Nie ma znaczenia kto będzie w rządzie – nie ma znaczenia 109 mld PLN deficytu

fot.red

Nie ma znaczenia kto będzie w rządzie – nie ma znaczenia 109 mld PLN deficytu. Nie ma znaczenia, kto będzie którym ministrem, nie ma znaczenia kto będzie premierem, no może tylko higieniczne, żeby nie ośmieszać pana Prezydenta głupimi sporami. Liczy się tylko to, kto jest panem prezesem, a pan prezes jak wiadomo nadal pozostanie panem prezesem i właśnie dlatego, to kto jest w rządzie i na jakiej pozycji w ogóle nie ma znaczenia.

Nasz rząd, – w aktualnej konfiguracji władzy – co najwyżej ma znaczenie operacyjne i decyduje na poziomie operacyjnym tj. np. jak przekopać mierzeję, kto ma to zrobić i jak ma przekop wyglądać. Natomiast sama decyzja o kierunku strategicznym jest podejmowana w co najmniej konsultacji z panem prezesem, jako wyrazicielem najwyższego kierownictwa politycznego. Podobnie jest ze wszystkim innym, poza decyzjami dotyczącymi pewnej organizacji biznesowo-religijnej o kontekście transnarodowym. Tam jest nieco skomplikowane, ale również nie ma czegoś takiego jak suwerenna władza państwowa pokrywająca się z kompetencjami.

Nie ma również znaczenia, że deficyt budżetowy będzie wynosił około 109 mld PLN lub więcej, bo przecież budżet będzie mógł być nowelizowany jeszcze tyle razy, ile razy będzie trzeba. Pieniądze nie biorą się z nieba (tylko jak wiadomo z zapisów w pamięci komputerów), więc jak się je kreuje, to potem trzeba to bilansować pracą ludzką i wytworzoną wartością. Jeżeli jest jej mniej, niż pieniądza, to jego wartość spada i w stosunku do wartości, którą wytworzono – potrzeba więcej pieniądza. To nazywa się inflacja – przewyższenie ilości pieniądza, nad ilością wartości, którą on wyraża.

Będziemy więc mieli nowy rząd, sprawdzonego pana prezesa, wszystko jedno jakiego premiera, do tego deficyt budżetowy i może pojawić się pewna presja inflacyjna. To wszystko i tak nie ma znaczenia, bo liczy się to, czy będzie druga fala koronawirusa i jak będzie głęboka. Jeżeli będzie głęboka, to trzeba będzie znowu zamknąć gospodarkę, a wówczas możemy mieć 200 mld deficytu, znowu nowy rząd, może nowego prezesa, ale pan prezes pozostanie ten sam, jeżeli mu tylko zdrowie pozwoli. Mniej więcej tyle finansowo możemy udźwignąć i obsłużyć, jeżeli zadłużymy się na krajowym rynku finansowym lub samoistnie kreując własny pieniądz, tylko wówczas inflacja na pewno nas zaskoczy.

Z perspektywy zwykłego człowieka oznacza to bardzo wiele, ponieważ trzeba wiedzieć jak się ustawić do spraw w przyszłości. Po pierwsze – oszczędności topnieją, nie ma bezpiecznych przystani dla średniej wielkości kwot. Jak runie gospodarka, również runą ceny nieruchomości. Po drugie nie są pewne dochody w średniej perspektywie czasowej, ponieważ nie wiadomo czy nie będzie kolejnych ograniczeń gospodarczych. Po trzecie, to implikuje że wpływy podatkowe będą mniejsze, a to ma kolosalne znaczenie dla przyszłego poziomu deficytu budżetowego. Jeżeli on będzie rosnąć, a pamiętajmy że są jeszcze samorządy, są jeszcze fundusze państwowe, są jeszcze firmy prywatne i oczywiście nie mające żadnych oszczędności gospodarstwa domowe. To będzie jeszcze większe oczekiwanie inflacyjne, a to przy niskich stopach procentowych dla depozytów oznacza „śmierć” oszczędzającym frajerom.

Jeżeli doprowadzimy do sytuacji, że nie będzie opłacało się oszczędzać, ponieważ pieniądz nie będzie miał realnej wartości, to czeka nas znowu Euro-dolaryzacja gospodarki, przynajmniej jeżeli chodzi o poważne transakcje typu zakup ziemi, mieszkania, dobrego samochodu itp. Bogatsi mogą inwestować w monety bulionowe lub sztabki, tylko trzeba pamiętać, że sprzedaż takiej inwestycji może być trudna i jest obarczona ryzykiem dyskonta. Nie ma łatwych decyzji.

Fundamentem naszego państwa jest umowa społeczna, której ekonomicznymi filarami są: wypłata rent i emerytur, „darmowa” publiczna opieka medyczna oraz już teraz socjal – ze słynnym 500 + na czele. Nasze państwo musi być stać na utrzymanie tych świadczeń, przy czym wszyscy mamy świadomość, że drugi filar tj. opieka medyczna finansowana ze środków publicznych jest w pewnym istotnym wymiarze fikcją (i nie tylko w obecnym czasie koronawirusa). Jak również renty i emerytury są najdelikatniej mówiąc – trudne, dla większości społeczeństwa. Problem polega jednak na tym, że nie bardzo jest skąd brać na to wszystko więcej, ponieważ zamykanie gospodarki ogranicza obrót, a to powoduje, że przedsiębiorcy nie mają przychodów.

Na prawdę nie ma znaczenia, kto będzie w rządzie. Ważne, żeby Minister Spraw Zagranicznych dobrze mówił po angielsku, byłoby super jakby wiceministrowie znali niemiecki i rosyjski w stopniu bardzo dobrym, pozwalającym na swobodną komunikację za kulisami konferencji, spotkań itd. Reszta jakoś się ułoży, albo usłużne mendia (tu nie ma błędu) odpowiednio skadrują. Natomiast ile będzie kosztował chleb za rok, ile będzie kosztowało paliwo – jak rynek globalny się załamie, no i ile będzie kosztować energia elektryczna, jak nie będzie miał kto kopać węgla – to są realne pytania, na które dzisiaj nie ma odpowiedzi.

17 thoughts on “Nie ma znaczenia kto będzie w rządzie – nie ma znaczenia 109 mld PLN deficytu

  • 21 sierpnia 2020 o 07:53
    Permalink

    Jeżeli o wszystkim decyduje u nas jeden człowiek, to mamy dokładnie tak jak na Białorusi. Tylko tam jest bardziej demokratycznie, bo władzę ich “prezes” uzyskał w wyborach powszechnych [czy były uczciwe to inna bajka], a u nas rządzi samozwańczy satrapa. To gdzie my jesteśmy?

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2020 o 08:16
    Permalink

    Nie podzielam poglądu że: ” Ważne, żeby Minister Spraw Zagranicznych dobrze mówił po angielsku”[…]. Otóż już doprowadziliśmy do sytuacji w której ważne, żeby minister spraw zagranicznych dobrze ROZUMIAŁ po angielsku. Bo i cóż on może mieć po angielsku do powiedzenia? Również znajomość niemieckiego i rosyjskiego przestają być istotne, bowiem i tam jesteśmy coraz mniej chętnie widziani. A te 109 miliardów złotych wzrostu zadłużenia w jednym roku? No, to jest 30 miliardów dolarów. Półtora raza więcej niż pożyczył Gierek. Gierek za tą kwotę zbudował 1 800 000 miejsc pracy nowoczesnym w przemyśle, mieszkania dla 2 milionowego wyżu demograficznego. Napęd siłą mięśni w rolnictwie i rzemiośle zastąpił napędem mechanicznym, oświetlenie metodą Ignacego Łukasiewicza zastąpił żarówką (czytać uczyłem się jeszcze przy lampie naftowej). Traktorami krajowej produkcji wyparł z polskich wsi konie ciągnące wozy grzęznące drewnianymi kołami w piasku, którym “utwardzano” polskie drogi. Zbudował polską miedź, petrochemię, przemysł węglowy, metalurgiczny, elektryczny… Objął publiczną opieką zdrowotną i uprawnieniami emerytalno-rentowymi praktycznie wszystkich obywateli. Z pół-niewolników światłych obywateli zdobywających wykształcenie i zaspokajających swoje potrzeby kulturalne w: kinach, teatrach, filharmoniach, bibliotekach i domach kultury. Biblioteki fabryki, w której pracowałem, pozazdrościć by mogła niejedna współczesna uczelnia (z nazwy) wyższa. Lista dokonań tej dekady jest znacznie dłuższa. A my czegóż dokonamy za pożyczkę półtorakrotnie większą? Ano jakoś końca roku dożyjemy, chociaż nie wszyscy, bo właśnie staramy się odciąć od dostępu do szczepionki.

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2020 o 08:52
    Permalink

    No pewno przecież mogą rządzić nami kurczaki, nie będzie różnicy, chociaż może bo jak rządzi kaczor?

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2020 o 09:32
    Permalink

    Doskonały artykuł, wnikliwe, chociaż przerażające – wnioski.
    Gratulacje!

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2020 o 10:37
    Permalink

    Niestety, wszyscy drukują na potęgę……
    I w tym momencie, trzymanie się klasycznej ekonomii nie ma sensu.
    Tym bardziej, że nie od nas zależą ratingi, kursy wymiany walut, stopy procentowe kredytów zagranicznych.

    Wszyscy chcą zredukować dług poprzez wywołanie inflacji.
    Mechanizm psucia pieniądza został puszczony w ruch w 2008 roku, i nabiera rozpędu.
    Już niedługo nastąpi reset systemu finansowego.
    A do tego czasu, hulaj dusza, piekła nie ma.
    Naśladujemy jedynie ruchy Anglosasów.

    Odpowiedz
    • 21 sierpnia 2020 o 15:37
      Permalink

      Jak jest kryzys, to się drukuje pieniądze. Gdy przed wojną nastał Wielki Kryzys, to II RP nie dodrukowała pieniędzy i silny złoty wyłożył nam prawie cały eksport i spowodował, że ze wszystkich krajów na świecie, Polska ten kryzys przechodziła najdłużej i najboleśniej. Co nie znaczy, że należy rozdawać pieniądze różnym złodziejom, tak jak to zrobiono w 2008 roku, gdy to miliardy trafiły do banksterów, kosztem zwykłych obywateli.

      I jeszcze odnośnie psucia pieniądza – to się zaczęło dużo wcześniej, gdy to światowa waluta przestała mieć parytet w złocie, a pieniądz zaczęto drukować pod papiery dłużne ryzykując, że kiedyś mogą się stać śmieciowymi, a to by oznaczało globalne “trzęsienie ziemi” na niewyobrażalną skalę.

      Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2020 o 17:10
    Permalink

    Jeśli w tym teatrze marionetek prezes pociąga za sznurki, a rząd tańczy, to w takim razie kto pociąga za sznurki, do których podpięty jest prezes? To na pewno jest jakiś równy gość, bo prezes tańczy pięknie, z gracją. Widać, że ten chowający się w cieniu gość jest wielce uzdolniony, bo potrafi zahipnotyzować nie tylko samego prezesa, ale i wiele milionów osób, w szczególności tych spracowanych (ciężko orzących na chleb) w mediach. Wciskać tyle kitu na godzinę, to godne podziwu – nawet stachanowcy przy nich wysiadają.

    A co do deficytu, to już nie trzeba się nim przejmować. Przyszły nowe czasy, komputerowo-sieciowe, i teraz deficyt to tylko jakieś cyferki w księgach (rejestrach), które można kreować (drukować). Jak hegemon to robi z musu, to lennicy też muszą, bo inaczej hegemon wyszedłby na ostatnią fujarę, a tak to po prostu jest to nowa światowa moda. Ostatnio pojawił się długo oczekiwany pretekst w postaci wirusa, na którego można wszystko zwalić. Teraz ta inflacja nie jest już klęską ekonomiczną, lecz celem, którym można się chwalić w myśl powiedzenia: “if you can’t beat them, join them”, albo “jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma”.

    Inflacja nie do opanowania może być zresztą bardzo użyteczna. Jeśli zamierza się zmienić system monetarny, to trzeba najpierw zawalić ten obecny, a więc unaocznić wszystkim jak bardzo taka zmiana jest potrzebna. Wtedy nie będzie już dużych oporów przed nowym. Czyli może się okazać, że to zbożny cel. Jeśli tak, to możliwe, że nowy system jest w stadium finalnym, i tylko potrzebne są odpowiednio nadzwyczajne okoliczności, żeby go wprowadzić. A czekając, kreujmy, drukujmy, zawalajmy – w myśl lekarskiej zasady: “aby mogło się polepszyć, to najpierw musi się pogorszyć”.

    Odpowiedz
  • 21 sierpnia 2020 o 17:12
    Permalink

    na realne pytania na dzisiaj sa odpowiedzi 🙂

    chleb bedzie, bo zawsze byl
    paliwo takze bedzie (globalny rynek sie nie zalamie),
    energia elektryczna rowniez (nawet jak nie będzie miał kto kopać węgla )
    koszty wzrosna inflacyjnie + 2-3 %
    nie bedzie konca swiata, natomiast ciekawe , czy pan prezes zejdzie ze sceny, jak pan Jelcyn, czy jak pan Brezniew

    autor napisal (…)
    Natomiast ile będzie kosztował chleb za rok, ile będzie kosztowało paliwo – jak rynek globalny się załamie, no i ile będzie kosztować energia elektryczna, jak nie będzie miał kto kopać węgla – to są realne pytania, na które dzisiaj nie ma odpowiedzi.

    Odpowiedz
  • 27 sierpnia 2020 o 14:36
    Permalink

    JAKI INTERES MA AUTOR ATRYKULU W TYM tworzyc w umyslach czytelnikow chore obsesje, niczym nie ugruntowane? NAPRAWDE NIE WIEM ….
    .… tak naprawde nawet nie wiem, o co autorowi chodzi? ……
    jesliby Autor zechcial laskawie porownac styl rzadzenia poprzedniej ekipy tuska i …. jak rozumiem dobrze autora, byla to praca zespolowa, to sie dziwie tego narzekania autora bardzo, gdyz jakakolwiek dziedzine rzadzenia bysmy nie porownali, we wszystkich skuteczniej rzadzi obecny rzad, a jak w dosyc skolowanej glowie autora wnika to nie rzad, a prezes kaczynski ….
    niech zyje nam zatem kaczynski…i rzadzi tak dalsze 20 lat ….!!!
    nie dosc, ze insynuacje autora sa niepowazna obsesja…. to stwierdzic trzeba, ze jeszcze nie bylo od 1939 roku lepszego rzadu, ktoryby tak dobrze dawal sobie rade zarownoo z deficytem, jak i innych dziedzinach zycia publicznego……
    kiedy poprzednia ekipa zadluzala kraj srednio o jakies 110 miliardow rocznie(biarac pod uwage dochody jakie tamta ekipa miala dodatkowe, a ktorych ten rzad nie ma) …to pewnie autorowi to nie przeszkadzalo? ….
    wazne, ze rzadzili nasi? …Prawda???
    w tym roku, gdyby nie coronavirus, mielibysmy ZBILANSOWANY BUDZET…i to byly realne fakty…do ktorych rzad doszedl poprzez ambitne zarzadzanie poslkim budzetem przez 4 kolejne lata …..
    o co zatem tobie autorze chodzi?…..
    bo tego, czego jestes swiadkiem dzisiaj TO MISTROSTWO SWIATA, jakiego ani PRL, ani III RP nie pamieta……
    w sensie pozytywnym autorze!!!!!
    zamiast tu truc czytelnikom….idz moze na jezyny do lasu?…
    przewietrz skolowany rozum?

    Odpowiedz
    • 27 sierpnia 2020 o 18:34
      Permalink

      @TEN OBCY
      Cheeee….
      – a cóż to za nowe i “obce” indywiduum ?!

      Czyżby zjawił się tutaj któryś z członków obecnego Rządu ?

      Odpowiedz
      • 28 sierpnia 2020 o 11:07
        Permalink

        ty!!! … (nie)dojrzaly!!! ….proponuje, zamiast zabierac sie za analize mojej osoby, co skonczy sie fiaskiem i kompromitacja dla ciebie…. …skupic sie na tym, co powiedzialem …. to podstawowe zasady kultury…..
        chyba, ze na sile zrobic zechesz z siebie …hmmmm ….hmmmm ….…….POMIDOR!!
        (ucze sie szybko, strazniku portalu? ……:)))) ….) ….. ……:))))

        TAK O TO CHODZI – POMIODOR JEST UNIWERSALNY, A CHYBA ZROZUMIAŁY. POZDRAWIAM I DZIĘKUJĘ WEB J.

        Odpowiedz
  • 27 sierpnia 2020 o 15:06
    Permalink

    CZYZBY MOJ KOMNTARZ ZOSTAL OCENZUROWANY??? …
    czy krytyka bzdur, jakie opublikowal Autor jest niedozwolona?

    NIE WIEM A KTÓRY? POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 27 sierpnia 2020 o 16:08
      Permalink

      nie zostal ocenzurowany ….dziekuje….:)))

      BO TU NIE MA CENZURY PROSZĘ PANA. NIE TOLERUJEMY ANTYSEMITYZMU, KSENOFOBII I RZUCANIA SIĘ NA INNYCH UCZESTNIKÓW FORUM. POZA TYM PROSZĘ PISAĆ CO PAN CHCE, A JAK JEST JAKIEŚ SŁOWO KTÓRE PODPADA POD FRAZY WRAŻLIWE, PROSZĘ JE SOBIE SAMEMU WYKROPKOWAĆ LUB NP. NAPISAĆ “POMIDOR” POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

      Odpowiedz
      • 27 sierpnia 2020 o 20:58
        Permalink

        nooo…to ja …pomidor…. trzymam pana za slowo ….::))))))))
        co znaczy “rzucanie sie na innych uczestnikow Forum?” …to juz brzmi dosyc dziwnie ….::)))) … bo dyskusja to jest forma “wzajemnego rzucania sie na siebie” …………:)))

        ZOBACZY PAN, MAMY TUTAJ TAKICH SPECJALISTÓW, TO NIC PRZYJEMNEGO – STARAM SIĘ WYCINAĆ, ALE NIE ZAWSZE DAM RADĘ. ZA DUŻO SPAMU. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

        Odpowiedz
      • 27 sierpnia 2020 o 21:04
        Permalink

        Panie JÓZEFIE!!

        (Ciągle pytam) A co z antypolonizmem, co z polonofobią, A, TU niekiedy “kopie się w Polskę”,
        cokolwiek to znaczy, (a znaczy) i jakakolwiek by nie była, TO jednak – POLSKA.

        Pro tzw. antysemityzmu (cokolwiek znaczy “ten” dymany termin) , niech sobie funkcjonują , tak jak radzą sobie np. Eskimosi, czy Pigmeje, czy Masajowie. Mnie nic do tego… 😏

        https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludy_semickie

        https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C4%99zyki_semickie

        Obszerne wyjaśnienie: https://astromaria.wordpress.com/antysemityzm/

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.