Ekonomia

Nauczyć się żyć biednie, bo lepiej już było!

 Niestety, kryzys w naszych realiach oznacza konieczność nauczenia się jak biednie żyć, a w zasadzie jak żyć bez pieniędzy, ponieważ nasze społeczeństwo nie ma środków umożliwiających mu przetrwanie w momencie skurczenia się obecnej gospodarki, a rząd nie przewiduje specjalnych transferów socjalnych dla osób potrzebujących a znajdujących się ze względu na kryzys poza systemem.

W zasadzie nie można się dziwić rządowi, ponieważ nie ma pieniędzy, gdyż wynędzniałe przez lata prosperity społeczeństwo nie jest w stanie już płacić większych morderczych podatków pośrednich, a to z nich i podatków akcyzowych w znaczącej mierze utrzymywane jest państwo. Po wprowadzeniu de facto podatku liniowego oraz likwidacji opodatkowania osób bogatych w III-cim progu podatkowym przez rząd Prawa i Sprawiedliwości – nastąpiła podatkowa orgia neoliberalizmu, której ukoronowaniem było niedawne niezdecydowanie się obecnego rządu na wprowadzenie europejskiego podatku od dochodów kapitałowych. W ten sposób nadal możliwe są dowolne spekulacje na naszym rynku, których dokonują głównie wielcy gracze zza granicy, których interesy jak można się domyślać są dla tego rządu ważniejsze niż gromadzenie pieniędzy z innych źródeł niż tylko z podwyżki Polako-bójczego podatku VAT dla pospólstwa. Zresztą tenże miał zgodnie z zapowiedziami zmaleć – jednakże nie zapowiada się na to, raczej powinniśmy się cieszyć jak nie będzie kolejnej podwyżki.

Ponieważ system transferów socjalnych, w których najniższa renta czy też emerytura to coś około 700 zł wypłacanych dorosłym ludziom „na rękę” miesięcznie – nie zapewnia przeżywalności takich osób, jak również uniemożliwia im zachowanie posiadanego statusu majątkowo-bytowego w przypadku utraty osób je wspierających (pracujące dzieci itp.), to nie można się oszukiwać – mamy do czynienia z systemową eutanazją – planowym głodzeniem rencistów i emerytów, którzy przecież przeważnie i tak nie wykupują leków a jeżeli są chorzy na poważne choroby to państwo może bez podania przyczyn odmówić im leczenia w najlepsze nic sobie nie robiąc z tego, jak np. przerwanie terapii wpłynie na daną osobę.

Państwo nie dba o poziom cen, to go w ogóle nie interesuje. Narodowy regulator, jakim jest Narodowy Bank Polski a właściwie działająca przy nim Rada Polityki Pieniężnej podejmuje niezrozumiałe dla chyba wszystkich ekonomistów decyzje prowadzące do zacieśniania dyscypliny finansowej w państwie i zmniejszania podaży pieniądza na rynek. Nietrafione i spóźnione działania tego organu powinny skłonić Suwerena do przemyślenia roli tego ciała, jaka jest zapisana w Konstytucji, albowiem to opóźnienie, z jakim mieliśmy obecnie do czynienia mogło kosztować naszą gospodarkę parę tysięcy miejsc pracy. Nie można pozwalać wybrańcom z oderwanej od ziemi profesorskiej elity decydować – bez żadnej kontroli – o bycie finansowym 35 milionowego narodu! Zawsze musi być jakaś kontrola – przynajmniej wymuszająca przywołanie do porządku.

Nie ma u nas czegoś takiego jak opieka społeczna, nie ma czegoś takiego jak pewność przetrwania w wypadku utraty pracy. Polak i Polka z kredytem i dzieckiem – w przypadku utraty pracy jednego z nich są skazani na żebranie w banku o prawo do życia po minimalnej linii zachowania ludzkiej godności. Eksmisja i konieczność spłacania kredytu po stracie majątku i wywłaszczeniu to norma w tym kraju, gdzie banki mogą same – wymuszać na państwowych sądach i komornikach prześladowanie ekonomiczne swoich dłużników. Nawet w wyniku niedawnych zmian w zasadach funkcjonowania sądownictwa elektronicznego doszło do przeniesienia ciężaru dowodu z pozywającego na pozwanego, – jeżeli pozywającym jest duża instytucja np. handlująca przeterminowanymi długami. Nikt nie odpowiada za błędy i złodziejstwo – obywatele są wydani na pastwę losu bezdusznej i bezlitosnej machiny administracyjnej sądów, gdzie ubezwłasnowolnieni przez przepisy sędziowie muszą – uwaga – zatwierdzać wyroki jak małpy z brzytwami, – ponieważ tak idiotycznie sformułował prawo ustawodawca. Dotychczas, czyli przed wprowadzeniem „sądów elektronicznych’ obywatel miał przynajmniej tą ostatnią nadzieję, że wyjaśnię sprawę przed Sądem Rzeczpospolitej, gdzie pozywający go ktokolwiek będzie musiał mu udowodnić winę lub zobowiązanie przed niezależnym i fachowym ekspertem – przedstawicielem naszego wspólnego państwa. Jednakże nie, nawet to musiała zepsuć neoliberalna niewidzialna ręka rynku – zmieniono przepisy w ten sposób, że sędziowie – organy władzy publicznej zostali de facto ubezwłasnowolnieni i muszą „klepać” wyroki nawet, jeżeli mają niepełną informację lub mogą mieć wobec niej zastrzeżenia. Naprawdę smutny to los takiego państwa – gdzie władza w sposób dorozumiany zmienia Sędziów – największy skarb swojego aparatu państwowego w bezlitosne małpy z brzytwami taśmowo wydające wyroki. Szkoda o tym w ogóle myśleć, można tylko współczuć pechowcom, ponieważ oni mają jeszcze mniej i państwo pozwala ich ograbiać przez cwaniaków i złodziei.

Trzeba się nauczyć żyć biednie, żyć za dosłownie parę złotych dziennie. Szczęśliwy jest ten, kto posiada rodzinę na wsi lub przydomowy ogródek, wówczas można w tajemnicy przez Unią Europejską hodować świnkę, kury, króliki lub inne pocieszne zwierzaki nadające się do zjedzenia. Ewentualnie, jeżeli można coś zasadzić, oczywiście coś oprócz szczawiu. W najgorszej mają mieszkańcy bloków, ponieważ jeżeli nie będą płacić to grozi im eksmisja a dodatkowo nie mogą uprawiać niczego ani chodową, chyba, że ktoś umie ugotować zupę na „śwince morskiej” a do chleba nakarmi się rzeżuchą?

Nie jest łatwo w naszym kraju! Musimy nauczyć się żyć w biedzie, ponieważ jeżeli jeszcze na ogólnie złą sytuację nałożą się problemy wynikające ze wzrostu cen żywności, jako pochodnej tych porażających zmian klimatycznych, których właśnie jesteśmy ofiarami to lepiej nie myśleć o tym, co będzie jesienią.

Można jedynie się cieszyć z tanich sklepów dyskontowych, które często swoją ofertą wychodzą naprzeciw naszym chudym portfelom. Naprawdę bieda i bezdomność to wielki problem społeczny w naszym kraju – nie da się temu przeciwdziałać, jeżeli nadal będziemy funkcjonowali bez polityki gospodarczej, społecznej, finansowej. Nie można ograniczać sensu istnienia kraju do wypłaty olbrzymich odsetek zagranicznym wierzycielom i głodowych rent i emerytur obywatelom naszego kraju.

W każdym bądź razie obecnie Polak lub Polska zanim wyda złotówkę powinni ją dokładnie obejrzeć z obu stron, ponieważ nie ma łatwo i lepiej już proszę państwa było!

3 komentarze

  1. Pokolenie 50 -60 latków potrafi znaleźć się w biedzie i przetrwa.
    Ale co z pokoleniem spragnionym Coca – Coli i Hamburgerów u McDonaldsa? Oni nie potrafią bez tego i innych gadżetów ponowoczesności – żyć.
    Wracamy do jaskiń i do lasów?
    Wrócić na drzewa?
    A co na to ekolodzy?

  2. Ja nieustannie, naiwnie wierzę, że to chwilowe kłopoty, z których za moment wszystcy sie wykaraskamy. Nagle olśni rządzących, decydencji przypomną sobie o dprawiedliwości i praca, kreacja i nietuzionkowość będa w,,cenie”.
    Łudzę się, że…
    no właśnie… co ja plotę – idę na piechotę do biedrony. samochod niech stoi – będzie taniej i ruch bez drogiego karnetu. Obciążę się mineralna za 0.69 i chyba coś w promocji rzucili dla psa – zrobie zapas:)

    • Popieram posiadanie PSA.
      Jak dojdzie do najgorszego – zawsze będzie można go zjeść, dlatego teraz należy o niego dbać.
      W Korei, Chinach i Wietnamie mięso psa uchodzi za przysmak.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.