Społeczeństwo

Nie ma niczego złego w nacjonalizmie i dbaniu o własne bezpieczeństwo

 Nie ma niczego złego w nacjonalizmie, pisaliśmy o tym wielokrotnie. Tymczasem ponownie podnoszone są kwestie, w których różne autorytety samodzielnie upoważniają się same do ostrzegania nawet całego świata przed nacjonalizmem, także w Polsce. Dochodzi tutaj do haniebnego zrównania nacjonalizmu, faszyzmu i ksenofobii, a nacjonalizm jest mylony z nazizmem.

Niestety w powielaniu tych bzdur pomagają ogłupiacze medialne, realizujące swoje lub zbieżne interesy, tak żeby tylko uniemożliwić odrodzeniu się idei narodowej w konkretnym państwie. Na pierwszym planie jest właśnie skojarzenie idei narodowej ii nacjonalizmu ze skrajnymi ideologiami, znanymi z historii XX wieku. To jest bardzo silne oddziaływanie, które nadzwyczajnie skutecznie przenosi się na percepcję społeczeństwa, zwłaszcza dotkniętego ksenofobią i nazizmem. Wiadomo, że nikt myślący nie podpisze się pod tymi poglądami, albowiem są one niedopuszczalne w cywilizowanym świecie, nawet nie dlatego bo są złe, w to nie wnikamy, tylko dlatego ponieważ są deprawujące dla człowieka i społeczeństwa a w konsekwencji destrukcyjne. Naprawdę nie da się zbudować niczego trwałego na nienawiści, jeżeli nie ma się siły. Siła dzisiaj jest czynnikiem bardzo względnym, myślenie o niej w kategoriach narodowych, nacjonalistycznych ma sens tylko w przypadku największych i najlepiej funkcjonujących wspólnot narodowych.

Nacjonalizm w zdrowym tego słowa rozumieniu, to nic innego jak afirmacja swojskości! Żyjemy wśród swoich i chcemy tak żyć, bez zmian i wprowadzania do wspólnoty w sposób sztuczny – przedstawicieli innych narodów, ponieważ patrz punkt pierwszy i każdy ma prawo tak myśleć. Nie ma obowiązku myślenia kategoriami, że mamy wobec kogokolwiek jakiekolwiek zobowiązania. Owszem ograniczamy się do własnej wspólnoty narodowej w adresowaniu praw i obowiązków we wspólnocie i nie ma w tym niczego złego. Nie można tego piętnować.

Przecież afirmacja swojskości, to jest dokładnie to samo co okazywanie szacunku rodzinie, przy czym rodzina jest tutaj rozumiana w możliwie najszerszym zakresie, jako suma wszystkich osób należących do określonego Narodu. Czy jest więc coś w tym złego, że ktoś czci swoją rodzinę i życzy jej jak najlepiej?

Dzisiaj wszystkie kraje, które odniosły sukces w globalizującym się świecie, budują go na fundamencie własnego nacjonalizmu. Nie stoi on bowiem w sprzeczności w pozwoleniu obcokrajowcom np., na pracę, naukę itd. Ponieważ uznanie dla własnego państwa, ze strony obcokrajowców, którzy tak bardzo je cenią, że chcieliby dla niego żyć i pracować, jest jednym z najwyższych sposobów oddania szacunku Narodowi, który dane państwo tworzy. Mówimy tutaj o pewnego rodzaju naturalnych dyfuzjach, które tworzą układ wzajemnego przenikania się państw i narodów. Nie ma w tym niczego złego, nawet jest to pożądane, ale tylko w takim wymiarze, w jakim nie zagraża to wspólnocie narodowej z jej punktu widzenia.

Na czym bowiem mielibyśmy opierać paradygmat funkcjonowania współczesnego państwa jak nie na chęci przetrwania i rozwoju, którą jest troska o potomstwo? O jego przyszłość i los? Proszę bardzo niech wystąpi ten, kto twierdzi że los, przyszłość kolejnych pokoleń nie ma dla niego znaczenia i że nawet jest mu obojętne to, co stanie się z jego dziećmi.

Wiadomo, że poza przypadkami klinicznymi, to takich ludzi nie ma, ponieważ wszyscy w jakiejś mierze czujemy się związani przez wspólnoty: rodzinną i narodową, dzięki którym możliwa jest nasza egzystencja na warunkach i w sposób przez nas akceptowalny. Bezpieczeństwo to podstawa i bezpiecznie czujemy się w ramach rodziny, w ramach wspólnoty narodowej. Co jest w tym najważniejsze każdy może rozumieć bezpieczeństwo tak, jak najlepiej potrafi, nie ma tutaj żadnej taryfy ulgowej, każdy bierze odpowiedzialność za skutki podjętych decyzji.

3 komentarze

  1. Problem, nie leży w zakresie poszczególnych pojęć,ale co politycy w celu okłamania społeczeństwa wyrażają i wprowadzają w życie.Kto z nas jest przeciw lansowania i propagowania Polskości? Ale jeśli odbywa się to w celu poniżania innych,sianie wrogości i ksenofobii ,to kategorycznie jestem Przeciw!!! Polska nie jest Chrystusem narodów.!!!

  2. Też tak uważam,zresztą już kilka razy linkowałem piękne graficzne ujęcie terminu – nacjonalizm.Natomiast to pojęcie zostało zdefraudowane przez różnej maści chorych lewaków kosmopolitycznych – z całym szacunkiem wobec
    Lewicy,szczególnie tej z zabarwieniem narodowym…tak,tak Włodku.

  3. Krzyku,oczywiście się z tobą zgadzam,z tym że tzw. parcie na zachód pseudo lewicy według mnie stało się jedną z przyczyn ich porażki.Pozdro.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.