Społeczeństwo

Nauczmy się nowego słowa

 W ostatnim czasie zauważyłem, że powstawanie nowych chodników i modernizacja dróg to w ostatnich czasie jeden z najbardziej aktualnych tematów. Jest to powód do ogromnej radości, ponieważ wreszcie będzie coś zmienione i w końcu będzie działo się coś. Mieszkańcy cieszą również się wreszcie ruszyło w gminie, a coraz mniej dróg jest dla kierowców postrachem. Te zmiany nie są jedno dniowe, a będą widoczne na zawsze i każda mieszkaniec będzie mógł z nich korzystać. Mówiąc wprost zamiast po dziurach będziemy mogli chodzić po nowych chodnikach. Jest to zarazem komfort jak i bezpieczeństwo. Są zmiany, zamiany ku lepszemu, ale zachowanie części społeczeństwa nie jest do końca zrozumiałe. Jak mówi przysłowie „Każdy sobie” i w tym przypadku należy to odbierać to w sposób dosłowny, a nie przenośny.

W gminie Jeżewo, której mieszkam również nastąpiły wielkie zmiany. Laskowice, Jeżewo czy Krąplewice, a nawet Czersk Świecki już dawno przestały przypominać zapuszczone tereny za sprawą ich modernizacji i uprzemysłowienia. Mimo, że krajobraz się znacząco zmienił to ludzie niestety nie. Ciągle narzekamy, że jest nam wszystkiego za mało. A to kostka nie jest poukładana we właściwy sposób, a tu dziura w asfalcie, a przy domu nie ma latarni. Jest to problem naszego społeczeństwa i przyszłościowe prognozy nie są pozytywne pod tym względem.

Tak naprawdę problem tkwi w naszej mentalności i zjawisku zachłanności naszego społeczeństwa. Wciąż jest nam mało i nigdy nie odpowiada nam efekt, który otrzymujemy. Nie jesteśmy nauczeni zasady dzielenia się i działania na wspólną korzyść. Chcemy jak najlepiej jednak tylko dla nas siebie i dookoła nas samych. Nie interesuje nas to, że gdzieś obok ktoś ma większe problemy lub, że w samym centrum wsi jest duża dziura w asfalcie, a samochody mogą urwać zawieszenia. – Przecież to należy do wszystkich i każdy z tego korzysta, więc dlaczego akurat ja mam się martwić – myślimy, aby oczyścić nasze sumienie.

Jest to przykre i nie wróży nic dobrego, ponieważ starsi zarażają swoją postawą młode pokolenia. „Jaki ojciec taki syn”, to przysłowie również wręcz wzorowy sposób odzwierciedla mieszkańców gminy. Zamiast cieszyć się, że stopniowo w naszej gminie krajobraz jest modernizowany ku lepszemu, to chcemy jak najlepiej, ale dla siebie i dookoła swojej posesji. Przyjmując taką postawę z pewnością nie dojdziemy do jednego wspólnego celu i nigdy go nie zrealizujemy. Konsensus to słowo, które mówi o porozumieniu obu stron. Przyglądając się jeżewskiemu społeczeństwu mogę stwierdzić, że ludzie nie znają tego słowa. Jak to się mówi wszystko po kolei. Przy ulicy Leśnej i Laskowickiej w Jeżewie z pewnością kiedyś pojawi się chodnik, podobnie jak w Krąplewicach na drodze pojawi się asfaltowa nawierzchnia. Żeby zacząć coś musi być skończone to, co jest już zaczęte.

Kamil Brzozowski

3 komentarze

  1. Stach Głąbiński

    Z satysfakcją witam nowe nazwisko na łamach OP. Tematem artykułu jest skłonność do malkontenctwa zauważona przez Autora na terenie Jeżewa i – wg mnie słusznie – przypisana całemu naszemu społeczeństwu. Mam natomiast zastrzeżenie co do określenia przyczyny tego zjawiska: “problem tkwi w naszej mentalności i zjawisku zachłanności”, gdyż wydaje się, że nie występują one samoistnie, lecz są wywołane przez bardziej podstawowe, głębiej ukryte przyczyny. Sądzę, że wskazane zarówno “mentalność” jak i “zachłanność” mają swoje źródło m. in. w wyobcowaniu władzy ze społeczeństwa. Mamy z jednej strony skłonność do traktowania wszelkiego rodzaju urzędów jako czegoś obcego (gdy słyszę nieraz opinie o “urzędasach” odnoszę wrażenie, że chodzi tu nie o ludzi takich jak my wszyscy, lecz o przybyszów z obcej planety), z drugiej zaś pomijamy wlasną odpowiedzialność za to, jak urząd funkcjonuje. Z punktu widzenia etyki, do krytykowania i narzekania ma prawo tylko ta osoba, która wykorzystała wszystkie posiadane możliwości zapobieżenia złemu. Mam na myśli zarówno udział w wyborach, prawo do krytyki oraz interwencji i prawo do zrzeszania, co razem stwarza całkiem spore możliwości na ogół wykorzystywane mało lub w sposób niewłaściwy. Jak te możliwości wykorzystać nie rezygnując z normalnego życia, to temat bardzo obszerny, ale warto się weń zaangażować.

  2. Oczywiście każdy może pisać i opisywać to co widzi przez różowe okulary przy okazji przebłysku optymizmu, ale proponuję spojrzeć dalej i szerzej niż tylko na obecnie nowe chodniki za wyżebrane pieniądze. Prowincjonalne gminy są strukturalnie skazane na upadek i żadne pudrowanie syfa w postaci nowych chodników tego nie zmieni, może ci inni czarno widzący współmieszkańcy to zauważają i nie są tak optymistyczni jak autor tego ambitnego tekstu.

    • Stach Głąbiński

      Zdaniu “pudrowanie syfa w postaci nowych chodników tego nie zmieni” trudno wprost zaprzeczyć, jednak wymaga ono uzupełnienia. “Pudrowanie rzeczywiście nic nie da, jednak prawa do udziału w wyborach, do zrzeszania się, do wyrażania opinii i do uzyskiwania informacji dają szerokie pole działania, które przez ogół obywateli nie jest wykorzystywane. Mamy nadmierną skłonność do wspomnianego w felietonie narzekania i malkontenctwa, za mało zaś inicjatyw naprawczych wykorzystujących wspomniane uprawnienia.

Dodaj komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

8 − 1 =