

    Odpowiedz
    • 10 czerwca 2021 o 13:33
      Permalink

      @fly
      To świadczy tylko o tym, jak bezsilni są już “jedynie słuszni”
      Ale tam, to tyczy się nie tylko polskiego grajdołka, to tyczy się całego tzw. “Zachodu”…
      – przegrał już z kretesem, a jego “bogactwo” to tylko zera w komputerze (własnym!)…

      Odpowiedz
  • 7 czerwca 2021 o 16:58
    Permalink

    Nie można dłużej nie dostrzegać chińskiej obecnosci w świecie. Problemem nie jest ekspansywna polityka Chin. Problemem jest sama wielkość Chin i potęga ich potencjału. To poważny problem dla świata, ponieważ żadne inne państwo,nie było tak potężne i nie miało takich możliwości, żeby być w stanie odciac od siebie świat , na wlasnych warunkach… !
    wydaje mi sie ze autor, nie rozumie, ze chiny nie potrzebuja świata, zeby byc światem.

    autor pisze (….)
    Nie można dłużej nie dostrzegać chińskiego zagrożenia. (….)

    Odpowiedz
    • 7 czerwca 2021 o 20:38
      Permalink

      @fly. Należało/by panie dopisać że ‘ten “madziarski” towarzysz” to normalny eurozielony lewak, bo jak’że by inaczej?
      Zresztą Budapeszt jest w takim samym stopniu węgierski jak polska jest Warszawa, co przekłada się oczywiście na pewne lewicowe preferencje wyborcze. TU gdzie mieszkam (Taplary) ‘na zadupiu” (z czego jestem niezwykle dumny) takie ( i podobne) autorytety traktuje się per noga.
      I już wiemy że kosmopolitycznym lewakom ( globalnym komuszkom) śmierdzą Chiny, Rosja, czy “totalitarna” Białoruś. Prawoczłowieczy postępowy zachód i USA a,aaa to inna bajka!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.