Nie da się zakłamać prawdy o II Wojnie Światowej

Wizyta Ribbentropa w Warszawie, styczeń 1939 Ribbentrop_Beck_1939 By nieznany – “Światowid” , February 1939, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=5753773

Nie da się zakłamać prawdy o II Wojnie Światowej. To Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, tę wojnę wygrał. Od pewnego czasu próbuje się nam wmówić, że to ZSRR przyczynił się do wojny i ją rozpoczął wspólnie z Niemcami, jako ich sojusznik. Jest w tym dokładnie tyle samo prawdy, co w stwierdzeniu, że ziemia jest płaskim dyskiem, opartym na 7 krokodylach lub, że gdyby szafa miała sznurek, to by była windą…

Jak to w ogóle jest możliwe, że ktokolwiek pozwala sobie na posługiwanie się takimi kłamstwami, których wymowa jest tak bezwzględnie szkodliwa, że po prostu sprzeczna z elementarnymi faktami historycznymi? Być może ktoś dzisiaj – po tylu latach, czuje że „ma trupa w szafie” i za wszelką cenę stara się odwrócić narrację – ukierunkowując ją, na półprawdy i przemilczenia a w końcu na zaprzeczenie prawdzie?

Przypomnijmy sobie kolejność faktów, w granicach reżimu znieczulenia i fałszowania rzeczywistości przez filtr historycznej poprawności narzucanej przez ograniczenia prawne w naszym kraju.

1933 – w Niemczech dochodzi do wielkiej zmiany politycznej, w 1934 roku ówczesne sanacyjne władze Polski podpisują deklarację o niestosowaniu pomocy. Dochodzi do odnotowanego w ówczesnej Europie zbliżenia polsko-niemieckiego, które po śmierci Józefa Piłsudskiego przybiera charakter żałosnych umizgów „jaśnie państwa”.

W marcu 1938 roku Niemcy dokonują Anschluss Austrii. We wrześniu 1938 roku Konferencja w Monachium rozstrzyga o Czechosłowacji, która została „skonsumowana” do marca 1939 roku. 2 października 1938 roku Wojsko Polskie wkroczyło na Zaolzie. Rok później –  23 sierpnia 1939 roku doszło do podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow i równolegle polsko-brytyjskiego układu sojuszniczego (25 sierpnia). 1 Września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę, a 17 września na ówczesne wschodnie terytorium państwa polskiego wkroczyła Armia Czerwona.

Inne postrzeganie tego ciągu wydarzeń historycznych jest próbą zakłamania historii, ponieważ one nie rozpoczęły się 17 września, ani nawet nie rozpoczęły się 1 września! One rozpoczęły się wraz z dojściem Hitlera do władzy i mizdrzeniu się do niego Zachodu lub prób obłaskiwania gada, kolejnymi ustępstwami. Hitler grał ostro, widząc z jak słabym przeciwnikiem ma do czynienia. W momencie jak wzmocnił się Austrią, w sposób nieskończenie cyniczny – wykorzystał chęć mocarstw zachodnich, do skierowania jego uwagi – wszędzie, tylko jak najdalej od och własnych granic. Rozbiór Czechosłowacji jest hańbą, za którą do dzisiaj nikt – ani Czechów, ani Słowaków chociaż formalnie nie przeprosił.

Po zajęciu Pragi, Hitler miał wybór – zaatakować od razu Francję lub wspólnie z Zachodem uderzyć na największego wroga, za jakiego z powodów ideologicznych uważał ZSRR. W „Mein Kampf”, nie ukrywał swojej nienawiści do Komunizmu i rozpisywał się o „przestrzeni życiowej” na Wschodzie. Problemem okazała się Polska, której władze zdecydowały się na politykę serwilizmu wobec Zachodu, przez co Hitler wiedział, że jak zaatakuje na Zachodzie, to Polska wywiąże się ze zobowiązań sojuszniczych wobec Francji i Wielkiej Brytanii, atakując od Wschodu.

Przez cały okres międzywojnia ZSRR był izolowany politycznie przez Zachód, o stosunkach z Polską w zasadzie nie ma nawet co mówić. Byliśmy jednoznacznie wrogami po wojnie z 1920 roku i nikt nie udawał, że było inaczej. Cały czas przygotowywaliśmy się do wojny z ZSRR, w oparciu o Zachód.

Wszyscy wówczas próbowali metodami dyplomatycznymi odsunąć od siebie zagrożenie, poza władzami Polski, którym się wydawało, że mając „zachodnie gwarancje”, będą prowadzić z Niemcami wojnę, a pomoc przyjdzie z Zachodu. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Hitler bardzo łatwo pokonał Polskę, dając sobie czas na kampanię wobec ZSRR, który dyplomatycznie ograł Zachód. Francja i Wielka Brytania wypowiedziały Niemcom wojnę, Niemcy uderzyli na Francję i ją zajęli.

W czerwcu 1941 Niemcy zaatakowały ZSRR. W maju 1945 Niemcy zostały pokonane, a nad Berlinem zawisły czerwone i białoczerwone flagi. Następnie na mocy porozumień, ZSRR pozwolił aliantom zachodnim na wejście do Berlina i świętowanie zwycięstwa.

To są suche fakty. Więcej, – legalnie – nie da się ze względu na reżim prawnej poprawności historycznej napisać. Możemy się tylko cieszyć w naszych sercach, że ZSRR – finalnie – wygrał wojnę z Niemcami i dał nam życie i wolność od faszyzmu.

Powtórzmy jednak pytanie – kto ma trupa w szafie? Dlaczego tak wściekle zakłamuje się prawdę i dopuszcza się do fałszowania historii? Przecież nawet w okresie PRL nie kreowano takiej fikcji! Po prostu kłamano wprost, nie mówiąc o części rzeczy! W przypadku historii, lepsze jest i uczciwsze – czyste kłamstwo, bo można je prosto odfiltrować. Natomiast zmiana narracji przez półprawdy – jest zabójcza dla ofiar takich manipulacji.

52 myśli na temat “Nie da się zakłamać prawdy o II Wojnie Światowej

  • 9 maja 2020 o 06:42
    Permalink

    Mocne i odważne, pytanie o trupa jest wystarczająco wymowne.

    Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 07:18
    Permalink

    W czasach jak Ribbentrop przyjeżdżał do WWY, jeszcze mogliśmy przekonać Niemców, że zachowamy się inaczej. Nie ważne jak byśmy się zachowali, ważne w co oni by uwierzyli. Jakby Adolfik uwierzył, że Polska będzie grzeczną sąsiadką wielkiej mamusi – Rzeszy – to by uderzył na Francję, wykrwawił się i nawet jakby wygrał, zaatakowalibyśmy od Wschodu niosąc wolność i wyzwolenie… wystarczyło mądrze grać. Wielu o tym pisało – w tym już w trakcie wojny, przegraliśmy na własne życzenie za wcześnie wchodząc do wojny – za cudzą wolność.

    Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 08:38
    Permalink

    nasz kraj nie jest w stanie wyciągnąć wniosków z przegranej wojny na własne zyczenie….

    Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 08:45
    Permalink

    W PRL nie kłamano, pominięto tylko pewne prawdy lub ich nie ujawniano (np. Katyń) ze względów ideologicznych i politycznych dla wyciszenia propagandy antyradzieckiej, celem budowy współpracy socjalistycznej, aby historia nas nie dzieliła lub robiono podobnie dla chęci zachowania przyjaznych stosunków z zachodem, więc też pewnych prawd niewygodnych dla zachodu publicznie nie podnoszono. Ale historii nie fałszowano, nie zmieniano faktów historycznych.

    Natomiast teraz “jaśnie państwo” post-sanacyjne w Polsce na usługach zachodnich interesów prowadzi sobie politykę histeryczną z nienawiści za utratę władzy i majątków, nie dostrzegając że to ich nieudolność i brak inteligencji, także społecznej doprowadził naród i ich samych osobiście do tragedii. Oni się z tego nie wyleczą, a czas pewnie długo będzie zacierał zło, które aktualnie wyrządzili i wyrządzają nadal.

    Idealnie się tym wpisują w wymazywanie win Niemieckich i relatywizację zbrodni, której się oni dopuścili na skalę światową. Niemcom to jest na rękę, a zapewne też wiele takich ocen i fałszywych opinii jest inspirowana przez ich służby, zaś pożyteczni idioci wpisują się ze swoimi spaczonymi interpretacjami w ich scenariusz.

    Oto ostatni przykład, zrównujący wręcz z faszyzmem politykę społeczną PRL na ziemiach odzyskanych:
    https://wolnemedia.net/zwyczajny-faszyzm/
    Zauważcie czytelnicy, jak się buduje w tym linkowanym artykule narrację! Potępienie pewnych patologii w PRL, których jest pełno w każdym systemie i dziś także, a wtedy w warunkach powojennych to było normą ze względu na skutki wojny wywołanej przez Niemców i powszechny analfabetyzm, pijaństwo, brak inteligencji i autorytetów na miarę ówczesnych potrzeb budowy nowego systemu sprawiedliwości społecznej, z czym każdy się zgodzi. A następnie autor na tej bazie emocjonalnej buduje narrację porównującą PRL do faszyzmu i pokazującą wysiedlanych Niemców i autochtonów tylko w aspekcie ich cierpienia mimo, że nadmienia o zrozumiałym odwecie jednym zdaniem, rozczula się nad egzystencją tych ludzi, którzy wcześniej bez wątpliwości popierali Hitlera i ich politykę eksterminacji, albo zachowywali się biernie akceptując stan w jakim się znaleźli. A teraz autor ze spaczoną wizją tamtej rzeczywistości wmawia nam Polakom, że nasi przodkowie na ziemiach odzyskanych, czy nawet cały PRL to zwyczajny faszyzm.
    Brak słów na poziom indolencji umysłowej i fałszywą interpretację faktów robiącą z wysiedlonych tylko ofiary a nie agresorów, a takimi przecież byli i po wojnie było oczywiste, że zostaną potraktowani tak jak na to sobie zasłużyli. Wiele osób niewinnych zwykle też przez to cierpi, ale to nie oznacza, aby cały PRL porównywać do faszyzmu. SKANDAL. Dziękuję za takie wolne media.

    A jaka była prawda ujawnia w wywiadzie dla Myśli Polskiej socjolog dr Walichnowski, na przykładzie Mazur, gdzie w 1945 roku już nie było żadnego autochtona na Mazurach, który przyznawałby się do polskości.
    Cytuję ten cenny wywiad, aby można było od razu to ocenić. Trzeba go koniecznie przeczytać w całości, aby nie mieć potem wątpliwości jaka jest prawda i co robi z naszą historią antypolska szczujnia:

    “Myśmy tu są – czyli polskie drogi na Warmii i Mazurach
    Rozmowa z dr. Feliksem Walichnowskim, socjologiem, dziennikarzem, jednym z pionierów polskiego osadnictwa na Warmii i Mazurach od 1945 roku, byłym redaktorem naczelnym „Panoramy Północy”

    Panie doktorze w tym roku, dokładnie 28 marca minęło 75 lat od pańskiego przybycia z grupą kolejarzy do Olsztyna i Ostródy jeszcze w trakcie działań wojennych roku 1945.
    – Wtedy to były tereny przyfrontowe, na których Armia Czerwona od stycznia 1945 ostro walczyła z potężną armią niemiecką. Olsztyn jeszcze wówczas nazywał się wciąż Allenstein, zaś Ostróda – Osterode. To trzeba przypominać, aby nie ulec manipulacji określonych środowisk, które wbrew faktom stawiają tezę, że Rosjanie niszczyli wtedy polskie a nie niemieckie miasta na tych ziemiach. Dopiero w sierpniu 1945 roku USA, Wielka Brytania i ZSRR darowały Polsce tak zwany Okręg Mazurski.

    To w Warszawie nie mówiono wam, że jedziecie zasiedlać polskie tereny?
    – Mówiono, ale to była propaganda. Nikt nas tu nie witał w 1945 roku chlebem i solą, nie mówiąc o kwiatach.

    To kogo pierwsi pionierzy zastawali w Okręgu Mazurskim?
    – Żołnierzy radzieckich, niemiecką ludność – głównie kobiety, dzieci i starców. Było też trochę wyzwolonych robotników przymusowych z Polski.

    A poza tym?
    Oprócz pięknej przyrody prawie nic nie było. Zaczęliśmy od zera i jeszcze alianci nakazali nam wysiedlić resztkę ludności niemieckiej, której nie wysiedlili do końca Niemcy przed wkroczeniem Armii Czerwonej.

    Pachnie to tymczasowością.
    – Bo tak było. Zaczęto nawet tworzyć placówki samorządowe z ludnością niemiecką. Propaganda płynąca z państw zachodnich straszyła III wojną światową, tereny te penetrowali szpiedzy niemieccy i było trochę elementów wojny domowej między osadnikami.

    Ale Pan w swoich książkach chwali osadników.
    – Tak, bo jest za co ich chwalić. Wcześniej mówiłem, że w 1945 roku nie było tu Polski i dopiero ofiarni osadnicy powojenni w trudzie i znoju, nękani przez „wyklętych” Polskę tu zbudowali.

    Z licznych dowodów archiwalnych wynika, że Pana brat – pułkownik Stanisław Walichnowski pracował w misji wojskowej w Berlinie Zachodnim, drugi brat Tadeusz – najbardziej znany szerszej publiczności był pracownikiem wywiadu MSW przy ambasadzie PRL w Austrii, doszedł do stopnia generała MSW, rektora Akademii Spraw Wewnętrznych i profesora zajmującego się głównie stosunkami powojennymi między RFN a Izraelem oraz rewizjonizmem zachodnioniemieckim.. Pan natomiast pracując na stanowisku kierowniczym w „Panoramie Północy” dużo miejsca poświęcał na wyjaśnianie znaczenia Ziem Północnych dla Polski i obnażał napór wywiadu zachodnioniemieckiego na świadomość Polaków.
    – Jeśli tak uczciwi analitycy twierdzą, to pewnie mają rację. Nieprzypadkowo więc całą naszą trójkę braci po 1980 roku wysłano na wcześniejsze emerytury.

    I zajęliście się upowszechnianiem wiedzy?
    – Tak, a oni przeminęli z piętnem przyczynienia się do zniszczenia propolskiego dorobku ludzi z PRL.

    Słyszałem, że redaguje Pan „Kwartalnik Mazurskiego Seniora”.
    – Owszem, jest to periodyk do celów naukowych, w którym wypowiadam się głównie w sprawach, które są podawane w sposób zakłamany przez współczesne media.

    To proszę ocenić, jak właściwie było z tą polskością w Okręgu Mazurskim?
    – W oparciu o moje długoletnie badania socjologiczne stwierdzam, że już w 1920 roku nie było tu polskości, a w 1945 roku nie było jej na pewno. Tylko nieliczni Warmiacy i Mazurzy czuli się Polakami w czasie Plebiscytu. Potem hitlerowscy Niemcy wymordowali działaczy mazurskich w Prusach Wschodnich. Tereny te zdobyła Armia Czerwona, dokonała zemsty za zbrodnie hitlerowców w czasie II wojny światowej i zadbała o to, aby już nigdy więcej z Prus Wschodnich Niemcy nie wybierali się na podbój ziem słowiańskich. Do sierpnia 1945 nie było wiadome kto będzie rządził w Prusach Wschodnich, nawet zaczęto tworzyć samorządy ludności niemieckiej. Ostatecznie USA, Wielka Brytania i ZSRR połowę Prus Wschodnich darowała Polsce i zasiedlili ten rejon odważni oraz pracowici Polacy z różnych stron, tworząc w Okręgu Mazurskim zupełnie inną niż do 1945 roku społeczność… Mówię o powojennych osadnikach, przed którymi należy pochylić głowy za trud i patriotyzm.

    Na zakończenie, wspomniany Pana brat, profesor Tadeusz Walichnowski napisał 20 lat temu książkę pt. „Czyja własność? Niemiecka Polityka wobec ziem zachodnich i północnych Polski”. Wskazał w niej zagrożenia płynące z możliwego pokojowego procesu przejmowania tych ziem przez Niemcy. Czy widzi Pan doktor również owe niebezpieczeństwo na Warmii i Mazurach?
    – Tak, jeżeli nie postawimy na uświadamianie zwłaszcza młodego pokolenia tutejszych Polaków w kierunku patriotyzmu, świadomości narodowej (także na niwie gospodarczej) i państwowej oraz szacunku do osiągnięć PRL na tych terenach, to przez propagandę zachodniego kosmopolityzmu i dzikiego tzw. antykomunizmu ponownie tej polskości może tu zabraknąć, dlatego trzeba odwrócić ten koszmarny trend, w którym Polaków się skłóca między sobą, bo to jest wodą na młyn wrogów Polski. Wystarczy, że wspomnę sprawę bliską memu sercu, a mianowicie 30 marca 1945 roku wraz z grupą kolejarzy – pionierów zostałem skierowany do kolejowych zakładów naprawczych w Ostródzie, gdzie właśnie tam wytaczaliśmy polskie drogi na tych terenach. Niedawno wystosowałem list do obecnego szefostwa tych zakładów z prośbą o uczczenie 75. rocznicy tego wydarzenia. Niestety właścicielem zakładu jest firma zachodnia, i zapewne dlatego negatywnie ustosunkowała się do mego listu. Niech choćby ta sprawa uświadomi tutejszym Polakom i w całym kraju ten problem.
    Dziękuję za rozmowę.”
    Rozmawiał Marcin Hagmajer
    Myśl Polska, nr 17-18 (26.04-3.05.2020)
    http://www.mysl-polska.pl/2285

    Myśli Polskiej należą się podziękowania i wyrazy szacunku za tę publikację. Jeden z moich wujków był takim osiedleńcem na ziemiach zachodnich i wiele przekazał opowieści jaki trud musieli ponieść, aby stworzyć tam Polskę, przy opornej postawie miejscowej ludności niemieckiej czy zgermanizowanej.

    Odpowiedz
    • 9 maja 2020 o 14:51
      Permalink

      W PRL nie kłamano, pominięto tylko pewne prawdy lub ich nie ujawniano … 🙂 Jak TO nazwać?

      Ale historii nie fałszowano, nie zmieniano faktów historycznych.” Ależ, fałszowano, i to na potęgę, zmieniano, podstawiano nam fałszywych bohaterów, i wcale nie mam na myśli czasu tylko do 56′!
      tak dobrze i uczciwie TO nie było… 🙂

      Odpowiedz
    • 10 maja 2020 o 00:07
      Permalink

      @Miecław
      – tak, Szanowny Kolego, artykuł pod podanym linkiem, to parszywe, jednostronne przeinaczanie faktów i statystyki (wychodzę z założenia, że podawane liczby zgodne są z rzeczywistą statystyką…

      Już gdzieś tam wspominałem, że wywodzę się z Górnego Sląska, więc te sprawy bespośrednio dotyczyły mnie i moich przodków.
      Jasne, było wiele przypadków, gdzie w jakiś tam sposób brutalnie postępowano w stosunku do obywateli uznawanych, jako “Niemców”. Ba, przy mieście z którego pochodzę stworzono obóz tymczasowy, w jakimś sensie przypominający “obóz koncentracyjny” w którym lokowano takie jednostki, które w pierwszych latach uznano, jako “niepewne”, czy wręcz “niebezpieczne”.
      Niektórzy z tych ludzi wywożeni nawet byli “w nieznane”, a w praktyce w “głęboką Rosję”.
      Podobnie sprawa się miała z “odbieraniem domów/gospodarstw” co poniektórym. O ile dobrze pamiętam, autor artykułu wymienia 2500 takich przypadków na Górnym Sl.
      De facto, nie rozmija się z prawdą, tylko…, nawet nie zająknął się jednym słowem, by zadać sobie podstawowe pytanie:
      – w stosunku do kogo tak postąpiono i co za tym się kryło ?

      I to jest NAJWIęKSZA PARSZYWOść tego artykułu !
      Z NAPASTNIKóW, DENUNCJATORóW, ZWYKŁYCH ZŁODZIEI, a często nawet i MORDERCóW (bezpośrednich, ale także i pośrednich – denuncjacje) stworzył biedne poniemieckie ofiary stalinizmu…

      Tak, jak to na Górnym Sl. bywało, jedni opowiadali się za Polską (np. powstania śląskie), a inni robili się na “WIELKICH NIEMCóW”. Nawet w tej samej rodzinie, jeden brat był za jednym, a drugi za innym.
      Ba, w mojej rodzinie coś takiego było !
      – jednemu z wujów ojca odebrano gospodarstwo na którym gospodarzył (zajął je “repatryjant” przybyły z dawnych “polskich” ukraińskich terenów)
      Prawdopodobnie należał do tych 2500 przypadków…
      Tylko proszę zauważyć jedną rzecz, 2500 przypadków w stosunku do kilku milionów mieszkańców powojennego Górnego Sl. to co to jest !?
      – wszystkim innym nie stała się jakakolwiek “krzywda”…

      Wracając do autochtonów Górnego Sl., często bywało tak, że w okresie przed-, czy już podczas samej wojny pracowali w firmach, przedsiębiorstwach, czy innych niemieckich instytucjach (przecież z czegoś trzeba było żyć!).
      Owczesnych (wykształconych) Górnoślązaków cechowała jedna rzecz, nie licząc gwary, najczęściej władali co najmniej dwoma językami (polski, niemiecki ew. czeski), więc przy wakatach dostawali pracę bez względu na swoją przynależność narodową.
      Oczywiście, dla Slązaka łatwiej było “wykazać” czy to swoją “polskość” (przed wojną), “niemieckość” (w czasie wojny), czy “ponowną polskość” już po wojnie. To było nic innego, jak “sztuka przetrwania” i tak zrobiła większość (jeśli tylko miała taką okazję).
      A jak było w rzeczywistości, kim się “czuli”, z jakim narodem się interpretowali, to była już inna, ich wewnętrzna spawa.

      I teraz dochodzę do sedna sprawy…
      Większość Slązaków z okolic z których pochodzę (to jedno z miast, które po powstaniach śląskich zostało wcielone do Polski), tak przed wojną, jak i w trakcie wojny do aktualnie zarządzającej administracji przyjmowała postawę “neutralną”, a w stosunku do swoich “ziomków”, t.j. samych Slązaków, była jak i przed, tak i w trakcie zawieruchy wojennej była taka sama, t.j., cechowała ich “śląska, sąsiedzka lojalność”.

      Czy to z przekonań, czy tylko z chęci szybkich zysków, znaleźli się jednak tacy, którzy w zamian za “społeczny awans”, czy materialne profity zaczęli intensywnie pracować dla Niemców.
      Często, poprzez denuncjację swoich długoletnich (i niczemu niewinnych!) sąsiadów doprowadzali do ich aresztowań, czy nawet transportu do obozów koncentracyjnych, skąd najczęściej nie wracali.
      W wielu przypadkach, przejmowali również ich dobra. Za taką “pracę” byli również sowicie “wynagradzani” przez okupanta.

      No cóż, ludzie żyli tu z “dziada, pradziada”, każdy dokładnie znał każdego, więc wiedzieli “kto i co”…
      – gdy przyszło wyzwolenie, po prostu ludzie nie chcieli już mieć między sobą tych…. (lepiej przemilczę)

      I proszę zauważyć, pomimo, iż powojenny Sląsk liczył kilka milionów ludności, to takich “delikwentów” było tylko kilka tysięcy…
      – reszta (większość), to byli poczciwi Slązacy, którzy może, zależnie od sytuacji, raz pracowali dla Polaków, a podczas wojny, naturalną koleją rzeczy, dla Niemców, to zawsze pozostali LOJALNI i na pewno nie stanowili jakiegokolwiek zagrożenia dla tworzącego się PRLu !

      Poza tym, większość tych “ofiar”, o których pisze autor (parszywego) artykułu, to nie byli “przypadkowi” ludzie, tylko były to w większości jednostki wskazane przez samych autochtonów t.j. Slązaków lokalnych społeczności…

      A wiem dokładnie, jak to przebiegało, bo mój ojciec, przedwojenny szeregowy “granatowy policjant”, późniejszy podoficer żandarmerii wojskowej (najpierw 38-“Zaolzie”, a potem kampania wrześniowa), przypadkiem uratowany z rosyjskiej niewoli, po zakończeniu wojny, już jako oficer, tworzył komendę MO właśnie w mieście z którego pochodzimy. Jak już wspomniałem, w okolicy znajdował się tam również “obóz” dla tych tymczasowo aresztowanych FASZYSTóW!

      I proszę wziąść pod uwagę jeszcze jedno:
      – czy to Polacy, Rosjanie, Czesi i wiele, wiele innych niczemu niewinnych narodów rozpętało tę wojnę ?
      – kto skazał miliony ofiar na kilkuletnie wygnanie, głód, terror, strach, obozy pracy, cierpienie i śmierć ?

      Czy to nie Niemcy i inni współpacujący z nimi faszyści ?
      – toć, to, co zrobiono z tymi kilkoma tysiącami niemieckich kolaborantów, to było UŁASKAWIENIE !!!

      Zamykając temat, dopowiem, że większość z tych ludzi po jakimś czasie bez wielkich problemów mogła powrócić do “normalnego życia”…
      – jedynie ci, którzy doprowadzili do tragedii innych, niewinnych, lub popełnili czyny podlegające karze zostali odpowiednio UKARANI !

      Nie wiem, ale analizując ten parszywy tekst autorstwa Jarosława Kapsa, odnoszę wrażenie, że może trzeba by było tym byłym zdrajcom i kolaborantom jakieś “zadośćuczynienie” zorganizować, czy jak ?

      Pozdrawiam Miecławie

      Odpowiedz
      • 10 maja 2020 o 08:57
        Permalink

        @Dojrzały….

        Dałeś fantastyczne świadectwo prawdzie. Tym bardziej jest to cenne, że jesteś Ślązakiem, a do tego chyba teraz mieszkasz w Niemczech z konieczności życiowej emigracji za pracą, ale zachowałeś polskość w sercu. Twoje dzieci mogą być dumne, jak i my krajowi z takiej postawy.

        Dzięki twemu świadectwu niech Polacy zobaczą ile badziewia zdradzieckiego pracuje ustawicznie nad propagandą proniemiecką. Przejęcie przez Niemców polskiej prasy i rozmiękczanie Polaków poprzez pisanie łagodnych panegiryków na cześć gospodarki niemieckiej, ich kulturotwórczej pracy na zachodnich ziemiach przez nich kiedyś podbitych już nie wystarcza, zakładają różne internetowe portale, aby szerzyć mity i oskarżać Polaków. Nawet sponsorują naukowców, aby pisali dobrze o Niemieckiej gospodarce na zachodnich terenach, ale bez odniesień do niszczenia polskości i germanizacji. Kiedyś kolega pokazał mi jakieś doniesienie prasowe z jakiejś konferencji naukowej na ten temat, gdzie naukowcy z Niemiec i Polski (chyba to był UWM z Olsztyna, nie pamiętam już dobrze) debatowali nad dobrą kulturotwórczą gospodarką pruską, czy coś w tym stylu. No jak to @krzyk58 nieraz mówi, cyganek się w kieszeni otwiera i to nie na Niemców, tylko na durnych Polaków pseudo-naukowców, że godzą się na takie upokorzenie.

        Odpowiedz
      • 10 maja 2020 o 08:59
        Permalink

        @Dojrzały …
        Naprawdę jestem pod takim wrażeniem twojego świadectwa, że aż zapomniałem odwzajemnić ukłon.
        Pozdrawiam serdecznie.

        Odpowiedz
      • 10 maja 2020 o 11:06
        Permalink

        Nieoceniona wiedza panowie @Miecław i @Dojrzały
        dzięki
        ach, jak dobrze tu przychodzić, pamiętam kiedy przeczytałem dość ciekawą lekturę z tego linku:

        https://dziadul.blog.polityka.pl/2011/12/14/wujek-–-teorie-spiskowe-i-prawdziwe/

        przebrnąłem również przez wszystkie komentarze i… nabrałem pokory do świata. Chyba to właśnie wówczas uznałem, że nic nie jest oczywiste i wylazłem z tej betonowej skorupy. Powtarzano mi bowiem wiecznie, że nie ma czarno-białe, jest jeszcze szare. Teraz wiem, że jest wiele odcieni szarości.
        Wiem też jaki sposób postrzegania mają Rosjanie. To cała paleta barw, których my nigdy nie pojmiemy. Polacy to daltonizm szary…że tak powiem.

        On wynika rzecz jasna z narodowego wk****nia, a w****ć nas łatwo. Na przykład propagandą i manipulacją. Nie dalej jak wczoraj zachęcony skandalem wokół Hartmana (abstrahuję od jego osoby, nie znam go i nie o tym chcę) kliknałem w link przenoszący mnie na stronę prawy.pl. Facet podobno wychwala pedofilów. Taki jest tytuł. A oto tekst tego dziennikarza (nie obrażając dziennikarzy):

        “„Za oparte na uprzedzeniach uważamy też twierdzenie, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe są przez ten fakt pokrzywdzone” – brnie dalej, w najlepsze orędownik kazirodztwa dodając: „Jednocześnie stanowczo odrzucamy jako nieetyczne dywagacje na temat statystycznej zależności między orientacją seksualną a przestępczością seksualną. Nawet gdyby było prawdą, że wśród osób homoseksualnych jest więcej pedofilów niż wśród osób heteroseksualnych, to nie może to być podstawą żadnych represji ani nierównego traktowania(…). Jesteśmy przekonani, że również te osoby mają pełne prawo przeżywać, kształtować i manifestować swoją tożsamość, która powinna spotykać się z publiczną, a nawet prawną akceptacją”. Im głębiej w las tym robi się ciekawiej; dowiadujemy się bowiem że jeśli są osoby, które mają specjalne potrzeby seksualne, których możliwość realizacji wymaga zmian w prawie lub adekwatnych rozporządzeń, to tego typu ułatwienia powinny być z uwagi na te osoby wprowadzane w życie, jeśli tylko nie dzieje się to z krzywdą dla innych(sic!),”

        Proszę zwrócić uwagę na sprytne połączenie wielokropka w nawiasie, który zmienia sens zdania po nim. Otóż gdyby zacytowac pewnie bbbbb dosłownie to okazałoby się, że po tym wielokropku lub przed nim facet miał na mysli osoby homoseksualne, a nie pedofilów. Autor artykułu sprytnie i z premedytacją zastosował więc skrót (…) i… wszystko poszło po jego myśli. Wszystko czytelnik odnosi do zdania sprzed skrótu. Autor wrzucił do sieci, opłacił artykuły sponsorowane, a ja poczytałem to w****nie na bbbbb czerwonych aż na ryjach za przeproszeniem cebulaków w komentarzach, którego nazwano już ch**, k***, trzech innych już go powiesiło, a jeden wypalił mu oczy i odciął przyrodzenie.
        Podobnie było z dziennikarzem bbbbbb Wideo jak to chce robić krzywde Polakom i co o nich sądzi obiegło cały internet. Pocięte lepiej niż marchewka na rosół. Aż bbbb był się wk**** i opublikował prawdziwe nagranie, nie pocięte, którego sens jest kompletnie w druga stronę. Dziwię się, że zrobił to po tylu latach dopiero. Ale przecież sukinsyny za to nie bekli. I tak się dzieje do dziś. W Polaku jest za dużo emocji (we mnie przecież także) a pieniądz te emocje podburzy (chyba już mam aforyzm gotowy), podjudzi, napuści i…… skłóci.

        Piszcie Panowie zatem jak najlepiej. Pozdrawiam.

        Odpowiedz
        • 10 maja 2020 o 16:12
          Permalink

          @Grzegorz ….

          Przeczytałem linkowany materiał. Gość ma ciekawy blog, dzięki za zwrócenie uwagi na niego, choć i tak permanentnie nie mam czasu aby czytać wszystko.

          Sprawa górników z Wujka jest przedstawiona standardowo, czyli z polityczną poprawnością, to już wiele komentarzy jest bardziej celnych. Czy to musiała być prowokacja? Jeżeli tak to po stronie górników sterowanych przez Kościół i styropian oraz obce służby za ich pośrednictwem, ale nie przez kogoś z organów władzy. Sprawa wymknęła się spod kontroli na skutek samego działania górników. Obecny tam ksiądz, nie powinien im dawać rozgrzeszenia za grzechy na wyrost, bo to miało wydźwięk zachęty do zbrodni. Teraz Kościół umywa ręce, zresztą jak zwykle, zawsze knuje po cichu i z drugiego szeregu, a potem jak dojdzie do tragedii to udaje niewiniątko. Ta instytucja i jej ludzie są odpowiedzialni za największe zbrodnie w historii świata. Ten ksiądz powinien był nakazać górnikom w imię chrześcijańskich wartości opuścić kopalnię i na drodze pokojowej negocjować z władzą, która jak każda pochodzi od boga, jeżeli miałby być zgodny z doktryną Kościoła. 🙂 A tak jego obecność i działanie to nic innego jak ukryta forma podżegania.

          Moim zdaniem jest obiektywna opinia, która i dziś dla obecnych służb policyjnych ma istotne znaczenie na wypadek jakiejś tragedii. Weźmy przykład ostatnich wystąpień protestacyjnych przedsiębiorców w Warszawie przeciwko ich zdaniem reżimowi pisowskiemu – strajk.eu nazwał to benefisem Januszy Biznesu.
          https://strajk.eu/benefis-januszy-biznesu-czyli-strajk-przedsiebiorcow/
          https://strajk.eu/wp-content/uploads/2020/05/chuj.jpg

          Gdyby załóżmy oni przyszli z niebezpiecznymi narzędziami na ten benefis i atakowali policjantów, to w świetle obowiązującego prawa mogliby zostać odstrzeleni. Tak samo było i w PRL. Tu masz cytat z dobrą moim zdaniem opinią:

          „Najistotniejszą sprawą jest to, że górnicy nie ograniczyli się tylko do biernego oporu. Płk. Piotr Gębka przybył do kopalni przed rozpoczęciem akcji i spotkał się z górnikami. Według jego relacji na placu kopalnianym było 500-700 górników i nie widział żadnego z gołymi rękami. Każdy miał jakiś przedmiot do walki: łańcuchy, trzonki łopat, trzonki kilofów, liny, pręty i inne wykonane we własnym zakresie. Jedna z działaczek „Solidarności” namawiała do walki z ZOMO nawet kobiety i dzieci. Później rozpoczęła się główna akcja pacyfikacji kopalni. Natrafiono na barykady. Milicja ruszyła w dwóch kierunkach. Na jednym z nich na milicjantów posypały się śruby, kamienie, kątowniki, teowniki i wiele innych przedmiotów. Na drugim kierunku doszło do bezpośredniego starcia. Na trzecim górnicy także ruszyli do ataku, w wyniku czego górnicy zatrzymali trzech milicjantów, zadając im kilkanaście uderzeń, w tym przy pomocy prętów metalowych i trzonków od kilofów, oraz kopów. Krzyczano, aby tych milicjantów zabić lub powiesić. Górnicy czynnie atakowali milicjantów na wszystkich kierunkach, była to po prostu bijatyka. Wszystko to odbywało się pod płaszczykiem kościoła, na terenie kopalni obecny był ksiądz odprawiający mszę świętą na terenie zakładu pracy, co w oczywisty sposób było pogwałceniem zasady świeckości. Dzień wcześniej ci wszyscy atakujący milicjantów odmawiali różaniec i dostali zbiorowe rozgrzeszenie.

          W filmie „Kopalnia Wujek” odtworzono nagranie rozmowy radiotelefonicznej między milicjantami biorącymi bezpośredni udział w akcji a dowództwem akcji. W rozmowie tej milicjanci w dramatyczny sposób proszą o zgodę na użycie broni, prosząc o pomoc:
          – Potrzebujemy pomocy. Trzeba strzelać, bo nas wytłuką. Czy możemy strzelać? Odbiór.
          – Nie, czekajcie na rozkaz.
          Prośba ta zawędrowała do samego gen. Czesława Jana Janowicza Kiszczaka w Warszawie, któremu zameldowano o rannych milicjantach, zagrożeniu zdrowia i życia milicjantów. Czesław Kiszczak także odmówił użycia broni i polecił się wycofać.

          Broni jednak użyto na rozkaz dowódcy plutonu specjalnego Zmotoryzowanych Obwodów Milicji Obywatelskiej, który ocenił że sytuacja jest dramatyczna i tragiczna, a dotychczasowe środki jak siła fizyczna, pałki, granaty łzawiące nie przynosiły skutku. Strzały w powietrze także nie dały skutku. Oddano strzały, w wyniku których na miejscu zginęło 5 górników, 1 w punkcie opatrunkowych, a 3 kolejnych w szpitalu. Dopiero użycie broni palnej przywróciło porządek i opanowało brutalnych górników chcących bić milicjantów czym popadnie a nawet ich wieszać. W końcu strajk zakończono bez żadnych warunków.

          Nawet bilans ofiar jednoznacznie pokazuje, że górnicy święci nie byli. Zginęło 9 górników, 23 było rannych, ale z drugiej strony rannych zostało aż 41 milicjantów i żołnierzy, w tym 11 ciężko.

          Rzeczywisty przebieg wydarzeń jasno pokazuje, że użycie broni było odpowiedzią na brutalność górników, czynną napaść na funkcjonariuszy, zagrożenie zdrowia i życia milicjantów i żołnierzy. Górnicy mieli wszelkie możliwe środki do zapobieżenia tej tragedii:
          1. mogli nie strajkować, bo ich strajk był pozbawiony sensu, napędzany wyłącznie przez „Solidarność”; nie rozumieli konieczności wprowadzenia stanu wojennego chroniącego ich samych przed wojną domową i interwencją obcych wojsk;
          2. wiedzieli o pacyfikacji Kopalni Węgla Kamiennego „Manifest Lipcowy” dzień wcześniej, gdzie także była konieczność użycia broni;
          3. o akcji pacyfikacyjnej zostali zawiadomieni, mogli przed nią się wycofać bez żadnych konsekwencji;
          4. każdy z górników mógł się wycofać przez tylną bramę kolejową, część nawet tak zrobiła, mogła tak zrobić większość pozostawiając tylko garstkę skrajnych działaczy „Solidarności”;
          5. mogli się ograniczyć wyłącznie do biernego oporu.
          Nie, zamiast tego lepiej zwalać winę na milicjantów i cały PRL jak czyni to współczesna propaganda… Oczywiście, Milicja Obywatelska i Wojsko Polskie także miały środki do zapobieżenia tej tragedii, ale były one niewspółmierne do możliwości zapobieżenia tragedii przez samych górników. Siły państwowe mogły się wycofać, przegrupować, ustalić inne możliwości działania, tak jak polecił gen. Kiszczak. To jednak łatwo oceniać już po fakcie, trudniej w trakcie trwania akcji, kiedy milicjanci są atakowani i przybywa rannych w tym ciężko rannych. Broń nie zostałaby użyta, gdyby nie było zagrożenia dla życia i zdrowia milicjantów! Górnicy atakując milicjantów sami przyczynili się do tej tragedii, bo czego innego mogli się spodziewać po atakowaniu milicji? Braku reakcji? Przecież milicja w razie ataku ma prawo się bronić i użyć do tego środków przymusu bezpośredniego oraz broni.

          Trudno ocenić samych poległych górników. Nie wiadomo, w jakim stopniu byli agresywni wobec sił państwowych. Nie wiadomo, jakie mieli usposobienie, dokładny stosunek do ludowego państwa. Być może zostali tylko omamieni przez działaczy NSZZ „Solidarność” i innych wrogów Polski Ludowej. Fakty są takie, że nieprzypadkowo byli wówczas w kopalni w czasie bezprawnego strajku i w grupie osób atakujących milicjantów.

          (…)

          13 grudnia 2019 skazano na 3,5 roku więzienia kolejnego milicjanta z plutonu specjalnego ZOMO, Romana S., wcześniej poszukiwanego międzynarodowym listem gończym. Wyrok ten jest całkowicie niesprawiedliwy. Roman S. został oskarżony: „16 grudnia 1981 r. w Katowicach, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, […] członkiem plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach, działając wspólnie z innymi członkami tego plutonu, dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka”. Według sądu, działania milicji w „Wujku” były akcją zaczepną – nie było podstaw do podjęcia interwencji, w szczególności do użycia broni palnej. Trudno powiedzieć, co ma w głowie sąd, skoro wszelkie opisy przebiegu wydarzeń, włącznie z relacjami samych górników (!) w oczywisty sposób temu zaprzeczają. Sędzia Maciej Dutkowski w uzasadnieniu stwierdził, że „broni użyto żeby zabić”, czyli według tej wypowiedzi milicjanci urządzili sobie polowanie strzelając jak do niewinnych kaczek… Stosowanie określeń „funkcjonariusz państwa komunistycznego” już w ogóle nie licuje z powagą wymiaru sprawiedliwości. Roman S. nie przyznał się, twierdząc że nigdy nie oddał strzału z broni w kierunku człowieka ani nawet nie strzelał w powietrze i nie ma dowodów by temu zaprzeczyć.

          Do odpowiedzialności za śmierć górników powinno być pociągnięte kierownictwo strajku, prowodyrzy, prowokatorzy i działacze NSZZ „Solidarność”, a nie milicjant wykonujący rozkaz będący odpowiedzią na atak na milicjantów.
          https://www.lewicanarodowa.pl/2019/12/kopalnia-wujek-napasc-na-milicje.html?m=1

          Retoryka i propaganda styropianu i Kościoła ma za zadanie odwrócić uwagę od ich “zasług” w temacie tej zbrodni. A sprawiedliwości będzie zadość, bo wkrótce sami mogą skończyć gorzej niż władze PRL lub ci milicjanci skazani, bo jeżeli nie uratują polskiej gospodarki, którą zniszczyli, to ta sama ciemna ludzka masa która ich wyniosła do władzy, może zrobić im sądy ludowe, które będą dla nich największą tragedią w historii. Oby do takiego rozwiązania nie doszło, bo to sam lud jest sobie winny, że zamiast myśleć i szanować to co miał, dał się podpuścić różnym wrogom i cwaniakom niszcząc podstawy swojej egzystencji. A teraz popatrzmy na górników, jak strajkują na dole, to nie ma odprawianych mszy w ich intencji, kapelan nie schodzi na dół, aby ich błogosławić, rozgrzeszać itd. Ale ilu górników jest tego obecnie świadomych do czego posłużyli kiedyś? Ilu nadal chodzi do Kościoła i zachowuje wiarę, stając się niewolnikiem kapitału?

          Adam Mickiewicz pisał w „Trybunie Ludów:

          „Księża i prałaci, wy oczekujecie zbawienia tylko od złota… Nie mówcie, że ludy was opuszczają; to wy je opuściliście; one was szukają na posterunku waszym i tam was nie znajdują; one chcą się podźwignąć, a wy je w dół spychacie (…). Lud, który walczy o swoją niepodległość albo o rozszerzenie swoich swobód… powinien nie ufać wysokim dostojnikom Kościoła, którzy wszyscy jednakowo są przywiązani do kultu absolutyzmu bez względu na to, czy ten absolutyzm jest mahometański, czy heretycki, czy nawet ateistyczny”.

          “Cała historia Kościoła w naturalny sposób skłania do nieufności wobec katolicyzmu”
          Leszek Kołakowski

          Pozdrawiam

          Odpowiedz
          • 10 maja 2020 o 21:55
            Permalink

            Tak jak pisałem przebrnąłem przez komentarze. Świadkowie twierdzą, że widzieli kontrabasy schodzące z dachów blokowisk a w ciałach znajdowano naboje broni snajperskiej, której milicja nie używała. Wkrótce potem naboje ginęły.
            Rzecz jasna strajkujący mieli widły, noże, siekiery i kosy. A tak przy okazji, dzięki znajomemu który tu się udziela, przypomnę tę sprawę:

            https://natemat.pl/127329,zapomniana-ofiara-stanu-wojennego-milicjant-ktory-zginal-z-rak-licealistow

            podsumowując, bandzior ksiądz podpuścił gówniarzy którzy zaciukali milicjanta. Jeden ze sprawców jeszcze żyje. Kiedyś na FB zadałem mu pytanie, nie odpowiedział. Jest się czego wstydzić.

        • 11 maja 2020 o 01:32
          Permalink

          @Miecław
          Przeczytałem, (właściwie, chciałem przeczytać w całości) cz. drugą podesłanego przez Ciebie linku (faszyzm-2).
          Z wrażenia opadła mi “klapa”….
          – NIE, UMYSŁOWO NIE DA SIę TEGO PRZETRAWIć…!!!

          Ale ok, nie powinno się nigdy oceniać “całokształtu” po pierwszym wrażeniu.
          W pierwszym rzędzie chciałem się dowiedzieć z kim właściwie mam do czynienia, a że osoba “Jarosław Kapsa” (autor “artykułu”) jest mi zupełnie nie znana, więc “poszperałem” trochę w sieci…

          https://pl.wikipedia.org/wiki/Jaros%C5%82aw_Kapsa

          – i jego profil pojawił mi się na “wiki.
          Zeby jednak być pewnym, sprawdziłem sobie jeszcze tutaj:

          https://fundacjawip.wordpress.com/jaroslaw-kapsa/

          Oba profile pasują do jednej i tej samej osoby…

          Chmmm…, właściwie to trzeba by się odnieść do treści drugiego artykułu, a nie jej autora, tylko…
          – jeśli komentowany już wcześniej przez ze mnie pierwszy artykuł, posiadał jeszcze jakiś sens i przekaz, to ten drugi to…., to nawet nie potrafię znaleźć właściwego określenia !

          To przecież zbitek pojedyńczych faktów, totalnie mało istotnych (i zupełnie nie powiązanych ze sobą) faktów, liczb, statystyk, jakichś przypadkowych notatek służbowych, (nota bene, które robił nawet stójkowy, czy dzielnicowy, gdy przyłapał kogoś na sikaniu pod płotem!), wymienianie ogólnie znanych i obowiązujących wówczas struktur partyjnych i administracyjnych (KM PZPR, MRN itp.), wymienianie z nazwiska pojedyńczych funkcjonariuszy, wybiórcze przypisy, cytowanie jakichś nieistotnych, często jednorazowych decyzji, czy rozporządzeń…
          W dodatku, mam wrażenie, że “autor” nie potrafi odróżnić całościowych faktów od pojedyńczych zdarzeń i miesza tutaj całościowe procesy z jakimiś pojedyńczymi przypadkami.
          – nie wspominam już o totalnym pomieszaniu niezależnych przebiegających procesów w zupełnie różnych częściach Swiata!

          Z miłą chęcią Miecławie, ale drugiego artykułu NIE DA SIę SKOMENTOWAć !
          – to tak, jabym chciał się odnieść do całego tekstu, powstałego z kopiowania myszką przypadkowych, pojedyńczych stron z sieci przez 5-cio latka…

          Odniosłem wrażenie, że “autorowi” nie chodzi o treść, sens i przekaz, a jedynie o to, by “wykazać”, jaki to “faszystowski” był PRL…

          —————————————————————————————————-
          Szanowny Panie Jarosławie Kapsa, jeśli nas czytasz, czy możesz nam przybliżyć, co, wg. Ciebie oznacza termin FASZYZM ?
          —————————————————————————————————-

          A wracając to “treści” drugiego artykułu, tak, dla ciekawości powiem Ci Miecławie, jak “zareagowałby”, nawet mało wykształcony Slązak.
          Prawdopodobnie odezwałby się mniej, więcej w ten deseń (piszę w polskim, ale zapewne wypowiedziane by to było w gwarze):
          – “no ok, namęczyłeś się chłopie, napisałeś się, nagadałeś i naplułeś, ale powiedz mi teraz konkretnie, O CO CI WŁAśCIWIE CHODZI ?”

          Co do samej postaci “autora”…
          No cóż, gdy w wiki czytam:

          “Jest absolwentem VII Liceum Ogólnokształcącego im. Mikołaja Kopernika w Częstochowie, w 2003 podjął studia politologiczne. Od 1978 pracował jako górnik dołowy w Kopalni Węgla Kamiennego „Staszic”. W czasie odbywania służby wojskowej w okresie od sierpnia 1980 do kwietnia 1981 był ukarany aresztem za organizację rady żołnierskiej w jednostce wojskowej w Pleszewie. Następnie pracował przez kilka miesięcy w zarządzie regionu „Solidarności””

          a pod drugim linkiem:

          “W 1981 r kierował biurem informacji ZR „Solidarność” w Częstochowie, w latach 80-tych był jednym z liderów „podziemnych” struktur związku. Rok internowania, trzy miesiące aresztu, pięć razy skazany przez kolegium. Współtworzył częstochowski WIP razem z Mariuszem Maszkiewiczem i Arturem Kielasiakiem. Poseł do Sejmu z listy OKP „Solidarność” wybrany 4.06.1989, związany z Unią Demokratyczną. Po 1991 r „polityczny emeryt”, dziennikarz specjalizujący się w tematyce samorządności.”

          to nie potrzebuję nic więcej…
          – między 1980, a 2003, to dłuuuuugi okres…

          W tym okresie miliony Polaków pracowało, płaciło podatki, płaciło ubezpieczenia zdrowotne, emerytalne itd., i.t.p, a Pan “autor” co robił ?
          – no jak to, nie robił NIC, ale za to “NALEżAŁ I WSPóŁTWORZYŁ” !
          No ok, “w 2003 podjął studia politologiczne” (a czy ukończył?), no i naturalną koleją rzeczy, nareszcie “od 2003 r pracownik Urzędu Miasta Częstochowa”…
          No i teraz?
          – bedzie zondzić ! (pisownia celowa)

          Smutne (i tragiczne) w tym wszystkim to, że właśnie takie jednostki utrzymywane muszą być przez zdrowe Społeczeństwo…
          ———————-

          W nawiązaniu do Twojego wcześniejszego komentarza, dziękuję za uznanie, faktycznie jestem rodowitym Slązakiem i od ponad 30 lat żyję w Niemczech.
          Mentalnościowo jestem jednak Słowianinem i Polska, ale i Czechy będą mi zawsze bliższe, niż Niemcy.
          Należę do “polskiej” linii Slązaków. Gdzieś tam już o tym chyba pisałem, mój dziadek, jako śląski powstaniec, w trakcie II wojny wywieziony został na przymusowe roboty do Austrii, skąd już nie powrócił. Wyobraź sobie, już wracając spowrotem do domu na Sląsk, 12 maja 45-ego (9 maja koniec wojny!) ich pociąg został zbombardowany przez Amerykanów…
          – miał pecha, po prostu…
          Jeden z braci ojca, za udział w obronie gliwickiej wierzy radiowej całą wojnę przesiedział w obozach koncentracyjnych. Jemu przynajmniej się udało, bo przeżył…
          – mógłbym tak dalej, bo tragedii w rodzinie było jeszcze więcej, ale chyba nie ma sensu rozwodzić się tutaj nad tym…
          A takich rodzin, jak moja, na Górnym S. było chyba wiele. Zresztą, same śląskie powstania o tym świadczą…
          A co do “migracji za pracą”, to nie, to nie było powodem. W Polsce równie dobrze (a może i lepiej!) dałbym sobie radę…
          Tak jakoś się złożyło. Zapewne pamiętasz 89/90…
          – była możliwość, masę młodych naszego pokolenia wyjeżdżała, więc stwierdziliśmy z żoną, że “żeby kiedyś nie żałować, to zobaczmy/spróbujmy”…
          Człowiek na początku zafascynowany był “Zachodem”, samochód, świecidełka, kolorowe opakowania, dostęp do rzeczy, na które w Polsce trzeba było jeszcze kilka dobrych lat czekać…
          “Sielanka” trwała kilka lat, a że w miedzyczasie na świat przyszły dzieciaki, zaczęło się “prawdziwe” życie…
          – refleksja przyszła, ale na powrót było już za późno (dzieci, szkoła itd.)…

          Osobiście nie narzekam. I tutaj dałem sobie radę. Fakt, trwało to kilka lat, ale “wskoczyliśmy” na podobny poziom społeczny, jaki osiągnęliśmy wcześniej w Polsce.
          Co się jednak tyczy komfortu życia pomiędzy Niemcami, to nie jest to porównywalne z naszym, słowiańskim…
          – duszę się tutaj po prostu…
          Tak na marginesie, przynajmniej mam taką pracę, że bardzo często bywam służbowo w Polsce, Czechach, Słowacji, Białorusi, a nawet i Rosji…
          – to rekompensuje mi ten mentalnościowy dyskomfort emigracji…

          A poza tym, nigdy nie “paliliśmy mostów” za nami, jeszcze kilka lat i oficjalna emerytura, która relatywnie będzie wyższa, ta, którą “osiągnąłbym” pracując w Polsce…
          A i domek stoi na Sląsku, więc będzie dokąd wracać…

          @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
          Fantastyczny link, nie znałem…
          – szczególnie interesujące są komentarze…
          Cha., cha., a i z gwary miałem trochę radości…

          Pozdrawiam Panowie

          Odpowiedz
          • 11 maja 2020 o 09:37
            Permalink

            @Dojrzały ..

            Dzięki z komentarz. Takie samo wrażenie odniosłem po przeczytaniu tych wypocin.
            Inwektyw byłoby za mało w słowniku, aby określić stan umysłu i działalność tego bezradnego intelektualnie działacza styropianowego.
            I pomyśleć ile takiego elementu jest w Polsce, niszczyło i nadal niszczy to państwo i naród.

            Pozdrawiam

          • 11 maja 2020 o 14:05
            Permalink

            @Miecław
            A tak tylko dopowiadając, gdyby nie “załamanie” PRLu w 89-ym, to nawet przez myśl by nam nie przeszło wyjeżdżać dokądkolwiek….
            – człowiek był już ustabilizowany, “pobudowany”, osiągnął jakąś tam społeczną pozycję w środowisku, miał swoje cele itd., itp.

            Dzięki solidurniom, działalności Krk i ogólnokrajowej głupocie “zawaliło” się to wszystko i nagle przyszłość “zaszła mgłą”…
            – to też było częściowym powodem emigracji, bo z obecnym systemem panującym w Polsce zupełnie mnie nic nie łączy…
            Nie wiedziałem tylko, że i na Zachodzie jest tak samo…
            – jedynie jest to bardziej “zakamuflowane”…

          • 11 maja 2020 o 23:51
            Permalink

            @Dojrzały …

            Wiem, jak to wyglądało z emigracją. Mam kolegów, którzy podobnie jak ty znaleźli się w sytuacji bez perspektyw w kraju, więc postanowili poszukać sobie miejsca na zachodzie. Niektórym się udało, ale wracają na emeryturę tak jak ty. Tak trzeba, jeżeli mamy zachować swoją godność i tożsamość. Gorzej z młodymi już tam urodzonymi, bo wielu już nie wróci, tak jak dzieci moich kolegów, a nawet z mojej rodziny. Smutne co to prawactwo bezmyślne do spóły z Kościołem zrobiło z tym krajem.
            Ja na szczęście nie musiałem emigrować, ale kilka razy zmieniałem miejsce zamieszkania i pracę, a nawet zawód. Innego wyjścia nie było, aby utrzymać normalny standard życia.

            Przyjdzie czas, że młode pokolenia zrozumieją co dał PRL ich rodzicom lub dziadkom. Wtedy czas styropianu i kościoła się skończy bezpowrotnie, a ich pomniki runą. Trzeba będzie zmienić po nich kulturowo i politycznie wszystko, bo zdeprecjonowali nawet medale, które rozdają ludziom nie godnym ich otrzymania. Brak słów, żeby wyrazić smutek i żal po tym co zniszczono.

  • 9 maja 2020 o 09:12
    Permalink

    @Spacerowicz. Należało zawrzeć pakt (sojusz militarny) ze ZSRR. Wszystko przemawia za tym że popełniamy ten sam błąd. Tuż zaraz po słynnej mowie Becka, W. Mołotow zaprosił ambasadora Grzybowskiego(?) by pogratulować doskonałej mowy, o czym linkowałem, jeszcze w początkach Września Marszałek ZSRR Woroszyłow zwracał się przez radio do Polaków “Marszałku Rydz-Śmigły, trzymajcie się mocno- gdyż,za Wami stoi 10 mln. radzieckich bagnetów” (zapamiętany cytat przytoczyłem z nieistniejącej NIESTETY od dawna strony “polonocentryzm.pl” ).

    “To Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, tę wojnę wygrał.” Wygrał, dzięki KOMU?
    gdyby w wojnie domowej lat 30′ (ta,tak) zwyciężyła opcja komunistów ‘ogólnoproletariackich” TO nie byłoby takie oczywiste! I stąd niezauważanie , lekceważenie osoby (ująłem delikatnie) Genaralismussa, także przez ‘różne lewice” BA! Nawet w dzisiejszej Rosji obowiązuje narracja: zwycięstwo-tak, było- ale STALINA “nigdy nie było”! Schizofrenicy? Czy za wszelką cenę chcą przypodobać się Zachodowi – patrzcie my też… (nienawidzimy),
    jesteśmy tacy sami……………
    Tiaaaa, i właśnie tak wygląda straszny sen lewaka, lewicy, komunistów, z niektórymi przydomkami i demokratów, a także, o zgrozo! …Ekipy WWP na Kremlu: https://uploads.disquscdn.com/images/2e07dedceba5dd4145b0da3aeadc731786db03e606d9dafd16ff6ae59bac5f76.jpg

    Баллада о Русской Матери 2 вариант. Ко дню Великой победы.

    https://www.youtube.com/watch?v=5qT4pwcE43o

    FPŻ KOŁOBRZEG ,,Dzień Zwycięstwa” https://www.youtube.com/watch?v=jKFr4axmk8A

    Możemy przyjąć narrację taką: świat słowiański rozprawił się ze “zjednoczoną Europą” tak jak
    TO miało miejsce w 1410 r.

    Odpowiedz
    • 9 maja 2020 o 15:55
      Permalink

      @krzyk58

      Dobra, dobra, ten straszny sen, to sen katolika przebudzonego z niewoli religijnej i nie mogącego uwierzyć w swoją wolność od “jaśnie pana” i plebana oraz boga, po wojnie. A wszystko przez tego Stalina, bo zwyciężył ze swoimi narodowymi komunistami bolszewikami, a tak pod niemieckim butem polscy katolicy by się zgermanizowali, ci co nie byliby zlikwidowani i dziś na świat patrzyliby szprechając pod szwabsku. A tak stado wiernych owieczek sterowanych kropidłem teraz modli się po Kościołach pod dyktando kleru za tych co byli ich prześladowcami po wojnie pragnących powrotu do feudalizmu i piętnując tzw. stalinizm.

      Zauważ, że w Kościołach jakoś cisza, a powinny chyba się jakieś msze odbywać ku chwale zwycięstwa nad Niemcami? Czyżby Kościół w Polsce nadal był opcją niemiecką i ich V kolumną, jak w I RP. Sam prezes nad prezesami bez maseczki powinien się modlić. A tu nic, cisza jak makiem zasiał, bo przeca razem z Niemcami przegrał religijny faszyzm błogosławiony przez papieża. Wszystkie plany Watykanu na zwycięstwo nad komunizmem i przejęcie prawosławia przez Watykan spełzły na niczym, bo Niemcy sromotnie przegrali, chociaż ich armie były błogosławione m.in. przez katolickich biskupów, a “BÓG Z NAMI” mieli na klamrach swoich faszystowskich pasów żołnierskich.

      Na szczęście dla Polaków okazało się jednak, że BÓG nie mieszkał w Watykanie, nie był po stronie Niemiec – BÓG BYŁ PO STRONIE KOMUNISTÓW I STALINA.
      No zdziwieni? Taka jest końcowa logika tych wydarzeń historycznych. Niemcy którzy z bogiem na ustach szli na podbój ZSRR i Polski w celu poszerzania swojej przestrzeni życiowej i wg papieża Piusa XII mieli walczyć “o sprawiedliwy podział zasobów świata” – ponieśli sromotną klęskę z czerwonymi bolszewikami, a ci przecież byli ateistami i komunistami.
      DLATEGO ZACHÓD I KOŚCIÓŁ JEST ZAINTERESOWANY UKRYCIEM WŁASNYCH WIN POPRZEZ ZAKŁAMANIE HISTORII.

      Odpowiedz
      • 9 maja 2020 o 19:37
        Permalink

        “… i piętnując tzw. stalinizm.” Nuuu, a co JA niby robię/ nie robię.Z uporem PIĘTNUJĘ stalinizm, i wcale nie taki jak piszesz, ‘tzw.”, a NASTOJASZCZY… BO mamy co/kogo piętnować! Wiem, że tradycyjnie już
        zarzucisz mi “w tym wszystkim” brak logiki i konsekwencji, ale to twój problem, w moim dedukowaniu – niczego nie brakuje, założone tezy spinają się całkiem nieźle. 🙂

        Odpowiedz
    • 18 maja 2020 o 02:35
      Permalink

      DO krzyk58 !!!
      JAK TO BYŁO Z TĄ WOJNĄ ???!!!
      Przemówienie Putina stanowiło polemikę z zawierającą potępienie paktu Ribbentrop-Mołotow wrześniową rezolucją Parlamentu Europejskiego z okazji 80. rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej. Rosyjski prezydent powiedział wtedy między innymi: – Dla potwierdzenia tej tezy (że przyczyną II wojny światowej był “agresywny nacjonalizm” – red.) mam dokument w postaci raportu ambasadora Polski w Niemczech Józefa Lipskiego dla ministra spraw zagranicznych Józefa Becka z 20 września 1938 roku. Przeprowadził on rozmowę z Hitlerem i tak pisze o tym swemu zwierzchnikowi: “W dalszej części rozmowy kanclerz Niemiec ustawicznie podkreślał, że Polska jest pierwszorzędnym czynnikiem, chroniącym Europę przed Rosją”. Jak mówił Putin, w trakcie rozmowy “Hitler proponował przesiedlić Żydów z państw europejskich na początek do Afryki. Ale nie tyle przesiedlić, co wysłać na wymarcie. Wiemy, co działo się w koloniach w roku 1938”. Zdaniem rosyjskiego przywódcy, redagując swój raport Lipski najwyraźniej liczył na aprobatę Becka, skoro napisał: “Odpowiedziałem (Hitlerowi), że jeśli do tego dojdzie, jeśli znajdzie to swoje rozwiązanie, postawimy mu w Warszawie przepiękny pomnik”. Co to w ogóle za ludzie, którzy prowadzą z Hitlerem takie rozmowy? To właśnie oni, pod wpływem swych egoistycznych, znacznie przerośniętych ambicji, podporządkowali swój naród, naród polski, wojennej machinie Niemiec i, co więcej, przyczynili się w sumie do tego, że rozpoczęła się druga wojna światowa – stwierdził Putin. Na wtorkowym spotkaniu kierownictwa Dumy Państwowej z Putinem Wołodin oświadczył, że dzięki prezydentowi “wielu z nas dowiedziało się o sprawach sprzed 80 lat, gdy Polska była faktycznie w zmowie z faszystowskimi Niemcami”, a nawet on sam i jego koledzy “którzy zajmują się polityką, wiele czytają, usłyszeli o tym po raz pierwszy”. Władzom Polski wypadałoby wystąpić z przeprosinami. Przez cały czas starały się to przemilczeć, zrzucić winę na innych. Jest to (przeproszenie) sprawą honoru. Jeśli nie mają archiwów, bardzo prosimy, by zapoznali się z tymi materiałami – dodał Wołodin. Według dostępnego od wielu lat w polskich publikacjach historycznych raportu Lipskiego z rozmowy z Hitlerem w Berchtesgaden 20 września 1938 roku, przywódca III Rzeszy “bardzo silnie podkreślał, iż Polska jest pierwszorzędnym czynnikiem zabezpieczającym Europę przed Rosją” i ujawnił, że “przyświeca mu myśl załatwienia w drodze emigracji do kolonii w porozumieniu z Polską, Węgrami, może i Rumunią, zagadnienia żydowskiego.” Jak raportował Lipski: “w tym punkcie mu odpowiedziałem, że jeśli znajdzie solucję, postawimy mu pomnik w Warszawie.” W reakcji na przemówienie Putina polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odrzuciło zawarte w nim tezy, w tym uznanie za przyczynę II wojny światowej nie paktu Ribbentrop-Mołotow, lecz porozumienia monachijskiego z 1938 roku i wykorzystania go przez Polskę do realizacji własnych roszczeń terytorialnych wobec Czechosłowacji.

      INTERNAUTA Donna Dreary: ,,Lipski , niestety to powiedział.. Ciekawa jestem , czy później ( po wojnie ) to odszczekał ???!!!. Ten ,,patriota” zmarł w USA w 1958.”

      Odpowiedz
      • 18 maja 2020 o 17:58
        Permalink

        WWP odniósł się do cytowanej wypowiedzi ambasadora Lipskiego w sposób powiedzmy sobie uczciwie – prostacki, to po prymo. Po drugie prymo zaatakował żyda-neofitę (z pochodzenia).
        TAK, tak to pięknie brzmiące polskie nazwisko ( jakich wiele ) LIPSKI pokrywało – neofitę, więc Шломо Дов-Бер Пи́нхос Лазар & Chabad-Lubawicz z tego tytułu na pewno postawili WWP do pionu (ruki po szwam!) A może i natarli uszu, 🙂 też ruskim służbom potomu czto nie sprawili sie… 😁

        Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 10:00
    Permalink

    Co za bzdurny tytuł. Jak “nie da się zakłamać” skoro zakłamana jest od co najmniej 40 lat!

    PRZEPRASZAMY ZA TYTUŁ, MOŻE PAN Z NIM ŻYĆ? CZY MAMY ZMIENIĆ ? WEB. JÓZ.

    Odpowiedz
    • 10 maja 2020 o 15:34
      Permalink

      @wmw, znakomity komentarz !

      Pan /-i “ujal”, sztaby ludzi, propagandysci do kwadratu, wyszkoleni na logice matematycznej logarytmow, rachunku prawdopodobienstwa, biegli w filozofi i histrori kultury i religi potrafia absolutnie kazda idee wdrukowac we lby ludzkie, ktore zreszta czekaja na gotowe wzorce i rozkazy….ze strachu, z woli korzysci i przypodobania sie komus np.kosciolowi a nade wszystko by nie odrozniac sie niczym, glownie mniemaniem od ogolu, takie stado, ktorym jakis pasterz kieruje…..okropna rzecz, ale zdaje sie ewolucyjnie zakodowana w genach, idzie sie zawsze z “duchem czasu” z pewna “moda” na takie a nie inne myslenie, na dzialanie, jakiego sie od kogos oczekuje, innaczej ktos nie umie sie zaadaptowac / podpasowac/ do srodowiska, wysylaja go psychologa…itd…itd…

      Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 10:57
    Permalink

    W latach międzywojennych polityką tzw demokracji zachodnich było skierowanie Hitlera do wojny z ZSRR. Za wszelką cenę, drogą ustępstw i zdrady. Poniosły za to zasłużona karę. Hitler rzeczywiście uderzył na ZSRR ale poniósł tam sromotną klęskę. Dzięki temu Polska uzyskała niepodległość w nowych bardzo korzystnych granicach, a zachodnia Europe i inne kraje dziś stanowią kolonię USA. Polska niestety do nich w końcu dołączyła. A Rosja ma Putina i wielką siłę militarną zdolna do zniszczenia agresywnego działania USA.

    Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 11:13
    Permalink

    Obowiązująca narracja o winie ZSRR, ma na celu przykryć medialnie winę Zachodu (Francji i Wlk.Brytanii) – za “oddanie Czechosłowacji” oraz za “podpuszczenie Polski” do stawienia oporu III Rzeszy, żeby oddalić jej najazd na Francję.

    Dochodzi dalej cykl ustaleń Wielkiej Trójki z Teheranu, Jałty i Poczdamu – o faktycznym przekazaniu ZSRR wschodnich ziem RP oraz szeregu krajów Europy Wschodniej – do jego “strefy wpływów”.

    A Wielka Brytania sama zagwarantowała nienaruszalność granic Polski i jej suwerenność w deklaracji z kwietnia 1939 roku, potwierdzonej w “sojuszu” z 25 sierpnia 1939 roku.

    Potem to zgrabnie przemilczano i mieliśmy “zimną wojnę”, która dała “zimny pokój” dla państw Europy Zachodniej, odbudowę Niemiec, NATO, itp.

    Byliśmy 45 lat w “niechcianym sojuszu” (tak się dzisiaj to opisuje) z ZSRR.

    Jak by tego nie oceniać, odbudowaliśmy zniszczony kraj, zagospodarowaliśmy Ziemie Zachodnie i Północne i cywilizacyjnie ruszyliśmy do przodu.

    Czy w oparciu o sojusz z Zachodem i przestawieniu “żelaznej kurtyny” na Bug – mielibyśmy lepsze warunki rozwoju?

    Wątpię, bo przesunięcie naszych granic ze Wschodu na Zachód – oceniam pozytywnie, w środków z Planu Marshalla mogło już dla Polski nie starczyć – byli inni “potrzebujący”.

    Praktycznie staliśmy się krajem etnicznie jednorodnym: prawie sami Polacy i do tego Katolicy …

    Niewielka mniejszość Ukraińska pokazała do 1947 roku (akcja Wisła) jakie były trudności z odbudową kraju z kilkumilionowymi mniejszościami na Wschodzie Polski, zwłaszcza po “rzezi Wołyńskiej”.

    To co nas spotkało, należy oceniać pozytywnie – jako SZANSĘ, którą w 70-80% wykorzystaliśmy.

    Te brakujące 20-30% – to winy ideologicznej “urawniłowki” stalinizmu lat 50-tych i późniejszego nieudolnego zarządzania ery Gomółki.

    Ale Polska przetrwała, zachowała prywatną własność ziemi i dużą rolę Kościoła Katolickiego.

    Przedwrześniowe “jaśniepaństwo” nie miało co w niej już szukać, chociaż teraz próbuje – mimo ucieczki przez Zaleszczyki …

    Po 1989 roku zaprosiliśmy Zachodni Kapitał do Polski, szeroko otwierając drzwi i okna.

    Pierwsi napłynęli różnej wagi hochsztaplerzy i wiele “dziwnych pieniędzy” o raz “doradców”.

    Do rozstrzygnięcia pozostaje, ile tego mafijnego kapitału nadal pozostaje w Polsce i jakie daje to prognozy na przyszłość.

    Efekt – utraciliśmy suwerenność gospodarczą, mimo mocnego machania biało czerwonymi flagami (ostatnie 5 lat!) i jesteśmy półkolonią Zglobalizowanego Neoliberalnego Zachodu.

    Dojdą skutki osłabienia gospodarczego wskutek pandemii i trzeba będzie nadchodzącą biedę przykryć narracją o “winie ZSRR” oraz “winie Tuska” …

    Wszyscy są winni, My Polacy NIE!

    My Polacy ZŁOTE PTACY, do tego Katolicy.

    Amen w Nadwiślańskim i Banasiowym Macondo.

    P.S.

    Coś ostatnio cicho o Pancernym Marianie.

    Ale On trwa na posterunku i czuwa.

    Prawie jak wicepremier od wydruku 30 milionów kart wyborczych …

    Odpowiedz
    • 9 maja 2020 o 19:13
      Permalink

      Przedwrześniowe “jaśniepaństwo” nie miało co w niej już szukać, chociaż teraz próbuje – mimo ucieczki przez Zaleszczyki …Stereotypy, panie utarte schematy… że posłużę się casusem Iwaszkiewicza, czy Cata Mackiewicza.
      Przedwojenna inteligencja w Polsce Ludowej trzymała kurs i nadawała ton, wraz z nieubłaganym zegarem biologicznym koszącym pokolenia wychowane w II RP, upadła i PRL gdyż pokolenia z awansu
      “inteligencja” i rozbisurmanieni systemem robotnicy nie wytrzymali próby szatańskiego spisku.
      Tak na zdrowy, chłopski rozum najgorliwsi kosmopolityczni komuniści -bolszewicy ‘po odnowach”
      winni wybierać kurs na ‘ojczyznę robotników i chłopów”, a w 99.9% przypadków wybierali Zachód,
      czyli zgniły (walący się) kapitalizm który z taka gorliwością neofity poddawali krytyce na co dzień
      w radio, np. https://pl.wikipedia.org/wiki/Fala_49 ( kim, czy raczej ,była Wanda O. dobrze wiedziano w kęgu najwyższego partyjnego kacyka, nie na darmo posiadał tow. ‘Tomasz” ksywkę “Bolek-jeb*ka) 🙂 prasie i na zebraniach POP. Ajjjajjjjj! I w taki sposób “ONI” robili z Polaków – antysemitów, przebrzydłe
      nasienie bolszewicko- komunistyczne…. 🙂

      “Po 1989 roku zaprosiliśmy Zachodni Kapitał do Polski, szeroko otwierając drzwi i okna.”

      W temacie i nieco szerzej niech przemówi gość kanału “Głos Obywatelski” p. Modrzejewski.
      Warto wysłuchać. Przemiany świadomościowe wynikające z przemian ustrojowych – Zbigniew Modrzejewski https://www.youtube.com/watch?v=lmrK4g-HgWw
      mam zaległości, więc na dosłuchanie zarezerwowany mam dzisiejszy wieczór.

      Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 14:08
    Permalink

    Przykro mi stwierdzić, że DA SIĘ manipulować opinią publiczną za pomocą mediów.
    “Ciemny lud” w 95% to kupuje bez żadnej refleksji.

    Dało się przekonać zachodnich przeżuwaczy, że:
    -ZSRR napadło na Afganistan
    -Serbowie dokonywali ludobójstwa
    -Husein miał broń chemiczną
    -Kadafi morduje opozycję
    -Rosja napadła na Gruzję i Ukrainę
    -Korea zagraża światu bronia atomową

    Ludzie kupują nasze “zniewolenie” po 1945 roku, chińskie zagrożenie, irańskie czy wenezuelskie sankcje Zachodu, syryjską broń chemiczną zabijającą cywilów.

    Anglosaskie media niestrudzenie pracuja nad zakłamaniem rzeczywistosci.
    Może jakieś 5% ludzi ma czas, chęci, by sprawdzać prawidłowość przekazu.
    Pan dr Goebbels powinien być dumny z takich uczniów……

    Odpowiedz
    • 10 maja 2020 o 15:34
      Permalink

      @wmw, znakomity komentarz !

      Pan /-i “ujal”, sztaby ludzi, propagandysci do kwadratu, wyszkoleni na logice matematycznej logarytmow, rachunku prawdopodobienstwa, biegli w filozofi i histrori kultury i religi potrafia absolutnie kazda idee wdrukowac we lby ludzkie, ktore zreszta czekaja na gotowe wzorce i rozkazy….ze strachu, z woli korzysci i przypodobania sie komus np.kosciolowi a nade wszystko by nie odrozniac sie niczym, glownie mniemaniem od ogolu, takie stado, ktorym jakis pasterz kieruje…..okropna rzecz, ale zdaje sie ewolucyjnie zakodowana w genach, idzie sie zawsze z “duchem czasu” z pewna “moda” na takie a nie inne myslenie, na dzialanie, jakiego sie od kogos oczekuje, innaczej ktos nie umie sie zaadaptowac / podpasowac/ do srodowiska, wysylaja go psychologa…itd…itd…

      Odpowiedz
  • 9 maja 2020 o 14:15
    Permalink

    Moim zdaniem młyny historii bardzo ślamazarnie mielą skorupę rzeczywistości,dlatego nieraz nawet trup mocarza nie wygląda jak trup,a potem nagle ona trzaśnie,ta skorupa,nagłe przyspieszenie i rzeczywistość wtedy wygląda zupelnie inaczej.Nasze elity to powolne ścieranie tej skorupy aktualnie istniejącej rzeczywistości geopolitycznej biorą za istnienie jakiegoś niezmiennika,dogmatu mówiącego ze filary na których zakotwiczyliśmy są niezniszczalne.Aż trzaśnie a wtedy będą te elity wiały na Zaleszczyki bez oglądanie się że porzucają nas na pastwę wydarzeń.Ale czy te mityczne Zaleszczyki jeszcze istnieją ? Może młyny historii mielą jądro naszego filaru na którym,jak nam się wydaje,zakotwiczyliśmy ? Polska,ziemia przesiąknięta krwią…

    Odpowiedz
    • 9 maja 2020 o 20:51
      Permalink

      Iz kommentow… 🙁 “А у нас “короновирус” марширует по Москве, победным маршем, стыдобища то какая!!! Лукашенко самый здравомыслящий президент!!!

      Taaak… Трамп и Лукашенко победили в День Победы. А за Россию заступился Тимати.

      https://www.youtube.com/watch?v=uC-yntogWPA

      Odpowiedz
      • 11 maja 2020 o 06:28
        Permalink

        @Mieclaw, 09.05’2020 at 09:45
        @Dojrzaly….

        Chce z naciskiem podkreslic, ze artykul ( czesc 1) porownujacy PRL z faszyzmem, co juz w samym zestawieniu jest nie do przyjecia a to z uwagi na obraze godnosci wszystkich ofiar faszyzmu, ktore byly z premedytacja, wedlug scislego planu i przy pomocy ustalonej logistycznie machinie mordowane metoda przemyslowa by wyniszczyc cale narody i kultury, rzekomo stojace na nizszym szczeblu ewolucyjnym niz Niemcy i by z tego ludobojstwa czerpac niezwykle korzyscie ekonomiczne i polityczne, gdy tymczasem PRL, nawet w swoich poczatkach i mimo zawieruchy powojennej i ideoligicznych walk nie dazyla nigdy i to pod źadnym pozorem do celowego niszczenia czy zaglady ludzi w celu wykorzystywania ich cial jako rezerwuaru surowcow naturalnych ( wtornych) do produkcji mydla z ludzkiej tkanki tluszczowej, siennikow i materacy z wlosow, abazurow do lamp , galanterii skorzanej czy luksusowego” papieru” do pisania listow ze skory ludzkiej, kleju z kosci a z krwi ludzkiej atramentu itd., ale to nie wszystko, gdyz dokonywane na zywych organizmach eksperymenty medyczne sa niewyobrazalne…dymiace krematoria i masowe pochowki, gdzie siegnac okiem…… To byl niemiecki faszyzm…

        Jak to sie ma odnosic do PRL ? Jaki to logiczny zwiazku przyczynowo-skutkowy ma niby istniec pomiedzy faszyzmen a PRL ? Usiluje to porownac, lecz brakuje jakichkolwiek kryteriow do takiego zestawienia, to jak przyslowiowe porownywanie jablek z gruszkami, nie w 5 nie w 9…
        Tragiczna groteska i prymitywizm autora ( agenta sluzb obcych ) tego tekstu wynika z tych tendencyjnie zestawionych rzekomo faktow i statystyk, nie majacych nic wspolnego z tym, co mialo miejsce w poczatkach i dalszych latach PRL …Ani ideowo ani tez praktycznie…

        Poniewaz znam j. polski i j. niemiecki na poziomie wysoko akademickim, musze bez zajakniecia stwierdzic, ze omawiany, kompromitujacy autora tekst jest bardzo prymitywnym tlumaczeniem z jezyka niemieckiego ( bylej NRD ) na jezyk polski, gdyz tekst jest przesiagniety germanizmami, ktore raza co krok moje oko i ucho, nie wpominajac o mojej biednej glowie…
        Otuz nie mowi sie w j.polski o “przynaleznosci” panstwowej, lecz o obywatelstwie polskim,francuskim czy np. rosyjskim..przeciez nigdy nikt, kto wlada jezykiem polskim nie powiedzial by np., ze Brigitte Bardot miala czy ma “franuska przynaleznosc panstwowa”, lecz, ze jest obywatelka francuska…a w omawianym tekscie co krok to “wachluje” sie autor zwrotem “przynaleznosc panstwowa”…zwrot “realnie istniejacy socjalizm” jest zwrotem z jezyka niemieckiego bylej NRD, w Niemczech zachodnich ten zwrot zawsze czy w mowie czy w pismie jest brany w cudzyslow..itd., itd….

        Dla mnie jest bezsporne, ze ten kompromitujacy tekst jest wytworem sluzb specjalnych/ agentow bylej NRD dla potrzeb agitacji i propagandy i w celu przedstawienia go w rozmaitych postepowaniach sadowych o odszkodowania dla ofiar wojny i o reperacje wojenne oraz przed rozmaitymi komisjami ONZ i innymi w celu ukazania cierpien narodu niemieckiego i wymuszenia ustepstw od wladz militarnych Usa, W. Brytani i Francji tworzacych po 2 WS administracje na terenach bylej rzeszy i wymuszeniu na tej administracji zezwolen na repatracje i przesiedlenia ludnosci niemieckiej, ktora jest min.w Polsce masowo przesladowana….

        Mamy tu do czynienia z agencyjna robota propagandowa niemieckich sluzb specjalnych, w celu osiagniecia rozmaitych politycznych i materialnych korzysci oraz w momencie wniesienia pozwu Polski o odszkodowania i reperacje wojenne uzycia tych “sprawozdan” jako czynnika lagodzacego wine Niemcow za rozpetanie 2WS i masowe ludobojstwo i rabunek majatku narodowego podbitych panstw, w tym Polski w 99,99%…
        Z ubolewaniem zakladam, ze 2 czesc tego kompromitujacego autora tekstu jest tylko dalszym ciagiem podjetej tragicznej mistyfikacji historii i z premedytacja podjetej decyzji o kompletna relatywizacje niemieckich zbrodni wojennych…!!!
        *****
        Juz wielokrotnie na lamach OP pokreslalam absolutna koniecznosc wniesienia pozwu przez Polske o odszkodowania za masowe ludobojstwo i meczenstwo narodu polskiego i reperacje wojenne, nawet gdyby nigdy nie przyznano Polsce zadnych pieniedzy, chodzi o zdecydowane polozenie kresu zakusom niemieckim o relatywizacje zbrodni wojennych, meczenstwa narodu polskego oraz wymordowaniu ( prawie) calej elity polskiej i prawie cakowitego rabunku dobr materialnych i kulturalnych Polski, niestety wielu komentatorow napadlo na mnie, nie rozumiejac, ze juz to dlugo nie potrwa jak Niemcy uzyskaja przyzwolenie calego swiata na twierdzenie, ze 2WS wyszla na zyczenie z reki polskiej itd. trywializmy…..
        Najlepszy dowod na te zakusy to wymanipulowanie swiatowej opini publicznej podobnymi tekstami, wystapieniami, negocjacjami i wszelkiego rodzaju naciskami i zadania zydowskich organizacji o odszkodowania za utracone majatki w Polsce w wyniku wojny, ktora nie wyszla z reki polskiej i straty po niej okreslano na 99,9% , za ktore Polska do dzis nie uzyskala ani 1 Centa odszkodowania….cos prezes zamilkl i nawet tak poczatkowo wazna dla niego kwestia odszkodowan i reperacji wogole nie jest podnoszona publicznie…

        Publikacje takich tekstow, jak ten kompromitujacy tekst o rzekomym faszyzmie ( !!! ) PRL-u jest rezultatem chowania glowy w piasek przez wspolczesne elity polskie i lapania sie wujka zza oceanem za zgolona brode i za brudna i skapana Polska krwi niemiecka spodnice….

        Niemcy nie zasluguja na to , by byc panstwem suwerennym !!! a tu w miedzyczasie sie zmilitaryzowaly i ukonstytuowaly pod okiem Francji i W.Brytani najwieksze panstwo europejskie….

        Zawsze podkreslala nauka i militarne analizy, ze jak liczba ludnosci Niemiec przekroczy 50 mln i przekroczy liczbe ludnosci Francji, Europa znajdzie sie w dylemacie nie do rozwiazania i uklad polityczny z lat 30-tych XX wieku po prostu zacznie sie duplikowac, co widzimy i czujemy kazdego dnia….
        Czy wogole mozna mowic o polskim przemysle i polskiej bankowosci czy polskiej prasie, kto bedzie mial ocierac gorzkie lzy…

        Odpowiedz
        • 12 maja 2020 o 14:06
          Permalink

          @krolowa bona
          …….
          – jestem pod totalnym wrażeniem Pani tekstu, Szanowna Królowo!

          Cały wczorajszy dzień o tym rozmyślałem…
          – faktycznie, jeśli porozrzucane fragmenty całej tej sprawy powiąże się razem, to można dojść do ciekawych, a zarazem, przerażających wniosków…

          Jeśli teksty “autora”, to tylko “tłumaczenia”, a tak na marginesie, to wiele na to wskazuje, bo w jaki sposób podrzędny “pracownik Urzędu Miasta Częstochowa” (i to dopiero od 2003-go roku!) miałby dotrzeć do tak szczegółowych faktów z tamtego okresu !?
          Przyjmując nawet, iż ktoś zajmuje się tym tematem(tematami) hobbystycznie, to takie “szczegóły” (cytat “donosu”, część 2 “artykułu https://wolnemedia.net/zwyczajny-faszyzm-2/) :

          “Alarmistycznie brzmiący donos skierowano w 1952 roku do Sekretariatu KC PZPR w sprawie sytuacji w Legnicy (….)
          Autorzy donosu wskazywali z oburzeniem, że poważna część ludności prowadziła prywatne sklepy i warsztaty, a część nie pracuje utrzymując się ze spekulacji. „Przyjeżdżają tu spekulanci z Lublina, Rzeszowa, Krakowa, Poznania, Wrocławia. (…) Wykorzystuje się obecność Armii Czerwonej i próbuje demoralizować żołnierzy radzieckich.””

          dla normalnego Obywatela RP są nie do odszukania…
          – nawet dla “pracownika Urzędu Miasta Częstochowa” !!!

          Są to, albo “fantazje” samego “autora” i jest to “wyssane z palca”, albo…

          W każdym bądź razie, ciekawi mnie jeden “drobiazg”, jak można było się utrzymywać bez stałego zatrudnienia przez okres ponad 20 lat, szczególnie u schyłku PRLu ?
          – przecież za “działanie, ukrywanie, współtworzenie, dołączanie i kandydowanie” nikt nikomu nie zapłacił “złamanego Szeląga” !

          Nasz szanowny Kolega Miecław, który naprowadził nas na te treści, wyrzuca portalowi https://wolnemedia.net, że je zamieścił. Moim zdaniem, nie byłyby “wolnymi”, gdyby miały działać “wybiórczo”.
          Oba artykuły “autorstwa” Pana Jarosława Kapsy zasługują na totalną krytykę i faktycznie, nigdy nie powinny powstać. Z tym się zgadzam.
          Gdy już jednak powstały i zostały upublicznione, chyba najrozsądniejszą reakcją byłaby odpowiednia argumentacja na te teksty….
          – optymalnym rozwiązaniem byłoby chyba przekopiowanie naszych postów tyczących linku zamieszczonego przez Kolegę Miecława bezpośrednio pod “artykuły” w “wolnych mediach”…
          Przynajmniej “przelinkowanie” tam pod naszą dyskusję tutaj…

          Nie mam nic przeciwko przekopiowaniu moich tekstów z OP i umieszczeniu pod “artykułami”, problem w tym, iż nie potrafię się tam zalogować (nie mam tam “profilu”), to raz, a dwa, by miało to logiczną całość, trzeba by było chyba “przerzucić” tam wszystkie posty, również Wasze, pisane do kontekstu…
          Co Wy na to ?

          Odpowiedz
          • 12 maja 2020 o 23:22
            Permalink

            @Dojrzały …

            Zgadzam się, że należałoby zamieścić tam naszą krytykę. Najlepiej jakby zrobił ta sam administrator tego portalu.

            Natomiast w moim odniesieniu “dziękuję za takie wolne media” chodziło mi ogólnie o wolność mediów jako takich, gdzie różne intelektualne śmieci zamieszczają śmieci robiące ludziom wodę z mózgu, a nie ten konkretny portal https://wolnemedia.net. Uważam, że na fałsz, głupotę i zakłamanie powinna być cenzura. A co najmniej od razu krytyka ze strony samego administratora czy jakiegoś recenzenta publicysty, który obnażałby nielogiczności i fałsz takiego przekazu. Wtedy jest zachowana pewna równowaga. A tak agenci, pożyteczni idioci, czy zwykli głupcy robią wrzutki, nikt z nimi nie dyskutuje, a ludzkie pelikany to łykają i lecą przez życie na fałszywej świadomości wdrukowanej przez niby wolne media w Polsce i na świecie. A potem powstaje problem braku rozeznania u ludzi spraw historycznych, społecznych, ideologicznych itd., ale takie są skutki post-prawdy prezentowanej w mediach.
            Nawet sobie nie wyobrażasz, jak przez takie i podobne artykuły młodzież ma wyprane mózgi i ile czasu zajmuje, aby je z tego wyprowadzić.

            A jeżeli @krolowa bona ma rację, to tym bardziej potrzebna jest totalna krytyka takich medialnych wrzutek uwłaczających godności Polaków odbudowujących kraj.

            I tak na marginesie jego profilu, który zalinkowałeś ze zdjęciem. Facet z kotem od razu mi się źle kojarzy. 🙂

          • 13 maja 2020 o 12:45
            Permalink

            @Miecław. “Natomiast w moim odniesieniu “dziękuję za takie wolne media” 🙂 No, i obnażyłeś się (spadły kalesony) 🙂 nieopatrznie, nie rozumiesz znaczenia wolnego słowa wg twojego punktu widzenia wolne byłyby gdyby wszyscy ćwierkali z jednego klucza, najlepiej z ateistyczno- marksistowskiego (eurolewackiego).

            Pokusiłem się na zapoznanie co prawda pobieżne, z tekstem ze strony “wolnemedia” iiiii , nie zauważyłem nic zdrożnego, doprawdy nie rozumiem po co bijecie panowie pianę w szklance wody 🙂 przytoczę ‘cymesik” – “Organizację pomocy uchodźcom z Grecji partia powierzyła członkowi KC PZPR Ostapowi Dłuskiemu (1892-1964). Była to postać nietuzinkowa, pochodzący z Buczacza Żyd (Alfred Langer) absolwent prawa Uniwersytetu Wiedeńskiego, karierę internacjonała zaczynał w austriackiej partii komunistycznej, po 1920 roku skierowano go do Polski, gdzie współorganizował KPP i KP Zachodniej Ukrainy; oskarżony był w słynny procesie „świętojurskim”, uniknął więzienia wyjeżdżając w 1930 roku do ZSRR; w 1936 roku skierowany został do pracy w Komunistycznej Partii Francji. W Polsce, gdzie powrócił po wojnie, redagował „Głos Ludu”, współorganizował Komitet Słowiański, działał w Komitecie Obrony Pokoju.” 😁

            Teraz rozumiem ( gwoli prawdy,wcześniej też rozumiałem) ówczesne ‘perturbacje” dookoła tzw. Komitetu Słowiańskiego… 🙂 ta inicjatywa nie miała prawa udać się, podobnie jak
            podobna związana z ‘księżycamy-patryjotamy”, BO to były kosmopolityczno-bolszewickie
            wrzuty, kukułcze jaja, takie jak berety! 🙂

          • 13 maja 2020 o 17:45
            Permalink

            @krzyk58

            I kto to mówi? Człowiek, który pragnie powrotu do katolickiego feudalizmu z indeksem ksiąg zakazanych na czele! 🙂 Przyganiał kocioł garnkowi. 🙂
            https://pl.wikipedia.org/wiki/Indeks_ksi%C4%85g_zakazanych
            Tam była prawdziwa cenzura i wielowiekowa dyktatura ciemnoty.

            Nie myl tego z cenzurą PRL-u, gdzie cel i zakres był inny. Nie zawsze dobrze interpretowany, ale w porównaniu z dzisiejszym zakłamaniem rzeczywistości to tamta cenzura z PRL-u jawi się wręcz jako ostoja prawdy i wolności.:-)

            „Niewielu ludzi niestety w Polsce zauważy ten paradoks, bo niewielu myśli samodzielnie. Przestrzenie wolności nam się bardzo kurczą. Jednym z argumentów przeciwko PRL-owi było to, że nie dopuszczał on wolności słowa i krępował niezależną myśl. Dzisiaj pod tym względem jest o wiele gorzej, bo ludzie nie zauważają, że pozostały nam tylko strzępki niezależnej myśli. Cenzurę na Mysiej zastąpiła cenzura finansowa. Dzisiaj w przestrzeni publicznej istnieją media uzależnione od wielkich korporacji lub finansowane z budżetu.
            Potrzebujemy informacji a nie propagandy. Dlatego trzeba stawać po stronie wszystkich mediów niezależnych takich jak „Myśl Polska”, „Zielony Sztandar” czy Tygodnik „Przegląd”. Drugorzędna jest orientacja tych mediów. Wspierać je i w nich szukać informacji.” – Łukasz Marcin Jastrzębski
            http://www.mysl-polska.pl/2279

            Wolność słowa i mediów ma swoje granice, a jest nią prawda faktów i idei. Tam gdzie każdy głupiec może prezentować swoją post-prawdę i chore wynaturzone widzenie świata, nadchodzi zwykle kres odpowiedzialnego społeczeństwa a zaczyna się kultura głupoty i zniewolenia umysłów. Taki stan mamy na zachodzie i obecnie w Polsce, można nawet stwierdzić, że w większości tzw. demokracji medialnych zainstalowanych przez Anglosaski imperializm oraz będących pod wpływem mediów dominującej religii, zakłamującej rzeczywistość. Potem takim ogłupionym społeczeństwem łatwo się rządzi i wykorzystuje następnie jako mięso armatnie. Kiedyś celował w tym Kościół wykorzystując ciemnotę do prowadzenia krucjat.

            Ostatnio świetny przykład post-prawdy zaprezentowali Amerykanie uznając, że tylko oni sami pokonali faszyzm, pomijając zupełnie rolę ZSRR. Czy uważasz, że takie jawne i bezczelne fałszowanie prawdy historycznej powinno być dopuszczalne w przestrzeni publicznej? Ja uważam, że nie i cały świat natychmiast powinien na Trumpa i jego zakłamanych ludzi nałożyć sankcje, za fałszowanie historii. Każdy z nich powinien być wszędzie w cywilizowanym świecie uznany za persona non grata, jako niegodny uznania w świecie prawdziwej kultury, wartości i honoru.
            https://strajk.eu/propaganda-trumpa-probowala-zafalszowac-historie-zwyciestwa-nad-nazizmem-nie-udalo-sie/
            Za to Niemcy wygląda na to, że zachowali się godnie:
            https://demotywatory.pl/4998199/Tak-wygladala-przedwczoraj-Brama-Brandenburska–Berlin

            Podobna praktyka ostracyzmu powinna obowiązywać w stosunku do wszelkiej maści krajowych głupców dopuszczających się fałszu w publikacjach, bo to obraza dla naszej kultury i prawdy.

            No i na koniec nie odwracaj uwagi od zasadniczego przekazu tego paszkwilu, odniesieniem do jakiegoś tam partyjnego działacza. Pochodzenie nie ma tu nic do rzeczy. Ten działacz wykonał dobrą robotę, a komitet słowiański miał jednego najważniejszego wroga. Była to religia dominująca na zachodzie z jednej strony a na wschodzie z drugiej strony. Możemy Komitet Słowiański powołać na nowo, ale dopiero wtedy gdy ta religijna okupacja skończy się na wschodzie i na zachodnie słowiańskich plemion. Inaczej nic z tego nie wyjdzie.

  • 9 maja 2020 o 18:35
    Permalink

    Nuuu, gdzie ‘podziali się formułowe komuchy”, co to z taką miłością pisali panegiryki na cześć reżimu
    kremlowskiego, a przy okazji wylewali fenikalia na “krzyka58″, co to od dobrych pary lat próbuje
    przemówić do …no właśnie do czego, kiedy ‘tam” (już) nic nie ma , jeno jakieś “pobożne życzenia”? 🙂
    В Казани задержали сторонников СССР https://www.youtube.com/watch?v=B8-rTJltdFA&t=128s

    Należy damy i gospoda, towariszczi – zająć jakieś stanowisko – no BO, nie da rady z czułością spoglądać
    na Kreml (i jego gospodarza od bez mała ćwierć wieku!) A zarazem z tęsknotą smotre’t w proszłoje w-CCCP… zbyt duży szpagat…nieprawda’ż Miecławie? 🙂

    A z kimś trzeba identyfikować się! Встань за Родину! Одолей свой страх!

    https://www.youtube.com/watch?v=L9OmsmVAsNI

    A, co tam panie w Ameryce? Albo Trump rozprawi się z głębokim państwem (wschodnie i zachodnie wybrzeże) DS albo neokomunistyczni (trockiści) szaleńcy wypi*lą kulę ziemską. 🙂 To wszystko jest do zaorania , a żniwa będą wielkie, myślę że starczy Trumpowi robotników…. 😉
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/05/babilon-upadl-wraz-z-ustaniem-splaty-wynajmu-i-dlugow-podczas-gdy-niewolnicy-dlugow-sa-wyzwalani/

    A co tam panie w Polinie? To samo co w Rosji! Paweł Bednarz oraz nagły live z wypisywania mandatów ekipie wracającej z protestu w Warszawie https://www.youtube.com/watch?v=JFUF4674nV8&t=3668s
    ………..ok. 1 godz. 02 min.

    Z Dniem Zwycięstwa…???

    Odpowiedz
    • 9 maja 2020 o 21:11
      Permalink

      @krzyk58.

      Absolutnie nie ma tu żadnego szpagatu, bo stwierdzanie obiektywnych faktów historycznych i wskazywanie dobrych lub złych stron dawnego systemu, nie stoi na przeszkodzie akceptacji lub negacji aktualnej polityki w Rosji, która broniąc swoich interesów zmieniła paradygmat polityki gospodarczej.

      Ja bardziej dostrzegam inny problem u ciebie i twojej prawicy. Czymś wam się WWP chyba naraził, bo zaczynacie go krytykować! Czyżby za mało prawicowym się stał? albo cerkiew odsunął od polityki? 🙂
      Śmieszy mnie ta wasza krytyka, bo od lat ona praktycznie w takiej czy innej formie istnieje, często już tak irracjonalna, że śmiechu warte, a WWP i jego ekipa powoli systematycznie budują potęgę Rosji, niejako mimo wszystko.

      A jak wielu polskich prawicowców różnych opcji i odcieni chciałoby uścisnąć rękę WWP, ślą tam życzenia itd., czekając na pogłaskanie. 🙂 Ale jakoś nie widać wsparcia i otwarcia drzwi Kremla? Może stąd ta wasza frustracja i krytyka? 🙂

      Powinniście zapamiętać jedno, o ile intuicja i predykcja mnie nie myli. WWP i jego ekipa rozmawiają tylko z ludźmi poważnymi i na innym poziomie odniesienia, a nie z prawicowymi czy lewicowymi frustratami, którzy nie potrafią w kraju pociągnąć lub przyciągnąć do siebie mas ludowych, aby wdrożyć pro-polską i pro-narodową politykę, jak to oni zrobili w Rosji.
      Faktycznie jesteśmy zdani tylko na siebie i to my powinniśmy udowodnić, że możemy być partnerami dla Rosji chroniąc wzajemnie swoje gospodarki przed zachodnim imperializmem. Przecież cała ta prawica kiedyś negowała totalnie stary system, więc takich ludzi, nawet jak teraz po życiowej nauczce lekko zmienili zdanie i kierunek polityki – traktuje się z dystansem, bo nie są wiarygodni, no i godni, aby uścisnąć dłoń WWP. 🙂 Taka jest bolesna prawda i być może z tej frustracji zaczęła się pojawiać teraz u was krytyka WWP, której jeszcze kilka lat do tyłu nie dostrzegałem w niektórych kręgach.

      No ale to wasz problem, co mnie to obchodzi. Ja tu tylko hobbystycznie prostuję splątane neurony ludzi bezradnych intelektualnie, w tym przede wszystkim twoje.:-) Kurde, sam się zastanawiam, jak ten czas już zleciał, a ja tyle go na ciebie straciłem. 🙂 I nic, żadnego postępu intelektualnego, nadal jesteś na służbie u okupanta religijnego z marzeniami o średniowieczu.:-)
      Paka

      Odpowiedz
      • 9 maja 2020 o 22:00
        Permalink

        Jest mi niezmiernie przykro że tak mało przyswajasz , twój wybór (problem), Ja, podaję na tacy
        wystarczy konsumować i wyciągać wnioski. Myśleć, inaczej dumać – TO nie boli, do qrv*, nędzy!

        Odpowiedz
        • 9 maja 2020 o 23:41
          Permalink

          @krzyk58.

          Twoje nerwy świadczą, że kolejny raz trafiłem z diagnozą. 🙂

          Odpowiedz
  • 10 maja 2020 o 05:58
    Permalink

    DZIEŃ ZWYCIĘSTWA !!!… o nim marzył każdy z nas był daleki, jak odległej gwiazdy blask. Nasze drogi skrywał wtedy wojny pył przybliżaliśmy ten dzień ze wszystkich sił. W jasny dzień zwycięstwa, kwitnie biały bez grzmią saluty i sztandary chylą się. Wielka radość, ale oczy pełne łez dzień zwycięstwa! dzień zwycięstwa! dzień zwycięstwa! Dni i noce – z martenowskich pieców blask, to ojczyzny oczy wypatrują nas. Dni i noce – ciężkich bitew czas to był przybliżaliśmy ten dzień ze wszystkich sił. W jasny dzień zwycięstwa, kwitnie biały bez… Witaj, Mamo, powróciłem z wojny zdrów ale inni już nie wrócą nigdy tu. Ślady bitew deszcz wiosenny z twarzy zmył przybliżaliśmy ten dzień ze wszystkich sił. W jasny dzień zwycięstwa, kwitnie biały bez…
    День Победы, как он был от нас далёк,
    Как в костре потухшем таял уголёк.
    Были версты, обгорелые, в пыли —
    Этот день мы приближали как могли.

    Этот День Победы
    Порохом пропах,
    Это праздник
    С сединою на висках.
    Это радость
    Со слезами на глазах.
    День Победы !
    День Победы !
    День Победы !

    Дни и ночи у мартеновских печей
    Не смыкала наша Родина очей.
    Дни и ночи битву трудную вели —
    Этот день мы приближали как могли.

    Этот День Победы…

    Здравствуй, мама, возвратились мы не все…
    Босиком бы пробежаться по росе !
    Пол-Европы, прошагали, пол-Земли —
    Этот день мы приближали как могли.

    Этот День Победы…

    Odpowiedz
  • 10 maja 2020 o 06:07
    Permalink

    DO WSZYSTKICH RUSOFOBÓW !!!
    Bez wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i walczącą u jej boku I i II Armią LWP żadne pokurcze nie miałyby szans na urodziny a więc na kolana przed tymi, którym zawdzięczacie życie !!!

    Różnica pomiędzy “okupacją” radziecką” a obecną jest taka, że ten pierwszy z “okupantów” nie nakazał nam likwidacji cukrowni, stoczni, kopalń…
    Po tej “okupacji” zostaliśmy z polskim przemysłem, polskimi bankami, polską prasą. To jedno.
    Drugie to analogia do Polski przedwojennej. Wtedy zachowywaliśmy się tak samo. Obrażaliśmy sąsiada, wyśmiewaliśmy propozycję wspólnej ( także z aliantami zachodnimi ) rozprawy z Hitlerem. Prowadziliśmy swoją, polską politykę, łącznie z awantura czechodłowacką. Żeby historia się nie powtórzyła. Wtedy oszołomstwo doprowadziło niemal do unicestwienia nie tylko państwości, ale przede wszystkim narodu. Pewnie teraz byłoby podobnie, gdyby np. ISIS czy inny bandzior nas napadło, a “sojusznicy” okazali się niesłowni lub za słabi, też byśmy twierdzili że “zły rusek” i tak ma obowiązek ginąć za nas, ale pomnika i tak mu nie postwaimy, albo obalimy go po kilku latach, w imię naszej rusofobii i oszołomstwa.

    Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z JEWROKOŁCHOZEM straciliśmy więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem.
    Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do JEWROKOŁCHOZU – komu rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy kapitał odbuduje nam gospodarkę?
    PS1…
    Osiągnięcia systemu społeczno-gospodarczego w PRL
    • likwidacja analfabetyzmu (40 % populacji),
    • industrializacja kraju – budowa przemysłu,
    • elektryfikacja kraju,
    • reforma rolna i wprowadzenie systemu emerytalnego dla rolników (KRUS),
    • budowa dróg bitych i mostów,
    • odbudowa miast i zabytków kultury ze zniszczeń wojennych,
    • budowa mieszkań i rozdawanie ich praktycznie za darmo, bez bankowych kredytów,
    • wzrost demograficzny Polaków – o 14 mln., mimo dostępności aborcji z przyczyn społecznych,
    • budowa infrastruktury miejskiej i wiejskiej,
    • likwidacja drastycznych podziałów klasowych, bezdomności i feudalnej zależności,
    • rozwój kulturowy kraju – promocja prawdziwie polskiej kultury i sztuki,
    • tanie lub bezpłatne kolonie i wczasy dla dzieci,
    • pełne zatrudnienie i bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin,
    • bezpłatna służba zdrowia i zabezpieczenie specjalistycznego leczenia,
    • bezpłatna nauka i szkolnictwo (także wyższe, włącznie ze studiami zaocznymi).
    Koszty społeczne transformacji – DOBROBYTU!!! w III RP
    • wzrost przestępczości kryminalnej i gospodarczej.
    • rozbicie rodzin i euro-sieroctwo.
    • bieda determinująca przestępczość.
    • kryminalizacja społeczeństwa.
    • amerykanizacja kultury i prawa prowadząca do niszczenia dziedzictwa kulturowego słowiańskiej polski.
    • niewolnictwo ekonomiczne – neokolonializm gospodarczy i kulturowy.
    • upadek kultury – prymitywizm i chamstwo.
    • demografia – zatrzymany rozwój narodu.
    • wegetacja 80 % społeczeństwa – zatrzymany rozwój społeczno-gospodarczy.
    • wzrost chorób psychicznych i depresji.
    • wzrost liczby samobójstw.
    PS2…
    W Warszawie car założył i zbudował Uniwersytet Warszawski i Politechnikę Warszawską ( tak, te budynki pochodzą z czasów caratu) aby Polacy mogli się kształcić. Niemcy budowali w Polsce tylko obozy zagłady, a polskich profesorów wyłapywali i eksterminowali (Kraków, Wielkopolska, Lwów i in. osrodki), byliśmy dla nich untermensch’e (podludzie); podobnie robili banderowcy.
    Gdyby Rosjanie w 1944 roku zatrzymali się na Zbruczu i Niemnie, szaulisi i banderowcy dorżnęli by Nas aż za Kraków a dalej był Oświęcim, gdzie Niemcy spalili by Nas zaraz po Żydach. „W związku z sukcesami wojsk sowieckich konieczne jest przyspieszenie likwidacji Polaków, muszą zostać całkowicie zgładzeni, ich wioski spalone (…) ludność polską należy zniszczyć.”(Roman Szuchewycz, Dowódca UPA, rozkaz z 1944 r.). Żaden Zachód i żadna AK by Nas nie obroniła (ilu Polaków oni uratowali, np. na tymże Wołyniu ? a rzezie trwały 2 lata).
    W 45 roku gdy Rosjanie i Polacy zdobywali Reichstag i Kancelarie Rzeszy bronili go nie Niemcy ale ponad 800 francuskich esesmanów z liczącej 7300 ludzi Brygady Grenadierów SS (1 francuska) „Charlemagne”. Od Churchilla Anders usłyszał tylko: „Może Pan zabierać swoich żołnierzy, nie jesteście Nam już potrzebni.” Na paradzie zwycięstwa w Londynie, maszerowali Ghurkowie z Nepalu i wielbłądy a ani jednego Polaka nie zaprosili. Paradą zwycięstwa w Moskwie dowodził 100 % Polak urodzony w Warszawie K. Rokossowski i brały w niej udział jednostki polskie…

    День Победы, как он был от нас далёк,
    Как в костре потухшем таял уголёк.
    Были версты, обгорелые, в пыли —
    Этот день мы приближали как могли.

    Этот День Победы
    Порохом пропах,
    Это праздник
    С сединою на висках.
    Это радость
    Со слезами на глазах.
    День Победы !
    День Победы !
    День Победы !

    Дни и ночи у мартеновских печей
    Не смыкала наша Родина очей.
    Дни и ночи битву трудную вели —
    Этот день мы приближали как могли.

    Этот День Победы…

    Здравствуй, мама, возвратились мы не все…
    Босиком бы пробежаться по росе !
    Пол-Европы, прошагали, пол-Земли —
    Этот день мы приближали как могли.

    Этот День Победы…

    Odpowiedz
      • 10 maja 2020 o 17:37
        Permalink

        A, nie mówiłem? ( w którymś z postów) Qarfasztfasz!

        “spułdzielnia” , TWA, a gdzie Miecław i inne lewe komuchy? 🤣 z hołdem dziękczynnym meldować się do kom. “jerzyjj”!
        Jeśli już , to “popraf” Sz. ortografie”, BO napier*a po oku! Po Uj-cie nie wypada, średnio rozgarniętemu po podstawówce tyz… 🙂

        Towarzyszy, puki starczy mi sił – punktował was będę…

        Odpowiedz
        • 10 maja 2020 o 23:34
          Permalink

          @krzyk58

          Wyluzuj, bo ci zwieracze puszczą, jak się będziesz tak nerwił!:-)
          Od @Wojciecha i ortografii się odczep, bo nie ortografia w życiu jest najważniejsza.
          Co ci się nie podoba w komentarzu @jerzyjj, tym razem? Może ta prawda jest zbyt bolesna dla prawiczków intelektualnych?

          Mam nadzieję, że nie potrzebujesz jeszcze pomocy, bo takie są skutki prawicowych rządów w Polsce póki co:
          „Co czwarty Polak potrzebował, potrzebuje lub będzie potrzebował pomocy psychiatry”. – dr Marek Balicki, były minister zdrowia. Źródło: (Polska. The Times.) Źródło: Przegląd nr 50/2019, s. 3.

          A towarzyszy już nie ma. Było, minęło i się nie wratii. Nikt po towarzyszach nie płacze, ja także. Już nikt też nie będzie katolików uszczęśliwiał na siłę bezbożnym socjalizmem, a tym bardziej komunizmem. Wiele razy o tym pisałem. Jest wreszcie wolność, demokracja wymodlona i wywalczona przez katolików w sparingach ulicznych z ZOMO, więc korzystaj z tej demokracji jak możesz, tak jak my, oceniając rzeczywistość ze szklaneczką whisky w ręku. Nie siedź na dupie tylko pracuj na kilku etatach, po godzinach, a będzie cię stać na whisky, ba nawet w drugiej grupie podatkowej się znajdziesz, jak się dobrze postarasz i będziesz miał wy*ebane na wszystko, skoro lud woli się modlić zamiast myśleć. 🙂

          Odpowiedz
    • 11 maja 2020 o 14:41
      Permalink

      @jerzyjj

      Brawo

      Pozdrawiam

      Odpowiedz
  • 11 maja 2020 o 09:16
    Permalink

    Aleksander Bocheński, pisząc swoje “Dzieje głupoty w Polsce”, sporo uwagi poświęcił świadomości historycznej Polaków. Stąd właśnie rozważania czy historii nauczać takiej jaką ona była, czy też przy użyciu “polityki historycznej” kształtować poglądy i postawy użyteczne bieżącym potrzebom władzy. Hegel uświadamiał nam że “historia uczy, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła”. Te słowa, wśród narodów Europy, znajdują znakomite potwierdzenie właśnie u nas. Doczekaliśmy właśnie wymarcia ostatnich świadków i uczestników II wojny światowej. Cześć Ich pamięci. Pamiętniki dokumenty i wspomnienia przejmuje IPN, dziwnym trafem znikają z publicznych bibliotek książki autorstwa wojennych żołnierzy i nawet te napisane za życia świadków. Tak właśnie kształtuje się pokolenie historycznych ignorantów, użytecznych idiotów łatwych do wykorzystania w antypolskiej polityce.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.