Nie będzie emerytur, ale trzeba będzie żyć!

Na starość dla pokolenia obecnych 30-latków i młodszych nie będzie emerytur, a przynajmniej nie będą one w takiej wysokości do jakiej przyzwyczaiły nas kolejne pokolenia emerytów – pewnych, że po zaprzestaniu pracy zawodowej będą mogli w miarę spokojnie związać koniec z końcem. Niestety w wyniku poronionych reform, czy też anty reform rządów panów Buzka i Tuska – trudno jest się zorientować o co w tej reformie tak na prawdę chodzi i czemu ona służy, bo to że na pewno nie służy ludziom to jest pewne.

Starość dzisiejszych 30-latków będzie bardzo smutna. Emeryturka co najwyżej pokryje 40% ostatniego dochodu netto, to wszystko – proszę więcej nie oczekiwać. Jeżeli będziecie mieli państwo właśnie mniej więcej tyle to znaczy, że się wam życie udało i jesteście szczęśliwcami. Jeżeli nie, jeżeli będziecie mieli mniej, albo w ogóle nie będziecie mieli emerytury – ponieważ nie płaciliście składek lub płacone przez was składki były żenująco niskie i nie uzbieraliście sobie na „godną” lub „mniej więcej godną” emeryturkę to staniecie przed dwoma problemami.

Pierwszym – zapewnienie sobie środków na życie, ponieważ nie będziecie zdolni do pracy, poza tym nikt starców (w Polsce powyżej 50-tki) nie zatrudnia, co oznacza mniej więcej tyle, że możecie liczyć na jakieś proste chałupnictwo jeżeli będziecie państwo bardziej wydajni od robotów w fabrykach (tańsi niż koszt ich zakupu i amortyzacji). Pieniądze jakie dostaniecie od państwa to będzie dla was wyzwanie, trzeba będzie je tak podzielić, żeby nie było problemów z eksmisją – no bo wiadomo, że komornik nie wybacza, jak również żeby starczało wam na zakup jedzenia i lekarstw (mniej więcej). Ubrania wiadomo, można sobie odpuścić, zresztą w „szmateksach” jest wiele znoszonych gaci przez naszych przyjaciół z zachodu – więc zawsze można coś tanio kupić.

Jednakże staniecie też przed drugim problemem – wręcz dramatycznym, dla tych którzy nie będą mieli prawa do emerytury – mianowicie, nie będziecie mieli państwo „zaszczytu i prawa” do świadczeń z opieki zdrowotnej jakie oferuje nasz publiczny system wszem i wobec! A to już jest proszę państwa istotny problem, który bardzo szybko jak tylko pracownicy śmieciowi zaawansują się w wieku – może się ujawnić masowo i stać się wyzwaniem politycznym dla jaśnie panującej nam klasy polityczno-ekonomicznej. Nie będziemy opowiadali truizmów, że starsi częściej chorują itd. Dla wielu ratunkiem będzie sankcjonowane przez państwo rabowanie w biały dzień czyli złodziejstwo nazwane hipoteką zwrotną. Szczególnie komicznie będzie to wyglądało i tych, którzy po 60-tce skończą spłacać hipotekę, tylko po to żeby znowu oddać bankowi mieszkanie!

Możemy za około 20 lat stanąć przed poważnym problemem dużej ilości osób z bardzo niskimi świadczeniami emerytalnymi lub bez prawa do takich świadczeń w ogóle a tym samym bez prawa do ubezpieczenia zdrowotnego. Co wówczas? Uwaga to może dotyczyć kilku procent populacji w wieku emerytalnym – czyli naprawdę sporej liczby ludzi w kraju. Co z tym problemem wtedy zrobimy? Z jednej strony leczyć takie osoby za darmo to jest nic innego jak okradać tych, którzy pokornie płacili składki (godzili się na pracę w której pracodawca był na tyle łaskawy, że płacił składki). Czy też może raczej z drugiej strony powiedzieć temu nie? Jednakże tamę temu zagadnieniu trzeba postawić dzisiaj. Dzisiaj trzeba uświadomić ludzi, że na starość mogą nie mieć prawa do korzystania z publicznego leczenia i muszą coś z tym zrobić – najlepiej wrócić do płacenia składek, w tym także wstecz, albowiem takie są przepisy.

Niestety takiego myślenia nie ma dzisiaj, właśnie pożeramy OFE w imię deficytu budżetowego i poduszki na środki własne potrzebne jako wkład do pieniędzy unijnych na kolejne inwestycje – jednakże nie dodajemy do tego wartości dodanej. Lewica popełni straszny błąd popierając preferowane przez rząd zmiany, bez stawiania żądań urealniających system i powodujących, że uczestnicy systemu będą zmuszeni do gry zgodnie z jego regułami. Nie można pozwolić na dalsze tłumaczenie, że umowy śmieciowe uelastyczniają system! Proszę państwa takie są koszty pracy w kraju – jeżeli się komuś nie podoba niech nie prowadzi działalności gospodarczej! Niech nie zatrudnia ludzi! Po prostu konkurencja będzie zdrowa a nie dziko-kapitalistyczna. Nie można okradać ludzi i okradać społeczeństwa w imię tanich fast-foodów, czy obsługi kelnerskiej.

Jeżeli państwo nie jest w stanie wymusić na przedsiębiorcach – bo to od nich zależy na jakiej zasadzie oferują pracę – przestrzegania swojego własnego prawa, to znaczy że to już nie jest państwo. To jest anarchia, niezwykle modna w historycznej Polsce, zresztą także w kontekście pańszczyzny, czyli opodatkowania „chłopstwa” na rzecz „panów”. Czy my nigdy nie nauczymy się rozwiązywać prostych spraw i likwidować błędów? To proste jak mechanika cepa – zakazać umów śmieciowych, jeżeli ktoś zatrudnia człowieka a nie płaci mu co najmniej pensji minimalnej oraz składek ma iść do więzienia. Jego działalność można zlikwidować, nie prowadził jej uczciwie – można mieć nadzieję, że na to miejsce przyjdzie ktoś inny, kto będzie potrafił tak skalkulować ceny, żeby opłacało się jemu, klientom i pracownikom – przy poszanowaniu ciężarów dla państwa. I nie jest prawdą, że lepsza praca na umowie śmieciowej niż brak pracy. Nie ma rozwiązań bez alternatywy. Alternatywą jest podatek obrotowy.

4 myśli na temat “Nie będzie emerytur, ale trzeba będzie żyć!

  • 5 grudnia 2013 o 10:46
    Permalink

    Spoko-spoko. Państwo zaproponuje darmową eutanazję. To przecież takie postępowe i europejskie. Tylko pisowskie mohery upierają się,żeby żyć do ostatka.
    Pójdzie parę miliardów na kolorowe bilboardy z półnagimi dzieweczkami reklamujące zalety nembutalu, za zaoszczędzone pieniądze ZUS wybuje sobie kolejne marmurowe biurowce – i będzie fajnie.

    Odpowiedz
  • 5 grudnia 2013 o 12:53
    Permalink

    I wlaśnie dlatego przy czytaniu “o naszej? w moim przpadku, moich dzieci, przyszłości “otwiera mi się “scyzoryk w kieszeni. A także zaczynam rozumieć motywy którymi kierowali się “nowi polacy” , masowo “prywatyzując” majątek narodowy, wypracowany m.in przez moje pokolenie, nie wspominając o naszych dziadkach i rodzicach, na których barki spadło tak wiele trudu i znoju. A dziś “to nie nasze” i nabija kieszenie “naszym okupantom” gospodarczym. Czas zadac pytanie – kim my jesteśmy dla NICH, w naszej Ojczyznie ?

    Odpowiedz
  • 5 września 2015 o 17:18
    Permalink

    Szanowny panie autorze- tekst niezły, spostrzeżenia odnośnie emerytur, a raczej jej braku słuszne. Nie mogę natomiast przeboleć tego, że pomylił się pan w bardzo istotnej kwestii- mianowicie źle pan postawił receptę a propos umów śmieciowych- gdyby ich nie było, koszty pracy dla wielu przedsiębiorców byłyby tak duże, że jeszcze mniejsza ilość osób miałaby jakąkolwiek pracę z jakąkolwiek umową.

    To właśnie umowa o pracę, która kroi pracodawcę na całego, każąc mu odprowadzać pieniądze na składki ZUS powoduje, że nie może on dać więcej pieniędzy pracownikowi (bo pracodawcy jest obojętne czy 1000zł odda dla ZUS czy da pracownikowi). Niestety, gdyby pracownik dostawał pieniądze które co miesiąc zabiera mu rząd (sic!) to miałby na opłacanie prywatnego funduszu emerytalnego raz wypasionego ubezpieczenia zdrowotnego ze szpitalem.

    To nie pracodawca jest winny ani dziki kapitalizm, tylko zawyżone koszty pracy w Polsce własnie. Musimy to wreszcie zrozumieć i spróbować wyjść z bagna, jakim są obowiązkowe państwowe emerytury i ubezpieczenie społeczne. Bo normalny człowiek, mając tyle podmiotów prywatnych na rynku, tańszych i lepszych nie wahałby się komu powierzać swoje oszczędności. Ale to państwo polskie nie daje mu wyboru.

    Złą pan postawił receptę.

    Odpowiedz
  • 5 września 2015 o 20:34
    Permalink

    Realne przedstawienie tematu, tak wygląda sytuacja obecnego 30-latka a ja im nie zazdroszczę. Polska zatrudnia najwięcej w UE osób na umowach śmieciowych, koszty zatrudnienia pracowników w Polsce należą do najniższych, tania siła robocza to główny atut różnych firm przenoszących swoją działalność do Polski. W Polsce jest ogromne rozwarstwienie społeczne, w dużym tempie przybywa też w naszym kraju milionerów. Jeżeli naszym przedsiębiorcom jest za drogo zatrudniać pracowników na etacie i płacić średnią krajową to niech się przeniosą do Chin, właśnie Chińczycy powoli przenoszą się do Polski, bo taniej, bilans wyjdzie na zero.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.