Ogólna, Technologia

Nie mamy szans sami wyprodukować samochodu osobowego

 To szokujące, że nie potrafimy sami wyprodukować przeciętnej klasy samochodu osobowego, podczas gdy w kraju produkujemy prawie wszystkie potrzebne do jego zmontowania części a co najmniej jedna fabryka samochodów stoi pusta.

Jeszcze bardziej szokujące jest to, że nie ma chętnego, który byłby w stanie podjąć ryzyko i chciał zainwestować w produkcję polskiego samochodu w Polsce. To jest po prostu niemożliwe, że coś co opłaca się wszędzie na całym świecie, w Polsce nie jest nawet w orbicie zainteresowań elit biznesowych.

Mamy fabryki samochodów należące do obcych marek, jednakże w większości przypadków są to raczej montownie niż fabryki. Realizują konkretne modele jakie koncern ma w swoim asortymencie, składając je po prostu z części dostarczanych do fabryki w ramach łańcuchów logistycznych. Moglibyśmy zrobić dokładnie to samo, korzystając z posiadanej wiedzy, doświadczenia i całej gamy, naprawdę bardzo szerokiego asortymentu części jakie są produkowane w naszym kraju jako tzw. zamienniki. Wymyślenie designu, zaprojektowanie samochodu pod względem użytkowym i pod względem bezpieczeństwa też nie powinno stanowić kłopotu, zwłaszcza że można tutaj skorzystać z dostępnych wzorców do skopiowania oraz co powinno być o wręcz zalecane – po prostu kupić technologię od jednego z wiodących producentów.

Wiadomo, że wszystko musi się opłacać, nie ma możliwości produkować pojazdu na który nie ma zbytu a obecny rynek motoryzacyjny w Europie jest najdelikatniej mówiąc przesycony. My mamy ten atut, że moglibyśmy doskonale konkurować ceną, tak jak cenowo są atrakcyjne nasze fabryki obcych koncernów. Cena byłaby dźwignią handlu polskim samochodem, zarówno w Polsce jak i za granicą. Jeżeli do tej ceny dodalibyśmy jeszcze jakość nie gorszą niż obecna średnia na poziomie kraju – mielibyśmy doskonały produkt pod własną marką.

Ponieważ byłoby to auto skierowane głównie na krajowy rynek konkurowałoby głównie w segmencie aut tańszych i średnich z masowym importem pojazdów z zachodu, co niesłychanie utrudnia zagadnienie wejścia na rynek, ponieważ żyjemy w kraju w którym popularny niemiecki samochód noszący nazwę jednej z elitarnych gier sportowych trzeciej generacji to ciągle dobry samochód, a zszedł on z taśm montażowych potężnego koncernu w 1997 roku! Zamożność społeczeństwa jest tak niska, że po prostu złom z zachodniej Europy jest dla nas ciągle wyznacznikiem standardu. Za niewielkie lub bardzo niewielkie pieniądze można mieć samochód, który przyzwoicie wygląda, całkiem dobrze jeździ – wymaga jedynie stałej troski uzdolnionego mechanika. Polacy wybierają najczęściej ten właśnie wariant, ponieważ to się po prostu opłaca.

Finansowanie za pomocą kredytu na zakup samochodu jest trudne i Polacy go nie lubią. Oprocentowanie jest dość wysokie, banki prawdopodobnie są w zmowie cenowej dla tego segmentu kredytów w kraju. Same procedury związane z rejestrem zastawów są także odstręczające, jak każda biurokracja w Polsce. Polak woli kupić samochód w komisie, ewentualnie od kogoś znajomego jako tzw. „pewny”. Na rynku działa wielu wyspecjalizowanych w branży pośredników, którzy są gotowi sprowadzić wymarzone auto z Niemiec lub innego kraju Europy z pełną dokumentacją, w pożądanym kolorze i w pieniądzach jakie zainteresowany jest w stanie przekazać. To wszystko powoduje, że rynek pojazdów używanych jest bardzo silną konkurencją dla rynku pojazdów nowych. Nie można się zatem dziwić, że nowe samochody kupuje w Polsce głównie klasa średnia, która ma pieniądze lub firmy do swoich flot. Przeciętnie zarabiający Polacy omijają salony samochodowe z daleka.

Ze względu na przepisy unijne ograniczenie handlu samochodami używanymi byłoby bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Można przy pomocy przepisów recyclingowych ograniczyć wwóz, jednakże się go nie zahamuje.

Na to wszystko nakładają się jeszcze preferencje konsumentów. Jest wielce prawdopodobne, że dominująca większość Polaków będzie wolała kilkuletnie używane auto z zachodu, ale z wyższej półki niż krajowe „jeździdło”.

Całość powyższych czynników powoduje, że nie mamy szans samodzielnie skonstruować i wprowadzić na rynek krajowego produktu motoryzacyjnego w ramach dostępnych technologii. Być może udałoby się to nam, gdyby ktoś dokonał jakiegoś przełomu np. w dziedzinie napędu itp. Jednakże tak nie można mieć złudzeń – jesteśmy zbyt uzależnieni od wspólnego rynku. Dopiero wzrost zamożności społeczeństwa może coś zmienić.

3 komentarze

  1. NA produkcję KRAJOWEGO auta trzeba KRAJOWEGO kapitału i “zgody” konkurencji zewnętrznej.
    Oba warunki nie są spełnione.
    Ten drugi jest mocniejszy.
    Pozostaje nam rola podwykonawcy tapicerki.

    • Warto zapoznać się z asortymentem części do samochodów, jakie produkujemy dla Zachodu. Będzie pan zdziwiony. Np. dawniej tuleje cylindrowe do silników TIR-ów były robione właśnie w Polsce. Najwyższa światowa jakość. Silniki JTD 1,3 były robione także w Polsce. Z tym, że te polskie były najlepsze. Tak można długo.

  2. Elita polskiego biznesu nie jest zainteresowana produkcją samochodu w Polsce, bo ta elita zna swoje miejsce w szeregu. Co wolno wojewodzie, to nie tobie… itd. Gdyby te elity mogły korzystać z kredytów banków polskich, to być może byłoby inaczej. Ale gdzie są te banki?

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.