Polityka

Nepotyzm ma kluczowe znaczenie dla oblicza polityki

 Ludzie żyjący za przysłowiowe 1500 zł miesięcznie nie zrozumieją, pomimo pełnej sympatii do władzy i elit, dlaczego politycy zatrudniają swoje rodziny w państwowych spółkach, płacąc im niebotyczne kwoty wynagrodzeń. Żaden przeciętny człowiek nie zrozumie, dlaczego człowiek odpowiedzialny za budowę elektrowni atomowej ma pensję na poziomie około 100 tys., zł miesięcznie! Nikt nawet starając się nie będzie w stanie pojąć, jak i w jakim celu działają fundacje przy ministerstwach.

Afera z taśmami PSL odsłoniła nieco kołtuństwa i sobie państwa, jakie cechuje rządy naszych elit. Zwykli ludzie płacąc 23% podatek VAT jak również inne obciążenia publiczne mogą zacząć zadawać pytania. Dlaczego „JA” płacę tak gigantyczne podatki z tak niskich dochodów, a pan X, Y, Z i pani W ma dużą pensję w bezpiecznej państwowej firmie i nie lęka się o utratę posady, dopóki polityczny protektor ma się dobrze. Przecież to nie jest normalne, to jest okradanie społeczeństwa.

Można zrozumieć, że dany pan poseł ma genialnego brata, specjalistę od magazynowania zboża. To zrozumiałe, nawet częste, albowiem być może brat zainteresował brata daną dziedziną wiedzy i rozkwitł talent – to cudowne. Ale nie ma takiej możliwości, żeby prawie każdy polityk danej partii miał genialne rodzeństwo lub małżonka, ewentualnie dziecko – ściśle wyspecjalizowane w magazynowaniu i hurtowym handlu zbożem. To po prostu niemożliwe, to się nazywa nepotyzm!

Albo może nie mamy racji i czepiamy się szczegółów? Czy nasze państwo ma być dla wszystkich? To znaczy, że wszyscy płacą, a zarabiają niektórzy? Przykładowo po 100 kilka tys. zł miesięcznie, jako wybitni fachowcy od budowania elektrowni atomowych, których nigdy jeszcze nie wybudowali?

A może to tak ma być? Może w istocie nadal żyjemy w ustroju feudalnym z tą tylko różnicą, że nie płaci się bezpośrednio dziesięciny na Kościół, ale pośrednio przez państwo. Podobnie wynagrodzenie dla naszej elity, za to jak wspaniale ona nami zarządza jest wypłacane różnymi ścieżkami, z których pewna spółka zbożowa to jedynie jeden z elementów szerszego układu?

Jaką barierę bezczelności trzeba przebić, żeby w tak klasycznie bezczelny sposób doić państwo jak robi to nasza polityczna elita? Czy może być gorzej? Z pewnością tak, albowiem ten, kto zna odrobinę historię pamięta jak magnateria, szlachta i duchowieństwo, – czyli elita, co najmniej raz już doprowadziła do przegnicia struktur państwowych i upadku państwa. To, co obserwujemy dzisiaj to dokładnie ten sam mechanizm. Gospodarka w zasadzie niczym nie różni się od gospodarki feudalnej, wieżowce zastąpiły zamki i pałace, limuzyny – karoce, ale zasada jest taka sama jak zawsze. Wielu robi na mniejszość przy korycie! Albowiem ta mniejszość ma własność, zarządza nią lub o zgrozo została wybrana przez większość z prawem do zarządzania i ustanawiania praw erga omnes! I działa ten nasz system jak działa, mało jest firm w realnej sferze gospodarki, gdzie różnego rodzaju córeczki, syneczkowie, żonki, i inne pociotki – mogłyby zająć odpowiednie wygodne foteliki. Dlatego spowalnia się prywatyzację, nazywa się jakąś dziedzinę gospodarki strategiczną, powołuje się agencje, fundacje, fundusze i kręci się lody na wałkach ile się da, jak się da i piekła nie ma! Co zagarniemy to nasze! I naszych rodzin. A Rzeczpospolita? A naród umęczony podatkami, pracujący na umowach śmieciowych, wynędzniały i bez należytej opieki medycznej – skazany na głodowanie przed osiągnięciem prawa do skromnej emeryturki – ma sobie radzić, albo zdychać. Nie ma innej alternatywy, walka o przetrwanie to jest codzienność znacznej części społeczeństwa, podczas gdy tłuste koty żyją na nasz koszt bezczelnie pasąc się na majątku państwowym.

Rządzący mają problem, albowiem przecieki i to, czego jeszcze telewizja nie pokazała, a co już wiadomo, że jest spowoduje ferment społeczny. Polacy rozumieją, że rodzinie trzeba pomóc i o dziwo to społeczeństwo pewien poziom nepotyzmu akceptuje, jako naturalny, ale w obserwowanym przypadku cierpliwość i tolerancja są już dawno wyczerpane. Ludzie zaczną domagać się głów osób winnych, zawiść i zazdrość to piękne cechy – wystarczy je tylko odpowiednio ukierunkować i mamy gotową nienawiść. PSL na pewno zapłaci za te w istocie nic nieznaczące nagrania. Nic się nie dzieje bez przyczyny. Afera to coś fenomenalnego w naszych realiach, zwłaszcza, jeżeli problem jest znany od dawna, tylko pozostawia się go samemu sobie – żeby nabrzmiewał, narastał aż pęknie w pewnym momencie pod wpływem małego bodźca. To stało się właśnie teraz.

Jednakże musimy mieć świadomość, że oznacza to mniej więcej tyle, co smutna informacja, że premier Tusk ma dość ludowców i płacenia im, co roku kilkunastu miliardów haraczu w postaci dopłat do KRUS, o innych apanażach jak przywołana spółka nie mówiąc.

Władza odpowiada za państwo, bardzo ważnym elementem tej odpowiedzialności jest sposób kontaktowania się ze społeczeństwem oraz traktowania ludzi władzy, jej rodzin, przyjaciół, kochanków, pociotków. Wszystko, co ludzie widzą, a co wykracza poza powszechnie przyjęty kanon jest niebezpieczne dla władzy i państwa, albowiem nikt, kto zarabia 1500 zł miesięcznie nie zrozumie potrzeby płacenia komuś 100 tys., lub powodów zatrudniania jego rodziny. Rządzący muszą jak najszybciej oczyścić się z odium nepotyzmu i towarzyszących mu podejrzeń o korupcję, kupczenie stanowiskami i zwykłe złodziejstwo, albowiem żenująca sytuacja, którą obserwujemy w samej swojej istocie jest po prostu zwykłym złodziejstwem, niczym więcej.

No, ale w Polsce nie ma mafii – o tym przez lata zapewniali nas politycy i najwyżsi szczeblem szefowie służb bezpieczeństwa. Dlatego możemy spać spokojnie. Jaki to wspaniały i szczęśliwy kraj, w szczególności liczy się równość szans!

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.