Polityka

Nie chcemy umierać za Syrię ministrze Sikorski!

 Po bezwzględnej, łupieżczej i w istocie bezpodstawnej napaści na Irak, ponieważ ten rzekomo posiadał broń masowego rażenia, w tym chemiczną i przedstawiał realne zagrożenie jej użyciem – obecnie pojawiły się głosy, że Syria, która posiada broń chemiczną może jej użyć wobec walczących z rządem rebeliantów. W związku z tym nasz minister spraw zagranicznych pan R. Sikorski w ślad za wypowiedziami prezydenta Obamy oraz sekretarza generalnego NATO stwierdził, że społeczności międzynarodowej trudno będzie uniknąć interwencji, gdy Syria użyje broni chemicznej.

Po awanturze irackiej nie może być zgody na żadne dalsze wplątywanie się w wojny na terenie obcych państw, które mają swoje własne społeczeństwa, problemy i metody rozwiązywania tych problemów. Jeżeli Irak nie był wystarczającym ostrzeżeniem dla interwentów, jakim idiotyzmem jest angażowanie się w konflikty w krajach islamu – to powinien być nim Afganistan. Jakiekolwiek wkroczenie do Syrii będzie kolejnym powodem do wrogości ze światem islamu. Nie powinniśmy się wtrącać w ich wewnętrzne sprawy, które nas w żadnej mierze, jako europejczyków nie dotyczą i nie mają dla nas żadnego – ani strategicznego, ani ekonomicznego znaczenia.

Tym bardziej my Polacy powinniśmy się od ewentualnej interwencji trzymać jak najdalej, albowiem już się sparzyliśmy – zarówno na sprzeciwie wobec naszych europejskich sojuszników jak i na współpracy z naszym amerykańskim sojusznikiem. Wystarczą dwie wojny! Pod żadnym pozorem – poza przypadkiem, gdy nasi sojusznicy Turcy poproszą o pomoc – nie wolno nawet myśleć o zbliżeniu się do tego konfliktu, albowiem każde nawet najmniejsze dziecko wie, że na Syrii się nie skończy, a ostatnią rzeczą, o której tam chodzi jest demokracja i prawa człowieka! Jeżeli zachód chce mówić o prawach człowieka – niech o nich powie najpierw wymieniając imiona i nazwiska ponad miliona cywili irackich, – którzy zginęli w wojnie domowej w wyniku niedawnej interwencji – wówczas można mówić o standardach, poszanowaniu praw! Milion ofiar woła o sprawiedliwość, ale jej nigdy nie otrzyma, albowiem czas wojny rządzi się swoimi prawami.

Samo wypowiadanie się pana Sikorskiego o sprawach syryjskich jest niepotrzebne, lepiej mógłby się zająć promocją Polski za granicą, ewentualnie poprawą stosunków z Białorusią, czymkolwiek, ale nie marzeniami o wysyłaniu GROM-u na kolejną w istocie zaczepną wojnę, w miejscu, gdzie nie mamy żadnych – podkreślmy to – absolutnie żadnych interesów, a Turcja z wdziękiem baletnicy obroni się sama i przed Syrią i Iranem i całym bliskim wschodem (z wyjątkiem Izraela) – przy założeniu, że wszyscy by oszaleli i chcieli najechać państwo tureckie. Fakty są takie, że to my prędzej będziemy potrzebować ich pomocy niż oni naszej, albowiem sami naprawdę doskonale sobie dadzą radę. Jeżeli jednak poproszą – czy też my odpowiednio wcześniej możemy im zaproponować pomoc zgodnie z naszym potencjałem i możliwościami – np. uruchamiając ośrodki pobytowe dla tureckich dzieci z rejonu konfliktu, które mogłyby przyjechać do Polski na wypoczynek np. trzy miesięczny lub pół roczny – cokolwiek, ale z zasady lepiej jest trzymać się jak najdalej od kolejnej głupiej wojny, w której nie mamy żadnych interesów.

To samo wie każdy na zachodzie i w Moskwie, tam nie chodzi o żadną demokrację, ale o zdławienie ostatniego kraju, gdzie Iran ma wpływy. „Irakizacja” państwa syryjskiego, – czyli totalny chaos, umożliwi dowolne oddziaływanie na wszelkie próby przerzucania broni i wszelkie formy wsparcia udzielane przez Iran dla Hezbollahu w Libanie. Poza tym, w ramach ogólnego zamętu, tak na marginesie wprowadzania demokracji do Syrii i przychodzenia z pomocą umęczonemu narodowi syryjskiemu można – niejako „mimo chodem” i „automatycznie” – wręcz przypadkowo zacząć po jakiejś banalnej prowokacji – zacząć wprowadzać demokrację do Iranu – zaczynając od zmasowanego i precyzyjnego ataku na irańskie instalacje jądrowe.

Trudno orzec jak się skończy ta awantura, jednakże nie można mieć złudzeń – sprawy zmierzają w kierunku konfrontacyjnym, zdmuchnięcie reżimu Syryjskiego to nie problem, wystarczy zobaczyć, że zniknął on w ogóle – wręcz całkowicie z międzynarodowych mediów, w ogóle nie są przepuszczane do mainstreamu żadne komunikaty Damaszku. Kreuje się wizerunek krwawego dyktatora (jak w Iraku) a teraz jeszcze groźbę użycia broni niekonwencjonalnej, której wiadomo, że Syria ma dużo.

To się źle skończy, nic dobrego z tego nie wyniknie, nie potrzebujemy takich atrakcji w okresie kryzysu i dekoniunktury – a na pewno już nie może być mowy o kolejnej wojence, za nasze pieniądze w imię cudzych interesów! Jeżeli minister Sikorski chce wojny i zadeklaruje w niej nasz udział – niech sam też jedzie – weźmie karabin, ma w tym wprawę po Afganistanie! I najlepiej za własne pieniądze i nie pod polską flagą. Nie chcemy umierać za Syrię panie ministrze Sikorski! Nie chcemy też płacić za ewentualną wojnę!

3 komentarze

  1. Pan Minister jest obecnie zajęty promocją książki swojej małżonki. Anne Applebaum-Sikorski wydała w tych dniach książkę “IRON CURTAIN. THE CRUSHING OF EASTERN EUROPE 1944-1956″ – “Żelazna kurtyna. Miażdżenie Wschodniej Europy 1944-1956″. Pani Applebaum opisuje okres stalinowski w Polsce i całej Europie Środkowo-Wschodniej, fałszując historię Polski, między innymi dzięki temu że wybiela w niej zbrodniczą rolę komunistów żydowskich w mordowaniu polskich patriotów. Takich jak choćby żydowski komunista Salomon Morel, który był zwykłym zbrodniarzem i mordercą. Applebaum twierdzi, że za to co zrobił nie został skazany w Izraelu, gdyż zrobił to z powodu zemsty za zbrodnie na Żydach. Zemsta ma go rozgrzeszać ze zbrodni. Ale nasze prawo rzymskie jest przecież zupełnie inne niż żydowskie. I nasza etyka chrześcijańska jest zupełnie inna niż judaistyczna. A on dokonywał zbrodni w Polsce, a nie w Izraelu.
    28 listopada odbyła się promocja tej książki w Waszyngtonie, na którą zaproszono senatorów amerykańskich. Zaproszono ich na wieczór promocyjny do waszyngtońskiego Instytutu AEI. Jest to ultrakonserwatywny Instytut, w istocie amerykańsko-żydowski, sądząc po składzie personalnym.
    Następnego dnia tj. 29 listopada, Pani Applebaum miała promocję swej książki już za polskie pieniądze, i to publiczne, w ambasadzie polskiej w Waszyngtonie. Tam właśnie, nowo mianowany przez ministra Sikorskiego ambasador Polski w USA, Ryszard Sznepf, wydał przyjęcie promocyjne dla Applebaum.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.