Paradygmat rozwoju

Nie będzie sposobu na drogi prąd czyli pakt klimatyczny w praktyce

 Nie będzie sposobu na drogi prąd, jeżeli nie uda się zahamować idiotycznych pomysłów euro-urzędników. Nie jesteśmy gotowi na podwyżki rzędu 40% jednorazowo a następnie pełzająco po kilka procent miesięcznie i tak bez końca. To będzie trumna dla naszej gospodarki i powód do przerażenia wśród mieszkańców.

Nagle bowiem okaże się, że energia elektryczna w wyniku zderzenia naszych przestarzałych technologii produkcji z nowoczesnymi normami europejskimi staje się nieosiągalnym luksusem, o którego beztroskim wykorzystywaniu spora część społeczeństwa będzie mogła sobie pomarzyć.

Nagle nie będzie się dało unowocześnić elektrowni, to nie jest możliwe. Co więcej nagle nie da się wybudować nowych elektrowni – to jest jeszcze bardziej trudne. Podwyżki cen ze względu na sztuczne administracyjne zawyżenie cen na rynku handlu praw do emisji gazów odczuje po pierwsze przemysł a chwilę potem gospodarstwa domowe i to w dwójnasób. Najpierw przemysł zobaczy, że koszty działalności wzrosły o 30% skokowo w zakresie zabezpieczenia podstawowego surowca jakim jest zawsze i wszędzie prąd – więc albo ograniczy produkcję jako nieopłacalną albo ją przeniesie z Polski, ewentualnie będzie kombinował z płacami. Potem gospodarstwa domowe najpierw nieco bolejąc będą płaciły wyższe rachunki, a następnie jak się skurczy rynek pracy to natychmiast zmniejszy się siła nabywcza i tak ledwo zipiąca ze względu na dramatyczny kryzys.

Jeżeli do drogiego gazu, który nie jest kluczowym komponentem w naszej gospodarce i drogich paliw, które są zdecydowanie fundamentalne dodamy drogi prąd – to co nam pozostaje? Idioci, którzy się na to zgodzili w tej perspektywie czasowej powinni gnić w twierdzy razem ze szczurami. To po prostu niebywałe zaniechanie – nie mające precedensu, albowiem nie przyjmuje się na kraj zobowiązań, co do których ma się pełną świadomość że nie ma się możliwości z nich wywiązać z całego szeregu powodów od technologicznego poczynając a na finansowym kończąc.

Jeżeli podpisujący przy kanclerz Merkel zobowiązania klimatyczne nieżyjący prezydent Lecha Kaczyński dostałby ekstra 100 mld Euro na nowe elektrownie – to owszem można było to podpisać, jednakże podpisanie zobowiązań w ciemno – to wyrok na Polskę, za który może nam naprawdę bardzo ciężko przyjść płacić.

W zaistniałej sytuacji jedyną strategią rządu może być skupowanie praw do emisji gazów oraz próba wynegocjowania dodatkowych okresów przejściowych – nawet jak mielibyśmy zawetować całą politykę unijną. Euro…..i i euro…..e muszą zrozumieć, że nawet jakbyśmy sprzedali swoje żony i córki do b……i w Hamburgu to nie będziemy mieli pieniędzy na to żeby w krótkim czasie wybudować od nowa cały system energetyczny. Z ich perspektywy pensji po 3000 euro i wzwyż nawet wzrost ich cen o 50% nie jest groźny bo zamiast 127 euro miesięcznie będą płacić 180 Euro i też doskonale przeżyją. Natomiast u nas – ludzie żyją na styk, czyli robią opłaty i starają się za 500-700 zł jakie zostają im z pensji przeżyć. Jeżeli ktoś tego nie rozumie – to trzeba go zabić, ponieważ on swoją głupotą zabije nas. Tu nie ma litości – to jest atawistyczna walka o przetrwanie.

Oczywiście nie można stawać okoniem i nie można się przeciwstawiać idei, na którą już wcześniej w sposób tak idiotyczny się zgodziliśmy – trzeba maksymalnie wzmóc wysiłki i przekierować całe wolne pieniądze na kwestie unowocześnienia i budowy nowej energetyki. Farmy wiatrowe powinny powstawać na i nad Bałtykiem jak grzyby po deszczu, niestety ze względu na skończenie-mafijno-d…..e przepisy nie jest to możliwe. Naprawdę aż się prosi o trybunał egzekucyjny przed kilkoma ministerstwami – być może lufy karabinów i d……e sprawców złego prawa b…….i przed strzałem prosto w k…..ę p…….ą – spowodowałoby, że nie popełnialiby takich bohomazów jak w przypadku tego prawodawstwa. Podobnie mała retencja – coś co działało przed wojną za czasów w ogóle innej technologii i były setki małych elektrowni wodnych – dzisiaj nie jest możliwe do odtworzenia, podczas gdy elektrownie wodną można zamówić w markecie budowlanym i to nawet wysyłkowo! Ludzie! Co z udogodnieniami dla kupujących kolektory przepływowe przy przebudowie domów lub budowie nowych? Można zapytać – dlaczego ocieplanie nowych budynków nie jest obligatoryjne? Naprawdę tylko plutony egzekucyjne mogą uratować ten kraj. Nie ma chyba innego sposobu na administrację i polityków – niezdolnych do logicznego i strategicznego myślenia.

W każdym bądź razie, jeżeli ziszczą się czarne sny i doczekamy się skokowego wzrostu cen i tak niezmiernie drogiego prądu – ponieważ nie nadążamy za dobrowolnie przyjętymi euroidiotyzmami, to naprawdę albo władza kogoś odpowiedzialnego rozstrzela, albo Naród zniesie tą władzę, ponieważ w tym kraju już się nie da żyć, a w przypadku podrożenia cen prądu o 50% to już w ogóle! Gaz drogi, prąd drogi – ani się umyć, ani się oświetlić.

Na ten temat już nawet nie wypada się rozpisywać, ale chyba szanowni czytelnicy zdają sobie sprawę jak na ceny artykułów podstawowych w gospodarce wpłynie podwyżka cen prądu? Witaj drożyzno – bez inflacyjna! Po prostu wzrosną ceny wkładu w procesy produkcyjne i nic się na to nie będzie dało poradzić. Pozostałe składowe pozostaną takie jakie były.

Jeżeli ma ktoś jakiś pomysł jak produkować prąd w bloku – proszę o sugestię (oczywiście legalnie i w zgodzie z istniejącymi przepisami).

Jedynym plusem z drogiego prądu będzie to, że przestaniemy narzekać na ceny gazu, albowiem nawet ten importowany z Rosji po cenach dwa razy większych niż niemieckie – w porównaniu z cenami prądu będzie po prostu kosztował standardowo. Jednakże czym i jak za to wszystko będziemy płacić?

3 komentarze

  1. Sami wybraliśmy sobie ten los.
    Nikt nie stał nad głową z odbezpieczonym pistoletem.

  2. wieczorynka

    Niedoinwestowane i przestarzałe linie przesyłowe energii elektrycznej w Polsce tracą po drodze nawet 40% energii (tak piszą znawcy tematu). Natomiast w latach 70-ubiegłego wieku sprzedawaliśmy prąd na zachód m.in do Austrii, to jedno. Następne: niepokoje w Bułgarii zaczęły się od ogromnych podwyżek za energię elektryczną, Grecy, którym odcięto prąd podłączają się “na dziko”. Natomiast ja odnoszę wrażenie, że politycy w Polsce są zajęci głównie słupkami popularności no i przyszłą wygraną w wyborach.
    Jako optymistyczny wątek w moim przypadku to, mam lampę naftową. Większy problem mają politycy – bez prądu, nie ma telewizji i lud nie będzie mógł oglądać właśnie polityków.

  3. Ja skorzystałem z oferty bbbbbbbb, bo prowadzili system sprzedaży pakietowej. Miałem problem z ustaleniem sobie pakietu, bo dopiero poszedłem “na swoje”, ale na podstawie moich rachunków pomogli mi ustalić miesięczne zużycie prądu i ułatwili mi wybór pakietu. No i ucieszyło mnie, że przy każdym pakiecie oferują 36 miesięcy gwarancji ceny

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.