Społeczeństwo

Nie dla parytetów!

 Kiedy z ust profesor Magdaleny Środy, wybitnego naukowca, filozofa a może filozofki, oraz feministki, osoby do której wiedzy, osobowości i charyzmy należy okazywać szacunek słychać, że jedyna metoda na wprowadzenie równouprawnienia jest wprowadzenie parytetów to szczerze mówiąc brakuje argumentów.

I proszę wybaczyć dosadne słowa, ale uczciwiej i prościej trudno jest to opisać. Przyjmując bez zastrzeżeń fakt, że ludzie są sobie równi bez względu na pleć, wyznanie, kolor skóry czy też orientację seksualną i każdą inną cechę – jaka może być przyczyna do ewentualnej dyskryminacji? Najistotniejszy jednak fakt w pełnym równouprawnieniu płci jest okoliczność równego dostępu do stanowisk, gdzie płeć nie może być determinantą zatrudnienia (oczywiście pomijając te stanowiska, które wymagają określonych cech fizycznych, trudno oczekiwać, że np. drobnej postury kobieta będzie pracować przy piecu hutniczym). A receptą na to równouprawnienie powinna być, edukacja. Edukacja i to wielotorowa, uświadamiająca brak różnic, brak barier a tam gdzie istnieją bariery ich likwidacje.

Należy popierać wszelkie rozsądne inicjatywy prowadzące do równouprawnienia, ale rówieśnicze należy uważać, na tak niebezpieczne pomysły jak „parytety”, które są rzeczą nie tylko niepomagającą w walce o równouprawnienie, ale nawet wprowadzenie tej zasady w pewien sposób stygmatyzuje osoby, którym mają rzekomo pomagać. Jak bowiem czuć się będzie jakakolwiek kobieta, która zostanie prezesem, dlatego, że jest kobietą „z klucza” a nie dlatego, że jest fachowcem? Podobny błąd popełnili Amerykanie w kontekście akcji afirmacyjnej na swoich uniwersytetach, gdzie miejsca na studiach dostają osoby po uwzględnieniu punktów za pochodzenie etniczne, co jest preferowane nad wynikami w nauce. Często zdarza się, że miejsce na uczelni dostaje niezdolny uczeń o promowanym kolorze skóry a osoba uzdolniona odpada. Jeżeli to nie jest dyskryminacja wiedzy i pracowitości to co to jest?

Jeżeli „kobieta z klucza” nawet będzie świetnym fachowcem, może nawet lepszym niż wszyscy inni ale jej fachowość będzie na drugim miejscu poza płcią. Płeć nie powinna mieć żadnego znaczenia przy obsadzaniu stanowisk a wprowadzenie parytetu czyni ją główną – sztuczną determinantą, być lub nie być w procesie rekrutacji. Idąc tym samym tropem można przyjąć, że unikając podejrzeń o dyskryminację ze względu na orientację seksualną należy przyjmować do pracy pewna ilość osób homoseksualnych, tylko jakie liczby by należało przyjąć? Uczciwie mówiąc podobnie jak w przypadku płci, orientacja seksualna, czyli prozaicznie mówiąc, kto z kim sypia i kto przyprawia go o szybsze bicie serca nie może mieć najmniejszego znaczenia w dostępie do miejsc pracy.

Paradoksalnie profesor Magdalena Środa walcząc o prawa kobiet, lansuje rozwiązanie, które je dyskryminuje. Kobiety są doskonałymi pracownikami, są sumienne, solidne i między innymi przez istniejącą jeszcze w mentalności wielu osób decyzyjnych nierówność płci wybitnie zdeterminowane, aby udowodnić, ze są najlepsze. Rolą pracodawców jest je właściwie docenić, co jest w ich dobrze rozumianym interesie. Pracą wszystkich środowisk winno być dążenie do likwidacji barier, niech służą temu wspomniane wcześniej szkolenia, niech będą to specjalne programy wspierania przedsiębiorczości, kierowane do kobiet, jeśli jest taka potrzeba. Jeśli to pomoże to zróbmy wszystko, aby ułatwić powrót na rynek pracy po urlopach macierzyńskich czy wychowawczych, które wytrącają kobiety z rytmu kariery. Ale niech to będą ułatwienia, które pomagają a nie stygmatyzują pleć, jako słabszą, gorszą wymagająca specjalnej nakazowej interwencji.

Środowiska feministyczne nie są zgodne, że parytety są naprawdę jedynym środkiem do większego udziału kobiet np. w zarządach firm, wśród przywódców partyjnych czy też w firmach państwowych. Jeśli tak uważają, to nieświadomie sprowadzają swoje organizacje do poziomu krzyczącego tłumu powtarzającego hasła wprawdzie nośne, ale pozbawione sensu i realnie prowadzące do jeszcze większej i tym razem prawnie usankcjonowanej dyskryminacji.

Parytety docelowo będą musiały przyczynić się do zmniejszenia wydolności gospodarki, ponieważ naturalna konkurencja między ludźmi zostanie sztucznie ograniczona.

3 komentarze

  1. Moje poglądy polityczne “ocierały sie ” wokół lewicowych,natomiast, b. daleki jestem, od widzenia współczesnego swiata przez aktualną “lewicę homoseksualną.”Nieobcy jest mi program z “najbizszej zagranicy’, Komunistycznej Partii czech i Moraw.

  2. Moje poglądy polityczne “ocierały sie ” wokół lewicowych,natomiast, b. daleki jestem, od widzenia współczesnego swiata przez aktualną “lewicę homoseksualną’.

  3. Jak chodzi o opinię na temat prof. Magdaleny Środy to, że jest dobra w swojej dziedzinie zgadzam się to, że wybitna, czasami mam wątpliwości. Jak chodzi o parytet, to posłużę się wypowiedzią pana prezydenta, cytuję z pamięci ” na razie parytet zostawmy na poziomie 20 – 30%”. Jest kiks w wypowiedzi ale jest też i logika.
    Forsowanie jakiejkolwiek ideologii na siłę jest bez sensu, jest wręcz niepoważne.Tam gdzie jest ciężka praca nigdy nie słyszałam aby kobiety domagały się równouprawnienia.
    Paniom domagającym się równouprawnienia polecam na początek aby spróbowały swoich sił choćby w gospodarstwach rolnych. Panie feministki to na ogół kobiety dobrze sytuowane i co gorsza nudzące się, zatem miewają pomysły.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.