Neoliberalny kapitalizm nigdy nie podniesie ogólnego poziomu dobrobytu

US_$2_reverse Public Domain
US_$2_reverse Public Domain

Neoliberalny kapitalizm już nigdy nie podniesie ogólnego poziomu dobrobytu, ponieważ wyczerpał swoje możliwości rozwoju opartego na wyzysku i przemocy wobec słabszych i podporządkowanych na rzecz silniejszych i rządzących. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, proszę niech się zastanowi i wskaże chociaż jeden przypadek w którym alokacja zasobów dokonywana przez mechanizm rynkowy w neoliberalnym kapitalizmie doprowadziła do względnie jednolitego poziomu zamożności? Proszę przypadkiem nie dawać przykładu gospodarki USA w okresie powojennym, ponieważ mówimy o gospodarce liberalnej! Brak przedrostka w tym przypadku czyni wielką różnicę.

Podstawowym grzechem neoliberałów jest wiara w „wolny rynek”, którego „wolność” rozumieją poprzez zestaw norm, nakazów, zakazów, zwyczajów i innych regulacji, które tworzą system korzystny dla tych, którzy są na jego górze i mogą pociągać za sznurki. Udowodniły to wszystkie kolejne kryzysy neoliberalnej gospodarki, że nie ma w niej żadnego wolnego rynku, jest rynek regulowany, sankcjonowany, limitowany, a konkurencja często ma oblicze smutnych panów posługujących się metodami niezgodnymi z prawem. W końcu przecież „pierwszy milion trzeba ukraść”. To powiedzenie najlepiej oddaje naturę neoliberalnych porządków gospodarczych.

Drugim fundamentalnym grzechem neoliberalizmu w gospodarce, jest traktowanie człowieka tylko i wyłącznie i co najwyżej jako zasobu. Zasobem jest ziemia, hale produkcyjne, tokarki, maszyny do lodów, oprogramowanie, a także człowiek – ludzie, załoga, pracownicy. Co czyni neoliberalną doktrynę wolnorynkową czymś na kształt systemu feudalnego. W którym również nikt się nie liczyć z człowiekiem, ponieważ nie było takiej świadomości. Feudał agregował olbrzymią rentę agrarną z pracy swoich poddanych. Dzisiaj podobnie jest w gospodarce neoliberalnej – właściciele kapitału i zarządzający nim, mają o wiele większe stopy zwrotu z inwestycji, niż ludzie, dzięki którym działalność operacyjna jest możliwa. Ponieważ małe zarobki prekariatu tłumiłyby w końcowym rozliczeniu produktywność neoliberalnej gospodarki, wymyślono mechanizmy finansowe pozwalające na ograniczenie roli człowieka jako konsumenta. Współczesna neoliberalna gospodarka finansowa, może nie produkować niczego poza impulsami w komputerach dokonujących prawdziwych transakcji na fikcyjnych dobrach, których realna gospodarka nigdy tyle nie wyprodukuje – ile używa się do obrotu na giełdach. W konsekwencji olbrzymie strumienie pieniądza nie potrzebują realnego obrotu gospodarczego, do póki nie wydarzy się krach. Jednak i wtedy bardziej cierpi realna gospodarka i realni ludzie, niż kapitaliści, chronieni przez systemy ubezpieczeń transakcji, a w ostateczności przez polityków, którzy nie chcą pozwolić, żeby upadł ktoś „za duży żeby upaść”.

Trzecim problemem jaki neoliberalizm oznacza dla współczesnych społeczeństw jest wielkie przekłamanie globalizacji. W wyniku procesów gospodarczych powstałych z żądzy zysku posiadaczy kapitału, doszło do wielkich procesów outsourcingu. Wielkie pieniądze i technologie wyeksportowano na Daleki Wschód, tylko po to, żeby móc zarabiać jeszcze więcej, na tańszej produkcji masowej. Te działania pozbawiły pracy setki tysięcy – miliony ludzi na Zachodzie, a na Dalekim Wschodzie przyczyniły się do zdewastowania środowiska naturalnego w wielu rejonach. W konsekwencji procesów dyfuzji napędzanych dążeniem do zysku, wszyscy stracili, tzn. wszyscy zwykli ludzie stracili, a zyskali jedynie właściciele kapitału.

W neoliberalnym modelu społeczno-gospodarczym rządzi ten, kto ma władzę nad pieniądzem i jest w stanie spowodować, że akceptują go inni. Na tym opiera się potęga i znaczenie Stanów Zjednoczonych, ten sam pomysł, ale e nieco innym wydaniu chciała skopiować Europa z Euro. Z tego powodu Wielka Brytania nie zrezygnuje z Funta, do póki istnieje City jako globalne centrum usług finansowych. Szwajcarzy mogą produkować tylko banknoty zwane Frankami – i będą mieli się doskonale. Jednak zasady gry są brutalne – korzyści mają zagwarantowane, tylko ci, którzy potrafią przekonać innych do akceptowania swojej waluty. Amerykanie swoją potęgą gwarantują, że coś będzie można za Dolara kupić, no a jakby ktoś nie chciał, to zawsze mogą skłonić go do zastanowienia argumenty innego typu. Europa chciała stworzyć coś lepszego niż Dolar, mającego pokrycie w praktycznie nieskończonej palecie dóbr wysokiej i średniej jakości produkowanych w Europie. Wielka Brytania stymuluje używanie swojej waluty w transakcjach finansowych wielokrotnie przekraczających jej PKB, jest to bardzo wygodne. Szwajcarzy wygrali dlatego, ponieważ są Szwajcarami ze Szwajcarii, jako jedyny kraj na świecie gwarantują skutecznie zachowanie powierzonej wartości w czasie, bez szczególnego pytania skąd pochodzą deponowane pieniądze. Wszyscy inni są w zupełnie odmiennych rolach. Inni muszą pracować na to, żeby pozyskać walutę akceptowaną na świecie, żeby móc kupić dobra inne, niż własne. Stosunkowo łatwiej mają państwa eksportujące poszukiwane surowce. Przykładowo Rosja w okresie naftowego prosperity miała bardzo mocną walutę. Powiązanie wartości waluty z ceną podstawowego surowca składającego się na dominującą część eksportu kraju, jest jednak ryzykowne, aczkolwiek i tak lepsze niż opieranie wartości waluty na nastrojach spekulantów z City, Hong Kongu lub Nowego Jorku. Istotą nierówności jest to, że jedni mogą drukować pieniądze bez konsekwencji, co czynili Amerykanie w ramach procesów tzw. luzowania ilościowego, inni mają wielkie zyski, jak ich surowce mają dobrą cenę, a jeszcze inni – muszą sprzedać krasnale ogrodowe, mięso bitych świń, meble, części samochodowe i inne rzeczy, żeby móc pełnoprawnie funkcjonować.

Jeżeli do tego wszystkiego uwzględnimy jeszcze przeciętne realia, uwaga – przeciętne, a nie średnie! To zobaczymy, że nierównowaga w dystrybucji dochodów jest celowo zachwiana w taki sposób, żeby słabsi byli zawsze już słabszymi. Akumulacja kapitału przez gospodarstwa domowe o średnich dochodach jest bardzo utrudniona, prawie skutecznie niemożliwa, ponieważ koszty życia w tzw. standardowym modelu, typowym dla danej kultury – co najmniej zrównują się z przeciętnymi dochodami. Deficyt jest napędzany długiem, czyli dodatkowym sposobem zniewolenia ludzi bez kapitału przez system. Proszę się zastanowić na ile wolny jest mężczyzna bez zobowiązań, a na ile mający rodzinę, w tym dzieci i kredyt hipoteczny na 35 lat życia z opcją hipoteki zwrotnej, żeby przypadkiem nie udało mu się czegoś akumulować na starość i przekazać dziecku. System jest tak skonstruowany, żeby wycisnąć ze społeczeństwa jak najwięcej, zawsze i w taki sposób, żeby ludzie musieli płacić, bo bez płacenia nie ma nawet ułudy partycypacji. To jest właśnie szokujące, zwłaszcza że politycy uważają, tak jakby się nic nie stało, jakby nie było problemu – od rzeczników neoliberalnej doktryny można usłyszeć, że „każdy jest kowalem swojego losu” albo, że „trzeba było się uczyć”. Oczywiście argument o tym, że nie wszyscy są ponadprzeciętnie zdolni, albo że nie wszyscy mogą być adwokatami, chirurgami lub prezesami korporacji – ktoś musi piec chleb, siać, naprawiać buty, dowozić żywność i wykonywać inne podobne proste i średnio złożone prace – nie ma dla tych ludzi znaczenia. Ponieważ przeważnie oni głęboko gardzą wszystkimi biedniejszymi, pieniądz zawsze był, jest i będzie społeczną i kulturową cezurą.

Wniosek jest jeden – im szybciej odrzucimy poronione idee neoliberalnej doktryny ekonomicznej – tym lepiej dla nas wszystkich. Odpowiedzią może być i jest tylko socjalizm, a docelowo jego wyższa forma, za propagowanie której w Polsce grożą sankcje karne – co samo w sobie jest żałosnym cynizmem, wewnątrz systemowych zabezpieczeń, żebyśmy przypadkiem nie zaczęli swobodnie myśleć. No, bo jak myśleć o błędach systemu, jeżeli codziennie większość z nas musi walczyć o przetrwanie? Media nie pomagają, wystarczy prześledzić co oferują dla odbiorców swoich przekazów. Co z tego wszystkiego wyniknie to jedna wielka niewiadoma, głównie dlatego, bo prekariat, ma o tyle gorzej od proletariatu, że sam ogranicza swoją liczebność, ponieważ nie jest go stać – w systemie w którym musi żyć na potomstwo.

Rosyjskie tłumaczenie tekstu [tutaj]

17 myśli na temat “Neoliberalny kapitalizm nigdy nie podniesie ogólnego poziomu dobrobytu

  • 15 kwietnia 2016 o 05:37
    Permalink

    Bogaty staje się bogatszy a biedny biedniejszy, rozdawalnictwo nie pomoże! Nierówności się pogłębia bo nie jest to wynik lepszej pracy i awansu społecznego!

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2016 o 16:16
      Permalink

      @wlodek, głównym zadaniem neoliberalizmu jest wmówienie 7-8 miliardom ludzi, że są … szczęśliwymi niewolnikami, jest to realizowane już od wielu lat i nabiera tempa.

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 08:28
    Permalink

    Spoko – system ma takie zabezpieczenia że możemy mu skoczyć 🙂

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 10:56
    Permalink

    ‘Odpowiedzią może być i jest tylko socjalizm, a docelowo jego wyższa forma’
    Czyli co – komunizm?

    Panie Krakauer! Pan propaguje komunizm? System w ramach którego zamordowano dziesiątki milionów ludzi (w Chinach 80 milionów ludzi, czyli 10% społeczeństwa, w Związku Sowieckim – podobnie 10%, o ile dobrze pamiętam). Proszę pojechać na Kubę i zobaczyć w jakiej nędzy żyją tam ludzie. Dlaczego marzą o tym aby dać drapaka na Florydę – do złych kapitalistów? Mam 42 lata, dobrze pamiętam jakie dziadostwo było w latach 80-tych w Polsce Ludowej. Jaka była wówczas ‘etyka pracy’ w zakładach. Socjalizm jest dobry dla zwykłych ludzi, według Pana, tak? Panie, dla kogo pisze Pan te bajki; proszę znaleźć sobie 20-letnich czytelników; oni (może) uwierzą w to co Pan pisze.
    Z proletariackim pozdrowieniem.

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 10:57
    Permalink

    ‘Odpowiedzią może być i jest tylko socjalizm, a docelowo jego wyższa forma’
    Czyli co – komunizm?

    Panie Krakauer! Pan propaguje komunizm? System w ramach którego zamordowano dziesiątki milionów ludzi (w Chinach 80 milionów ludzi, czyli 10% społeczeństwa, w Związku Sowieckim – podobnie 10%, o ile dobrze pamiętam). Proszę pojechać na Kubę i zobaczyć w jakiej nędzy żyją tam ludzie. Dlaczego marzą o tym aby dać drapaka na Florydę – do złych kapitalistów? Mam 42 lata, dobrze pamiętam jakie dziadostwo było w latach 80-tych w Polsce Ludowej. Jaka była wówczas ‘etyka pracy’ w zakładach. Socjalizm jest dobry dla zwykłych ludzi, według Pana, tak? Panie, dla kogo pisze Pan te bajki; proszę znaleźć sobie 20-letnich czytelników; oni (może) uwierzą w to co Pan pisze.
    Z proletariackim pozdrowieniem.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2016 o 13:25
      Permalink

      @Ian
      Prosze Pana w latach 80-tych to Polska znajdowala sie po makabrycznym przewrocie, gdyz stare zostalo kompletnie rozwalone a nowe wogole jeszcze nie powstalo, ludzie mizna to porownac to dzisiejszego Iraku czy Libii, kobiety prostytuowaly sie piwszechnie, by kupuc mleko i leki dla dzieci…o czym to Pan wogole mowi, misl Pan w latach 80-tych ok.6 lat …PRL to Pan ani w zlych ani w dobrych czasach nie przezyl …to niepowazne co Pan tu wypusuje…sluzby obce i ta ukochana Solidarnosc rozwalily wszystko w Polsce, cale morale pracy takze , malolat jest Pan i tyle, do tego nie ms pojecia wigole co tu stalo …
      Co do Kuby to panujaca tam sytacja jest wywolana ponad 50-cioma latami ciezkich sankcji gospodarczych i kulturalnych oraz baza militarna Usa na Kubie iraz wiezieniem Guantanamo …groch, mydlo i powidlo , ni skadu ni ladu…jest Pan dzieckiem Solidarnisciiwych rodzicow czy cos w tym guscie ?

      Odpowiedz
      • 15 kwietnia 2016 o 20:44
        Permalink

        @krolowa, jak chodzi o pierwszą część wpisu to napisałam de facto to samo (nie czytając wcześniej pani wpisu, wpisy komentatorów czytam na samym końcu). Natomiast podpisuję się pod drugą częścią wpisu, odnośnie państwa Kuba i mam to samo pytanie zamieszczone w zakończeniu komentarza, dodam indoktrynacja ostatnich 27-lat czy nieświadomość ?
        Pozdrawiam.

        Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2016 o 16:40
      Permalink

      @Ian, mam zdecydowanie ponad 20-lat więcej i doskonale pamiętam lata 80-te XX wieku. Następne zdanie komentatora, socjalizm jest dla zwykłych ludzi i tu się zgadzam gdyż ponad 90% na kuli ziemskiej to właśnie zwykli ludzie o 5-6% tych “niezwykłych ludzi” nie będę się wypowiadała. W roku 1980 miałeś komentatorze 6 lat, nie dziwię się wpisowi.

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 12:32
    Permalink

    Panie Ian – realny socjalizm jak w Szwecji, a pan od razu emocjonalnie… więcej luzu i odpoczynku

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 13:04
    Permalink

    Panie Ianie,było na-pewno wesoło,i ksiądz do łózka mi nie wchodził z ewangelią.Pan Henryk zwraca uwagę na fakt że socjalizm może mieć rózne oblicze,jak i kapitalizm.

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 13:57
    Permalink

    Panie Ian, to pan mało pamięta, ja pamiętam darmowe szkoły, wczasy, silną armię i porządek. Potem także pamiętam, ale kolejki do urzędu pracy, głód, chłód i biedę. Tak samo jak socjalizm w Polsce był wypaczony tak i kapitalizm a o komunizmie to nie ma co mówić bo u nas nie było nigdy.

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 14:51
    Permalink

    Odpowiedzią (dla “liberałów”) ponownie mogą być tylko teorie Marksa.
    Przynajmniej jego “Kapitał”. Jeszcze można go znaleźć w necie, tylko jak długo ?
    Radzę, jak najprędzej ściągnąć go sobie jeszcze w postaci PDFu i odłożyć gdzieś lokalnie. Gdy zapanują “clouds” nie będzie już takiej możliwości.
    W jednym “hiena” ma rację, “system” jest coraz bardziej i lepiej “zabezpieczony” i szczelny.
    Jednego tylko “system” nie przewiduje…
    – DESTRUKCJI, zwykłej destrukcji “narzędzi” zabezpieczenia.
    Gdy masy “zgłodnieją”, to nawet najlepsza technika, kontrola, służby i armia nie uchroni bezczelnie bogatych od przyozdobienia przydrożnych drzew.
    Osiągniecia naszej cywilizacji technicznej są na tyle wątłe i awaryjne, że wystarczy jakiś drobny społeczny bunt, czy wybuch z ukierunkowaniem na zniszczenie dróg przesyłu energetyczno-informacyjnego, a cała tworzona przez lata i z mozołem (ZA NASZE PIENIąDZE!) struktura kontroli i komunikacji legnie prędko w gruzach. Stanie się tylko haos.
    I nie pomogą nawet autonomiczne, zaprogramowane przeciwko ludziom automaty “bojowe”, bo, by te mogły sprawnie działać, muszą mieć zapewnione potężne zaplecze energetyczno-logistyczne.
    Biednych po prostu jest ZA DUżO !!!
    Czekam tylko dnia kiedy punkt krytyczny cierpliwości sołecznej zostanie przekroczony. I na pewno nie obejdzie się bez ofiar.

    Odpowiedz
    • 15 kwietnia 2016 o 15:41
      Permalink

      @50-parolatek, a to Pan “ujal” /” Sie haben erfasst !” /
      Pozdrowienia

      Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 17:31
    Permalink

    Droga wieczorynki,lekko cię poprawie,to nie jest problem tylko liberalizmu to również problem konserwatystów, wszystkich tych którzy widzą rozwój w oparciu o kapitalizm. Bo co się zmienia gdy u władzy w USA są demokraci czy demokraci?Powiem brzydko i dosadnie g…..!Pozdro!

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 17:35
    Permalink

    oczywiście demokraci i republikanie,zresztą obecna władza to dla nas PoPiS.

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2016 o 20:44
    Permalink

    Należy obalić jeden z neoliberalnych mitów, że jak jest PRZYPŁYW, to wszystkie ŁODZIE SIĘ UNOSZĄ, co ma niby przekładać się na ogólny wzrost dobrobytu wszystkich.

    Tylko że miliardy małych łódek zmurszeją, zanim następuje przypływ …

    I teraz mamy taką sytuację, do tego przypływy są coraz mniejsze, więc dotyczą tylko ŁODZI (oczywiście) dużych, co są bliżej strefy WYSOKIEJ wody i głębi.

    Reszta dryfuje na płyciznach, część tonie, wiele nadal tkwi w mule.

    Taki jest wynik działania neoliberalizmu w skali globalnej.

    Co w zamian?

    Usieciowiona gospodarka społeczna, spółdzielczość, liczenie wszystkich kosztów ciągnionych w danym społeczeństwie.

    Tylko musi dojść do głosu nowe pokolenie.

    Pokolenie Internetu.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.